+ Rozgrywka na bardzo wysokim poziomie, dawno tak satysfakcjonujący styl walki mnie nie urzekł
+fabuła i wiele zakończeń na duży plus, pomysłów nie brakowało
+ Gra na wiele godzin(100h+)
+ MUZYKA!! Chyba zawdzięcza 40% sukcesu samej gry, genialny soundtrack długo zostaje w pamięci
+/- brak oficjalnego polskiego spolszczenia. Dla mnie to nie był żaden problem, ale dla osób nieznających ENG nie polecam grać bez rozumienia wydarzeń w grze
- Po około 40h gry trzeba przejść te same główne misje jeszcze raz(wraz z opcjonalnymi nowymi pobocznymi) aby dojść do pozostałych endingów i to co gra oferuje dalej

Po ograniu większości znanych izometrycznych tytułów na rynku, muszę stwierdzić iż dla mnie PoE2 jest istną perełką w owym gatunku. Obsydian odwalił znakomitą robotę i widać ich włożone serce w całą serię wraz z dodatkami. Klimat wyspowo-piracki możliwe że nie przypadnie wszystkim do gustu, ale sam w sobie jest zrobiony oszałamiająco dobrze.
Zalety:
1. W większości kontynuacjach RPG'ów twórcy subtelnie wymijają się z wyborów gracza(których nie jest mało) serwując graczowi nowego bohatera i wątki po xxx latach od wydarzeń pierwszej części. Duże zaskoczenie mnie spotkało w PoE2, gdy się okazało że prawie wszystkie istotne/nieistotne decyzje z jedynki miały duży wpływ na otaczający nas świat oraz na nasze relacje z innymi postaciami. Czuć było połączenie i spójną całość.
2. Chyba najładniejsza jak dotąd grafika w izometrycznych produkcjach. Czasami trudno oderwać wzrok od pięknego krajobrazu czy majestatycznych budowli. Na plus również zasługują klimatyczne arty, pojawiające się jak gracz ma podjąć wybór niezwiązany z prowadzeniem dialogu.
3. Coś co zasługuje na szczególne uznanie w czasach ogólnego przepychu nijakich światów fantastycznych. Eora ma w sobie niepowtarzalny klimat, jak i bujną treść przekazywaną w księgach/tablicach czy rozmowach. Czuć że świat żyje i posiada swoją ciekawą historię, wchodzącą na tematy filozoficzno-moralne/religijne czy nawet polityczno-społeczne. Można to porównać jak do dobrej powieści fantastycznej, która rozwija swój świat na przestrzeni kolejnych tomów. Dobrze że Obsydian nie porzucił Eory i pokaże ją na "większym" ekranie w ich nowym projekcie "Avowed" ala Skyrim.
4. Dosyć poważna filozoficzna główna fabuła, poruszająca głównie aspekt religijny(ogólnie wiary), zmuszająca gracza do głębszej refleksji. Idealnie kontynuuje zapoczątkowane wątki z PoE1. Większość misji pobocznych jest wartych do ukończenia i dobrą wstawką wizualną jak i immersyjną podczas ogrywania tytułu. Oczywiście humoru nie brakuje, nie jest on po prostu komediowy jak w D:OS I&II
5. Główni towarzysze/kompani są taką niesamowicie dobrą polewą karmelową na torcie. Jeszcze żadna produkcja nie dała tyle życia towarzyszom gracza podczas całej "przygody" jak zrobiło to Obsydian. Każde ma swoje ciekawe idee, upodobania, historię czy zagwozdki. Dodanie niektórych postaci z jedynki było strzałem w dziesiątkę, nic tak nie trzyma naszego przywiązania do bohaterów, jak wspólnie spędzone godziny w poprzedniej produkcji. Najważniejszą zaletą jest jednak ich wkład w naszą wędrówkę, praktycznie do każdego głównego/nie-głównego wątku dorzucą swoje "3 grosze". Skomentują prawie każdą naszą decyzję, czy otaczające nas wydarzenia. To czyni ich wyjątkowymi na tle pozostałych produkcji.
6. Udźwiękowienie całej produkcji. Muzyka wpada w ucho razem z pomniejszymi dźwiękami. W tej części znacznie zwiększyli ilość jakościowo wypowiedzianych dialogów przez postacie niezależne, od znaczących fabularnie, do pobocznych rybaków z wioski.
7. Baza unikatowości rozgrywki. Panel tworzenia pozwala ma przyzwoicie duży wybór konfiguracji naszej postaci. Podział ras, umiejętności, specjalizacji, hybryd, wybór swojego "backstory" czy nawet kastomizacji wyglądu/portretu robi wrażenie.
8. DLC i długość rozgrywki. Wraz z DLC(2/3 to konieczność zagrania) można spędzić satysfakcjonującą ilość czasu co do ceny gry.
Pluso-minusy:
1. Co do samej walki. Jej częstotliwość zależy od wyborów gracza, dużą część można przejść pacyfistycznie unikając rozlewu krwi. Sama walka jako aktywna pauza osobiście mi odpowiadała, daje większe możliwości co do samej rozgrywki jak i do skali całej gry(większa ilość przeciwników i sojuszników). Może nie być dla kogoś zbyt efektywna czy interesująca(podchodzi pod planowanie strategiczne), dlatego istnieje również system turowy. Jest zrobiony bardziej ubożej aniżeli kuzyn PoE2, Divinity: Original Sin II. Kwestia gustu.
2. Granie bez wiedzy z 1 części odbiera tak 25-40% zabawy, pozostawiając nowego gracza w uniwersum z wieloma pytaniami.
Wady:
1. Zarządzanie statkiem, jak i bitwy morskie są dosyć słabo wykonane, jeżeli spojrzymy na pierwszą odsłonę.
2. Intrygująca główna fabuła powinna być dłuższa
3. Zdarzają się błędy oraz czas wczytywania pomiędzy lokacjami jest irytujący podczas dłuższej sesji.
Aktualnie na plus. Podstawka CKIII jest znacznie bardziej bogatsza niż podstawka z poprzedniej części. Usprawniono religie, militaryzm, grafikę z interfejsem, rozwój postaci oraz zarządzanie domeną. Jednakże trzeba dodać że w porównaniu z kompletnym CKII(ze wszystkimi ważnymi dodatkami) wychodzi blado. Brak plag, społeczeństw, mała dosyć ilość eventów, ubogi system w HRE czy Bizancjum, brak mechaniki hord czy wpływu Chińskich władców oraz brak większej głębi w republikach kupieckich. Widać wyraźnie że twórcy otworzyli sobie furtki na przyszłe możliwe dodatki. Nie jest najgorzej ale wiem że będzie lepiej
200zł+ za grę, która wprowadza drobne zmiany do poprzedniczki to oczywisty scam jaki uprawia EA od lat. No ale jeżeli flamingi rzucają się na każdą odsłonę to w sumie się nie dziwie EA że trzepie hajs na nich. Zrobili tak że uzależnili starych graczy od trybów online(jak wychodzi nowa odsłona to starsza edycja jest kompletnie porzucana i trzeba kupić nową aby grać „dalej”)
Grę zagrałem, gdyż "dostałem" w Game Passie i szczerzę żałuje że nie kupiłem wcześniej. Historia opowiedziana jest dwa razy lepsza niż w Wiedźminie 3 w podstawce. Gra posiada nie ustępujący niesamowity klimat oraz tzw "motyw podróży" podobny co w "Banner Saga"(osobiście polecam, nawet jest nawiązanie w grze do tej serii). W dodatku nasze wybory wpływają nawet na przebieg serii, chodzi o dostępne karty oraz zasoby. Istniejący Gwint(główna mechanika gry) różni się od gwinta z wiedźmina jak i minimalnie od tego online Gwinta. I faktycznie jak inni już pisali, po jakimś czasie materiały na rozbudowę naszej talii kart są niepotrzebne, gdyż gra staje się w miarę prosta i niepotrzebne są dodatkowe pomoce. Jednak fabuła, grafika wraz z pięknym interfejsem bronią ową produkcję wystarczająco dobrze. Jeszcze chciałbym dodać o niesamowitym dubbingu, który zdecydowanie przewyższa angielski co jest bardzo trudną sztuką do uzyskania(gram najczęściej po angielsku ponieważ najczęściej jest to oryginalny język dla gier, co wpływa na imersję oraz klimat).Osobiście tak bardzo ten gwint mnie nie wkurzał dlatego dałem 9/10 bo warto zagrać i nie od jednej gry ta produkcja jest lepsza. Oczywiście zależy od preferencji gracza, tutaj bardziej trzeba się skupić na czytaniu/słuchaniu niż na "strzelaniu"