Ująłbym to podobnie, ale trochę inaczej. Problem polega na tym, że ludzie ulegają złudzeniu, że wielkie modele językowe myślą. W rzeczywistości modelom językowym bliżej do zgadywania, że skoro 1, 4, 9, 16, 25, 36, to następne powinno być 49. Tak w uproszczeniu działają transformery.
Problem też po części w tym, że przecież ludzie też często bezmyślnie powtarzają wzorce (z przyzwyczajenia, za innymi) i nazywają to "myśleniem" - jednak człowiek w przeciwieństwie do sztucznego algorytmu *jest w stanie* wyprodukować całkowicie twórczą myśl, choćby przez 99% życia tego nie robił, a komputer nie jest w stanie.
Przyglądam się niedostatkom tej gry - szczególnie temu, że realiom Diuny nie do twarzy z symbolicznymi bitwami na głównej mapie - i aż się rozmarzyłem, że fajną grą byłoby Total War: Arrakis.
I tak, kryptowaluty są patologią, ale jedynym praworządnym sposobem zwalczania tej patologii jest zakaz handlu kryptowalutami, a nie wydobycia.
Prawo zmienia się z dnia na dzień i od razu sprzęt jest *rekwirowany* - ktoś ma wątpliwości, że po prostu władze tego pseudo-państwa widzą w tym interes, żeby sami kopać?
3) Chęć zbicia kursu cdpr na giełdzie, bo na takich wahaniach można robić wielkie wały. Szczególnie, że kurs jest już tak bardzo nadmuchany, że nie pójdzie mocno w górę, dopóki nie spadnie bardzo w dół.
Dużo szumu z decyzją absolutnie zgodną z zasadą złotego środka. Czym innym są całkiem nagie harpie w Dzikim Gonie - wyglądające jak dzikie potwory, a czym innym "kobietopodobne" harpie w tej grze. Skoro już autorzy namyślili się na rozerotyzowanie produkcji sexi-harpiami, to chyba dobrze, że nie idą na całość w kierunku porno-gry? Czyli złoty środek: można sobie pozwolić na seksowne harpie - zawsze jakaś atrakcja dla miłośników pikseli, ale nie ma co przesadzać.
Szczegółowość świata, efektowne sceny - taki sobie hype. Mankamenty mechaniki rozgrywki - takie sobie czepianie się. Poczekam na side questy - czyli co najmniej do premiery, bo właśnie różnorodność znaczących side questów była najmocniejszą stroną Dzikiego Gonu, jak i generalnie rozdziela wybitne erpegi od średniaków.
Komiksy o Anthem są już opłacone i tyle - co zrobisz, nic nie zrobisz. Fani Otisa mogą co najwyżej przeczekać, zrozumieć, że ten biznes to nie jest raczej jego pomysł i docenić, że serwuje nam te "lokowanie produktu" w całkiem godnej postaci. Komiksy o Anthem od początku były słabe, ale ten jest imho najlepszy jak dotychczas
Dostał umiarkowanie głupie pytanie, więc odpowiedział. I tyle - żadnej sensacji oczywiście nie ma, ponieważ i tak wiadomo, że Cyberpunk 2077 będzie, czego można na niemal 100% z dostępnych, chociaż nielicznych, informacji o nim się domyślić, grą silnie skoncentrowaną na singlu, a wpychanie lootboksów do singla to już byłaby bezczelność, której nawet EA byłoby wstyd. Natomiast nie ma się co czepiać REDów o tą informację, bo to, że takie pytanie zostało zadane, to już nie ich wina.
Nie jestem pewien, czy podawanie promocji na gry na konsole, jest dobrym pomysłem, skoro te wszystkie promocje są w jednym miejscu: albo PlayStation Store, albo XBox Games. Od kiedy te dwie dodatkowe listy są podawane w tym coweekendowym artykule, główna lista jest krótsza, a to był zawsze dobry sposób na szybki przegląd, co nowego i taniego na: GreenManGaming, Humble Bundle, Gamers Gate, Steam, Origin, GOG, UPlay, Muve.pl, Gram . pl , etc. Biorąc pod uwagę tę różnorodność, kompilacja najlepszych ofert weekendu naprawdę miała sens, żeby nie musieć odwiedzać tych wszystkich stron z osobna, ale po co lista promocji PlayStation Store/XBox Games, skoro wystarczy udać się w jedno miejsce, żeby to sprawdzić? Z drugiej strony, jakieś deale u retailerów kluczy na PS/XBoxa to mógłby być dobry pomysł, ale to chyba bardzo mały rynek (np. ja kojarzę klucze cyfrowe na gry na PS-a, nie od PlayStation Store, tylko z niektórych pakietów na Humble Bundle). Podsumowując, zmiana formy tego artykułu od dwóch tygodni, szczególnie jak dalej będzie szła w parze ze skróceniem listy tytułów na PC, to zmiana na gorsze.
@Cziczaki, Ślązak jest z krwi i kości Polakiem - możesz mi współczuć. Mówiąc trochę bardziej precyzyjnie, pewnie, że zawsze da się doszukać jakichś różnic pomiędzy mieszkańcami Pomorza, Śląska, Mazowsza czy Małopolski, ale na pewno bardziej Ślązak jest Polakiem niż Bawarczyk Niemcem, a jakoś żaden rozsądny naród nie podkopuje własnej jedności narodowej. Już nie mówiąc, że jeżeli ktoś naprawdę "jest Ślązakiem" (cokolwiek to znaczy, może że ma przodków zarówno czeskich, polskich, jak i niemieckich?), to takich ludzi są pojedyncze procenty na Śląsku - reszta to ludzie przesiedleni po 1945, napływowi Polacy z innych regionów, czy ludzie o skomplikowanych, "śląskich" korzeniach, ale w międzyczasie spolonizowani. Natomiast tutaj obsadzono cały region mitycznymi Ślązakami, co jest komiczną propagandą.
Jak ja bardzo polecam tą grę w wersji na androida! Wiadomo, prawdziwe, pecetowe gry od Paradoxu mają do zaoferowania znacznie więcej, ale w tej mini-gierce na telefony bardzo widać "ducha Paradoxu". Mianowicie, tak jak najbardziej wciągającą cechą EU, CK, HoI, Stellaris jest to, że od początku gry gracz ma jeden cel - rozbudowę swojego państwa albo imperium - i temu planowi jest podporządkowana cała rozgrywka, często z koniecznością odległego planowania naprzód; podobnie w Cities: Skylines chodzi o rozbudowę miasta; tak tutaj analogicznym dalekosiężnym celem jest expienie i rozbudowa postaci oraz ekwipunku. Plus to, że - znowu analogicznie do "dużych" gier Paradoxu - za postęp w grze jest się nagradzanym nowymi, ciekawymi mechanikami rozgrywki. Jestem na prawdę pod wrażeniem, że w tak ograniczonej przez możliwości urządzeń mobilnych grze udało się twórcom uchwycić esencję gier Paradoxu i esencję gier rpg. Poza tym, gra na androidzie posiada wersję darmową - będąc na 11 lvlu nie widzę żadnych oznak, że to darmowa wersja (ani jakichś mechanizmów pay-to-win, ani reklam, zdaje się, że można dokupować jakieś rzeczy do ekwipunku za kasę, ale kompletnie nie widzę, żeby komuś to miało być do czegoś potrzebne). W dalszym ciągu rzecz jasna, że "pc master race", ale jeżeli ktoś chce np. w podróży pograć w dobrą grę na telefonie, a nie w jakieś badziewie jakiego pełno na google play, to jest to jeden z najlepszych darmowych wyborów (wśród płatnych pewnie XCOM: EW).
Błędy w grach były, są i będą. Natomiast właśnie pod tym względem, CDP Red należy się duże uznanie za szacunek do graczy, bo każdy użytkownik, który nie jest debilem, jest w stanie pozbyć się bugów. Chodzi mi w szczególności o możliwość dokonania aktualizacji wstecznej (ach, gdyby windowsa 8.1 można było cofnąć do 8) - możliwy jest wybór dowolnej wersji i rzeczywiście działającą i bardzo przydatną funkcję "napraw". W ten sposób pozbyłem się buga z 0 HP w 10 minut przeglądania internetu. Zresztą w ogóle gra ma świetny support.
@Gronki, Ponieważ Games Republic to gów**. Na GOG Wiesiek 1 jest teraz za 1,49$ (zamiast 1,99 eur), a W2 za 2,99$ (zamiast 3,99 eur). W sumie wychodzi około 18 zł, więc prawie tak dobrze, jak Tobie się udało. A po co pisać o "promocji" na Games Republic, gdy na macierzystym dla Wiedźmina GOG jest taniej? - to już osobna sprawa...
Żeby zrozumieć tą grę (i nie wystawiać jej bardzo niskich ocen lub twierdzić, że to klon Civ5), trzeba dobrze ogarnąć drzewko technologii. W przeciwnym razie, gra się nie wiadomo właściwie po co, ponieważ w cywilizacjach rozwój technologiczny zawsze był podstawowym czynnikiem, któremu często trzeba było podporządkowywać inne aspekty imperium. O ile w Civ4 czy Civ5 rozwój technologiczny był liniowy, więc wybieranie kolejnej technologii do odkrycia losowo mogło, przynajmniej na niskich poziomach trudności, sprawdzać się, a nawet na wyższych poziomach, podział góra-dół mógł całkowicie określać taktykę rozwoju - o tyle przy dwuwymiarowej sieci gra nie ma sensu, jeżeli wcześniej nie przeczyta się w helpie, którędy dojść do poszczególnych cudów, budynków i silnych jednostek oraz jakie są dokładnie ich parametry. Bez tego w ostateczności da się grać, ale znika klimat "wiązania końca z końcem" za wszelką cenę, a jest to chyba najcenniejszy walor gier Sida Meiera - wtedy ludzie zaczynają oceniać bardzo nisko, bo po prostu nie zrozumieli gry. Postawiłbym póki co 8.4-8.5, ale poczekam, może zachwycie mnie jeszcze tak bardzo jak Civ5.
Co można wygrać podejmując w misji "Sprzed Stuleci" walkę ze starożytnym elfickim mnichem (podziemia Loc Muinne, III akt) zamiast pokojowego przyjęcia od niego "daru" w postaci resetu umiejętności? Walka z bossem i kilkoma gargulcami na raz, i to w ciasnym pomieszczeniu, to niezbyt przyjemna zabawa i chciałbym wiedzieć czy warto?
~modzel18, Niszczyciel PO, Nie zgadzam się, że CoH2 pokazuje w złym świetle Rosjan. Pokazuje "Sowietów z krwi i kości", tych którzy naprawdę wierzyli w Czerwoną Rewolucję (i z tej racji dostawali stanowiska), jako zbrodniarzy, którzy jednak w pierwszej kolejności dokonywali okrutnych zbrodni na własnym narodzie i jest to niezaprzeczalny fakt historyczny. Natomiast wrażenie, jakie robią rekrutowani na siłę, w ogólnonarodowym zrywie i panice szeregowcy jest kompletnie odmienne - są przedstawieni jako bohaterowie stawiający czoło silniejszemu wrogowi, a czasami jako ofiary (zarówno Niemców i Stalina) i z tym także trudno się nie zgodzić. O ile Czerwona Rewolucja to była zaraza, o tyle szeregowcy walczyli raczej za Rosję (fakt historyczny, którego dowodem jest m.in. powrócenie do łask w latach 41-45 tępionej przez komunistów Cerkwi Prawosławnej - Stalin wiedział, że motywy narodowe wsparte tradycją przemówią do większej liczby żołnierzy niż rewolucja proletariacka), albo z braku innego wyjścia...