Typowy średniak chyba w żadnej grze z serii far cry nie doświadczyłem takiego poziomu irytacji, od bzdur typu specjalistów/zwykłych npc których ratujesz i później kradną ci helikopter którym sobie latasz i czyścisz mapkę i nie masz jak go odzyskać po zbyt szybkie zdobywanie punktów oporu gdzie nie miałem połowy rzeczy zrobione na mapie a już musiałem walczyć z porucznikami. Tak samo zawiodłem się na fabule która po pewnym czasie wgl mnie nie interesowała i po prostu skipowałem dialogi, mało zróżnicowana broń gdzie po wyczyszczeniu pierwszego regionu miałem już swój domyślny set.