Gram i bawię się świetnie.
Dawno żadna gra nie zachęca mnie tak do exploracji jak Avowed. NPC gadają, że gdzieś jest ukryty skarb i idziesz go szukać, po 15-20 min poszukiwań znajdujesz skarb, miodzio.
Chodzę sobie po górach, gdzieś na obrzeżach mapy i natrafiam na łańcuszek zadań pobocznych, który można zakończyć na kilka sposobów i każdy ma jakiś wpływ na to co będzie się działo dalej.
Walka naprawdę fajna, wciągająca i dająca satysfakcję.
Dużo unikalnych przedmiotów, które bardzo znacząco zmieniają grę jakimś stylem gry.
Możliwości ulepszania ekwipunku, bardzo ciekawie zrobione zdolności pasywne postaci tj, siła, percepcja itp. Każdy sposób gry znajdzie w każdej statystyce coś przydatnego.
Od 10 godzin chodzę wokół pierwszego miasta i dalej mam co robić i dalej znajduję coś nowego.
Nie oglądajcie, nie czytajcie recenzji. Nie oglądajcie żadnych pseudo znawców z youtuba. To jest ich subiektywna opinia.
Nie bądźcie Baranami co idą ślepo za innymi.
Sami coś oceńcie. GP można zdobyć na różne sposoby za śmieszne pieniądze i możecie sami spróbować pograć w Avowed.
Nie będzie się Wam podobać? ok, macie GP i możecie spróbować swoich sił w dziesiątkach innych gier, ale to będzie Wasza decyzja, a nie jakiegoś zjeba z twitcha/jutuba.
Pozdrawiam i życzę mieć więcej dystansu do wszystkiego :)
Gra fantastyczna, wciągająca, tajemnicza i ekscytująca, ale na konsoli.
Na PC jest tragicznie, przynajmniej na moim kompie, który do najgorszych nie należy. Ale gra momentami działa idealnie(jak na średnie ustawienia) tak czasami muszę ją wyłączyć bo inaczej mam film poklatkowy. A włączenie gry trwa przez wczytywanie na okrągło shaderow to po wyłączeniu już nie wracam.
Optymalizacja na kompie jest żałosna, jak dla mnie to jej poprostu nie ma. Czasami wydaje mi się, że ustawienia nie mają znaczenia. Włączę niskie ustawienia gra wygląda gorzej i jeszcze bardziej się zacina, wrócę na średnie i działa....
Dobrze, że na konsoli działa bez żadnych problemów. Tylko żona męczy kolejny raz Hogwarts Legacy, więc muszę przeczekać te kilka dni aż jej się znudzi xd
Także nie dziwię się niektórym, że tak po grze jadą. Jeżeli włączył bym tą grę najpierw na kompie moje 8/10 z XBX było by 2-3/10 bo przy obecnych problemach z optymalizacją grać się czasami nie da.
I najlepsze jest to, że ta gra graficznie nie wygląda jakoś epicko żeby można to było jakoś wytłumaczyć.
Pozdrawiam.
Nie zgodzę się z tym zdaniem o ekonomii.
Jak dla mnie ma to sens.
Jeżeli naprawiasz broń po każdym wypadzie w teren to płacisz śmieszne pieniądze za to.
Jeśli naprawiasz ją jak się zniszczy to płacisz karę za głupotę. Bo w Zonie dbanie o sprzęt to rzecz święta.
Ja nie mam problemu żadnego z ekonomią jest wystarczająco trudna, żeby nie mieć wszystkiego na początku gry, a na tyle prosta, że mam w skrzyni po kilkaset sztuk amunicji zapasu.
Gram na XBX nie nie natrafiłem na żaden błąd, bug w grze.
Co do latarki to nie wiem w czym masz problem bo mi ona dodaje klimatu.
Coś tam oświetla, ale dalej nie wiesz co czai się 2-3 metry dalej.
Przegrałem już kilkanaście godzin i czuć klimat Zony.
Gra jest naprawdę dobra. Nie miałem żadnego problemu natury technicznej. Gra działa bardzo płynnie, wygląda naprawdę świetnie.
Zarządzanie zasobami mocno mi przypomina mod Misery do poprzedniej części.
Znajdujemy masę rzeczy, ale praktycznie zawsze w śmiesznych ilościach.
Przez godzinę uzbierałem 25 apteczek, mówię, że trochę dużo tego znajduję. Potem idę odwiedzić jakieś miejsce niedaleko i po drodze wpadam na stado psów, potem jakieś niewidzialny mutant z krzaków na mnie skacze, w opuszczonym magazynie natrafiam na grupę bandytów, a w drodze powrotnej spotykają się dwie grupy, które zaczynają wojnę i ja trafiam w ogień krzyżowy i muszę walczyć ze wszystkimi. Do osady docieram z 1 apteczką z 25 które miałem jeszcze 30 minut temu :)
Możesz iść na misję mając po 150-200 naboi do broni, a po powrocie zastanawiać się do, której broni uzupełnić amunicję bo pieniędzy jak na lekarstwo, a wszystko mega drogie.
I tu taki tip dla osób, które dopiero zaczynają. Miejcie zawsze w schowku po kilka sprawnych broni. Broń psuje się bardzo szybko, a jej naprawa kosztuje majątek. Na początku z kasą bardzo krucho, a handlarze nie skupują byle czego i broń skrajnie uszkodzona nie nadaje się do sprzedaży, a oczywiście większość broni jakie znajdujemy jest zniszczona:)
Do czego mógłbym się doczepić to do kilku spraw.
1. Dzień i noc trwają strasznie krótko. Miałem kilka razy tak, że wracałem obładowany towarem i zanim dobiegłem do osady to z dnia zrobiła się noc i znów dzień xd
2. Walka z mutantami nie ma najmniejszego sensu, strata czasu i zasobów. Lepiej wziąć nogi za pas, niż marnować amunicję i apteczki na te walki. Przydały by się jakieś trofea etc, jakieś ogony, uszy czy inne serca za które coś się dostaje.
Bo w obecnej chwili to tylko irytuje.
Tak, czy inaczej polecam.
Gra ma swój klimat, chce się iść cały czas dalej.
Ponad 2h na Xboxie X za mną.
Gra miodzio. Nie doświadczyłem żadnego błędu, Buga, glitcha czy czegokolwiek co mogło mnie wytrącić z tego świata.
Klimat jest kozacki, w nocy ciemno jak nie powiem gdzie, latarka oświetla Ci kawałek terenu, a dalej i tak nic nie widzisz.
Średni poziom trudności jest idealny dla mnie.
Zabijasz bandytów strzałem w głowę, ale sam giniesz jak oberwiesz w czoło. Granat Cię zabija, a nie jak w grach FPS trochę Cię zadrapie.
Walka z mutantami, nawet z psami może być śmiertelna jak wylecisz im na czołówkę.
W pierwszych 30 minutach zginąłem 4 razy, myślę, że będzie fajnie potem okazało się, że nawet prologu nie skończyłem ????
Czuć klimat zony, opuszczonej, surowej. Każdy twój ruch musi być przemyślany bo jak nie zabije Cię bandyta, to zrobi to mutant, albo anomalia.
Idąc na ślepo można np wpaść do rozpadliny pełnej anomalii, czyli śmierć na miejscu.
Gram na padzie i celowanie na początku sprawia trudność, ale po godzinie gry już potrafiłem trafiać w głowę ruszającego się przeciwnika, więc nie jest to coś co trudno opanować.
Zobaczymy co będzie dalej.
Na razie gra jest fantastyczna.
Recenzja jak każda inna, nie oddaje niczego poza osobistymi przeżyciami twórcy tekstu .
Każdy z nas jest inny i każdy ma inne gusta.
Dla jednego to będzie gniot, dla innego może to być gra roku.
Dlatego ja od wielu lat recenzje traktuję jako ciekawostkę i jak chcę poznać co dana pozycja ma do zaoferowania to kupuję grę, książkę czy idę do kina na film.
Tak wiele razy coś co "zmafcy" oceniali na 1,3,5/10 okazało się dla mnie czymś fantastycznym i odwrotnie coś co było "ideałem" 10/10 albo prawie idealne 8,9/10 dla mnie okazało się wrzuceniem pieniędzy w błoto.
To są moje pieniądze i sam zdecyduję co z nimi zrobię. Nikt nie powinien Wam nigdy wmawiać, że coś jest dobre albo złe.
Jestem fanem da i grę kupię, czy mi się spodoba czy nie to czas pokaże.
Już "fantastyczny" BG3 nauczył mnie, że coś co jest naprawdę super może zostać zniszczone. W moim przypadku przez straszne bugi, które w konsekwencji rozwaliły mi sejwy gry, gra poleciała do kosza i dla mnie tam jest jej miejsce.
Wiem naprawili to, ale mnie to zraziło.
Dlatego nie oceniam niczego po pierwszych wrażeniach, ani tym bardziej po odczuciach innych ludzi bo mogą one diametralnie różnić się od moich
Zagraj i oceń, lub nie graj i ciesz się z innych rzeczy.
Pozdrawiam ??
Chciałbym dorzucić kilka groszy od Siebie.
Jako już dojrzały gracz, który przegrał tysiące godzin mogę co nieco o tej grze napisać.
Jeżeli szukasz h&s do pogrania, a grałeś już we wszystko. Nie chce Ci się grać po raz enty w Diabolo, Grim Dawna czy innego Titan Questa to Undecember przypadnie Ci do gustu.
Nie bez powodu wymieniłem gry stricte solo, ponieważ ta gra ma namiastkę MMO, chyba tylko dla zasady i wcale to nie jest minus.
Ciekawa fabuła, naprawdę mnie zainteresowała do tego stopnia, że zacząłem oglądać przerywniki filmowe i parę razy gra mnie miło zaskoczyła.
Mechaniki podobne to innych tytułów, solidnie zrobione. Ciężko wynaleźć koło na nowo, wszystkie h&s od przynajmniej 10 lat to kopiuj wklej z wielu innych gier polane tylko innymi sosami.
Fajnie zrealizowana mechanika łączenia umiejętności, podobnie jak w Path of Exile ale robimy to w osobnym "okienku" a nie w przedmiotach.
Duża różnorodność umiejętności pozwoli nam zbudować postać jaką chcemy, można iść prosto i budować wokół 2-3 skilli i tak dawać radę, albo można poeksperymentować i grać na 10 klawiszy ??
Drzewka passywek są obszerne i jest ich bardzo dużo. Są pełne doładowań dla konkretnego stylu gry (miniony, "wieżyczki" totemy etc.) czy też ogólne dodatki do obrażeń, obrony uników itd.
Znajdziemy też drzewko specjalizacji w którym możemy wydać ograniczoną ilość pkt i zdobyć passywki, które dodadzą coś lepszego jak np. dodatkowa "wieżyczka" czy jakiś bonus aktywowany po przyzwaniu takiej stacjonarnej kuszy.
Przykłady dotyczą umiejętności wieżyczki "sentry" bo akurat taką gram.
Gra mi się na tyle fajnie, że gotowy byłem wydać 100zl na schowek dla esencji (odpowiednik currency z PoE)
I póki co wystarczy mi to by bawić się dalej. Moje dwa schowki opustoszały dzięki zakupowi.
Dodatkowo dużo naszego dropa możemy wystawiać na ah za rubiny, które możemy wydać na różne wygladowe śmieci, albo na eq w ah. Po 20h gry sprzedałem kilka rzeczy które pozwoliły mi zakupić parę unikatów konkretnie pod mój build.
Podsumowując gra jest dla kogoś kto chciałby pograć 1-2 h i fajnie się bawić. Nie jest to przełomowy h&s ale solidny. W sumie to od lat nie było solidnej gry z gatunku. Wydałem setki złotych na d4 i grało mi się spoko, ale nic wielkiego gra nie pokazała. Także odstaw na bok to czy gra jest p2p, p2b czy p2w. Jeśli chcesz zagrać to graj, nie bierz do Siebie opinii innych, możesz co najwyżej się zasugerować ale sam miło lub niemiło się zaskocz. Tym bardziej, że Undecember nic Cię nie kosztuje, a jeżeli Ci się spodoba to zanim się obejrzysz to będziesz wpisywał kod blik żeby powiększyć schowek ????
Pozdrawiam.
Dla mnie gra jest super. Sądzę tak dlatego, że patrzę na nią przez pryzmat gier mobilnych. Nie ważne kto ją robi, jaką historię ma ta seria. Liczy się tylko i wyłącznie to, że jest to stricte gra mobilna. Więc sklep, który daje przewagę tym, którzy mają zasobne portfele jest czymś tak normalnym jak brak kręgosłupa moralnego u Kukiza. Grałem w wiele tytułów mobilnych i ten wasz P2W jest co najwyżej śmieszny. Z tego względu, że osoba płacąca na tą chwilę nie ma niczego na wyciągnięcie ręki. Dalej musi grindowac, mniej owszem, ale musi. Większość z płaczących o P2W powinna najpierw zapoznać się z tym co to oznacza. Nie to, że ma trochę większą szansę na wypadnięcie czegoś tak, tylko ja tym, że "kupuje" sobie wygraną. Poprzez gotowe postacie, ekwipunek czy odrazu lvle lub pkt statystyk. Zagrajcie w kilka najpopularniejszych gier mobilnych i porównajcie co można kupić tam, a co w Diablo.
Gra jest świetna, można się bawić w nią i bez płacenia. Robić dungeony, szczeliny, pradawne szczeliny, uczestniczyć w rywalizacji dwóch frakcji. Badać świat gry o jego tajemnice. Można spędzić dziesiątki godzin na świetnej zabawie, a można też zagrać chwilę zobaczyć propozycję zakupu pakietu i popłakać się w internetach jaka ta gra jest zła
Pozdrawiam.