Atom RPG przerósł mistrza? Spoko gierka ale bez jaj, do Fallouta 1 i 2 ma jeszcze bardzo daleko.

Jakiś czas temu publikowałem tu demo mojej gry “Vessel”, nadszedł czas na premierę pełnej wersji. Gra jest w pełni darmowa, nie ma reklam, nie ma mikrotransakcji a o datki żadne też nie proszę. Twór ten to połączenie platformera z grą logiczną. Liczy się zarówno zręczność jak i logiczne myślenie. Wielu zagrożeń można uniknąć poprzez skradanie, bądź sprowokowanie przeciwnika by ten wpadł na pułapkę. Gra ma dziwaczny klimat z pogranicza snu i szaleństwa, jeśli ktoś lubi takie klimat to zachęcam do pobierania i grania.
Krótki opis:
Gracz budzi się w nieznanym miejscu i nie wie jak ma na imię…no dobra, swoje imię zna, ale miejsce mu jest obce. Główny bohater przyjmuje, że otaczający go świat to twór jego wyobraźni, ale czy na pewno tak jest? Naszym zadaniem jest wydostanie się z tego dziwacznego miejsca przy okazji zadając sobie pytania w stylu: “co się tu odwala?”. Jeśli lubisz gry zarówno zręcznościowe jak ilogiczne to na pewno znajdziesz tu coś dla siebie.
Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=YcyCPt7eNV4
Pobierz:
itchi.io - https://temporal666.itch.io/vessel-game
google drive - https://drive.google.com/file/d/1fTsSWXiDlurMY7MxSNfcpYyGz0R61iV7/view?usp=sharing
Miłej zabawy.
Miło czyta się taki komentarz. Ogólnie to cały kod gry już mam i teraz jestem na etapie tworzenia samych poziomów, na razie wystarczyło tylko na demo, ale z jakiś czas powinienem opublikować pełną wersję. To jest moja pierwsza gra i jestem realistą, więc gra nie jest super rozbudowana, bo wymyślić skomplikowaną grę jest łatwo, stworzyć ją już gorzej. Ta gra nie ma za wiele mechanik, ale stawiam na różnorodność designu poziomu, by gracz się szybko nie znudził. Kolejne gry będę robił ambitniejsze, ta powstała na przetarcie szlaku.
Game Maker i jego język skryptowy GML. Wiem, że programy ze słowem "maker" w nazwie kojarzą się z zabawkami, a nie profesjonalnym oprogramowaniem, ale tu jest trochę inaczej. Proszę też nie mylić Game makera z RPG makerem, bo to dwa różne silniki. GM nie jest może tak rozbudowany jak Unity, czy Unreal, ale to wciąż fajny silnik w którym się normalnie programuje a nie wykilkuje gry. Pod pewynymi względami nawet jest trochę trudniejszy od Unity, bo ma bardzo mało ficzerów out of box i trzeba sobie wszystko samemu zaprogramować od zera. Zdecydowałem się na ten silnik, bo jest bardzo lekki i typowy pod 2d, gdzie Unity i Unreal nie mają takiego modułu i tam 2d jest trochę oszukane i bazuje na 3d z zablokowaną jedną osią.
Bo to niegrzeczna gra, ale rozumiem, że nie każdemu może pasować. Czasami użyte przekleństwo dodaje realizmu, nie każdy znajdując się w nie ciekawej sytuacji używa pięknego słownictwa.

W wolnym czasie tworzę sobie grę, udało mi się stworzyć demo i chciałbym się nim podzielić. Nikomu pewnie nie chce się czytać tego wstępu, więc przejdę do konkretów:
Tytuł: Vessel
Gatunek: Platformer logiczno - zręcznościowy
Screeny:
Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=kyLdRs6U43c
Download: https://drive.google.com/file/d/1wU1sImxfCX8Phnmcwe2Wp3sgaNFdPI9c/view
Gracz budzi się w nieznanym miejscu i nie wie jak ma na imię... no dobra, swoje imię zna, ale miejsce mu jest obce. Główny bohater przyjmuje, że otaczający go świat to twór jego wyobraźni, ale czy na pewno tak jest? Naszym zadaniem jest wydostanie się z tego dziwacznego miejsca przy okazji zadając sobie pytania w stylu: "co się tu odwala?". Jeśli lubisz gry zarówno zręcznościowe jak i logiczne to na pewno znajdziesz tu coś dla siebie. Pełna wersja gry docelowo ma być darmowa, a projekt powstaje w ramach nauki programowania. Jeśli natrafisz na jakieś błędy, bądź masz jakieś sugestie, chcesz przekazać swoją opinię, to zachęcam do komentowania tutaj. Komentarze także możesz słać na [email protected]
Miłej zabawy
Co Ty bredzisz? Dla fanów oryginału, a sam film olał oryginał i ze wszystkich postaci zrobił jakiś smutasów. Tylko fan kreskówki zrozumie, że Sokka jest takim poważniakiem. Film był niewypałem właśnie dlatego, że Ci co to kręcili chyba za bardzo nie zrozumieli fenomen oryginału.
Fallout 1 powstał w 1997 a bije na głowę to całe Baldurs Gate, zarówno jedynkę jak i dwójkę.
Beth nie robiła Fallouta New Vegas. Chodzi o to, że zawsze znajdą się ludzie, którzy będą płakać, bo ja jestem prawdziwym fanem i chce żyć wiecznie nostalgią. "Oryginalny" Fallout 3 też miał być 3d, co prawda w izometrycznej perspektywie, ale jednak 3d. Technologia się rozwija i nikt dzisiaj nie będzie robił gry 2d w 256 kolorach i rozdziałce 640x480, bo kiedyś tak było. Też bym wolał żeby nowa produkcja nie miała w nazwie Baldurs Gate, bo mniej płaczek by było. Co jest złego w tym by nową odsłonę gry z danej serii robiło inne studio? Kto ma zrobić BG3 jak nie Larian? Aktualne Bioware? No chyba nie. Larianowy BG jest za kolorowy, a wcześniejsze Baldury to jakie były? Przestańcie się ludzie oszukiwać i idealizować przeszłość. BG nigdy mroczne nie było, ani wizualnie a tym bardziej fabularnie. Seria BG to typowe generic high fyntasy, a ludzie sobie dopisują do tego jakieś zmyślone rzeczy, że ta seria była całkiem czymś innym :D
Ale jak to Ci się podoba? Przecież to nie jest Baldurs Gate, to nie jest 2d i nie ma beznadziejnego systemu RTWP, to nie ma beznadziejne path findingu jak w poprzedniczkach one one one!!! Dlaczego Ci się to podoba? Prawdziwy fan nie lubi zmian i żyje przeszłością. BG3 jest kolorowe, a prawdziwe BG nie miało kolorów było czarno białe i takie mroczne... pomijam oczywiście kolorowe lasy, kolorowe budynki, kolorowe zbroje, kolorowe stwory i kolorowe świątynie, BG było mroczne one one one!!! ;)
Fallout New Vegas też nie powinien mieć w tytule "Fallout". Przecież to jest 3d i z perspektywy pierwszej osoby. Ja jestem fanem F1 i F2, a przy F:NV bawiłem się wyśmienicie. Nie można zamykać się we własnym świecie i liczyć, że każda kolejna gra z serii będzie kopią poprzednich. Chcesz brać w BG2, to graj sobie w BG2 ile można wałkować to samo?
W sumie masz rację. Seria Bladurs Gate słynęła ze swojej przeciętności, teraz tak głupio by 3 część z tego rezygnowała. Też bym się wkurzył gdybym był fanem średnich erpegów, a dostał dobrą grę. Gra w sumie jeszcze nie wyszła, więc są szansę, że jednak BG3 będzie tak samo słabe jak wcześniejsze części. Trzymaj się tam cieplutko.
Jedna z najbardziej przereklamowanych gier, która pomimo licznych wad stała się wzorem gatunku rpg. Ciężko do zrozumienia fenomen, rozumiem gdyby w tamtym okresie nie było lepszych gier z tego gatunku, no ale były. Widocznie ta gra miała najlepszy marketing i to zrobiło swoje. Gra strasznie liniowa, nie posiadająca C&C, opierająca się na iluzji, że to wszystko ma znaczenia, gdy tak naprawdę jest jedna narzucona ścieżka i nie da się tu rolepleyować. BG2 usprawniło parę rzeczy, ale nadal się opiera na idei jedynki, czyli pierdylion czarów, ale tylko parę jest grywalnych, pierdylion buildów, ale z góry masz narzucone jak masz tworzyć postać, więc nie możesz stworzyć silnego maga, bo konkretny atrybut jest jest pod konkretną klasę i jeden ma rozwijać tylko siłę innych inteligencję a jeszcze inny charyzmę, jakiekolwiek kombinowanie i kreatywność jest zabita. BG2 mniej liniowy, ale jednak nadal i wciąż C&C, graj według jednej utartej ścieżki i łudź się że jakakolwiek opcja dialogowo zmienia choć trochę rozgrywkę :D Fabuły obu części są ciekawe tak do połowy gry, później się okazuje, że tu chodziło o walkę dobra ze złem i ten zły jest zły bo jest zły, normalnie genialne, writing na najwyższym poziomie. Mam nadzieję, że Larian zrobi wreszcie pierwszego dobrego Baldura. Ci ludzie przynajmniej wiedzą co to choice and consequence. Tyle dobrych gier crpg powstało a ludzie wciąż się podniecają tym Baldurs Gate'm jakby ten tytuł osiągnął coś czego inne nie potrafiło, co oczywiście jest bzdurą bo Baldury to co najwyżej średniaki.
Bardzo fajny rpg, który jest miła odmianą od wszystkich tytułów, gdzie po raz kolejny ratujemy świat przed złem. Wykreowany świat przedstawiony przez twórców jest bardzo ciekawy, to samo dotyczy się postaci występujących w tej grze. Giera na starcie bardzo wciąga, od połowy gry robi się jednak troszkę gorzej, ale wciąż jest jakaś motywacja by wytrwać do końca. Najgorzej natomiast jest na końcu, chcieliśmy dostać jakiekolwiek odpowiedzi, a dostajemy liścia w twarz... to jest jest już koniec i niczego Ci nie wytłumaczymy. Dostępnę dlc nawet nie skupia się na danie nam tego, czego zabrakło w podstawce, skupia się całkiem na czymś innym a my wciąż zostajemy z naszymi pytaniami. Genialna zagrywka by kupić kolejną odsłonę? No chyba nie bardzo, bo bardzo małe są szanse by sequel kiedyś powstał. Gamepleyowo nie jest źle, ale te walki na najwyższym poziomie nie stoją, jest ok i tyle. Gra na hardzie gdzieś tak do połowy potrafi być jakimś tak wyzwaniem, później to już gra przechodzi się sama. Gra ma wielki potencjał, ale niestety twórcy nie wykorzystali go w pełni. Zaczęli fajne wątki, ciekawie zarysowali niektóre postacie, a później to całkowicie olali, tak jakby w pewnym momencie doszli do wniosku, że im się nie chce i dobry motyw fabularny obrócą w sztampę. Sam system walki z tym tworzeniem własnych kombinacji czarów jest bardzo ciekawy, ale zabrakło ostatnich szlifów by walka była bardziej taktyczna i same encountery ciekawsze. Przy grze świetnie się bawiłem, ale im bliżej końca tym bardziej zacząłem odczuwać, że to niedokończony tytuł. Waham się nad oceną bo to takie 7.5 bądź naciągane 8/10.
Baldurs Gate miał spieprzony system walki. To bardzo dobrze, że Larian chce tę kwestię naprawić. RTWP to najgorszy system jakiś może istnieć. Walka powinna być w turach, albo w czasie rzeczywistym a nie być jakąś śmieszną hybrydą. Ta aktywna pauza to straszna głupota, chaotyczne to strasznie i wcale nie szybsze od systemu turowego.
Myślałem, że to redakcja będzie opłacona i będzie reklamować jakiś shit od korpo, a tu proszę: na odwrót :D Macie mój wielki szacun za DOS II. Dziwię się trochę czytelnikom, którzy nie znają innych gier niż te masowe twory jak Assasiny, Battelfieldy i inne Fify. Jest tyle dobrych gier, ale widać jednak, że dobry marketing jest skuteczniejszy niż dobry twór.
Można zacząć od dwójki i dużo nie stracimy. Ogólnie DOS2 to całkiem nowa historia, ale jest parę nawiązań do jedynki. Można spotkać tutaj parę postaci z wcześniejszej odsłony, ale bez wyłapania tych smaczków wciąż nie ma problemu by załapać o co chodzi w tej całej historii.
a to nie tak, że do pierwszej części tłumaczenie robiło cpd, a w tym przypadku nie ma komu? Jest na rynku tyle powalonych firm, które wydają niedopracowane gry, wsadzają mikrotransakcje i wpieprzają milon dlc, a ludzie obrażają się na Lariana, bo jak śmiał zapomnieć o Polakach.
No właśnie jak to jest? Wszyscy przecież wiedzą, że najlepszym cRPGiem jest hack n slash Wiedźmin III one one 11 one one111.
Lubię strasznie cRPG. Po prostu nigdy nie mogłem zrozumieć czemu ludzie zachwycają się tak tym Baluderem skoro są lepsze gry z tego gatunku. Jestem wielkim fanem Fallout 1, Fallout 2, Fallout New Vegas, Divinity Original Sin, Divinity Original Sin 2, Arcanum, Planscape Torment, Dragon Age: Origin.
PS Przyznaję, że w BG2 faktycznie w paru miejscach można rozwiązać questa na 2 sposoby. Nie ma tego za dużo, ale chyba jest lepiej niż w jedynce, która była liniowa do bólu.
No właśnie z tym Irenicusem jest taka ironia, że niby w grze dostajemy jakieś wytłumaczenie, że on kiedyś był inny, ale tak naprawdę to jednak żadnej większej przemiany nie przechodzi. Czemu go elfy wygnały z wioski? Niesłusznie go wygnali? Złamał jakąś tradycję która nie miała sensu i przez to został tak potraktowany? Nie, po prostu był typowym czarnym charakterem, który żądał wielkiej mocy. Podpieprzył moc z świętego drzewa i za karę został wygnany. On poczuł się urażony, bo jak to tak, więc jeszcze bardziej mu odpierdoliło. Historia Irka jest ciekawa do momentu jak się okazuje, że jest jednak jednowymiarowy i nie różni się nic a nic od reszty typowych sztampowych czarnych charakterów. Ludzie tak wychwalają to Baldurs Gate 2 i dają go jako przykład wzoru do naśladowania, że zawsze mi się śmiać chce. BG2 to wzór tego jak nie robić cRPG. Nie mówię, że to gniot, ale ludzie przeceniają tę grę i nie widzą jej podstawowych wad. Jeśli przyszłe gry mają się wzorować na jakimś klasyku, to lepszym przykładem jest Fallout 1 i 2. Do dziś żadne RPG nie potrafi przedstawić tak świata, fabuły i dać graczowi wielki wpływ na to co robi. To co robimy w Baldurze nie ma żadnego odzwierciedlenia na końcu gry. Gdy mamy jakiś dialog, to nie ma on żadnego znaczenia. Co z tego, że dzisiaj w grach mamy 3 opcje dialogowe a w BG2 kilkanaście skoro i tak co byś nie wybrał to prowadzi do tego samego? Masz dialog gdzie próbujesz przekonać przeciwnika, że walka niepotrzebna, że może spyniesz złotem i rozwiążemy sprawę inaczej? To tylko iluzja byś myślał, że w tej grze możesz rozwiązać problemy na wiele sposobów. Co byś nie wybrał to i tak będziesz musiał walczyć. W BG2 każdego questa rozwiązujemy na jeden możliwy sposób. W Falloutach to 2 możliwe opcje to minimum, a czasem i więcej. Na końcu gry dostajesz bossa i liczysz na epicką walkę? Nie tutaj, opcja przegadania wciąż istnieje i nie wszystko trzeba załatwiać siłowo. Nawet takie szczegóły się liczą jak konkretna pora dnia czy godzina. Większość gier crpg jest napchana obietnicami jak to nasze wybory kształtują nas otaczający świat, jak to dialogi możemy prowadzić a tak na prawdę jest wszystko liniowe do bólu a postacie występujące w naszej historii nie mają żadnej większej motywacji i toczymy walkę dobra ze złem.
Zaraz zaatakują mnie fanboje Baldura, ale mam to w sumie gdzieś, no więc: PoE to gra dużo lepsza od Baldurs Gate 1 czy 2. Nie jest to gra idealna, ale dość dobra. Ja rozumiem, że Baldury to dla niektórych pierwsze spotkanie z cRPG i nostaliga przysłania im wady tych produkcji, no ale bez przesady. BG2 jako przykład idealnego erpega? Gra w której nie praktycznie żadnych wyborów, gra gdzie większość rzeczy nie ma znaczenia i wszystko jest tylko iluzją. BG1 jest strasznie liniowe i nie mam tak naprawdę wpływu na otaczający nas świat i tylko na pudełku gry mamy parę kłamstw, że niby to my decydujemy o tym co się stanie. Pierwszy Baldur jest strasznie liniowy, a drugi Baldur jest troszkę mniej, ale od połowy gry idzie w ślady poprzedniczki. Fabuła? Pierwsza gra, to jest jakiś zły, bo jest zły i tyle. Zero sensownym motywacji i jakieś większej intrygii. Na początku zaczyna się fajnie a kończy się idiotycznie. Z BG2 jest podobnie. Jon Irenicus wydaje się być fajną postacią gdy czyta się te jego pamiętniki i ogląda pierwsze cutscenki. Motyw z jego siostrą też jest bardzo fajny. Wszystko jest super do momentu jak się okazuje, że Irenicus to nie żadna skomplikowana osobowość, a gość który został wygnany, za to że chciał mocy bo był zły i przez to stał się... zły :D W Pillarsach początek może nie jest najlepszy, ale z czasem robi się coraz ciekawiej i zakończenie może nie jest wybitne, ale na pewno daje jakąś satysfakcję a cały Thaos jest dużo ciekawszą postacią niż Irek. Jego motywacje są do zrozumienia i chętnie bym się do niego przyłączył. System walki nie jest idealny, ale wciąż to lepsze niż ten chaos w Baldurach. Nie jestem fanem RTwP, ale walka daje jakąś satysfakcję i jest nawet trochę wymagająca. Dragon Age: Origin miało chyba najlepsze RTwP, ale i tak wolę dobrą turową walkę, patrz Divinity Orginal Sin.
Kupiłem tę grę na premierę i w sumie nigdy jej nie ukończyłem. Nawet jakoś nie mam wielkiej ochoty do niej wracać :/. Pokładałem wielkie nadzieję w tym tytule a okazała się to wielka porażka. Lubię oldschoolowe crpg, lubię czytać, lubię chłonąć klimat itd. Niestety ta gra, to katorgra i próbuje udawać coś czym nie jest. Ta gra usiłuje być oryginalna na siłę i przez to robi się totalnie śmieszna. Te wszystkie kreatywne opisy, no w sumie niby fajnie, ale tak naprawdę to taki pseudointelektualny bełkot by pokazać jaka ta gra jest nietuzinkowa i porusza ciężkie pytania. Wolałbym żeby było mniej tego tekstu, ale za to żeby to było jakieś bardziej spójne. Nie wiem po co było to całe glosowanie na rtwp vs TB skoro i tak walki praktycznie tu nie ma. Te wszystkie przedmioty, te całe artefakty których mieliśmy poszukiwać z wypiekami na twarzy, szkoda tylko, że to się do niczego nie przydaje. Na początku świat urzeka, bo tyle tych cudów, nic nie rozumiemy i załącza się typowa ludzka ciekawość. Niestety tej ciekawości nie zaspokoimy, bo twórcy nie chcą nic nam wyjaśnić, wolą za to wpieprzać teksty o niczym by robić jeszcze większy chaos.
Trochę rozumiem tych co narzekają na brak naszego języka, ale też nie ma co przesadzać i bawić się w jakiś bojkot. Co do samej gry to mam trochę mieszane uczucia. Jestem wielkim fanem DOS1 i byłem strasznie napalony na drugą część. Niby faktycznie mamy to samo co wcześniej plus mnóstwo nowego contentu. Fabuła naprawdę jest dobra, a postacie dość ciekawe i w miarę wszystko trzyma się kupy. Pomimo, że dobrze się bawiłem przy tej produkcji, to muszę powiedzieć, że jednak pierwsza część sprawiła mi więcej frajdy. Tak, mamy te wszystkie tryby pvp, mistrza gry, nowe grywalne rasy i więcej skilli/czarów, poważniejszy ton i to wszystko co niby gracze chcieli. Wszystko super, ale pierwsza gra pomimo tej absurdalnej historyjki i luźnego tonu sama w sobie była lepiej zrobiona. W gry się jednak gra a nie ogląda. W pierwszej części, ten cały system walki był po prostu prawie że idealny. Ile tam frajdy dawało to taktyczne myślenie i kombinowanie. Przeciwników jest więcej, a są tak samo potężni jak nasza drużyna, więc trzeba było pozycjonować, wykorzystywać rodzaje powierzchni i korzystać z dobrodziejstw beczek. Łączenie żywiołów i tworzenie comb by zadawać najmocniejsze obrażenia i zyskiwać crowd control. W DOS2 system walki przeszedł niezłą modyfikację, a ja jestem tego zdania, że co jest dobre i działa nie powinno być ruszane. Ten cały pomysł z armorem fizycznym i magicznym może i nadaję się do PVP, ale w trybie single po prostu psuje całą zabawę. Dopóki nie zbijemy danego typu armora, to o crowd control możemy zapomnieć, a wykorzystanie otoczenia staje się bezsensowne. Póki postać ma magiczną zbroję, to żadnej podpalenie, zatrucie nie mają miejsca. Granie łączonym składem też mija się z celem. Chcesz zrobić stereotypową klasyczną drużynę w stylu: tank/rouge mag i coś tam jeszcze? Zapomnij, bo uniwersalna drużyna tak naprawdę jest gorsza niż taka nastawiona na jeden typ obrażeń. Co z tego że różni przeciwnicy mają różne wartości dla zbroi magicznej i fizycznej, skoro i tak łatwiej zbić przykładowo tą większą fizyczną jeśli nasz cały team wali tylko fizyczne obrażenia. Ras niby jest więcej, ale też to tak średnio zbalansowane. Umiejętności rasowe nie są specjalnie jakoś fajne, bonusy które mają na zmusić do zagrania danym buildem/klasą są takie, że undead i human są słabe i wybór mam tylko taki: lizard - build nawalający czarami ofensywnymi, dwarf dla postaci walczącej w zwarciu i elf rouge.
Tactician mode, to jakiś żart. Wszystko dostaje tylko więcej hp,armora i zadaje więcej dmg. Na początku pierwszego aktu jest ciężko, bo mamy mało skilli i słaby sprzęt, ale tak od 4 lvl to wsumie gra się prawie, że jak na classicu :(
Zacząłem bardzo negatywnie, ale tak naprawdę, to wciąż dobra gra. Fabuła wciąga i mało jest takich sytuacji, że jakaś postać pojawi się z dupy i tak naprawdę nie ma w tym żadnej logiki. Cała intryga jest przemyślana i odkrywanie powoli historii daje dużo satysfakcji. Orgin story naszych towarzyszy są naprawdę fajne i można przejąć się kompanami. Na szczęście pomimo tego, że czasami się odzywają nie są tak wkurzający jak npc z Baldurów czy Pillarsów... heh najchętniej w tamtych grach powybijałbym tych wszystkich narzekających i gadających bez sensu towarzyszy. Plusem też jest to, że można przyłączyć kogoś do drużyny ze względu na jego historie a nie to jaką rolę będzie pełnić w naszym teamie ponieważ możemy każdemu z nich przypisać odpowiednią klasę a w drugim akcie modyfikować ich do woli.
Solidna gierka, ale poprzedniczka ma bardziej dopracowaną walkę oraz więcej zagadek i brak znaczników do questów.
@Neithell Zgadzam częściową z Tobą, ale tak naprawdę kim jesteśmy by obiektywnie oceniać, jak gra jest dobra? Gry to rozrywka i jeśli ktoś chce grać w dane gry to czemu zabraniać ich powstawania? Jest tytle twórców i gier, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Zaskoczę wszystkich, ale nie jestem ani fanem Fallouta 4 ani Wiedźmina. Dla mnie prawdziwe cRPG to Fallout 1, Fallout 2, czy właśnie takie Divinity Orginal Sin. Jakoś nie podchodzą mi takie konsolowe action RPG jak Wiedźmin i Fallouty od Bethesdy. Tu nie chodzi o żadne "hejty", tylko różne pokolenia wychowały się na róznych grach i mają inne preferencje. Jak komuś podoba się F4, to nie mam z tym problemu. Niech każdy gra w co chce. Wojny konsol, master race oraz walki o najlepsze tytuły są bezsensu. Z grami jest jak z muzką, każdy lubi co innego. Ja gram dla własnej przyjemności i nie przejmuje się tym co o danym tytule sądzi ktoś inny.
Według tej listy to nie ma za bardzo na co czekać :( Tylko Torment, a pózniej 2017
@A.l.e.X co do PoE masz rację. Niby w różnych kręgach Pillarsy są tępione za fabułę, ale według mnie jest 100 razy lepiej niż Baldury. Baldury natomiast skupiają się na oklepanym schemacie. W BG1 jesteśmy nikim, by zaraz sie okazało, że jesteśmy "kimś". Nasz główny wróg, to typowy koleś który jest zły, bo jest zły. Jego motywacja jest idiotyczna, no ale co tam, przecież jakiś czarny charaktrer musi być, nie ma co się skupiać na jakieś głębi naszego wroga. BG2 zaczyna się ciekawie, do połowy gry jest znośnie i liczymy na coś fajnego, niestety z czasem się okazuje że nasz tajemniczy wróg, to typowy zły, chce zdobyć potężna moc i takie tam blablabla. Jego przeszłość to jest dopiero komiczna. Wygnano go za to że chciał wielkiej mocy, więc chce się zemścić i zdobyć wielką moc by wszystkim pokazać. Cała historia i motywy postaci są tak bzdurne jak w serii Divinity. Niestety BG są starsze więc nostaligcznie wygrywają. W takim PoE choć trochę można zrozumieć motywację naszego wroga. Ba... nawet zgadzam się z jego poglądami. Master z Fallouta 1 też był ciekawym schwarzcharakterem. Jego plan też miał choć trochę więcej sensu niż: "jestem zły, więc będę niszczył wszystko dookoła i będę się diabelsko przy tym śmiał.. buahahahahaaha"
DoS ma denną fabułe, nikt się przy tym niespiera. Sam gameplay jednak sprawia dużo frajdy, a w gry się gra, do czytania są książki. Oczywiście gdyby gra miała lepszą fabułę to wtedy byłoby super. Może byśmy mieli nawet najlepszego erpega wszczechczasów, bo mało który cprg ma taki super system walki. Jest niestety jak jest. Trzeba mieć nadzieję na lepszą dwójkę.
Fabuła nie jest najlepsza, to prawda, ale jak ktoś jarał się kliszowym ratowaniem świata w Baldurach, to nie powinien narzekać na DOS. Gameplay wynagradza wszystkie fabularne brednie. Mam nadzieję, że DoS2 fabularnie będzie lepiej a razem z Avallonem jest na to szansa :)
@sechu2 poprostu nie mam szans z nostalgią. Można z łatwością wymieniać na jakich płaszczyznach BG2 leży, ale i tak ludzie przez nostalgie będą mówić, że to najlepszy erpeg. Opcje dialogowe w Baldurach są bez sensu i nie mają na nic wpływu, ale i tak ludzie będą smiać się z Dragon Age'a, no bo trzeba. Rozmach? Ta gra stawia na ilość a nie jakość. Co z tego ze mamy wiele opcji dialogowych, skoro nie mają one znaczenia? Co z tego, że chwalą się ilośćią czarów, gdy są strasznie niedopracowane i 95% z nich się nie używa, bo mają zerową skuteczność. Mamy iluzję wielkiego świata i wielkiej interakcji a w praktyce jest jednym z najbardziej liniowych erpegów. Liniowość czasami dobrze wpływa na opowiedzenie konkretnej historii, ale tutaj też główny zły okazuję się typowym czarnym charakterem, który nie ma żadnej głębi. Najbardziej rozwala mnie to, że w tej grze nawet nie trzeba szukać questów, co chwile wpadają nam same, bo jakiś randomowy npc odpala się ze skryptu i już przy wejściu do nowej lokacji rozdaje questy. Idziesz uliczką i zaraz dostajesz questa, bo twórcy się bali ze ich praca pójdzie na marne i jakimś cudem ominiesz wszystkie przez nich zaplanowane zadania.
Pillars of eternity ma lepszą fabułę niż Baldury, ale jak na ironie strasznie jest karcony właśnie za ten element gry. Nie wmówie nikomu co jest dobre a co nie, bo każdy ma swoją opinię, ale ludzie nawet nie potrafią bronić swojego tytuły, bo wiedzą że wypisywane przezemnie wady istnieję w tej grze i nie da się zignorować tego faktu. Ja tam sobie nie wkręcam, że DOS ma genialną fabułę, bo ta gra odniosła sukces przez genialny turowy gameplay i questy nawiązujące do oldschoolowych gier.
PS. Żeby nie było, że się uwziałem na Baldury i jestem zwykłym internetowym hejterem... lubię tę serie, ale nie rozumiem tego całego fenomenu. Gra jest fajna, ale ma bardzo sporo wad i są lepsze wzorce do naśladowania dla przyszłych erpgeów niż seria BG. Baldury mają sztampową fabułę i zerową interakcję ze światem (nie mam żadnego wpływu na otaczjący nas świat, a większość questów można roziązać tylko na jeden sposób).
Dla mnie DOS, to najlepszy cRPG zaraz po Falloutach (F1 i F2 ma sie rozumieć :P). Do dziś nie mogę zrozumieć fenomenu Baldurów. Przeciętna seria która według większości jest wzorem dla gatunku RPG. Co takiego mają Baldury by było je warto naśladować? Raczej to przykład jak nie robić erpegów. System walki nudny i całkowicie niezbalansowany. Większość czarów jest bezużyteczna i trzeba w każdej grze zawsze grac 5 tych samych spelli. Strasznie liniowe a wybierane opcje dialogowe zawsze prowadzą do tego samego efektu. To jest RPG?
1) stań do walki potworze - walka
2) może dogadamy się? dam ci trochę złota - walka
3) lubie kolor żółty... to kolor zazdrości, to znak że jesteś zły - walka
Może fabuła? Hmm jest na poziomie DOS, czyli lekka historyjka o przepowiedni, walki dobra ze złem i inne takie bzdety. Niestedy Divinity cały czas obrywa za historie, gdy wszyscy jednak podniecają się bardzo głęboką historie o Ireniucusie, który został wygnany, bo chciał władzy, teraz jest zły i się złowieszczo śmieje. Naprawdę to jest takie super?
Mam nadzieję że Avallone pomoże trochę chłopakom przy historii i postaciach a wtedy bedziemy mieć idealna gierkę.
"Dla nich warto zapłacić za tą gre bo wiadomo czego się spodziewasz.Płacąc teraz masz swoją kopie gry i odrazu wspierasz finansowo."
Tia. Larian to najgrosze studio. Ubisoft czy EA to robi gry jak trzeba. Jak gram w gre od nich to wiem za co płacę. Kupuje, gram 15 minut i wracam do życia realnego nigdy już nie wracając do tej żałosnej rozgrywki a ci od Lariana to co robią? Kupujesz ich grę, instalujesz i zarywasz noce, bo tak ich gry są dopracowane. Strasznie im dziękuję że tam mi zmarnowali życie swoimi super dopracowanymi grami. Nawet w ich grach nie ma QTE i wciskania przycisku, by stało się coś super... co za żenada :/
Jesli kupilem wersje cyfrowa (klucz do steam), to gdzie znajde cyfrowa wersje poradnika i reszte bonusow, jak soundtracki? Probowalem za pomoca windowsowskiej szukajki znalezc wszystkie foldery powiazane z nazwa pillars of eternity, ale nic nie znalazlem. W katalogu steam>steamapps, sa pliki samej gry, ale nie ma tam tych dodatkowych rzeczy. DLC ze swina i pierscieniem zainastalowane jest automatycznie, ale gdzie jest reszta bonusow?