Trochę "bawiłem" się w Unreal Engine 4. Dużo można, ale to wcale nie taka prosta sprawa. Wielu spraw nie potrafię ogarnąć.
Swoją drogą czytałem, że w Kingdom Come Deliverance, będzie coś na ten sposób, np: główny bohater idzie z oddziałem wykonać misje i jeżeli odłączy się od oddziału to oddział się nie zatrzyma i wykona misję samodzielnie.
Brawo Panowie, czekam na taką właśnie grę, w której środowisko stworzone będzie żyło swoim życiem, a ja jako gracz będę mógł w większy lub mniejszy sposób w nie ingerować. Świat, w którym napotkam jakieś zdarzenie i będę mógł na różne sposoby wejść z nim w interakcje lub tylko je zaobserwować nie czyniąc nic. Jednakże pozostanie bezstronnym dla tego wydarzenia, będzie miało w dalszej części gry konsekwencje dla konstrukcji świata lub mnie jako gracza.
Swoją drogą znudzony różnymi grami i ich powtarzalnością bądź wręcz głupkowatością konstrukcji zacząłem sam popisywać scenariusz gry, ot taki w który sam z chęcią bym zagrał. Szkoda, że kompletnie nie znam się na programowaniu, bo sam spróbowałbym coś stworzyć.
A ja nie lubię gier, w których więcej siedzę w ekwipunku i statystykach niż gram. Chyba jestem już za stary, a brak czasu powoduje, że takie gry jak np. Divinity OS są nie do przejścia w sensowny sposób. Po 1,5 miesięcznym rozbracie z grą jak zacząłem znowu to już wcale nie pamiętałem o co chodzi, ani z fabułą ani z zasadami, a nawet ze sterowaniem. Tak więc dla mnie gry mogą być trudne, ale zasady powinny być proste, by po przerwie w graniu szybko wiedzieć o co chodzi gdy już się wróci do gry. Niestety czasy gdy codziennie siedziałem przy grach po kilka godzin definitywnie minęły i nie mam czasu na ubieranie kompanów z drużyny kiedy za drzwiami płacze dziecko do przewinięcia. Pozdrawiam wszystkich, którym brakuje czasu :)
Panowie, sory że się wtrącę ale mam wrażenie, że jesteście nieźle znudzeni swoją pracą. Przydałoby się na tak poważnym portalu trochę profesjonalizmu. Mniej wykpiwania, więcej merytorycznej zawartości.
Nie często zdarza mi się wtrącać w czyjąś pracę, niestety tym razem zabiorę głos. Niestety jako codzienny gość na stronie Gry-online.pl muszę stwierdzić, iż zmiany są moim zdaniem zbyt rewolucyjne. Wiele dobrych rozwiązań zostało zlikwidowanych, nie będę ich wymieniał, bo wpełni zgadzam się z przedmówcami. Najbardziej in minus jak dla mnie to dział wideo, który moim zdaniem jest teraz tragiczny. Teraz brakuje przy filmikach daty zamieszczenia, jakiej platformy dotyczą, jaki gatunek gier reprezentuje filmik. Ogólnie strona była odróżniająca się od wszystkich innych, co ją wyróżniało, a rozwiązania zastosowane na niej był bardzo dobre. Wszystko było jasne i przejrzyste, w krótkiej chwili można było się zorientować czy jest coś co mnie będzie interesowało. Teraz niestety jest taka jak wszystkie, jest nieczytelna i trzeba się dużo natrudzić, by dotrzeć do interesujących mnie treści. W dzisiejszych czasach gdy mamy coraz mniej czasu, prawdopodobnie doprowadzi to do tego , iż będę coraz mniej razy tu zaglądał. Lubię jak twórcy szanują mój czas.
Czy istnieje jakakolwiek szansa by ta gra została wydana choćby w kinowej wersji polskiej? Kto mógłby ewentualnie doprowadzić do wydania gry po polsku?
BŁAGAM!!!!! o wersję po polsku choćby kinową pliz, pliz, pliz. Zapłacę za nią nawet podwójnie, byle tylko była po polsku. Ludzie jeżeli jesteście zainteresowani to piszcie gdzie się da, to może ktoś się zlituje.
Nie chodzi o to by nie znać języków obcych. Dobrze je znać i im więcej ludzi je zna tym lepiej i chwała im za to. Chodzi natomiast o to by w naszym kraju, w którym oficjalnym językiem jest polski, posługiwać się polskim. Co to znaczy? Otóż wszystkie produkty, które skierowane są do Polaków mają mieć instrukcje w języku polskim, lub w przypadku np. gier kierowanych do Polaków muszą być w języku tychże Polaków (przynajmniej wersja kinowa). To się nazywa poszanowaniem klienta i szanowaniem własnego języka.
Czytaj pełne wypowiedzi.
A ty jesteś kaleką? Ciekawe czy znasz rosyjski, a może znasz włoski? Nie znasz? To jesteś kaleką do kwadratu, a może niemiecki lub jakikolwiek inny. Nie znasz? To nie jesteś kaleką jesteś "półgłówkiem!". To wg twojego toku rozumowania.
Jak nie pamiętasz to ci przypomnę. Żyjemy w Polsce, naszym językiem jest Polski produkty wszelakiego rodzaju wprowadzane na rynek polski wedle prawa muszą być po Polsku lub muszą mieć instrukcje w języku polskim.
Przez takich jak ty nas nie szanują. Gry wydają w języku niemieckim, włoskim, rosyjskim nawet portugalskim i nie narzekają,że muszą tłumaczyć, że za mały rynek. Bo by nic nie sprzedali więc ich szanują i tłumaczą na rodzime języki. A polaczki? Można nas mieć w d...ie bo paru pseudo lingwistów uważa się za bogów, bo nauczyli się jednego gównianego języka i teraz wszyscy też muszą się go nauczyć.
Co gorsza nasi rodzimi wydawcy i dystrybutorzy chętnie do tego się dostosowują, bo tak taniej, bo tak łatwiej. A ja mówię po co mi te ich angielskojęzyczne wydania gier? Jak chcę po angielsku to kupię sobie na internecie w sklepach gdzie jest często taniej jak w Polsce i mam ich gdzieś. Ludzie szanujcie swój język!!!!
@gladius reloaded już raz w naszej historii taka sytuacja miała miejsce. Większość wykształconych i pochodzących z elit polaczków wolało mówić i popisywać się znajomością najmodniejszego na ów czas języka i wiesz do czego to doprowadziło do rozbiorów. O ile wiesz co to wogóle było?
Właśnie przez takich jak ty nas olewają. Polska to za mały rynek? 40 milionowy kraj to za mały rynek to ja przepraszam.
Nie każdy musi znać Angielski, ciekawe co byś powiedział gdyby dobra gra była po Rosyjsku, Węgiersku lub Włosku. Ja nie posługuję się biegle angielskim, ale conajmniej dwa wymienione powyżej znam perfekt, a trzeci w stopniu dobrym.
Wiesz dlaczego np. tłumaczą gry na francuski. Bo żaden szanujący się Francuz nie będzie kupował gry nie przetłumaczonej na ich język ojczysty, nie mówiąc już o graniu w taką grę, i nic by nie sprzedali.
A u nas wydaje się wam, że jak poznaliście ten bełkotliwy angielski to możecie nie szanować własnego języka, co widać na każdym kroku. Grind, Levelowanie, czy choćby z innej beczki dealer i tysiące używanych wyrażeń nie polskich. Nie będą nas szanować w Europie i Świecie jeżeli sami się nie będziemy szanować.
Przez takich pseudo lingwistów wciskają nam gry za grube pieniądze, nie dopracowane nie przetłumaczone, bo niby poco mają ponieś jakieś koszty jeżeli nie muszą, a i tak banda nie szanujących się "polaczków" poleci i kupi. Trzymajcie tak dalej, to niedługo nie usłyszymy żadnej gry po POLSKU, co powoli się już dzieje - Bulletstorm, Two Worlds II. Celowo wymieniam gry robione przez "polaczków".
Kolejna gra tylko w wersji Angielskojęzycznej nawet nie wysilono się na wersję kinową. Powoli mnie już to zaczyna wnerwiać. K.....wa gdzie my żyjemy, gdzie szacunek do własnego języka. Pozwole sobie przypomnieć słowa naszego pisarza "Polacy nie gęsi swój język mają". Jak nas mają szanować inni jak my sami się nie szanujemy?
Kolejna nudna napier.....nka we wszystko co się rusza, dla bezmózgich małolatów albo niedojrzałych pełnoletnich graczy, którzy jarają się, że dali kopa w jaja albo doprowadzili do fruwających flaków. Och jakie to wspaniałe! Chciałbym zobaczyć jaki jest średni poziom inteligencji wszystkich wielbicieli tego typu szajsu.
No cóż muszę wrzucić kamyczrk między koła zębate.
Gra, a przynajmniej jej pierwsza część, przypadła mi do gustu. Jednakże muszę przestrzec wszystkich potencjalnych kupców gry na Xboxa 360. Niestety gra zawiesza konsolę w różnych momentach, uniemożliwiając grę. Nic nie daje wczytywanie wcześniejszych zapisów, ani nawet rozpoczęcie gry od nowa po całkowitym usunięciu wszystkich elementów gry z dysku, łącznie z wyczyszczeniem pamięci podręcznej konsoli. Gra nagle w pewnym obszarze łapie zawiechę i nie da się na ten teren dostać. Możesz grać obok, chodzić, strzelać z łuku czy też używać magii, ale gdy tylko zbliżysz się do części mapy, która wcześniej się zawiesiła na pewno gra się zawiesi uniemożliwiając rozgrywkę. Na razie pomoc techniczna odpowiada, że nie robi łatki na X360 i trzeba czekać.
Oj dzieci jesteście i smarkacze. Czy wam się wydaje, że tylko wasze ulubione strzelanki tworzą "hardkorowych" graczy? Czy kinect wogóle musi służyć do FPS-ów itp.? To tak jakbyście chcieli kierownicy używać do wszystkich gier (np. RPG-ów). Pustką wieje z waszych wypowiedzi i żal, że nie stać was na nową zabawkę.
Problem polega na tym, że twórcy chcą zarabiać miliony na jednej pracy i to wielokroć. Myślę, że sami sobie podcinają gałąź na której siedzą. Przez takie działania powoli zmniejszy się zainteresowanie grami, a co za tym idzie zmniejszą się wpływy. Ludzie znajdą sobie inne rozrywki, a jest ich coraz więcej. Drogie gry, niemożność kupowania używek, to prosta droga zmniejszenia ilości nowych ludzi, którzy będą połykać bakcyla grania, bo kto, kto nie jest graczem, wyda 200zł na grę jeżeli do tej pory go to nie interesowało? Do tej pory funkcjonowało to w bardzo prosty sposób, kolega miał grę, która mu już się znudziła dawał ją komuś często gratis. Niejednokrotnie obdarowany nigdy jeszcze nie grał, ale jak dostał to spróbował i tak zaczynała się przygoda z grami, gdy już załapał to niejednokrotnie wydał kasę na nowe gry.
Wszędzie się rozpisują jak to wartość rynku growego wzrasta przeganiając rynek muzyczny i filmowy. Chyba wydawcy i twórcy zachłysnęli się zbyt dużym przyrostem i sami nie wiedzą co wymyślić. A ja myślę, że strzelają sobie w kolano. Wygra firma, która to pierwsza zrozumie i wróci do korzeni.
Jeszcze jedno nasuwa się spostrzeżenie, jak wyglądałby świat gdyby przed laty wydawcy książek wpadali na takie same bzdurne pomysły jak dzisiejsi wydawcy gier. Kupiłem książkę, przreczytałem i nie mogę jej nawet pożyczyć albo odsprzedać, chyba świat do dzisiaj tkwiłby w 90% analfabetyźmie. Sorry takiego świata nie chcę
Chciwy, pazerny i leniwy, a do tego bez odrobiny altruizmu.