A, zapomniałem jeszcze dodać, że matka murzyna w grze ni ch... nie przypomina siebie z komiksów; co do niej też ktoś odczuł potrzebę, aby jej podrasować kolor skóry (chociaż w komiksach jest czarna). Co tutaj zaszło, nie wiem. A sam murzyn nawet nie nosi nazwiska ojca, tylko matki. To wszystko pozostaje w tej grze niewyjaśnione, bo i po co. Wiemy za to, że murzyn lubi jeść dulce de coco
Tragedia. Nie chce mi się wierzyć, że teraz do produkcji lecą takie ch... gry. Steruje się murzynem, który oprócz tego, że jest murzynem, jest także nikim i uratował Petera Parkera, więc jest teraz Spider-Manem. Wszyscy w grze są czarni albo chińczykami, ogólnie historia w tej grze nie istnieje. Fajne bujanie się na pajęczynie, a tak poza tym to bezmyślna kupa gówna do klikania dla jakichś dałnów