czosnecki

czosnecki ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

24.11.2021 20:30
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

Zrobiłem test. Miał być bezbolesny a mnie do teraz boli, że bezpowrotnie straciłem minutę życia.

24.11.2021 19:26
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

Warto kupić Saints Row 2 za jakieś 8 zł, jako że bardzo blisko premiery jest patch, który umożliwi grę na nowszym sprzęcie i doda parę drobnostek. A to najlepsza z części.

17.10.2021 18:11
czosnecki
👎
12
odpowiedz
1 odpowiedź
czosnecki
11

Za takie newsy z dupy ktoś powinien stracić pracę.

15.01.2021 09:56
czosnecki
odpowiedz
1 odpowiedź
czosnecki
11

Może się mylę, ale z opisu wywnioskowałem, że robią grę jakby celowo podobną do ME: Andromeda...

05.12.2020 17:24
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

Nie jest za długa. Jest taka jaką powinna być. Bujajcie się.

23.11.2020 09:32
czosnecki
😂
odpowiedz
2 odpowiedzi
czosnecki
11

Pytanie do Krystiana Smoszna: Nie za długi ten Cyberpunk? Bo Valhalla ponoć za długa...

post wyedytowany przez czosnecki 2020-11-23 09:32:41
02.11.2020 08:57
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

Przecież Jackie Wells to ponoć przyjaciel głównego bohatera. Ale ja nie znam Pana Jacka Króla. Dlaczego głosem tej postaci nie może przemiawiać mój kolega Kamil? Jego znam i lubię.

07.02.2020 16:57
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

Kupiłem to sobie jakiś czas temu, gra wymaga teraz 125gb wolnego miejsca. Mam dużo plików, których nie chcę usuwać ale znalazło się 128gb. Niestety okazało się że nawet te 128gb to za mało...Rozumiem że to MMO, pathce, dlc...ale to mnie trochę zniechęciło.

07.02.2020 10:08
czosnecki
odpowiedz
1 odpowiedź
czosnecki
11

To wszystko nie brzmi dobrze.
Dostaniemy odgrzewany kotlet na który kucharz poprószy trochę zółtego sera, upierając się, że to już nie jest ten sam kotlet, ale zupełnie inny i oryginalny.

29.07.2015 20:00
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

No dobra. Powiedzmy że mam laptop z oryginalnym systemem Windows 8.1. Teraz aktualizuję go do Windows 10...nabywając tym samym do niego licencję. Zgrywam system na płytkę; czy (hipotetycznie) będę mógł zainstalować ten system na swoim komputerze stacjonarnym lub chociaż na drugim laptopie?

10.06.2015 21:16
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

Grałem w New Vegas. I jest mi wstyd, że zazwyczaj ignorowałem wpisy. Jednak teraz, gdy dowiedziałem się o zakończeniu tego wątku z falloutwikipedii, powiem tyle - jedna z najciekawszych historii jakie słyszałem. Dragi autorze: Dziękuję.

06.02.2015 18:10
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

Dla porównania, połowa modów do gry Skyrim to jakieś głupie i niepożyteczne mody typu porno np. rozbierane postaci, gejowskie stroje, postaci anime i sceny porno...

25.11.2014 11:00
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

Ja mam lepszy pomysł na nowe NFS. Gra była by duchową spadkobierczynią NFS Underground 2. Miejscem naszych zmagań jest fikcyjne miasto na Alasce która to przechodzi właśnie okres nocy polarnej (dzięki czemu gra miałaby niepowtarzalny klimat)...

05.10.2014 20:30
czosnecki
odpowiedz
czosnecki
11

-Tutaj mam wielu przyjaciół - głos kobiety roznosił się po okolicy niczym dźwięk złota upadającego o ziemię. I nie jest to porównanie wyrwane z kontekstu. Jak stoimy, wszyscy byliśmy niemal wykończeni długą, zdawało by się – niekończąca się podróżą. Widok każdej nowej twarzy, wolnej od skażenia pomiotów niezwykle radował naszą kompanię. Chwilowe zadowolenie szybko jednak ustąpiło miejsce zaniepokojeniu...Nie sądziłem bowiem, że jeszcze kiedyś przyjdzie mi spotkać tę jakże niezwykłą postać. Tymczasem pomiędzy Morrigan a nieznajomą wywiązała się interesująca rozmowa.
Flemeth! Raczysz żartować, nie znam nikogo kto chciałby być twoim przyjacielem. - Na te słowa białowłosa Flemeth roześmiała się głośno, odpowiadając tym samym rozbawionym tonem
Aach... ty za to nie narzekasz na brak towarzystwa. Spójrzcie na siebie: wiedźmy, qunari, krasnoludy, szary strażnik. Czyżby moja droga Morrigan tęskniła za starymi dobrymi czasami, kiedy to stała u boku króla Fereldenu i dzielnego młodego Szarego Strażnika? I proszę, mów mi mamo.
Taaak – ciągnęła cynicznie Morrigan – Stare dobre czasy....Przybyłaś tu by się zemścić za to że kazałam cię zabić? A może staruszka Flemeth, słynna wiedźma z głuszy, Asha'bellanar, marzy o rodzinnym zjednoczeniu?

Wraz z Bykiem stałem w ciszy i zaskoczeniu obserwując tę jakże niezwykłą wymianę zdań. Miało się wrażenie, że większa część rozmowy odbyła tylko poprzez wymianę spojrzeń, jakby słowa miały służyć jedynie wypełnieniu niezręcznej chwili ciszy.
W pewnym momencie Flemeth gwałtownie zerwała rozmowę, obracając się w kierunku moim i Żelaznego Byka. Nawet związany nieopodal brodaty szary strażnik, obserwował wiedźmę w ciszy i spokoju.
To nie czas na tę rozmowę – w tym momencie matka Morrigan zwróciła się do nas wszystkich - Zmierzacie w niebezpieczne miejsce. Świat stoi na krawędzi. Nie było by mnie tutaj, gdyby nie ta jedna leżąca bezwładnie dziewczyna. - mówiąc to przyglądała się spokojnie Inkwizytorce – Tylko z jej pomocą macie szanse na zwycięstwo. Tak to już bywa że w chwilach zagrożenia gdzieś tam zawsze pojawia się jakiś bohater. Czempion w złotej zbroi gotowy oddać życie w imię wolności. Ale tym razem, to ona potrzebuje waszej pomocy. A wy potrzebujecie mojej. -
Mam wrażenie że przyglądająca się matce Morrigan jakby w złości poczerwieniała na twarzy. Ewidentnie nie podobała jej się pomysł korzystania z pomocy białogłowej wiedźmy. Szybko więc poparła swoje przekonanie słowami – Ach tak....a więc zjawiasz się nie wiadomo skąd, oferując zupełnie bezinteresowną pomoc, i co jeszcze? Liczysz na wdzięczność? Po wszystkim po prostu podziękujemy ci i pójdziemy w swoją stronę? Chwała ci! Słynna nieśmiertelna Flemeth niczym święta zstąpiła z nieba by nieść pomoc potrzebującym! Wiecie że jej nie potrzebujemy – rzuciła w naszą stronę jak gdyby oczekiwała chociażby przytaknięcia.
Nie miałem ochoty na podróż u boku kolejnej wiedźmy, i to w dodatku tak potężnej i nieobliczalnej. Odnosiłem także wrażenie, że Żelazny Byk również nie poczuł sympatii do naszego gościa. Białogłowa nie zostawiła nam jednak czasu na debatę. Niezrażona naszym wahaniem ciągnęła dalej.
To nie czas na głupią dumę i arogancję. Czy naprawdę niczego ciebie nie nauczyłam. Spójrz na siebie..Kobieta w sile wieku. Pierwsza Czarownica Cesarzowej upadająca z sił z powodu głupiej mgły i kilku dzieciaków.
A ty krasnoludzie? Pamiętam tą śmieszną zabawkę na twych plecach. Myślisz że Hawke lepiej poradziła by sobie w roli przywódcy? Zapewne tęsknisz za tymi latami beztroski u jej boku. - Jej słowa zaskoczyły mnie zupełnie
Skąd ty? - Nie wiedziałem co chcę powiedzieć. Wiedźma za to zwróciła się w stronę Żelaznego byka.
No i do tego qunari...Taki silny i niepokonany. Teraz upadający pod ciężarem własnej świadomości. Czujesz się słaby? Powiedz mi, o czym myślisz zabijając pomioty o małych dziecięcych ciałach?
Flemeth trafiła w sedno. Zawsze wesoły qunari, jakiego znałem do tej pory, w czasie naszej podróży zmienił się w milczącego, przygnębionego wojownika. Jednak to jego słowa zaskoczyły mnie najbardziej.
Ja..One..Te dzieci...Moj syn... Mój mały wojownik. Nigdy nie miałem dla niego czasu. Zawsze w ruchu. Pijąc i walcząc, tylko tego potrzebowałem. Teraz...masz rację. Wiem jak wiele od nas zależy. Nie wiem, jak długo jeszcze dam radę. -
Chyba nikt, kto choćby krótko znał Żelaznego Byka, nie spodziewał by się tak szczerego wyznania. Nikt prócz Flemeth, która spojrzała przez chwilę na Morrigan. Gdy ta spuściła głowę. Jakby dając za wygraną. Bialowłosa wiedźma podeszła do związanego strażnika, który kołysząc się na boki przyglądał się wiedźmie.
Weź się w garść Szary Strażniku. Inkwizytorka cię potrzebuje. To nie wstyd okazać strach w obliczu niebezpieczeństwa tak wielkiego. Wstań. Wszyscy wstańcie i idźcie w stronę światła. Mgła niedługo opadnie. Tę światło to płonąca osada. W niej znajdziecie pomoc dla waszej inkwizytorki. Spieszcie się jednak, osada nie będzie płonąć wiecznie.
Zgodnie ze słowami wiedźmy, w oddali migotało małe światło. Przez chwilę tylko zastanawiałem się skąd w miejscu tak mrocznym osada, wiedźma ma coś wspólnego z jej pożarem. Jednak długa draga przed nami. Teraz w końcu mieliśmy nadzieję. Koniec błądzenia we mgle.
Flemeth z kolei zbliżyła się do córki, szepcząc jej coś do ucha, na co Morrigan, już na głos odpowiedziała
Zawsze jest jakiś haczyk.
Życie jest jak haczyk. Lepiej go łapcie puki możecie. Zobaczymy się później kochana - odparła Flemeth śmiejąc się głośno. Ostatnim co widzieliśmy to widok olbrzymiego smoka odlatującego w nieznane. Po wiedźmie pozostał tylko roznoszący się głośny śmiech...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl