UWAGA SPOJLERY Czy ktoś kto to pisał w ogóle oglądał Breaking Bad? Walter nie chciał zabić Hanka w żadnym momencie. Oddał nawet całą kasę żeby puścili go wolno. Córkę porwał po to żeby oczyścić swoją żonę z zarzutów o współudział, później specjalnie się z nią pokłócił przez telefon, żeby odsunąć od niej podejrzenia - gdyby Skyler trafiła do więzienia, to dziecko zostałoby zabrane. To był sprytny wymyk. Jedyna rzeczą co do której ludzie byli rozczarowani Walterem, to było zabójstwo Mike'a w szamotaninie.