Ja mam z kolei zupełnie różne odczucia w stosunku do filmu. Jest całkiem niezły jako film familijny choć kilka scen wypadało by w takim wypadku zmienić. Jako SF jest zwyczajnie słaby. Naukowo leży. Przenoszą sobie świadomość jak gdyby nigdy nic. Sam Chappie rozwija się w jakiś dziwny, skokowy sposób i wiele rzeczy wie znikąd. Gangsterzy są przygłupi, aż dziw, że sami się nie zabili. A antagonista z kolei próbuje sprzedać policji wojskowego robota i złości się, że mu to nie wychodzi. I jeszcze te wszystkie tandetne zwroty akcji.
Patryk, jako że nie byłem tego pewien, właśnie to sprawdziłem. Działo Zis-3 jest nazwane jako "armata dywizyjna 76mm". Jego opis podaje, że jest przeznaczone między innymi do zwalczania celów opancerzonych. Zresztą innego działa rosjanie nie mają. Swoją drogą nie ma czegoś takiego jak działo artyleryjne.
Nigdy nie powiedziałbym, że Dawn of War jest mierne!
Ale Dawn of War II już jest. I to bardzo.
Tu nie chodzi o to, że film ma wolne tempo i brak w nim akcji. Takie filmy też potrafią być dobre. Niestety, ten nie jest. Gdyby to był film dokumentalny, trwający mniej niż godzinę to bym złego słowa o nim nie powiedział. Jednak jest to film o tytule "Chce się żyć" podczas gdy przekaz jest zupełnie inny. Przekaz ogranicza się do tego, że człowiek sparaliżowany to też człowiek, a jego rodzina ma ciężko. Wiem, że człowiek sparaliżowany może być inteligentny ale ten nie jest. Ba, w tym przypadku jest prymitywny. Nie oczekiwałem jakieś super happy endu ale tutaj, nazwiązanie komunikacji z innymi, nie zmieniło nic! Gość pozostał tak prymitywny jak był. Po co kręcić o tym film, a jeśli kręcić to czemu taki długi z takim tytułem?
Amazing_Mauricen - ja też tak uważam. Normalnie bym się nie wahał ale jednak postanowiłem się nie wieszać, a jedynie wprowadzić zmianę w tekście
adrem - takie porównanie znalazłem w trzech recenzjach (jedna z nich na pewno na filmwebie, a reszta nie pamiętam)
Rojo, oświeć mnie zatem czym jest komedia i które z filmów, które wymieniłem komedią nie są. Truman Show znalazłem w dziale komedii, na fimweb jest zaklasyfikowany jako komedia-dramat-scifi. Można więc uznać, że jest komedią. Moim największym błędem w tekście jest pomylenie aktora.
Gdyby ten system walki zastosowano w innej grze to posądziłbym ją o plagiat. Te wrażenia może i mają trochę negatywny wydźwięk lecz nie jest to ocena gry. Po prostu grałem tylko godzinkę i nie byłem w stanie poznać wspaniałych możliwości otwartego świata, który powinien dawać sporo frajdy. Po prostu w ciągu tej godziny rzuciły mi się w oczy te wszystkie niedociągnięcia.
Myślę, że po spędzeniu z grą kilka - kilkanaście godzin sprawi, że będą one czymś drugoplanowym. Naprawdę liczę na AC4 i oczekuję, że pomimo tych wszystkich wad będzie świetny - nie bez powodu złożyłem zamówienie. To jak Rome 2 - pełno błędów i niedociągnięć ale gra i tak świetna.
Panowie!
Przede wszystkim to grałem we wszystkie części assasyna i nie wiem skąd się wzięło, że pisałem to na bazia gameplaya. Wydawało mi się, że wyraźnie dałem to zrozumienia, iż GRAŁEM w niego koło godziny. Tekst nie jest też żadną oceną ani werdyktem bo w końcu godzina to niewiele.
Być może niejasno rozpisałem sprawę systemu walki. "... można powalić dowolną ilość żołnierzy za pomocą dwóch przycisków" - chodziło mi, że trzeba operować między dwoma przyciskami, a nie dwa naciśnięcia. Naraz się nie da ale po kolei jak najbardziej. Po za tym w Batmanie walka jest zrobiona znacznie lepiej i tam broń palna stanowi faktyczne zagrożenie....
Tekst może i wyszedł trochę jak bym się czepiał lecz uznałem, że bez sensu zachwycać się czymś co już było w poprzednich częściach. To co było w nich dobre to i w czwórce takie pozostałe. Może nie powinienem się czepiać strażnika gapiącego się w wodę - możliwe, że był głuchy i nie usłyszał mojego biegania po pokładzie oraz pogaduszek z wyswobodzoną załogą.
Gdyby to nie była część assasyna, można by wyrzucić sporo rzeczy, które po prostu nie pasują do pirackiego klimatu z ukrytymi ostrzami i kapturem na czele.
Wiem skąd się wzięła nazwa statku, po angielsku faktycznie brzmi lepiej jednak i tak będę się z niej nabijać. Bo mogę. I jeszcze raz powtarzam, że nie należy traktować tego tekstu jak jakiegoś sądu nad AC4 bo grałem w niego tylko godzinę - to tylko moje wrażenia. Po za tym napisałem, że go kupuje, a to oznacza, że chyba tak strasznie źle go nie oceniam.
Pozdrawiam
Nam "Gun" i przeszedłem je już z setkę razy. Gra jest świetna ale już trochę leciwa.
Kiedy mnie nie chodzi o to żeby ludzie oglądali same programy naukowe. Wiecie czym się różni blog Lekko Stronniczych od kanału Gonciarza? W tym drugim jest jakiś cel podczas gdy lekko stronniczy gadają dla samego gadania i uwżam to za negatywne zjawisko.
Piotr, ta gra jest w sumie dobra. Gdy grałem przeszkadzały mi głownie bugi
Ja się starzeję!? Bez przesady... mam dopiero 18 lat i do tego jestem facetem. Jeszcze trochę i zaczniesz mi opowiadać o dorosłych facetach....