Co ludzie widzą w HOMM III? Przede wszystkim jest to ogromnie rozbudowana gra jak na tamte czasy. Począwszy od wyboru frakcji (a było ich 9, a każda posiadała 7 różnych jednostek), poprzez wybór bohatera (a każdy posiadał inną specjalizację mającą spory wpływ na grę), poprzez rozbudowę zamku (odpowiednia rozbudowa była bardzo istotna), poprzez ulepszanie bohatera, uczenie go zaklęć, zwiększanie statystyk, zbieranie artefaktów, kompletowanie zestawów, uczenie go różnych umiejętności, a skoczywszy na podbijaniu przeciwników i toczeniu ogromnych (często kilkutysięcznych) bitew które wbrew pozorom miały naprawdę dużo strategicznego myślenia.
Kolejna sprawa to bardzo ładna grafika. Wszystkie modele były robione w 3d i następnie przenoszone do 2d dzięki czemu wyglądają tak ładnie(nawet dzisiaj).
Na koniec wspomnę o możliwości grania w kilka osób (do 8) i fenomenalnym soundtracku który tworzył naprawdę wspaniały klimat.
Jest to gra naprawdę genialna i jest to szczytowe osiągnięcie serii do którego nowe części się nawet nie umywają. Jeszcze tylko dodam, że turnieje w ''hirołsy'' są wciąż organizowane, a w grę można wciąż grać dzięki różnym fanowskim modyfikacjom.
Przepraszam za ten wywód, lecz musiałem to napisać.
Mnie najbardziej zastanawia skąd autor artykułu wziął taki hejt na Civ6? Owszem gra jest krytykowana (często słusznie) lecz pisanie, że gracze hejtowali ją tylko za oprawę wizualną i interfejs jest sporym niedopowiedzeniem. Gracze narzekają przede wszystkim na: idiotyczne SI, słaby balans rozgrywki, źle sprzężone technologie w stosunku do czasów, słaby system rozwoju miast (dystrykty) który naprawdę świetnie wygląda na papierze, zaś w grze już tak świetnie nie jest oraz na beznadziejną dyplomację która niewątpliwie jest gorsza od tej z Civ5.
Pomimo tego mnie najbardziej urzekła część artykułu o Mass Effect i przytaczany już cytat:
najpierw trzeba przetrwać kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt godzin monotonnego zwiedzania powierzchni planet i uczestnictwa w drętwych dialogach
którym autor sam sobie zaprzecza pokazując, że krytyka jednak jest uzasadniona.