Recenzja kinowego widowiska na podstawie pirackiej kopii z Internetu na pewno jest obiektywna (w kinach już nie puszczają, a premiera płytowa jest 25 lutego).
Sarkazm off.
Nie mam nic to opinii ludzi, który widzieli film w kinie. Bo jak wiadomo, każdy ma jedną.
Ale ocenianie filmu kinowego na podstawie wersji telewizyjnej jest po prostu bez sensu.
Poza tym Google Checkout nie istnieje w Polsce,
więc dla Polaków (ech, trzeba teraz dodawać: mieszkających w Polsce)
żadna z tych usług nie będzie dostępna.
Patrząc na to, że od premiery Androida Google nic nie zrobił,
aby wprowadzić tą płatność w Polsce (na Androida też nie można nic sprzedawać ani kupować)
to pewnie na najbliższe kilka lat można o tym zapomnieć.
Głównym powodem dlaczego najwięcej bugów mają popularne gry PC i konsolowe jest to, ze są POPULARNE.
Im więcej użytkowników tym większa szansa znalezienia jakiegoś buga.
Oczywiście firmy mogą zatrudnić więcej testerów, ale po co? Co z tego, że zatrudnią dodatkowo 1000 testerów, jak w dniu premiery jest milion, albo więcej graczy.
Oczywiście są jeszcze otwarte beta testy, ale one są głównie dla multiplayera, bo przecież żaden producent nie da milionom osób do przetestowania całej gry przed premierą.
Tak więc producent ma do wyboru:
a) opóźnić grę 1 rok i w międzyczasie zatrudnić 1000000 testerów; a po premierze gry ogłosić upadłość firmy;
b) opóźnić grę 3 lata i zatrudnić dodatkowo 1000 testerów; a po premierze gry o jakości poprzedniej generacji ogłosić upadłość firmy;
c) wypuścić grę w normalnym terminie, po standardowych wewnętrznych testach i przeznaczyć kilku programistów (tak, 99% bugów to parę linijek kodu do poprawienia) do poprawki potencjalnych bugów;
To takie dziwne, że wybiera opcję c?
Oczywiście są firmy, które wybierają inne opcje, ale to wyjątki.
Np. Blizzard wybrał dla Starcrafta 2 opcję b, ale po pierwsze nic nie ryzykował (nawet jakby się sprzedało 0 egzemplarzy, to 100-200 milionów dolarów miesięcznie zysków z WoWa pozwala na takie fanaberie), a po drugie nic nie pomogło w kwestii bugów.
W World of Warcraft płaci się abonament za granie postacią, a nie granie.
W CoD wchodzisz na serwer, parę razy sobie postrzelasz dla rozrywki i wychodzisz.
Nikt się tam nie przyzwyczai do swojej postaci, bo jej nie ma po prostu.
Poza tym możliwości modyfikowania postaci są żałosne. Nie można sobie kupić jakiegoś zwierzątka czy sukni ślubnej...
A chwila, mówimy o Koticku, czyli panny młode z uzi jednak nie są wykluczone w przyszłości.
Vikary ---> Ja mam Diablo2 w fatalnej polskiej wersji językowej, ale przy rejestracji gry w nowym Battle.net była możliwość wyboru wersji językowej, więc wybrałem angielską.
A ponieważ po rejestracji gry możesz ją bez problemu ściągnąć z Battle.net, więc teraz gram w normalną angielską wersję.
Więc nawet jak nie będzie oryginalnej wersji w pudełku, to pewnie takie coś da się zrobić też dla Strcrafta 2.
wysiak ---> "bezsensowne lub wynikające z postępowania producentów błędy":
2GB RAMu jest potrzebne do załadowania świetnych tekstur i modeli 3D
łącze internetowe jest wymagane do niczego
Lekka różnica?
wysiak ---> wymagania sprzętowe to coś innego: chcesz mieć dobrze wyglądającą gierkę - musisz mieć lepszy sprzęt.
Oczywiście czasami gierki mają kiepską optymalizację i potrzebują lepszego sprzętu.
Ale zauważ, że wtedy we wszystkich recenzjach są obniżane za to oceny.
Natomiast wymaganie od gierki single player lepszego łącza niż wymaga WoW to lekka przesada. Szczególnie, że jest ono do niczego wykorzystywane.
Najlepsze, że w WoW nawet utrata łącza na kilkanaście sekund niekoniecznie cię wyloguje, a tutaj na kilka sekund cię wywala z gierki single player.
I w takich właśnie sytuacjach mogą się wykazać wszystkie redakcje stron i magazynów dotyczących gier komputerowych: ustalić, że bezsensowne lub wynikające z postępowania producentów błędy uniemożliwiające grę obniżają ocenę gry o połowę:
Przykładowo:
- konieczność łącza internetowego 50kB non stop podczas gry w AC2: ocena gry z łączem: ~90%;
końcowa ocena redakcji: 45%;
- gra multiplayer na XBox360 (brak polskiego XBox Live): ocena gry: ~90%;
końcowa ocena redakcji: 45%;
Jak dystrybutorzy, by zobaczyli, że nie mogą na pudełku gry umieścić żadnej oceny z żadnej redakcji to na pewno szybciej zareagują niż na jęk nawet kilkuset internautów.
Klingoni są dostępni za darmo we własnej frakcji (co jest raczej oczywiste).
Płatne jest granie Klingonem jako członkiem Federacji (pewnie dlatego cena jest większa niż za Ferengi).
A jak ktoś chce szpanować to niech płaci :)
@Defiman. No tak, ale tamte patche były mniejsze i miały za zadanie napędzać sprzedaż w najbardziej obfitym okresie dla branży.
Ja oczywiście nie mam nic przeciwko opóźnianiu dodatków tylko po to, aby zwiększyć sprzedaż.
Dzięki temu Blizzard będzie miało pieniądze na kolejne 4-5 lat prac nad Diablo 3, więc ostatecznie zyska na tym gracz dostając najbardziej dopracowaną grę na świecie, która pójdzie nawet na komputerach nieposiadających kwantowych procesorów :)
Blizzard jest fajny.
Wypuszczać patche i dodatki nie wtedy gdy są gotowe, tylko wtedy gdy pasuje im zniwelować konkurencję.
Akurat wczoraj była premiera Star Trek Online (w dzisiejszym przeglądzie MMO też o tym zapomnieli).
Podobnie było z World of Warcraft: Wrath of the Lich King i Warhammer Online i innymi premierami MMO.
Cataclysm też był przygotowany na premierę Star Wars: The Old Republic. Musieli się zdziwić, że jest przełożone na 2011.
Ciekawe czy Blizzard przełoży w związku z tym premierę Cataclysm, czy po prostu zablokuje wiele lokacji, aby wypuścić dużego patcha w dniu premiery SW: TOR :)
Jedna z podstawowych technik manipulacyjnych:
Najpierw dać ludziom info, że cena produktu będzie bardzo wysoka, a następnie powiedzieć, że będzie dużo niższa (chociaż i tak sporo wyższa niż wszyscy się spodziewali na początku) i jeszcze będą klienci zadowoleni, że niska cena (naiwniacy).
Popatrzmy (ceny pewnie złe, ale chodzi o sam sens):
Pierwsza część ~160zł
Druga część (dodatek) ~80zł
Trzecia część (dodatek) ~80zł
ŁĄCZNIE ~320zł
Czyli średnio za każdą część ~106zł.
Oczywiście ci co czekają to i tak kupią, więc pokazywanie takich wyliczeń to jak mówienie do ściany.
Tylko pomyślcie. Za te 300zł macie gierkę, która zawiera mniej więcej to samo co każda pełnoprawna jedna gierka (np. Starcraft 1), albo i mniej.
Wczoraj spokojnie wybrałem się na WGK i zakupiłem LBP za 190 złotych...
Dziwni ci Amerykanie.
Garbol --> Diablo3 będzie korzystał z nowej wersji battle.net, która będzie uruchomiona przy premierze Starcrafta2. Więc jeśli Starcraft nie będzie miał płatnego battle.net to Diablo3 też nie (chociaż pracownicy Blizzarda zdecydowanie unikają odpowiedzi czy będzie płatny battle.net, więc obstawiam, że jednak będzie).

No tak, tylko po co nam w grze jej ^glos^? ;)
Nie tylko głos. Statycznie cyfrowa wersja wygląda trochę cyborgowo, ale w akcji na pewno będzie lepiej.
Świetny trailer tylko nie ma nic wspólnego z grą Halo 3.
Trailer został wykonany przez Digital Domain, firmę od efektów specjalnych (robili efekty np. do filmu "Pojutrze" czy "Ja, Robot"). Czyli takiej grafiki na pewno nie będzie w grze (nawet nie jest pewne czy będzie ten shield grenade, bo to wymysł tylko na potrzeby trailera). Poza tym cała animacja postaci z trailera została zrobiona oczywiście za pomocą motion capture. I renderowanie całego pewnie zajęło paru superkomputerom kilka dni.
Nic w trailerze nie pochodzi z silnika gry. Pewnie dlatego jest tak dobry :)
Jeśli chodzi o Galactic Civilizations II: Dread Lords to twórcy uwzględnili w budżecie gry także przyszłe aktualizacje i modyfikacje ( polecam artykuł o tworzeniu gry http://www.gamasutra.com/features/20060405/wardell_01.shtml ).
Widocznie twórcom Obliviona zabrakło funduszy i tyle. A poza tym to jest dużo większa kasa dla developera gry (z pudełkowej wersji za kilkadziesiąt dolarów dostaje 7-9 dolarów, a z tych 2 dolarów pewnie dolara, albo i więcej).
Z tego co widzę to wydawcą obu tytułów jest Cenega. Wiadomo może coś o terminie wydania GCII w Polsce (tzn. w rok po premierze czy wcześniej)? Tak, wiem, że gra nie ma zabezpieczeń antypirackich i większość zainteresowanych sobie ją ściągnęła, ale cóż... ja nie. I czy Cenega doda jakieś własne zabezpieczenia antypirackie (tak z ciekawości)?