"SW(A/EE)TGirls, Chippendales i Panna młoda. Czyli…”
[14] Kilka chwil temu dostał telefon służbowy. Kolejna praca, która, choć nietypowa, wcale nie zaskoczyła Przystojniaka. Odkąd zaczął regularnie chodzić na siłownię, pielęgnować się środkami dla kobiet, golić nogi, klatkę piersiową i plecy oraz nosić obcisłe spodnie i regularnie pokazywać się w klubach, dzwoniono do niego często. Ktoś musiał puścić plotkę, że jest w tym dobry. I miał rację.
[17] Termin gonił, za dwa dni zaczynali operację, więc należało wszystko ustalić. W kontaktach Przystojniaka zawsze przewijały się te same trzy nazwiska: 1, 2, 3. Jeżeli jesteś w tym dobry, otaczasz się liczbami: 1, 2, 3. Znali się już długo, ale to Przystojniak zaprosił ich do paczki i interesów. Pozostali, kiedy nie było telefonu, pracowali, pisząc prace magisterskie dla leniwych studentów lub artykuły do internetowych newsów albo pracowali w dużych firmach na 48 piętrze wieżowca, gdzie szef mówił do nich ‘ej’. Łatwa kasa, znajomi, dobra zabawa, impreza- telefon ratował im życie.
Cel. Plan. Kasa. 1, 2, 3.
[7] Cel- Panna. Już kilka dni wcześniej znano kalendarz kobiety, odwiedzano ją w pracy w biurze, obserwowano dom, kreślono drogi, którymi chodzi i jeździ. Ale ostateczny cios zadał zleceniodawca: „15:50- wizyta w cukierni w śródmieściu. Porwijcie ją wcześniej, tort może poczekać.” Później potoczyło się błyskawicznie. Taśma na usta, taśma na ręce i bagażnik. 1, 2, 3. Nikt nie krzyczał…
[13] W głowie Panny kotłowały się myśli. Po co ktoś porywał księgową z marnej firmy? Po co niszczyć życie, które dopiero miałam rozpocząć? Dlaczego mnie, a nie cukiernika? I co to za film, że bandyci są tacy przystojni?
[29] Kolejne 30 minut od czasu porwania, dały grupie szturmowej policji (co ciekawe złożonej tylko z kobiet, co miało wywoływać dezorientację, zaskoczenie i poniżenie przeciwnika) czas na reakcję. SWATGrils nie miały wsparcia, były skazane tylko na siebie. 1, 2, 3.
[26] Numerem jeden była Szalona. Szkolenie: utajnione. Doświadczenie: utajnione. Wiek: utajnione. Ale ten, kto ją znał, wiedział, że pracuje jako instruktora fitness w klubie sportowym w centrum miasta. I, że… faktycznie jest szalona. Od początku do końca sama zaplanowała akcję. Wystarczyło, że namówiła koleżanki na SWATGirls i na wspólny wieczór.
[30] Oprócz Szalonej była także Odpowiedzialna i Wrażliwa. Wszystkie trzy poznały się w klubie sportowym na wieczornym fitnessie. Od pajacyków, przez wymachy nogami i kręcenie biodrami, po dziewczęcą przyjaźń. A teraz trzymają broń, krew buzuje w uszach, a oczy zachodzą potem z czoła. Tego wieczoru nikt nie zapomni…
[1] Huk i dym z granatów błyskowych unosi się w powietrze. Pomieszczenie jest ciasne, nikt się nie cofnie i nie ucieknie. Dziewczyny równym krokiem, z palcem na spuście broni, przechodzą przez kolejne pokoje budynku. Ale coś tu nie pasuje… Dlaczego tak kolorowo jest? Co to za sprzęt na stołach? Głośniki, zabawki, alkohol, zdjęcia?
[31] 1, 2, 3. Wyważają drzwi- raz. Wkraczają do pokoju z napastnikami i porwaną- dwa. Spust, błysk, huk broni- trzy. Lepiej nie mogło się udać, plan wykonany. Brawa dla każdego, dobra robota.
Panna miała wrażenie, że kule latają tuż obok jej twarzy, że porywacze umierają tuż pod jej nogami, a SWATGirls to… chwila.
***
[32] Ale gdzie krew? Gdzie wrzaski i krzyki? Dlaczego napastnicy dalej oddychają? Co to za muzyka pop w tle? I dlaczego policjanci przebrali się za moje przyjaciółki?
„… wieczór panieński.”