A co to za zlot wapniaków?
Wywołanie za na*ebanie 10 tys postów?
Jeśli lubisz takie klimaty horroru z wątkami detektywistycznymi, to Alan Wake 2. Dobrze jest znać też zarys fabularny 1 części, ale ogólnie baaaardzo ciekawa fabuła i gratka dla oczu, ta druga część.
Na świeżo po ukończeniu, mogę powiedzieć, że bawiłem się świetnie
Pierwszy kontakt z grą i od razu w oko wpada wysoki poziom graficzny postaci, może nieco NPC odstają od normy, ale nie psuje to ogólnego odbioru, gdyż oni i tak są tylko tłem.
Zanim w ogóle zacząłem grać w 2 część, w dwa dłuuugie wieczory zaliczyliśmy z żoną na zmianę 1 część, która fabularnie też miała mega klimat i fabułę, i to był dobry ruch, bo grając w 2 część na świeżo, wyłapywaliśmy dużo smaczków i powiązań.
Fabularnie przez to granie na świeżo, historia chwyta za mordę od pierwszych minut i funduje taki rollercoaster, że łapaliśmy się za głowę, powtarzając jak mantrę, że nawet dawno choć w połowie tak dobrej fabuły w żadnym serialu nie widzieliśmy, jak w tej oto grze.
Bardzo dobry wątek Sagi Anderson, który, w moim odczuciu nawet przyćmił wątek Alana Wake'a, pod względem grywalności i odkrywania tajemnic. Klimat, który tam zbudowali, wręcz kapał z telewizora na podłogę. Budowały go zarówno poboczne znajdźki, które zbierało się z przyjemnością, by wsiąkać w ten świat jeszcze bardziej (czytaliśmy każdą notatkę, z zaciekawieniem, jakby to była najlepsza książka) jak i same postacie poboczne, razem z braćmi Koskela na czele.
System walki na pewno na plus, w porównaniu z częścią pierwsza. Ktoś tam zarzucał, że postacie toporne i w ogóle sztywno się walczy. Jeśli tak, to ja chyba wystarczająco się wymęczyłem w zachwalanym remake'u Silent Hilla, bo w porównaniu do drewniaka Sutherlanda, to tu walka była bardzo płynna. Fakt, że na normalnym poziomie trudności czasami przeciwnicy potrafili przyjąć parę headshotów i kilkanaście strzałów z Glocka czy parę ze strzelby, podczas gdy w innym przypadku wystarczyło strzelić ze dwa razy glockiem w głowę, po czym zmienić broń na strzelbę i strzelić w nogi, by ściąć z nich oponenta, który później już nie wstawał, jednak tłumaczyłem sobie to tym, że Opętany Opętanemu nierówny.
Wątek Alana mroczny, wręcz przygnębiający, i tu twórcy spisali się na tyle, że poczułem się jak za starych dobrych lat, kiedy jako gówniarz miałem pietra grając w Maxa Payne'a i jego wykręcone sny.
Momentami przez te jazdy miałem deja vu, szczególnie, gdy narratorem nierzadko był Agent Casey, który użyczył podobizny i głosu Maxowi właśnie.
Wplatanie też w rozgrywkę motywy z żywymi aktorami sprawiały wrażenie, jakbyśmy grali w grę, która wygląda jak film, uczta dla oczu, jak i uszu, bo udźwiękowienie potrafiło zjeżyć włosy na plecach. Głosy, szepty, demoniczne nawoływania i soundtrack spisały się na medal.
No i tak zwane jumpscare'y, które mimo wszystko wystraszyły mnie chyba raz, wprowadzały wręcz w stan psychozy.
Platyna wbita mimochodem tak na prawdę
Jedna z lepszych gier jakie przyszło mi grać dotychczas na PS5, a może i nawet najlepsza.
Zdarzały się owszem małe bugi, raz musiałem przeładować save, bo Saga się zacięła i podczas walki z bossem nie potrafiła strzelać. Ale czym że jest taki błąd w porównaniu z taką dawką dobrej zabawy i emocji, jakie gra dostarczała przed lekko ponad 28 godzin.
Ode mnie 9/10
Ja u siebie też się obawiam najbardziej tych wiatrów. Też tuje posadzone, plus taki że mają gliniaste podłoże i rosną jak szalone, przyrostu mam rocznie po 50cm niektóre nawet więcej, także jeszcze 2-3 lata i będę mógł je przycinać żeby się rozkrzewiły na boki, najbardziej od strony zachodniej bo stamtąd największe podmuchy przychodzą u mnie. Może za parę lat jak się pobuduje więcej sąsiadów w okolicy to się ten wiatr zacznie bardziej rozbijać o inne budynki. Nie biorąc pod uwagę tych podmuchów, nie zamieniłbym wolnostojących 125m2 na żadne "bliźniaki", szeregowce i inne mieszkania w bloku.
Jeszcze w tamtym roku kupowałem Roundup w sklepie bez problemu. Jeśli nie będzie, wystarczy zapytać o zamiennik, żaden problem. Tylko zalecam uważać żeby nie chodzić po tym, gdzie było pryskane, bo moja żona tak załatwiła nasz trawnik w tamtym roku, zostały wypalone ślady "kopyt", jak przeszła się po pryskanym, a następnie po trawniku.
Wystarczy, po odkręceniu nakrętki, odgiąć ją na maksa do dołu wierzchnią stroną, tak, żeby ją zablokować, wtedy nie przeszkadza w piciu. Z zakręcaniem rzeczywiście jest kiepsko.
To już chyba z tymi grami tak jest. Wiadomo że człowiek młodszy był to grał jak szalony w byle co. Teraz jest przesyt, znaczna większość to sandboxy, gdzie cały czas robi się praktycznie to samo, tylko w innej szacie graficznej i otoczce. Wtedy już mechanika gry schodzi na dalszy plan a liczy się klimat i fabuła. Ja sobie robiłem krótkie sesje i nadrabiałem zaległości, jak cos mnie jakoś mega nie zajarało. Ale taki Hogwart Legacy np potrafił mnie przykuć na parę godzin do konsoli. Czy tak jak wyżej wymienione RDR2. Obecnie nawet odpaliłem poraz któryś tam Wiedzimna 3 i póki co też bawie się świetnie. Nic na siłę. A czasami robię sobie przerwę tydzień lub dwa i wtedy głód na granie wraca.

Co dostaliście na Walentynki?
Parę soczystych kopów, kolan i ciosów. Ostatecznie nic tak nie zbliża ludzi do siebie, jak klincz ;)
spoiler start
sparring day!
spoiler stop
U mnie do wykończenia domu były różne ekipy. Lepiej, żeby robił każdy to, co umie najlepiej. Często jak ktoś jest od wszystkiego, to jest, za przeproszeniem, do niczego. Chyba że jesteś deweloperem i masz w dupie, że będą babole tu czy tam. Ja osobiście to, co potrafię, robiłem sam, ale takie rzeczy jak płytki czy meble, lepiej pozostawić ludziom, którzy wiedzą co robią. Chyba, że ekipa ma szeroki wachlarz fachowców i rzeczywiście specjalizuje się we wszystkim to ok.
Od kilku dni z doskoku gram w Hogwart Legacy na nowej slimce i powiem Wam szczerze, że w tym roku chyba nic mnie tak nie wkręciło. Nawet przy zbieraniu znajdziek potrafię wsiąknąć. Klimatyczna, przyjemna dla oka, z wciągającą fabułą. Chyba będę starał się wymaksować ten tytuł.
O cholera, sam sobie sprawiłem prezent w postaci PS5 slim, i się zastanawiałem o ile większa jest wersja FAT, bo nie widziałem jej na żywo jeszcze, a wersja Slim i tak wydaje się duża i ciężka, w porównaniu do slimki PS4, ale patrząc na to zdjęcie, widzę, że rzeczywiście różnica między FAT a Slim w przypadku PS5 jest potężna.
Jakie to szczęście, że wziąłem tylko 50k gotówkowego a reszta wybudowana za swoje, ciężko zarobione, pieniądze.
Miał już ktoś z was styczność z PS5 Chassis D? To jest ta wersja slim, widzę, że już na Black friday w euro RTV AGD jest dostępna i się poważnie zastanawiam nad zakupem. Miałem brać pleja wcześniej ale te gabaryty... PS4 też mam slim, dlatego czekałem właśnie na tą, ale premiera miała być niby w grudniu, a tu już dostępna w sklepach
Czuć, że się zestarzał, ja jestem na 2 sezonie i póki co nie urywa dupy, jakoś taki klimat w filmie jest przerysowany, może później będzie lepiej, jak sie to trochę rozkręci. Jeśli lubisz wartką akcję, intrygi itp to polecam Ray Donovan, bardzo ciekawy i wciągający, mimo że też dużo sezonów, to ogląda się przyjemnie. Albo mój top seriali to Synowie Anarchii, który jeszcze na pewno kiedyś obejrzę od nowa.
Ja mam 124m2, ocieplony, temperatura na 23 stopnie, czasami po prostu przestawiam na sterowniku w danym pomieszczeniu, ile chcę stopni i dopóki się nie wychłodzi do zadanej temperatury, to gazu nie pobiera wcale. W tamtym roku, zimą i po zimie, gdy piec był włączony tylko po to, by grzać wodę, wypaliłem łącznie gazu za 6tys. W sumie okres od września 2022 do teraz, jeszcze w butli około 10%, w następnym tyg butla do "pełna" i znów spokój.
Czytałem na innym portalu, ze zmienili kategorię wiekową i gra jest tylko dla dorosłych, za sprawą tego, że w grze jest 64 tys różnych obrażeń, jakie możemy zadać i otrzymać, podobno ma być krwawa jatka. Jaram sie mega, bo w poprzednich częściach było trochę za grzecznie. O gameplay się nie boję, zapewne będzie intuicyjny jak w poprzednich częściach. Po prostu do każdej części trzeba sie na nowo przestawić, bo w UFC 3 i 4 przegrałem duuuuużo godzin, więc ewentualne zmiany w sterowaniu na pewno wprowadzą lekki zamęt. Parter ma być "płynniejszy", co też mnie bardzo ciekawi. No cóż, ta gra sprawi, że w końcu kupię PS5. Dobrze że już niedaleko do premiery.
U siebie w domu malowalem Beckersem ale słyszałem dobre opinie o Tiqurilli. W pracy maluję też Sigmą ale koszt tej farby to ponad 500zl za wiadro 10l. Jednak jakość i krycie nie równa się z żadną inną. Przynajmniej ja nie miałem okazji się spotkać z lepszą dotychczas.
Ehhh. To ja jeszcze 30 nie mam, a juz mam to samo. Tyle gier napoczętych i stale szukam czegos co przyciągnie na dłużej, jak kiedyś. Metro Exodus odpalilem ale robię takie sesje po pół godziny, ewentualnie godzinę. Jakoś to wszystko takie się oklepane wydaje.
Dla takich gości jedyną sensowną karą byłoby prawo Hammurabiego. W więzieniu nic mu nie zrobią, pójdzie na ochronki, nakarmią, opiorą, będzie miał opiekę medyczną za nasze pieniądze z podatków. W międzyczasie poogląda TV, pogra w karty z podobnymi odpadami ludzkimi. Prawo karne jest kulawe, wszystkie instytucje mają w dupie sygnały, że coś sie dzieje, dopóki nie wyniknie z tego tragedia.
A czy te dziki na osiedlach chodzą w koszulkach z nadrukiem "dzik"? Bo to o nich mówimy, tak? Chyba widzialem kilka razy takie dziki.
Life's go on. Jesli kochałeś, to moge Ci powiedzieć, że zawsze będziesz miał ją w pamięci i mimo , że ułożysz sobie życie, bedzie gdzieś tam to do Ciebie wracać raz poraz. Ja, po kilku latach zwiazku z inną kobietą, usłyszałem od mojej pierwszej miłości, ze ona nadal mnie kocha, choć to ona nie chciała dłużej być ze mną. Też mi to wywaliło światopogląd do góry nogami. Ale trudno, raz juz tak zrezygnowałem z innej kobiety, bo pierwsza dawała mi nadzieję na powrót. 2 raz nie dałem się zakręcić. Chociaż od tamtego wyznania minęło kilka lat, ona nadal jest sama. Nie wiem czy kocha, kochała wtedy na serio czy o co chodzi. Zajmij głowę jakimś hobby, wyjdz do ludzi.
30 sie zbliza wielkimi krokami, swoje sie przeżyło i się udało wyszumieć w zadowalającym stopniu, od niespełna 7 lat jestem z jedną kobietą, ślub w przeddzień mojej 30. W dorobku własny dom, bez hipoteki, jeszcze rok może dwa daje sobie, żeby nachapać się $$, póki jest okazja, plany na przyszłość są i jak to pyknie, to będę szczęśliwy. Opłaca się spiąć dupę i zapewnić sobie przyszłość jak najszybciej się da. Później juz nie ma tej presji, że czas ucieka a my dalej w tym samym miejscu. Nie mówię, ze było łatwo, bo zaczynałem też od 0, a w sumie to nawet na minusie, ale cholera, warto było poświęcić kilka lat, by mieć to, co mam teraz.
Kiedyś za gówniarza wparowałem zziajany do kuchni i chciałem się napić. Wziąłem do ręki kubek pełen kompotu i wypiłem duszkiem. No i to nie był kompot. Mama przyszła do kuchni i zapytała gdzie jest ta krew, która była na czerninę.
A wiesz ile ten Twoj chlebuś ma kcal? Jak Ty chcesz sie pozbyć tego bęca jak robisz łapy i pchasz w siebie takie pajdy i kiełbachę z biedry?
125m2, ogrzewanie gazowe, butla na własność. We wrzesniu dokupowałem 1500 litrow, wyszlo jakies 4250zl. Miałem jeszcze około 500l w butli przed dokupieniem. Butla 2700l. Zostało jakies 35%. Czyli spalilem od września do teraz 1100l, ktory mnie kosztował 2.85 za litr. 3135:5 miesiecy = 627zl na miesiąc. 22 stopnie.
Na wytypowaniu wyniku walki Gamrota z Holtzmanem w UFC. Postawilem 100 zł na wygraną Gamrota w 2 rundzie i zgarnąłem 1054zl. Wiecej nie wygrałem w życiu, ale wszystko przede mną.
Musisz wzmocnić mięśnie brzucha i pośladków, żeby utrzymywały miednicę we właściwej pozycji.
Kiedyś, mając lat lekko powyzej 20, alkohol był pity często, czasami przez 2 - 3 miesiace dzien w dzień, nie do odciny, odcina była weekendami. Przeszło samo z siebie, gdyż nigdy nie dopuściłem do tego, by zaniedbywać obowiązki. Dziś piję okazjonalnie, choć w 2021 roku nie wypilem ani kropli, tak po prostu, miałem inne rzeczy na głowie i stwierdzilem ze alkohol troche oddala mnie od celu. Po roku abstynencji nie miałem ochoty zaczynać pić. Zdarza się sporadycznie ale znikome ilości i wydaje mi się, że dużo siedzi w głowie. Wszystko jest dla ludzi, jeśli jednak czujesz, że nie możesz sobie odpuścić drinka bo po drinku jest przyjemniej, to już jest problem. W ogóle spożywanie alkoholu codziennie to już jest samowyniszczanie się. Lepiej to zdusić w zarodku niż później przechodzic gehennę albo zaszywać dupę czy szlajać się po odwykach. Powodzenia.
Moja kobieta ma gust :P
spoiler start
Pierwsze Święta w nowym domu, wybudowanym na szczęście bez tej piekielnej hipoteki, ogólnie się bardzo jaram :)
spoiler stop
Może znajdź w sobie pasję, coś co Cię będzie napędzać, i nie, nie chodzi mi o pasję związaną z grami czy w ogole z nowinkami z przemysłu elektronicznego, to wszystko daje złudne szczęście i w moim mniemaniu nazywanie tego pasją to trochę przesada. Znajdź pasję, którą będzie jakiś sport. A może, korzystając z zimowej aury, spróbuj wyjść poza strefę komfortu i sprawdź coś typu morsowanie (wiem wiem, przereklamowane), wyrzut endorfin po zimnych kąpielach jest ogromny, podobnie jak uprawianie sportu i stawanie sie coraz lepszą wersją siebie. Nawet po skończonej kąpieli w ciepłej wodzie, przekręć kurek na zimną wodę i wytrzymaj chocby minutkę. W koncu w zdrowym ciele zdrowy duch. A zimno jest fajne, organizm i głowa Ci podziękują za poczucie pierwotnych instynktów. Efektem "ubocznym" jest zwiększona odporność na infekcje. Dasz radę stary. W tych czasach łatwo wpaść w matnię, a czasami wystarczy sięgnąć po coś, co jest na wyciągnięcie ręki. Co Ci szkodzi spróbować, mimo, że na pierwszy rzut oka, to może nie Twoja bajka?
Ja sie zastanaiwam sam, bo poddasze mam nieuzytkowe, strop z wiązarów i strop docieplałem watą 20, folia i regips na sufity i jak wchodze na strych to czuć , ze juz wata sama w sobie nie przepuszcza ciepła do góry, wiec chyba bede sie skłaniał ku temu, by poddasze docieplić pianą. Może zorientuj sie jak to wyglada u Ciebie cenowo.
Gram w Valhallę obecnie i staram sie robic to i to. Na początku czyściłem mapę ze skarbów, artefaktów i tajemnic, a później zabierałem sie za główne zadania, ale bywało tak że często bywałem po 2 razy w tej samej lokacji, pierwszy raz jak przybyłem po znajdźkę, za drugim razem dlatego, że fabuła tak nakazuje. I zacząłem grać główny wątek a w międzyczasie, jeśli mam po drodze z punktu A do B, to odhaczam poboczne questy i znajdźki. Tylko że zostało mi może mniej niż połowa Anglii do ogarniecia a jestem na 360 lvl i mimo najtrudniejszego poziomu trudności już wszyscy padają jak muchy od uderzeń.
Obecnie sam przebywam za granicą w systemie 4 tyg na 1 tydzien w PL, tylko branża inna. I mimo 20k miesięcznie, mam dosc juz wyjazdów, tylko że sytuacja w kraju mnie przeraża. Ciężko jest się rozstawać z rodziną za kazdym razem, gdy sie wyjeżdża. W mojej opinii na pobyt z dala od rodziny 5 tys to śmieszne pieniądze. Nikt nie zwróci Ci straconego czasu, miej to na uwadze, bo tygodnie na wyjazdach uciekają jak szalone a hajs i tak tego nie wynagradza w dużym stopniu.

Gra jest na prawdę wciągająca, zacząłem w nią grać 2 tyg temu a juz nabilem 40 godzin, co w moim przypadku to bardzo dużo. Klimat wikingów od czasu obejrzenia serialu bardzo mi się wkręcił. Graficznie na PS4 jak dla mnie jest pięknie, widoczki są urzekające, często używam trybu fotograficznego. Póki co, nawet zachęca mnie eksploracja, gdyż wyłączyłem sobie w opcjach prowadzenie za rączkę, podobnie jak ustawilem najwyższy poziom trudności. Dość szybko odnalazłem się w walce, bo "przesiadłem się" bezpośrednio z Odysei na Valhallę, a system walki jest bardzo podobny.
A tu screen robiony telefonem - >
Niestety gala wyglądała lepiej na papierze niż w rzeczywistości. No i żaden kupon nie wszedł, troche było kontrowersji, no i Islam zgarnął pas, którego tak łatwo już nie wypuści. Historia z Khabibem w tle zatacza koło. Gamera szkoda, ale walka bliska, Gamrot musi nabrać krzepy niestety.
Tak właśnie było, przyszedłem z wypowiedzeniem za porozumieniem stron od razu, bo mialem nagraną już pracę. Znalazłem inną pracę w kilka dni, jak on z dnia na dzień zdegradował mnie na niższe stanowisko, obcinając pensje o ponad 1000zl, nie uprzedzając wcale, dlaczego tak postąpił a nie inaczej. ... z nim i z jego firmą, teraz mam swoją i nie żałuję. Dyscyplinarka to nie wyrok.
Ja rok temu tez chcialem za porozumieniem stron, bo źle się działo w firmie i przez kilka sytuacji było kilka spin z szefem. Przyniosłem wypowiedzenie ale powiedział ze nic z tego, ze mi nie podpisze i mnie nigdzie nie puści. Powiedzialem tylko, że ja sie nie pytam czy moge odejść za porozumieniem stron tylko i tak odchodzę i czy podpisujemy żeby było dobrze czy dyscyplinarka. Zwodził mnie i w twarz mi tego nie powiedział, olał mnie jak powiedziałem ze przyjde jeszcze sie dogadać. Przyslali papiery do domu z dyscyplinarka, ale juz od 2 miesięcy miałem inną pracę więc dyscyplinarka nie taka straszna.
Liczysz metraz pomieszczenia i dodajesz jakies 10-15% na odpady, ot cała filozofia.
Ja mam ogrzewanie na gaz, dom 124m2. Sam jestem ciekawy ile zapłacę za litr w lipcu - sierpniu. Na początku tego roku płaciłem 2.60 za litr, niedawno cena była 3.14, mam wielką nadzieję, że finalnie ogrzewanie gazem mi się opłaci.
Przyjaciół miałem 2. Jeden juz niestety nie żyje, drugi, z którym widzę się rzadko, takie życie, jest ziomkiem od podstawówki. Dużo razy pomógł, tak jak i ja jemu. Przeżyliśmy wspólnie wiele, wiele mogło nas poróżnić, bo zycie kawalerskie miałem ojjj ciekawe, ale jednak to się nie stało. Mamy kontakt po dzis dzień i wiem, ze jeśli potrzebowałbym nagłej pomocy z czymkolwiek, udzieliby mi jej lub pomógłby najlepiej, jakby tylko mógł. No i jest jeszcze jeden dobry kumpel ale czy przyjaciel, zastanawiam się sam nad tym zawsze, ale jednak chyba nie byłby skłonny do poświęceń, taki juz ma charakter. Dlatego został mi tylko jeden na tym łez padole.
Ja jeszcze z rok temu miałem niechęć do grania i odpalałem gre na pół h czasami i wyłączałem konsolę. Teraz aktualnie nie mam mozliwosci zeby grać, jedynie gram moze z kilka godzin w miesiacu i chetnie bym sobie pograł nieraz dłużej. Także jak człowiek ma na zawołanie to się nie chce grać bo sie nudzi. Ale z tego się nie wyrasta na pewno :D
Panie czym pan sie golisz na zero, istnieje jakas maszynka elektryczna, która goli na totalne zero? Bo ja juz nie daje rady, 2 rok sie golę na totalne 0 maszynkami i jedynie wilkinson sword quattro jako tako daje rade i nie zacina skóry na głowie. Ale ta maszynka kosztuje juz 8zl za sztukę a czasami trafi się taki sort tych maszynek, ze nie moge sie ogolic 1 sztuką tylko przynajmniej dwoma.
Cena za baryłkę ropy spadla juz poniżej 100USD. Ciekawe jakie to bedzie miało odbicie na stacjach paliw w PL za jakis czas.
Mówią na polsat news, że wystrzelony Iskander z Białorusi trafił w lotnisko w Żytomierzu
Na czym grasz w Arcanie? Bo mam ochote na PS4 to ograć ale podobno na PS4 powycinane są cutscenki, nie wiem ile w tym prawdy.
Niech idzie w pizdu. Jak ma zdradzić to i tak zdradzi. Lepiej szybciej niz później.
"Mydlana bańka pękła, skończył się czas all inclusive. Żyj wspomnieniami o beztroskich chwilach, albo naucz się akceptować życie i trudy, jakie nadejdą. To uczyni Cię silniejszym w dalszych poczynaniach. Pora odróżnić chłopców od mężczyzn."
Wojna to ostatnie w czym chciałbym uczestniczyć. Wizja wojny, na której tracę bliskich i dorobek życia napawa mnie glebokim żalem. Ale nie uciekałbym. Wszystko co mam, mam tu, w Polsce. Kim bym był, jeśli bym miał podkulić ogon i uciec jak szczur? Co mi po ucieczce, jeśli wszystko inne bym mial stracić? Chciałbym tylko rodzinę jakoś odseparować od tego wszystkiego. Mam nadzieję ze jakoś się obejdzie bez konfliktu zbrojnego na terenie Polski. Jeśli nie, zabije tylu ilu zdołam, zanim sam zginę. W końcu będę tylko trybikiem w machinie.
A ja bym bardzo chetnie pograł w Manhunta 3 na silniku np RDR2. To by było coś. 1 część ogrywałem jako gówniarz, i tak, była to mocna produkcja, ale nie zniszczyła mi beretu. Wiadomo, każdy inaczej to odbiera. Mi się klimat pierwszej, jak i drugiej części bardzo podobał. Właśnie takie gęste, wyraziste klimaty w grach uwielbiam. Rockstar potrafi zbudować klimat, to trzeba przyznać. The Warriors, Bully, to też jest klimatyczny majstersztyk.
Małżeństwo powinno być jak kontrakt. Podpisujesz papier dajmy na to, na 5 lat i albo se przedłużasz umowę albo nie.
Mi się też rzucały właśnie w oczy te wszystkie zabójstwa w grze. Pamiętam scenę, gdzie z resztkami życia po walce i z ostatnim nabojem w karabinie ruszyłem śmiało przed siebie i zza narożnika zaczęła strzelać do mnie jakaś kobieta. Strzeliłem trochę na chybił trafił, żeby nie zginąć. I po oddanym strzale schowałem się za przewróconą przeszkodą. Usłyszałem właśnie wrzaski i błaganie o pomoc. Po chwili kobieta się wykrwawiła. Po podejściu do ciała zobaczyłem, że odstrzelilem jej dłoń z kawałkiem nadgarstka. Najbardziej właśnie robią robotę momenty, gdzie ktoś tam wrzeszczy z bólu, woła o pomoc, błaga o życie. No i dodaje immersji też to, że przeciwnicy mają imiona. Jeśli ktoś zginie to reszta informuje o tym, że ten i ten zginął, lub krzyczą po imieniu do tego kogoś, gdy zobaczą, że oberwał.
Mało tego, jakiś czas temu przeglądałem moje screeny na PS4 i wszedłem w zakładkę ze zrzutami ekranu właśnie z TLoU2, spojrzałem na zdjęcie i, co dla mnie mega dziwne, poczułem znów to, co podczas grania, zew walki i przetrwania, jakbym mial zaraz znów komuś rozłupać czaszkę kantówką, wyskakując z krzaków. No i to mnie utwierdza w przekonaniu, ze kiedyś znów zarzucę słuchawki na uszy i odpalę grę w nocy, by się zanurzyć w ten świat.
Atakuj póki masz szanse i nie jest za późno, bo jak ładna to ktoś zaraz Ci ją sprzątnie a Tobie zostanie tylko obejść sie smakiem. I zostanie Ci tylko słuchać. A jak wiadomo, jeden słucha, drugi r*cha. Nie ma złotego środka na to co ją urzeknie. Skoro Cie lubi to juz coś.
Szczerze, chyba żadna gra nie grała tak na emocjach, jak ta. Momentami czuło sie strach i niemoc, mozna było się wczuć na maksa w to, co dzieje sie na ekranie. Każda cut scenka robila robote, klimat wylewał sie z ekranu, a podczas konfrontacji, głównie z ludźmi, można było odczuć coś w rodzaju zaszczucia, prawdziwej walki o przetrwanie. AI przeciwników zdało egzamin, ja bawiłem się świetnie, jesli można a to tak nazwać, grając w tak przygnębiającą grę.
Wczoraj odpaliłem pierwszy odcinek i od razu mialem ochote na następne. Krótkie, treściwe odcinki bez zbędnego przegadania. Dobrze się ogląda.
Zalogowałem się, by dać plusa. Dokładnie z tej samej strony go znałem. Tak czy inaczej szkoda, tymbardziej, że ta choroba zabrała mu, praktycznie, 18 lat życia. Walczył z nią do samego końca.
U mnie było ciężko, aczkolwiek ciekawie. Zmiana pracy i tej pracy nawał, bardzo duży postęp w budowie własnego domu, obyło się bez chorób, więc rok na plus. Bardzo dużo udało się nadgonić na budowie, więc jestem zadowolony. Jeśli nowy rok nie pokrzyżuje planów, to na przełomie wiosny i lata się wprowadzę na swoje. Oby tylko zdrowie dopisało, bo bez tego się nie zdziała nic.
Ja pracuje w Holandii i tylko angielskim sie posługuję. Dogadasz się praktycznie z każdym. W Niemczech też nie spotkałem się z nikim, kto by po angielsku nie potrafił odpowiedzieć.
Miałem przyjemność stawiać taki dom od zera po sam dach, we dwoje. Dłubaliśmy po godzinach i udało sie postawic 90m2 wlasnie z drzewa i płyt OSB. Tez byłem sceptycznie nastawiony, ale wiem dobrze, jaka to jest solidna konstrukcja. Mimo wszystko swój dom budowałem tradycyjnie, z kratówki, jednak garaż u siebie prawdopodobnie będę robił tym właśnie sposobem. Tymbardziej ze do płyt OSB, za pomocą specjalnych kołków można przymocować styropian, co daje możliwość wykończenia całości elewacją, jaka Ci się zamarzy.
Zależy jaką gotówką dysponujesz, zawsze mozna postawic z plyt betonowych, docieplić styropianem (grubość wedle uznania) i zaciągnąć klejem, żeby można było elewacje wykończyć np tynkiem. Albo zrobic z drewna i płyt OSB. Możliwości jest wiele.
Powiem Wam, że męczy mnie wyścig w Mafii remake jak cholera. Jak za dawnych lat. Poziom trudności na najwyzszym jest mega wyśrubowany, tak mi sie wydaje. Ten model jazdy nie wybacza błędów, duzo zależy od szczescia tez. Chcialem sobie uzyc troche podczas urlopu ale urlop sie konczy a ja jak stalem przy wyscigu tak stoję.
Najlepszym horrorem ever dla mnie jest Zemsta po latach. Tam chyba tez nikt nie ginie. A klimat mozna kroić nożem. Praktycznie zero jumpscare'ów. Mega film.
Nie no, immersja niesamowita. Rzeczywiście można się zagłębić w świat gry dzięki takim urządzeniom. Najlepiej jeszcze pograć sobie w nocy z takimi udogodnieniami.
Szczerze jak patrzę na to, co się dzieje w naszym pięknym kraju, to mi się płakać chce.
Akurat kranówa przefiltrowana nie ma wcale minerałów, jeśli juz pić wodę, to zeby to mialo jakiś pozytek moim skromnym zdaniem. Przefiltrowana z kranu to jest dobra do podlewania kwiatów.
Ja bym zagrał w remake The Warriors na silniku z RDR2. System walki wręcz bym zostawił, bo był bardzo dobry na PS4. ulepszyć go o finishery jakieś i byłaby miazga totalna..
Łazanki
Zapraszam po moje najpyszniejsze łazanki, czyli sprawdzony przepis na łazanki z kapustą kiszoną, kiełbasą i pieczarkami. To danie, które idealnie sprawdza się jesienią i na Święta. Są cudownie pyszne - polecam!
- tradycyjny, stary przepis na łazanki
- można je zrobić z pieczarkami lub grzybami leśnymi
- w przepisie bardzo dużo porad i zamienników do składników
Czas przygotowania: 1 godzina
Czas gotowania kapusty: 25 minut
Liczba porcji: 1320 gramów dania
Kaloryczność kcal: 180 w 100 g dania
Składniki:
2 szklanki makaronu łazanki - 240 g - waga przed ugotowaniem
pół długiego pętka lekko podwędzanej kiełbasy - 200 g
400 g kapusty kiszonej
2 średnie cebule - 280 g
4 pieczarki lub grzyby leśne - 150 g
10 łyżek oleju
przyprawy i zioła: 2 listki laurowe, 3 ziarna ziela angielskiego, po pół łaskiej łyżeczki soli i pieprzu, szczypta kminku
Łazanki z kapustą
Szklanka ma u mnie pojemność 250 ml.
Warzywa ważone były przed ewentualnym obraniem/przygotowaniem.
Kalorie policzone zostały na podstawie użytych przeze mnie składników. Jest to więc orientacyjna ilość kalorii liczona na podstawie produktów, których użyłam w danym przepisie. Z podanej ilości składników otrzymasz około 1320 gramów pysznych łazanek.
Te właśnie łazanki bardzo często szykuję późną jesienią oraz zimą. Na Święta szykuję dokładnie takie same łazanki z kapustą kiszoną. Tylko pieczarki zastępuję suszonymi grzybami. Zapraszam po przepis!
Łazanki przepis
W pierwszej kolejności polecam ugotować kapustę kiszoną. Minimum 400 gramów kiszonej kapusty umieść w garnku (waga kapusty odciśniętej z nadmiaru wody). Do garnka wlej też dwie szklanki wody. Dodaj dwa mniejsze listki laurowe oraz trzy ziarna ziela angielskiego.
Porada: Jeśli wolisz łagodniejszy smak kapusty, to przed gotowaniem przepłucz ją w wodzie a następnie dokładnie odciśnij
Garnek z kapustą przykryj przykrywką i gotuj około 25 minut, lub do momentu, gdy kapusta zrobi się miękka
Kapustę przełóż do miski, by szybciej przestygła. Następnie usuń listki oraz ziele i odciśnij dokładnie wodę. Kapustę poszatkuj drobno i odstaw. Powyższe czynności możesz wykonać w trakcie gotowania makaronu, czy też podsmażania cebuli na oleju.
Zacznij nagrzewać średniej wielkości patelnię. Umieść na niej cały olej roślinny (ryżowy lub z pestek winogron). Możesz też użyć dobrej jakości smalcu lub wytopić słoninę pokrojoną w drobną kostkę lub zmieloną w maszynce.
Dwie cebule obierz i posiekaj drobno. Od razu wyłóż też na patelnię wszystkie pieczarki lub grzyby leśne (prawdziwki, podgrzybki, obrane maślaki..) pokrojone na mniejsze kawałki. Całość podsmażaj tak 20-25 minut.
Porada: Jeśli chcesz użyć grzyby suszone: W przepisie proponuję użyć minimum 10 gramów grzybów suszonych. Grzyby suszone umieść w wąskim naczyniu i zalej szklanką zimnej wody. Przykryj przykrywką i odłóż do namoczenia najlepiej na całą noc. Zatem na patelnię dajesz wyłącznie grzyby (bez wody, w której się moczyły). W razie potrzeby grzyby pokrój wcześniej na mniejsze kawałki.
Na patelnię z cebulą i grzybami wyłóż też około 200 gramów lekko podsuszanej kiełbasy pokrojonej na półplasterki. Całość zamieszaj i podsmażaj do 20 minut.
Porada: Zamiast kiełbasy lub razem z kiełbasą można też dodać pokrojony w kostkę boczek wędzony lub też mięso odkrojone z wędzonych żeberek.
Na patelnię wyłóż też odciśnięta z wody i poszatkowaną kapustę. Całość zamieszaj i podsmażaj jeszcze około 5 minut.
Makaron możesz ugotować w trakcie podsmażania cebuli z grzybami. Dwie szklanki suchego makaronu do łazanek, czyli 240 gramów makaronu ugotuj w osolonej wodzie według instrukcji na opakowaniu. Makaron odlej, przykryj przykrywką i odstaw. Po ugotowaniu wyszło mi 500 gramów makaronu.
Cały ugotowany makaron wymieszaj dokładnie ze składnikami z patelni. Dodaj jeszcze po pół łaskiej łyżeczki soli i pieprzu oraz szczyptę kminku mielonego lub w całości. Raz jeszcze wszystko wymieszaj i sprawdź smak dania. W razie potrzeby dodaj więcej soli lub pieprzu. W razie potrzeby możesz też dolać więcej oleju.
Jakie łazanki lubicie najbardziej i czy szykujecie je również na Święta?
Smacznego!
Tak jak mówili wcześniej, nie ma się czym przejmować. Sam jestem niski, najgorsze lata to szkoła, choć i w pracy zdarzały się docinki. W czasach szkolnych zacząłem trenować i postura odwracała uwagę od wzrostu. Na siłowni łatwiej przybrać, łapki krótkie dobrze i szybko się nabijają, w wieku 20 lat to działało na płeć piękną. Co za tym idzie, wzrosła pewność siebie. Na szczęście mam też coś w oczach, co mimo wrednej gęby, też zawsze przyciągało kobiety. No i trzeba nadrabiać czymś braki, u mnie sprawdza się poczucie humoru między innymi. Sprawdzają się nawet sporadyczne żarty z siebie samego, dotyczące wzrostu. No i człowiek musi być bystry i charakterny, tego nauczyło mnie życie. Jedyny minus, to to, że jak bylismy gdzieś z kumplami i szykowała sie zadyma, bylem atakowany jako pierwszy, bo przecież najmniejszy z grupy to najłatwiejszy cel.
spoiler start
a tu przeważnie pozory myliły, hyhy
spoiler stop
Szczerze zazdroszczę ludziom, którzy mają tak blisko do naszych pięknych, polskich gór. Tatry są przepiękne. Gdyby nie te prawie 500 km, byłbym tam dużo częściej.
Też tak sobie przypomniałem, jak mi kiedyś koło głowy w pracy przeleciał pęknięty nóż od heblarki. Siła była taka, że jakbym dostał tymi odłamkami w głowę, a nóż nadleciał od tyłu, to może by się odłamek zatrzymał w głowie, robiąc z mózgu tatar. A wszystko przez kretyna, który tą heblarkę obsługiwał, bo był tak ciekawy, jak to działa, że postanowił pracować z otwartą obudową, żeby widzieć, co się w środku dzieje.
Z innych akcji, wypadek samochodowy, nie z mojej winy, choć mógłbym mieć nieco mniej na liczniku, lecąc w drzewa, miałem w głowie myśl, że to już niestety koniec mojej wędrówki.
Podczas chodzenia po górach, turysta, który postanowił strzelić sobie selfiaczka jak najbliżej krawędzi, spieprzyłby się w dół razem z oberwanym podłożem pod stopami, zdążyłem go chwycić za koszulkę i przyciągnąć do siebie. Jakby mnie szarpnął, lecąc w dół, ściągnąłby mnie ze sobą bez wątpienia. Zabiłby siebie, mnie i kilku ludzi, którzy dopiero co wchodzili po stromym szlaku na górę.
No i bójki, bójki, bójki. Do dziś dziękuję losowi, że się nie nadziałem na przypadkowe, zbłąkane ostrze, czy też tulipana. W dzieciństwie też tego trochę było, ale człowiek nie zdawał chyba sobie sprawy do końca z tym, co robi i czym to może grozić.
Nie wiem jak do tego doszło, że nie ukończyłem żadnej części. Chyba trzeba nadrobić zaległości.
Czysta ekonomia. Wytrzymali całą kadencję PS4, teraz wydadzą kilkuletnią grę na PC i znów się sprzeda.
Days Gone też splatynowałem, chyba z miesiąc mi zajęło, ale potrafiła wciągnąć na kilka godzin.
spoiler start
Najlepszą niespodzianką było odkrycie mapy na południu, za górami. Osobiście myślałem, że mapa kończy się na tym, co odkrywa się mniej wiecej do połowy gry.
spoiler stop
Ja po kilku dniach od przytrzaśnięcia wbiłem sobie igłę w palec koło paznokcia, krew zeszła(smród, jak padlina) objętość palca się zmniejszyła, co pozwoliło na mocniejsze zginanie palca. Później bylo już z górki, paznokieć odpadł, odrósł nowy, tylko jest trochę inny z wyglądu. Będziesz żył. :D
Grając w part II, miałem ochotę wbić platynę. Ale po skończeniu historii czułem się trochę zmęczony. Jednak minęło juz ponad 4 miesiące od ogarnia tej części i Ellie z okładki spogląda coraz częściej, żeby jeszcze raz zachęcić do zagrania. Podejrzewam, że się skuszę, bo to na prawdę dobra produkcja. 3 część kupiłbym w ciemno. Uwielbiam gry, które opowiadają poważną historię, bez cukierkowej otoczki.
Pytanko mam odnośnie Horizona. Przeszedłem juz daaawno temu, ale widzę, że to kompletna edycja, a w Frozen Wilds nie grałem. Da się zagrać w DLC, bez przechodzenia znów fabuły podstawowej?

Robione aparatem telefonu, bo nie chce mi się przerzucać z ps4 na pendrivea i na kompa. Tak czy inaczej, ta gra to kopalnia swietnych widoków.
Icy Tower. A z takich wiekszych produkcji to chyba Disciples: Sacred Lands. Ale to z naciskiem na "chyba". Po prostu nie pamiętam dokładnie.
Słuchajcie pany, mam pytanie. Zniszczyłem słuchawki przewodowe i myślę nad zakupem czegoś, ale mam też słuchawki bezprzewodowe, które nie łączą się przez bluetooth bezpośrednio z konsolą
https://m.euro.com.pl/sluchawki/sony-wh-ch510-bialy.bhtml?gclsrc=aw.ds&&gclid=CjwKCAjwvMqDBhB8EiwA2iSmPKXaNj5HXzA-TYIpCssdZx99eMUeoLPqPtb03ncmu0PKzxtZ494M0hoCLmAQAvD_BwE
Jak kupię adapter bluetooth, to da radę je podłączyć? Bo kompletnie się na tym nie znam, a zamiast kupić następne sluchawki z kablem, wolałbym opcję z adapterem.
I ten soundtrack... Soldier's Eye... Świetna gra, od dechy do dechy ukończona, bardzo bym był rad z drugiej części.
Jak ja żałuję, że nie ma tego na PS4. Grę na kompie przeszedłem chyba z 4 razy czy 6 razy. Dodatki również. Fabuła do dziś siedzi w głowie, lepszej historii i w sumie bardziej charyzmatycznego głównego bohatera nie ma w żadnym innym GTA. Pamiętam, jak szczenę zbierałem z podłogi, jak odpaliłem pierwszy raz tą grę. To był next gen pełną gębą wtedy.
Pierwszy samochód to powinien być złomek za max 5 tys zł, żeby się gówniarz nauczył jeździć.
Edit. Sorry za dodanie odpowiedzi, miał być osobny post.
Też się kiedyś zastanawiałem nad tym, szczerze mówiąc. I to byłoby fajne, móc przeżyć życie jeszcze raz. Znów bez wskazówek i porad na start. To tak, jakbyś miał okazję zagrać w swoją ulubioną grę jeszcze raz, tylko z fabulą, która pisze się na poczekaniu. A czy istnieje, czy nie, czas pokaże.
Spoko inicjatywa, coś wybiorę na pewno. Ratchet & Clank na prawdę zaskoczyło na plus.
O to to. Zacznij uprawiać jakis sport. Poprawa sylwetki i kondycji poprawia samopoczucie i pewność siebie.
Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Kiedyś goliłem na zero, później miałem krótkie, później znów wróciłem do golenia na totalne zero za pomocą żyletki i jak zaczynają odrastać to już się człowiek czuje nieswojo. Nawet moja druga połowa kręciła nosem jak zacząłem się golić na łyso, teraz jak odrastają to sama namawia żebym zgolił. Łysina nie jest wcale straszna ;)
Na jajach tez Ci wypadają? Jak nie, to juz wiesz, czym zakleić puste place na głowie. Powodzenia, czekam na zdjęcie z efektem.
Na pewno wdrąż do treningów skakankę i rozciąganie. Polecam też treningi obwodowe. Co do zdartych kostek, stosuj owijki na ręce. MMA jest sportem bardzo kontaktowym, więc na pewno nie uda się całkowicie uniknąć jakichkolwiek urazów czy nawet kontuzji. Natomiast z niezbyt zaawansowanym partnerem moze byc ciężko trenować, jeśli żaden z was nie ma pojęcia, jak robić poprawne kombinacje, bo będziecie uczyć się jakichś nietechnicznych ruchów, których później ciężko się oduczyć.
Bardzo dobry Assassin, co prawda nie gralem w Odyssey i Valhalla, ale mimo to jeden z lepszych.
Ja osobiście też nie toleruję tego, że robią krok w tył ze spolszczeniami gier, sam się tak już przyzwyczaiłem, że zawsze wybieram polski język. Ostatnio nabyłem nawet jedną grę, która posiada spolszczenie, niestety moja wersja akurat nie posiadała, więc poszła w świat.
A teraz się człowiek przyzwyczaił do dobrobytu i się nie chce grać w gry w innym języku, niż polski. Się w dupach poprzewracało.
Dzięki grom po angielsku za gówniarza, w szkole z angielskiego problemu nie było żadnego :D
No to zaskoczony jestem, bo TR z 2013 ograłem na 100% a nie pamiętam takiej miejscówki.
To jest Shadow of the Tomb Raider? Mam w półce, jeszcze nie zacząłem, ale widzę, że ładnie sie prezentuje.
Resiedent Evil 2 na słuchawkach w nocy zrobił robotę niesamowicie. Klimat tego posterunku rozwala głowę, miałem zagrać chwilę, a skończyłem po 3 nad ranem. Udźwiękowienie to majstersztyk, pozwala się niesamowicie wczuć, hulający wiatr na górnych piętrach, wybuchy, tu coś stuknie, tam skrzypnie, jest kozacko po prostu, niejednokrotnie aż podskoczyłem ze strachu. Zagrałbym chętnie, ale szkoda mi grać w to za dnia. No i graficznie mega wysoki poziom, szczególnie to mięsiste strzelanie do zombiaków.
Dziś oddałem InFamous Second Son, bez ogrania, jakoś nie mogłem się w to wkręcić. No i taki dil poszedł, ze dałem 90zl i wyżej wspomniany tytuł za Shadow of the Tomb Raider i Resident Evil 2, chyba spoko cena co? Tak czy inaczej będzie grane.
W PSStore Limbo za 9.50, jakby ktoś lubił w platformówki, ja się skusiłem, trzeba kiedyś przysiąść.
Jeszcze Kingdom Come Deliverance da się przejść bez zabijania rzekomo, nawet jest takie trofeum do zdobycia.
Najlepsza gra z tamtych czasów, jak dla mnie, pamietam jak dziś
spoiler start
jak mnie ten naziol z tym świdrem gonił i trzeba było skakać i łapać się biczem różnych belek żeby uciec
spoiler stop
Niemniej jednak do dziś dobrze wspominam tą grę, nawet graficznie nie zestarzała się tak mocno.
Z nowej trylogii grałem tylko w 1 część i tam, według mojego gustu, najlepsza i najbardziej klimatyczna mapa była w Kolorado na farmie.
No a ogólnie najbardziej klimatyczna jest, jak wspomniał przedmówca, Silent Assassin.
Valhalla mi chodzi po głowie od czasu, jak zacząłem oglądać Wikingów na Netflixie. Masz porównanie już, więc jak uważasz, oplaca się zaczynać to na PS4 czy lepiej sobie poczekać i ograć bardziej komfortowo? Z kupnem PS5 mi się na razie nie spieszy, ale ten klimat jara mnie mocno. No i najważniejsze, jak Ci się udało dorwać swój egzemplarz, skoro non stop takie utrudnienia z kupnem? :)
Bardzo dobre moim zdaniem, przeszedlem całą i żałuję, że tak szybko poszło. Jak się przymknie oko na grafikę, to walki dają bardzo dużo radochy.
Ja ogólnie też miło wspominam serię Arkham, szkoda tylko, że każdą część ogrywałem w długich odstępach czasowych, przez co nie bardzo pamiętam co się działo w pierwszej i drugiej części, mimo wszystko to kawał solidnej produkcji, i rzeczywiscie Spider-Man przy Batmanie wygląda biednie, jeśli chodzi o gameplay.
Może Diaz w końcu ruszy zad i wejdzie do oktagonu, w końcu USADA nie czepia się już o jointy.
Śmiem twierdzić, że mi się gry singleplayer nie znudzą nigdy. Multi mi się dużo szybciej nudzi.
Morsuję od 2015r. i jak patrzę na to co, się teraz dzieje, to większość jest na pokaz. Dziś był w końcu większy mróz, w końcu można było zaznać morsowania konkretniej, i usłyszałem mniej wiecej taki dialog:
- A Ty też morsujesz no nie?
- Tak, ale dziś nie, bo za zimno
Pieprzyć logikę.
Ja miałem kiedyś auto po wypadku, które stało na dworze 8 miesięcy, w tym całą zimę, silnik 2 l benzyna, akumulator 100Ah, odpalił za pierwszym razem, bez żadnego problemu. A ten akumulator wytrzymał jakieś 5 lat u mnie, nie wiem ile mial go poprzedni właściciel. Więc jak akumulator dobry to nie ma prawa nie odpalić po 4 dniach nieużytkowania.
Zahir Kebab, Bar Sajgon, czasem Sushi albo mega pocket z KFC, McDonald baaaardzo rzadko
Ja cisnę w Dark Souls nadal. Jestem po zabiciu Wilka Sifa, mam pierścień i zmierzam do Ruin Nowego Londo. Ten miecz dwuręczny, o którym wspomniał Qverty, towarzyszy mi do teraz, ulepszony na maxa, nawet tarczy nie używam, większość wrogów pada po 1, czy 2 uderzeniach. Zbroja Havela, którą znalazłem przez przypadek w Anor Londo, chyba najlepsza, ale u żadnego z kowali nie mogę jej ulepszyć. Jak nie mam zamiaru grać NG+, to opłaca się trzymać te dusze bossów, żeby wyrobić z nich bronie, czy lepiej wykorzystać do pozyskania dusz i pakować w ulepszenie postaci? No i rozumiem, że nie da się nigdzie sprzedać niepotrzebnych przedmiotów, tak, jak to było w BB?
Jest też Death to Spies, gdzie akcja toczy się też podczas II wojny światowej. Ale się łupało w to, świetna gra, pomimo trafiających się bugów.
Też ograłem TLoU 2 ostatnio i rzeczywiscie na początku zachwyt totalny, ale później wkradła się monotonia i pod koniec grałem, żeby zaliczyć. Gdzieś przez myśl przeszła mi nawet platyna, ale jakoś nie mam ochoty grać raz jeszcze i olałem temat.
PanWaras - Dzięki! Na bank skorzystam z podpowiedzi :)
Spróbuję z tym dwuręcznym mieczem, który jest na cmentarzu, udało mi się tam ubić kilka szkieletów, w tym jednego dużego, wiec może bez walki gdzieś oblecę, żeby ten miecz zdobyć. No i pozostaje próbować, nic innego nie wymyślę, dzięki! Czuję, że jak trochę lepiej zacznie mi sie grać to wsiąknę jak w BB.
Zacząłem grać w Dark Souls i o matko, Bloodborne to to nie jest. Jestem po pierwszym bossie, jakiś wielki kruk zabrał mnie do innej krainy i masakra. Gdzie się nie ruszę tam wpier*ol. Jakieś porady na start? :D
Przeszedlem Yakuzę 0 jak i Kiwami na PS4 Slim i śmigało to bez jakichkolwiek zarzutów.
Rozumiem te twoje śmieszki, jednak nick to nick, wymyślony z resztą ponad 13 lat temu, a pisanie takich postów i wplątywanie w tekst angielskich wyrazów zawsze mnie irytuje.
Ostatnio podczas jazdy samochodem, w radiu coś tam nawijali o CP2077 i o kosztach produkcji, że niby nieoficjalnie stworzenie tej gry kosztowało CDP uwaga... Miliard i 200 milionów złotych. I dla porównania dali, że Wiedźmin 3 kosztował lekko ponad 300 milionów. Cholera, skąd oni wzięli te sumy, to jest serio możliwe, żeby tyle kosztowała produkcja gry w dzisiejszych czasach? :O Jeśli to prawda, lub jeśli suma rzeczywiscie wyniosła około miliarda, i jeszcze im się to zwróciło w takim czasie, to jestem w ciężkim szoku.
Z tym MMA to Cię poniosło. Izu w MMA ma jedną walkę, wygrana przez kontuzję rywala...
Od siebie polecę gorąco Sons of Anarchy, na prawdę mocny serial z gęstym klimatem, niektóre sceny szokują i zapadają głęboko w pamięci.
Skoro Cię jara każdy screen, to rób ich tyle ile robisz, albo i więcej, a później oglądaj je sobie sam w spokoju. Jak ktoś będzie chciał koniecznie obejrzeć gównoscreena z CoDa, to się do Ciebie odezwiemy, na pewno!
Zalogowałem się, żeby dać plusa. Czekam na nowy wątek.
Ja mam jednego pada, w którym lewy analog tak szwankował. Dałem do naprawy, żeby wymienić ten mechanizm analogu i jest ok, ale jak wciśnie się L2 to postać sama rusza do przodu. Przy wymianie coś chyba nie pykło z lutowaniem. Chyba że się mylę, może ktoś tak też miał i sobie poradził?
Pograłem około 3h i jestem w szoku, ciężki klimat i dosadne sceny, pierwsze wrażenie na plus, jaram się mega.
Znaczy się DS nie kupiłem, bo mi się udało wyczaić na zamianę, dałem chyba Tekkena 7 i dopłaciłem 20zł wtedy, troszkę pograłem i na kupce wstydu leży, kończę praktycznie Kingdom Come Deliverance i się biorę jeszcze dziś za TLoU 2
Właśnie nabyłem za 129. W empiku za 260 była, skąd oni te ceny biorą to ja nie mam pojęcia. Nawet Days Gone za 260 było. Za to w Media Markt ceny bardzo spoko, za Death Stranding 79zł.
Jakby ktoś widział dobrą promkę na bezprzewodowe kino domowe, to dawać namiar!
Jaranko. Na PS2 się ogrywało Everything or Nothing, From Russia With Love, na PC Blood Stone, mam nadzieję że będzie dobra strzelanka TPP z bajerami.
Faktycznie, sezon letni się skończył, pracy mam w sumie na 8h dziennie, nie 14, wieczory długie to i pograć można nieco więcej, nie tyle dłużej, co po prostu częściej, toteż Days Gone zajęło mi niecałe półtora miesiąca :)
Podczas gdy wszyscy się nie mogą doczekać PS5, ja niedawno ukończyłem Days Gone i powiem, że bardzo miło się bawiłem przy tym. Po takim czasie gra jest dobrze połatana, choć mimo to nie uniknąłem błędów mniejszych czy większych, przez które nawet musiałem uruchamiać grę ponownie. Gra mnie nie wynudziła, pomimo otwartego świata, który w tych wszystkich nowych grach już mi się przejadł. Graficznie, nawet na mojej słomce wyglądała miejscami mega dobrze. Wpadła platyna, wszystko na 100%, kolejny ex odhaczony.
Staram się jeść wartościowe posiłki, ale czasami lubię śmieciowe żarcie, czy jedzenie na mieście, na szybko.
Żywa legenda, dominator absolutny, mówią, że ma nudny styl walki, ale pokazał że nawet w stójce potrafi wywierać niemałą presję. Gaethje bał się wchodzić w wymiany bo czuł że sprowadzenie wisi w powietrzu. Odebrał mu wszystkie atuty, zabrał miejsce i poskręcał w parterze jak precla. Długo nie będzie nikogo takiego jak Khabib. Bardziej niż to, że zjebał mi kupon, bo za szybko go ubił, zmartwiła mnie jego emerytura sportowa. Numer 1 definitywnie.
A w międzyczasie, po ciuchutku, przeszła ustawa o przymusowych szczepieniach...
Załóżcie grzecznie kagance na pysk i uważajcie, bo groźny wirus wybije nas wszystkich.
Wirus jest, to pewne, ale to, co odpierdala władza i telewizja to przechodzi ludzkie pojęcie. Dopiero teraz widać kto potrafi samodzielnie pomyśleć a kto, bez czipów, jest sterowany jak marionetka. Statystyki są zawyżone, bo szpitale dostają potężne pieniądze na chorych na Covid.
Grałem w poprzednie części, w TC: NYC grało się Snoop Doggiem chyba. A ostatnia część, Sleeping Dogs, oficjalnie nie jest 3 częścią a odrębną produkcją, choć zamysł był taki, żeby właśnie była to ostatnia część trylogii. Koniec końców, Sleeping Dogs jest tak dobre, że za 18zl kupiłem z PSStore i na PS4 wpadła platyna, 100% ukończenia. Świetnie się zestarzała, fabuła bardzo dobra, system walki świetny, nawet strzelanie nie jest takie złe, jak i model jazdy daje radę, choć niektóre z pojazdów sterowało się okropnie.
Ja grałem ponad 2 miesiące ale prawie 100% wbiłem. Zależy co kto lubi, ja się bawiłem świetnie przy tej produkcji
spoiler start
System walki wręcz na gołe pięści jest świetny, masa frajdy, mógłby być taki w nowym GTA
spoiler stop
Serio pady do PS4 tak potaniały? Jeszcze niedawno kosztowały powyżej 200 a teraz wszędzie pełno na allegro po 110-140zl oryginalne, bezprzewodowe dualshocki.
Były emocje jak cholera, ale wiedziałem że Jan ogarnie, kupon mi wszedł, mamy mistrza, jaram się jak dziecko. Teraz niech zestawią rewanż z Thiago Santosem albo niech Bones wraca po swój zwakowany pas to też postawię pieniądze na Jana. Twardy skurwiel z mocnym uderzeniem i świetnym parterem, podejrzewam że da radę obronić tytuł kilka razy.
Może ktoś jest zainteresowany, zapraszam
https://allegrolokalnie.pl/oferta/assassins-creed-origins-pl-ps4-pug
Czeka ktoś też na walkę Jana Błachowicza?
Jak typujecie, pas będzie w Polsce?
Ciężki bój się szykuje, jak sobie przypomnę walkę Rayesa z Jonesem, ale myślę, że Janek ogarnie, nawet postawiłem skromnie 50zl na naszego underdoga.
Wiem, że odkop, ale nie mogłem znaleźć innego wątku, który jest bardziej aktualny
Myślałem, że jak Sony, to będą kompatybilne. No nic, pozostaje grać w słuchawkach z kablem
Jest jakiś sposób na to, żeby korzystać z bezprzewodowych słuchawek na PS4? Mam Sony, model WH-CH510 i jak próbowałem podłączyć je przez bluetooth to wyskoczyło że PS4 nie obsługuje urządzeń audio przez bluetooth.
Ja mam 27, od prawie 4 lat jestem z jedną kobietą, mam więcej obowiązków i dużo mniej wolnego czasu, ale wiem, że teraz sam, narobiłbym głupot, a może i nawet siedział, życie kawalerskie, choć kusi jak cholera, jest chyba już nie dla mnie. Od ponad roku się buduję, haruję na to razem z kobietą, dla mnie, mimo wszystko, warto. Kiedyś się to wszystko ułoży i będzie wygoda i dużo mniej stresu, to mnie motywuje najbardziej. Ale każdy ma własne priorytety. Skoro zamiast np budować swój dom na stare lata czy cokolwiek, skacz po rowach i ze stogów, kto Ci zabroni?
Zajrzyj na 1 stronę wątku, tam zdałem relacje trasy od postu nr 69 bodajże. Od Palenicy, przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich na Szpiglasowy Wierch, później powrót do Morskiego Oka i znów na Palenicę. Całość 26km z hakiem, niecałe 9 godzin. Przepiękna trasa.
Far Cry 5 za 40zl 46gr na PSStore. Wziąłbym ale do skończenia Death Stranding, Kingdom Come Deliverance i jeszcze kilka innych...
Samemu w domu nie zlutujesz, musisz mieć odsysacz do cyny bo jak zalejesz styki to będzie problem.
Nawet nie czytałem recenzji, obejrzałem galerię w niej zawartą i jaram się jak cholera
Cukier sam w sobie aż taki groźny nie jest, pod warunkiem, że pochłaniając go, mamy też w ciągu dnia kiedy go spalić.
No graficznie na zwykłym PS4 na 60' tv z HDR efekt jest rzeczywiście WOW, bez kitu. Boję się trochę, że nie będę mógł się na dłużej wkręcić w nią, że sesje będą trwały max godzinę w moim przypadku, a chcę dać jej szansę, nie mówię tu o maxowaniu ani platynie, chciałbym tak po prostu przejść dla fabuły.

Oddałem Tekkena 7 i dopłaciłem 20zl i mam to. Było TLoU II ale nie zdążyłem, ktoś mnie wyprzedził, więc sprawdzę Kuriera.
Szczęśliwi Ci, którzy nie mają dwóch lewych rąk do takich prac. Cena niby niewygórowana za taką pracę i taki metraż, jednak wypakować tyle hajsu za robotę, która nie jest mega trudna, to trochę boli. Majstry w dzisiejszych czasach to mega droga sprawa
Ogólnie to jaranko. UFC 3 Kozak, do teraz pogrywam. Sterowanie na początku dość skomplikowane, ale jak się to wszystko ogarnie to można w oktagonie cuda robić, podoba mi się, że jest bardzo realnie podczas walk, a nie wciskanie klawiszy na pałę, SI przeciwników też jest IMO bardzo intuicyjne. Jeśli tego wszystkiego nie skopią i nieco poprawią parter to hit murowany, oczywiście dla fanatyków takich gier. Czekam z niecierpliwością.
Od Thiefa się odbiłem kiedyś, jak grałem na PC, ale też kosztuje śmieszne pieniądze i kiedyś chyba go sprawdzę. Póki co mam jeszcze do skończenia Kingdom Come no i teraz RE
Tak jest, na polskim. Cena tak śmieszna że postanowiłem sprawdzić, na razie pograłem w intro, bo gra się jeszcze do końca wczoraj nie pobrała, ale właśnie pomyślałem sobie o VR, jak to musi wyglądać, skoro czuć napięcie nawet podczas grania standardowego. W starej chacie, gdzie oświetla Ci drogę tylko latarka, tu coś puknie, tam coś skrzypnie, gdzieniegdzie kątem oka można zauważyć jakiś cień postaci, która przemknie gdzieś w przejściu, aż jestem ciekaw gry na słuchawkach, znajomy grał na VR i mówił, że po 15 min wyłączył :D
Z PSStore za 39zl dorwałem RE VII i powiem, że potrafi postraszyć, czuć taki niepokój jak się eksploruje teren, muszę zagrać w to w nocy na słuchawkach :)
W roli Kosteckiego pajac, który nie potrafi poprawnie wyprowadzić ciosu, ja jebie. Dawid się w grobie przewraca.
Niby też dobre podejście, jednak ja lubię, jak autko fajnie się prezentuje, stąd taki pomysł, aczkolwiek lakiernik szczerze sam powiedział, że merce do malowania i reperowania to syzyfowa praca.
Ja polecam Top Boy. Na netflixie 3 sezony, 4 w drodze. 1 i 2 sezon mają po 4 odcinki, 3 sezon, który jest już wytworem Netflixa, posiada 10 odcinków. Bardzo wkręca, jeśli ktoś lubi takie klimaty
Mi niestety rdza zaczęła wychodzić już na nadkolach, drzwiach, tylnej klapie... Nie chcę zmieniać samochodu póki co, mam w co ładować pieniądze, więc postanowiłem, że dam do zrobienia i pomalowania, żeby chociaż jeszcze ze 2 czy 3 lata pośmigać. Silnik zdrowy, komfort jazdy, jak wspomniałeś, jest, więc te ~2.5k za zrobienie na tip top się kalkuluje, bo czuję, że po zimie to już nie będzie ciekawie z blachą. Nowsze modele, nie pamiętam od którego rocznika, mają podobno ocynk, sam się dziwię, czemu taka marka jak Mercedes, od razu nie zaczęła cynkować swoich aut.
2.0 benzyna 129KM :) Następny samochód jaki w przyszłości chcę mieć, to też na pewno będzie Gwiazda, nie ma innej opcji <3

Niezmiennie od 4 lat, gdyby nie ta pieprzona ruda, która tak uwielbia atakować mercedesy, to auto jest bez jakichkolwiek zarzutów, można powiedzieć śmiało, że prawie bezawaryjne
Walka w Emperor's Tomb była wyśmienita jak na tamte czasy. Z resztą graficznie też była ładna. Ale się w to grało
Racja, ograłem z kobietą, sama konsolę włączała jak tylko była okazja, żeby pograć.