Jak ja widzę fotele dla graczy za 100 lat?
Przede wszystkim fotel tak jak to jest i obecnie, powinien być przede wszystkim wygodny. Wiadomo, grając w gry spędzamy często więcej czasu niż planowo czasami zakładamy.
A za wygodę wpływa na pewno siedzisko. Mięciutkie siedzisko, z odpowiednio profilowanymi boczkami, dopasowanymi do naszej sylwetki. A jak dopasowanymi, to najlepiej jak by sam rozpoznawał budowę ciała i dopasowywał się samoczynnie, funkcja adaptacji. Plus możliwość zapisania w pamięci swojego...profilu.
Drugim aspektem na pewno byłoby oparcie, wpływające na użytkownika, że zapomina iż siedzi. Siedzenie jest pozycją wymuszoną, najlepiej jak byśmy leżeli lub stali (tak jest skonstruowany człowiek). A wiadomo lepiej siedzieć ;). Tak też oparcie, z wentylacją, pozwalające odpocząć plecom nawet siedząc, dające komfort grania na wiele, wiele godzin...bo czasami trzeba coś zjeść ;P.
Idąc wyżej, to w miejscu na szyję powinny mieć zagłówki pozwalające dopasowywać się do kształtu szyi i delikatnie ją masować. Tak aby pobudzać mięśnie ale jednocześnie dawać komfort i relaksować.
Kolejnym istotnym elementem są podłokietniki. Muszą one być z delikatnego materiału dopasowującego się do kształtu naszego ciała jak również ergonomii.
Całościowo fotel taki powinien mieć podstawę małą gabarytowo, jednak bardzo stabilną.
Fotel powinien być lekki jak piórko, móc się zmieścić w najciaśniejsze szczeliny, a najlepiej kompaktowy na tyle, żeby go można było schować do kieszeni i brać ze sobą gdzie tylko będziemy chcieli. Przecież nie mówimy tylko o tym, że będziemy grali wyłączenie w domu, bo czemu niby ;P?
W swojej konstrukcji powinien mieć również zamontowane małe drony, które po aktywacji myślą lub przyciskiem powinny podać coś do picia bądź do jedzenia. Pełna funkcjonalność.