PVE to fajny dodatek,bo przy odrobinie wysiłku można całkowicie ominąć wszelkie arc i wyjść bez szwanku. To właśnie PVP nadaję sens tej grze, szczególnie gdy jesteś już upchany łupem i chcesz się wydostać. Przecież przy odpowiedniej strategii nawet taki bastion nie jest zagrożeniem, ale najczęściej omijasz go, aby nie ściągać uwagi innych graczy, bo to już jak w życiu - okazja czyni złodzieja, co może być frustrujące, ale daje napięcie i sprawia, że gra nie jest tylko nudnym symulatorem biegania po mapie i zbierania złomu.
Nie wiem. Mój sprzęt ma już parę ładnych lat. Pamiętam, że z wiedźminem albo GTA V już na full miałem problem, ale apex działa bez zarzutów. Żadnych ścinek, stała ilość fpsów w górnej granicy, nie biorę pod uwagę problemów technicznych, bo to już inna bajka. Także najwyraźniej problem leży u ciebie, a nie w grze. A jeśli chodzi o tryb solo to fakt, rozgrywka straciłaby w pewnym sensie swój urok. Ale czy to takie ważne? Apex to gra zespołowa, to tak jakby od overwatcha wymagać trybu solo.
Co się dziwić, cziterzy są nie odłączonym elementem każdej gry. Obrażenia są różne w zależności od trafionej partii ciała i bodajże odległości, sam widziałem jak gość z kilku metrów zbierał po 10 dmg z shotguna.
Dziś otrzymałem dostęp do zamkniętej bety, przegrałem prawie cały wieczór. Rozgrywka jest taka sama jaka była nam znana podczas bitew w serii Total war. Jej zasady się nie zmieniły, uległa nieco mechanika. Gra się bardzo fajnie, ale pod warunkiem, że twoja drużyna ogarnia co się w ogóle dzieję. W innym przypadku na mapie jest straszny chaos, wielu graczy jest rozproszonych, a ty pozostajesz bez jakiekolwiek wsparcia próbując samodzielnie przejąć jakiś strategiczny punkt. Bardzo dużo w grze mieszają łucznicy, brakuje jakiegokolwiek sposobu ochorny przed nimi dla piechoty. Co prawda widziałem taką umiejętność u Leonidasa, ale jeszcze nie miałem okazji z niej skorzystać, choć to znacznie za mało. Jeśli w twojej drużynie zabraknie ogarniętej konnicy lub łuczników we wsparciu to jesteś bez szans, uciekać nie ma co, atakować również. W obu przypadkach jesteś za wolny i nie masz możliwości obrony, pomimo tarcz. Z takich jeszcze lepszych jednostek ( grałem do 6 poziomu ) to można wyróżnić katapulty i psy, ładnie ugrać można również hoplitami, jeśli posiada się dobre warunki i okazję. Do gry można śmiało dobierać znajomych, co pewnie ułatwia komunikację i urozmaice bitwę. Na plus również elementy zaznaczania punktów na mapie oraz rysowania podczas bitwy, można tym wiele zdziałać i przekazać, nawer grając z randomami. Zaczynając grę myślałem, że jest bardzo nastawiona na pay to win, ale poziom idzie szybko, a doświadczenie również można łatwo zdobyć, tym bardziej jeśli sie wygrywa bitwy i w nich udziela z głową. Tak, więc jest dobrze. Brakuje mi jedynie jakiś elementów fortyfikacji na mapie, prócz lasów i gór nie ma nic więcej, no ale zobaczymy. Jest dobrze.
Gra jest w samie sobie dobra, jedynie pech trafił, że została wydana przez Ubisoft. Problemów z szukaniem meczy i graczy już nie ma takich jak wcześniej, ale jakieś błędy często się zdarzają. W R6 występuje częsty problem z netcode, poszukaj sobie o co chodzi. Killcamy nie zawsze są dokładnymi powtórkami. Tryb singleplayer istnieje, jest to tych 10 misji dla pojedynczego gracza, ponieważ gra jest głównie nastawiona na multi. Zaś, jeśli chodzi o ping to twój indywidualny problem, ponieważ z każdym z kim grałem rzadko występował powyżej 100.
Tron222, to ty chyba w inną grę grałeś. Haxów jest pełno do tej pory, pomimo, że gra jest naprawdę miodna to psują oni całą rozgrywkę. Oczywiście, nie jest tak, że na każdą grę oni występują ale zdarza się to często. Ludzie się nawet w wielu przypadkach nie kryją, bo po co? System kar w R6 jest tak upośledzony, jak i podejście Ubisoftu do tej gry.
Z każdym patchem, oczywiście jest lepiej. Do czasu aktualizacji czitów, więc kilka dni do przodu.
Takie ideały są i będą i jest to dla mnie jak najbardziej w porządku, może w pewnym sensie i zmusza nas do motywacji i pracy nad sobą, bo nie jeden przecież chciałby wyglądać jak mężczyzna z filmu czy kobieta z okładki? Pragniemy aby gry były bardziej realne, więc i my kierujmy się realizmem. Każdy szuka dla siebie wszystkiego co najlepsze, co nie oznacza, że każdy musi być ideałem pod względem wizualnym czy psychicznym, ponieważ to już raczej nasza indywidualna kwestia. Ale krytyka innych bo ktoś wygląda od nas znacznie lepiej ( jasne, ja nie chciałbym tak wyglądać przecież.. ) lub posiada te cechy, którym brak nam, to zwykła zazdrość i lenistwo.
( Wybaczcie za dublowanie, ale nie mogłem już edytować :x ).
Odniosłem podobne wrażenie i przyznaje pełną rację takiej charakterystyce. Jak wspomniał pewien użytkownik na początku tematu, nie wyobrażam sobie wzorca mężczyzny jako gościa bardziej przypominającego kobietę niż faceta, jakoś również mocniej trafia do mnie obraz Stallone niż Biebiera, jako przykład. Co nie oznacza, że każdy musi dążyć do takiego ideału, bo wygląd zewnętrzny nie jest najważniejszy. Nie jeden człowiek, który nie przypomina fizycznie kolosa, może być bardziej dojrzalszy i męski w swoim zachowaniu czy czynach od napakowanego osiłka. Ale człowiek powinien stale nad sobą pracować pod każdym względem, szczególnie i tym fizycznym. Nie każdy musi to lubić czy mięć czas, ale nikt od nikogo nic nie wymaga. Wszystko można indywidualnie dopasować do swoich chęci czy dostępnego czasu, ważne aby coś robić a nie siedzieć i narzekać.
Trochę także odebrałem inaczej ten temat pod względem stereotypów, gdyż od zawsze obraz gracza komputerowego ( komputerowca ) odbierany jest w sposób: chudzielec, okulary, pryszcze - szczególnie nic atrakcyjnego pod względem wyglądu lub budowy fizycznej. I bardzo często taki stereotyp się niestety spełnia, choć i czas pokazuję, że w raz z nim to się zmienia. Coraz więcej różnych ludzi, o różnych ideałach sięga do gier np. Pasha - pomimo iż jest zawodowym graczem w CS:GO, co oznacz, że musi spełniać multum godzin na różnych treningach czy samej rozgrywce, choć i pewnie bardzo często podchodzi do innych tytułów to jednak posiada jeszcze czas na pracę nad sobą pod względem fizycznym. Osobie spędzającej dużą liczbę przed monitorem a więc w pozycji siedzącej, aktywność fizyczna jest jak najbardziej potrzebna ( i często o tym zapominają ).
Osobiście, także sobie nie wyobrażam w grach innych postaci. Jakoś nie widzę w roli średniowiecznego rycerza chudego mężczyzny, który biega z kilkanaście kilowym mieczem.