Bez wątpienia nasz rodowity cud growy - Geralt z Rivii! Akurat jego zaniedbana bródka byłaby w tym czasie ciut długa, co w kontekście świątecznym jest na plus. Nie byłby najczystszym Mikołajem, może i nawet dałoby się od niego wyczuć woń spod znaku Białej Mewy, ale... przecież o to chodzi - kto by od niego uciekał! Kto wie czy chociaż jego strój nie miałby żadnej skazy - zajęty wiedźmin, po świeżo odbytej walce z mglakami to potargany wiedźmin.
Gdy myślę o ulubionym bohaterze to wracam wyobraźnią do ery PS2, tutaj w moim umyśle pojawia się od razu gra Jak 3 i to właśnie tam chciałbym się znaleźć. To byłaby sentymentalna podróż, a w dodatku ciekawa w kontekście świątecznym - świetnie się dowiedzieć jak funkcjonują tam zwykli cywile w tym szczególnym czasie! Mogłaby to być kraina Spargusa, zarówno piękne jak i niebezpieczne miejsce - idealne świąteczne wyzwanie. W dodatku ten dreszczyk emocji kiedy imperium ciemności wciąż może nas zaatakować. Wrażeń więcej niż z niejednej ryzykownej wycieczki w naszym świecie. Potem tylko wspólna wycieczka po pustkowiach z Jakiem i można wstępować w nowy rok. Bardzo mi szkoda faktu, że nie powstała żadna nowa gra z serii gier Jak. Dlatego pozostaje mi marzyć o wspomnianej krainie i świecie. Dodatkiem byłoby tylko droczyć się z zwierzakowatym Dexterem - jednak kto by wygrał potyczki słowne... tego nie wiem!
To proste, Kevin wykorzystuje nieobecność rodziców i odpala komputer swojego starszego brata włączając na nim GTA San Andreas, którego to brat zabraniał Kevinowi ze względu na brutalne treści. I cóż, tak się składa, że Kevina ogromnie pochłonęło kradnięcie aut i pacyfikowanie przechodniów. Do tej pory co najwyżej mógł zza pleców brata widzieć jak pogrywa w tę zacną gierkę. Teraz nie miał nikogo kto mu przeszkadzał. Odpalił w tle dobre rapsy i rozkoszował się chwilą nieskrępowanej gry.
To oczywiste, że na czele mojego postalowego sztabu świątecznego stoi Koleś - znany w świecie gamingu strateg, który zawsze ma plan, nawet gdy świąteczne zakupy zamieniają się w strzelankę i gdy po drodze musi sprostać protestującym przeciw kupowania żywego karpia w sklepie. Gary Coleman, niskorosły ekspert od szybkich decyzji, z pewnością zdąży przemyśleć, czy warto użyć strzelby czy pistoletu podczas szperania wśród najniższych półek sklepowych by przegonić kolejkę. Wujek Dave, specjalista od dekoracji na bank wniesie do wnętrza mieszkania ten niepowtarzalny postapokaliptyczny urok, który tak podnosi wartość nieruchomości. A co do lidera, nie ma lepszej osoby niż żona Kolesia znana jako "The Bitch", która potrafi zapanować nad chaosem nawet wtedy, gdy wszystko idzie... hmm, trochę na łeb. W ten sposób świąteczne przygotowania zamieniają się w niezapomnianą mieszankę czarnego humoru, zakupowego szaleństwa i kreatywności dekoracyjnej, która przyprawiłaby o uśmiech nawet najbardziej zgorzkniałego Mikołaja. Zrobiło się w tej wiadomości świątecznie i sentymentalnie? To czas na odwiedzenie znowu Paradise Lost!
Do kolędowania wybrałbym Świętego Mikołaja z gry Santa Claus in Trouble. Jest to gra, która zapisała mi się w umyśle już od lat najmłodszych i możliwe, że była pierwszą świąteczną w jaką zagrałem. Wobec tego to akurat ta wersja św. Mikołaja mogłaby mi towarzyszyć nie tylko przy rozpakowywaniu prezentów, ale i wszelkiej maści kolędach ze względu na ogromny sentyment jaki we mnie siedzi na samą myśl, czy zwykłe zerknięcie do karty sklepowej Steam wspomnianej gry.
Trudno nazwać ten ruch przemyślanym, jeśli na portalach pojawiały się regularne wpisy promujące grę zapowiedziami, gameplayami. Już przy okazji Hogwarts Legacy wygenerowano w internecie ogromny szum i zabawę sumieniem ludzi. Teraz ciekawi mnie jaka gra będzie następna i czy przeciwnicy będą popełniać te same błędy pełne hipokryzji.
Te recenzje są śmieszne. Oceny dla BFa czy CP mówią same za siebie. Moja przygoda z Cyberpunkiem zaczęła się tak, że po odpaleniu go na drogim sprzęcie w premierę, gdzie inne gry do tej pory chodzą cudownie - nie mogłem swobodnie grać. Dałem szansę twórcom i grze, po 3-4 patchach nadal widziałem chodzące postacie z t-pose (coś czego już dawno w żadnej grze nie widziałem) i mierny komfort gry.
Nie ma co za bardzo wierzyć, teraz robi się byle co i byle jak, w celu przyciągnięcia czytelnika - a raczej klikacza artykułów i postów w przypływie emocji.
"and the Rockstar Games Launcher on PC"
Czyli pewnie zanim będzie na Steam trzeba nieco odczekać.
Medium według mnie było udaną gierką, ale nie wiem czy są w stanie zrobić coś bardziej ambitnego.
Wybierając z ustawień dołączenie do bety dało się u mnie już pobrać zapowiadaną wersję. Wygląda w porządku na pierwszy rzut oka. Szkoda tylko, że mało gier się tutaj znajduje. Widok wszystkich gier sugeruje, że powinno ich się pojawić więcej.
Napotykam na t-pose'y oraz inne mniejsze lub średnie bugi, które wybijają mnie z czerpania radości z fabularnej otoczki tej gry, ponieważ na ten moment jest to otoczka - do momentu aż nie poprawią bugów.
Grę preorderowałem. Nie jestem fanbojem. I gdyby gra działa mi idealnie, nawet wtedy solidaryzowałbym się z graczami, którym nie działa - nie broniąc samej gry zaciekle.
W punkt, ale czego się tutaj spodziewać... najgorsze, że mniej świadomi przez takie recenzje się łapią i tracą kasę, ale co tam.
Oj tak, jestem graczem od dobrych kilkunastu lat i kupując wiele gier chwilę po premierze czy kilka przed, przy każdej optymalizacja była do bani, twórcy mnie okłamywali i w każdym tytule po 30 minutach gry oblegały mnie T-pose'y...
Gracze może i czasem przesadzają, ale punktem zapalnym był tu CDPR i ich wypowiedzi. Fanbojstwo i tego typu przejawy też muszą mieć swoje granice.
Ah to dlatego wczoraj dwa razy trafiłem na filmiki z Cyberpunka na YT, które po godzinie zostały zdjęte :D
Ale po co o tym myśleć? Ważniejsze to, że powinien tam rozstawić kilka kamer, dodatkowe światło, pokazać konsolę z każdej strony, by nie można było się uczepić tematu kadru. Powinien podrzucić wynik testu na obecność nikotyny (czy może vapuje xD). Rozkręcić konsolę. Dodatkowo podesłać wyciągi z banku czy w ostatnich kilku latach nie zakupił konsoli od Sony.
Spalona chata? Pożar? Nie. Fanbojstwo i trollowanie na 1 miejscu... są jeszcze pewne cechy nas, ludzi (ale nie wymienię, admini cenzurują i może poniekąd słusznie).
Szczerze mówiąc - poza ironią, która objawia się czytając wiele komentarzy tutaj - według mnie Klawiter zrobił robotę, że się z nim skontaktował, ale sam materiał który wrzucił to większa zasługa dla tego chłopaka, który w miarę zwięźle się wypowiadał. Nie każdy też to potrafi i nie każdy by chciał się pokazać.
Właśnie najgorsze co dla mnie jest to fanbojstwo i myślenie "od razu winny". Pomijam trolli, którzy bzdury piszą, by pisać i na tym sens niektórych wypowiedzi się kończy.
To tak fajnie chłopaka zjechać, od razu podważyć to czy przypadek jest prawdziwy, ale poza tymi głupimi wypowiedziami - na końcu prawdziwego przypadku w momencie nieuwagi, może stać wizja pożaru czy jakiś uszczerbków na zdrowiu. I fajnie, bijmy się fanbojsko która konsola na premierę ma więcej wpadek (bo wow! na pewno jedna od drugiej jest mniej/bardziej nowsza, dopracowana! nowe sprzęty nigdy nie mają problemów! telefony nie wybuchają! monitory wyjęte z pudełka nie mają badpixeli!)
Według mnie dobrze, że wrzucił na Twittera. Dużo osób się dowiedziało, dużo osób też ma okazję poza fanbojstwem zobaczyć, że ryzykują biorąc coś na premierę (i absolutnie nie uważam, że to złe, niech kupują, ale jednocześnie będą świadomi, że problemów i usterek wszystkich wykluczyć się nie da).
Przy okazji pod wątpliwość można poddać masę artykułów, które wieszczyły tylko jedno albo nie starały się zweryfikować informacji. Taki ten świat jest niestety i natura ludzka, przez którą powstają fake newsy albo skazywanie jakiejś historii z góry na fałszywą :D
Super gra! Bardzo mi się podoba i przebolałem Epica, który w dzień premiery grę pobierał mi w jakiejś 1/1000 mojego łącza... (i nie tylko ja miałem ten problem). Swoją drogą, ciekawe jaki wynik ma Epic i czy w ogóle planują wydanie na Steam (po roku?).
Mi się spodobało. Jako cichy fan zagrałem, przeszedłem to demo. Wypełniłem ankietę na koniec gry i rozkoszowałem się widokiem Starego Obozu i muzyczką przy kończeniu dema.
Red Dead Redemption 2 for PC will also be available to purchase on Steam this December.
Nie wygląda według mnie źle. Czekam aż będzie można testować. Warto dodać, że po reddicie krąży sposób na włączenie tego u siebie, ale jest nieco skomplikowany. Osobiście nie próbowałem, pozostaje czekać.
Nie da się obronić faktu, że jest to proteza platformy do gier (trzymania ich tam, zakupu, czegokolwiek)...
Niech sobie będzie na jakiej chce, ale od początku. Nie kilkanaście dni przed premierą ktoś postanawia sprzedawać komuś swoją grę na wyłączność.
Boska. Zdecydowanie takich gier brakuje. Nieco krótka, ale nadrabia świetnym gameplayem.
Ubisoft? No tak. Mnie niestety niezbyt przekonuje ta produkcja, jak wiele innych, a nawet i większość od wielbionego przez niektórych Ubi. Szczerze mówiąc, nie będzie dla mnie wielką stratą, jeśli ominę ten tytuł. Miłej gry tym, którym produkcja przypadła do gustu i zamierzają wydać na nie pieniądze.
Dobrze, że przestałem grać w CS:GO, dzięki temu nabyłem wersję ze Steam Store wydając tylko równe 100 złotych, resztę pokryło saldo portfela po sprzedaży niepotrzebnych itemków CS'ka ^^
Cześć. Niestety przetrzepanie internetu nie pomogło, więc napiszę tutaj.
Poszukuję starej (można powiedzieć, że gry dzieciństwa) wojennej gierki. Klimat w grze był zimowy, zdecydowanie gra wydana przed rokiem 2006. Była możliwość wydawania rozkazów żołnierzom (okienko z rozkazami ubogie nie było). O ile mnie pamięć nie myli to zaczynało się na górce (wokół śnieg), potem szło prosto i po lewej stronie była mała chatka, w środku był przeciwnik. Otwieranie/zamykanie drzwi, można było się bawić w "ninje"... Wiem, że jest to trochę biedny opis, ale może ktoś rozpozna co to za gierka.. sam chętnie bym sobie przypomniał stare czasy, ale pamięci doskonałej nie mam. Dzięki z góry.