Niezły poradnik, ale te młotki wełny, tak konsekwentnie stosowane, kompletnie mnie rozwaliły. Rozumiem, że dzierganie jest strasznie przestarzałym sposobem spędzania wolnego czasu, ale dobrze jednak wiedzieć, że wełna występuje w motkach, nie w młotkach.
Nie wiem, w jaką grę grała osoba, która napisała powyższy opis, ale chyba w inną niż ja. To nie jest przygodówka, w ogóle nie ma tu żadnej fabuły, nikt z nikim nie rozmawia i niczego nie zbiera. Jest za to masa ekranów z ukrytymi obiektami i nic więcej. Gra jest nieprawdopodobnie wręcz nudna.
Mnie interesuje tylko, czy wyjdzie w polskiej wersji. Niestety nigdzie nie ma takiej informacji. Byłoby fatalnie, gdyby się okazało, że jednak nie pojawi się po polsku.
Gra nie jest trudna, raczej nudna i rzeczywiście dla bardzo młodego odbiorcy. Niezmiernie ciężko było mi wczuć się w postać głównego bohatera. Starszym nie polecam, chyba że faktycznie lubią bajkowe klimaty.
A jak odkleić ślimaka od puszki z piwem? Sam z siebie to Max informuje, ze pije tylko w grach od 18 lat, a ślimaka jak nie było, tak nie ma...
A ja mam mdłości jak widzę kolejną "przygodówkę z elementami akcji", albo "grę akcji z elementami przygody". W takich kombinacjach ani jedno, ani drugie nie wychodzi dobrze.
W ogóle koszmarne jest dla mnie w przygodówce sterowanie z kalwiatury - mysz ma być i koniec :-)
Jak zobaczę jeszcze jedną świetną przygodówkę zepsutą elementami tzw. "akcji" to się chyba powieszę :-(
No to skończyłam. Proste było niesłychanie, ale sympatyczne.
Rozczuliła mnie lokalizacja, szczególnie ołtaż (;-)), ale kotłowniczy też był fajny. A już zupełnie urzekł mnie chłodnik, czyli według tłumaczy naszych cudnych - lodówka/chłodnia. :-)))
Zapytam dzisiaj w Empiku. A dlaczego pojutrze? Przecież miała wejść 25 stycznia... O czymś nie wiem?
To wyszła w końcu, czy nie? Pytałam wczoraj w swoim kiosku i oczywiście nie było. Widział ktoś?