Cyanidus

Cyanidus ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

09.03.2016 17:15
odpowiedz
Cyanidus
6

Smutne rozczarowanie. Kolejna z "nowoczesnych" gier gdzie konsolowe sterowanie i obecność achievementów to podstawa rozgrywki. System walki równie mierny co w Assassin's Creed, jeden klawisz i jazda. O ile, Fable - The Lost Chapters krytykowano za casualowy system walki, to tam przynajmniej wymagano od gracza jakiegoś poruszania się w trakcie walki, zażywania eliksirów, prostej taktyki, celowania w przeciwnika. Tutaj wszystko jest zautomatyzowane i stworzone pod współczesną autystyczną młodzież, która gry fabularne traktuje chyba tylko jako odpoczynek dla rąk od masturbacji i grania w jakieś sieciowe gówna w rodzaju LoL'a. W czasie gry nie mamy dostępu do inwentarza, nie zbieramy żadnych przedmiotów z otoczenia, czy poległych. (Oprócz gęsto rozsianych zakopanych skarbów i innych skrzynek - jednak pełnych głównie badziewia w rodzaju paru monet czy zbędnego eliksiru.) To wydaje się być rozsądne posunięcie, w końcu czemu wielki bohater i król miałby się przejmować zbieraniem łyżek i innych pierdół jak w The Elders Scrolls czy Gothic. Z drugiej strony by zmienić jakikolwiek element wyposażenia trzeba przenosić się do jakiegoś cholernego sanktuarium umieszczonego chyba w alternatywnej rzeczywistości wewnątrz chorego umysłu naszego bohatera pełnego wyimaginowanych przyjaciół.
Generalnie rzecz ujmując brakuje tej unikalnej atmosfery pierwszego Fable'a, intryg, przepowiedni, baśniowo zobrazowanych ludzkich namiętności i przywar, zamiast tego mamy prostą bajkę o złym królu i dobrym księciu/księżniczce ratującym królestwo przed zagładą. Na plus pozostaje tylko rubaszny humor.
Jeszcze jedno - pierwszy Fable w kwestii mechaniki i modelu rozgrywki w wielu elementach przypominał europejskiego Gothica, tutaj natomiast otrzymaliśmy jakiś symulator kapitalisty utrzymującego się z rentierstwa (mimo całej rewolucyjnej otoczki), wszystko sprowadza się do zarabiania pieniędzy z wynajmu budynków, cała reszta to tylko dodatki. Szkoda, że gry idą w tym kierunku, z drugiej strony rozumiem skąd ten nagły rozwój rynku indie - bo ten zdecydowanie odpowiada na potrzeby dojrzałych graczy. Gdyby klimat i mechanikę z Fable - The Lost Chapters wzbogacić o rozbudowany system zarządzania i mapy z Fable III, mielibyśmy niezły sequel. Tak to jest tylko dramat. Molyneux ty kur*o.

post wyedytowany przez Cyanidus 2016-03-09 17:20:32
05.03.2016 06:03
odpowiedz
Cyanidus
6

Nie ma finalnej, ale w przeciwieństwie do innych indyków wydawanych w podobnym modelu, tutaj progres jest regularny, o czym informuje chociażby blog developerów. Nie ma tygodnia bez nowej informacji o kolejnych update'ach. Jedna z uczciwiej tworzonych gier i nie żałuję wydanych pieniędzy, a byłbym w stanie zapłacić za nią tyle co nowe tytuły AAA., bo jest tego warta.

11.05.2015 04:35
1
odpowiedz
Cyanidus
6
8.0
PC

Pamiętam tą grę z czasów gdy grało się w nią z kumplem głównie po to by usłyszeć słynne "Dawać żarcie" i spoglądać jak nieporadnie zarządzani przez nas wieśniacy nie mogą uporać się z budową kilku budynków i krótkiego odcinka drogi. Trafiłem do KaM po latach gdy postanowiłem przypomnieć sobie gry z dzieciństwa, których większości nazw nie znałem. (Kto w swoich cielęcych latach przykłada uwagę do takich nieistotnych rzeczy jak tytuły? ;) ) Wszystkie jawiły mi się w pewien mityczny sposób, jako legendy dziecinne o dalekich krainach. W ten sposób, dzięki forum GOL'a na nowo odkryłem między innymi wymieniony tu KaM, cudowne Beyond Good and Evil (Perła typowej dla europejczyków myśli lewicowej), wiele gier wydanych przez JoWood - ZAX, Far West, Alien Nations, mniej znane dzieła geniuszu typu Anachronox, Faraon i także wiele crapów w jakie grało się za dzieciaka z wielką frajdą - Modi i Nanna, na ten przykład. No i ciężko tu nie przytoczyć wyświechtanego stwierdzenia, że kiedyś to gry były lepsze. No ale fakt faktem, branża wyglądała inaczej - zachodnioeuropejskie i rosyjskie studia pod tym względem bardzo się wyróżniały. Właściwie cały rynek był bardziej jednorodny, lokalny. Lata 1998-2005, to dla mnie czasy najbardziej sukcesywnych kreacji, świeżych pomysłów, odważnych połączeń gatunków, crossoverów. Tak wiem, potem dobre gry także tworzono, no i w końcu ewenement gier indie ustabilizował swoją pozycję na rynku i dostarcza graczom tego, czego nie chcą dostarczyć producenci spod znaku dużych korporacji. Trochę odbiegłem od tematu, ale z drugiej strony KaM to rzecz tak sentymentalna, że ciężko nie pokusić się o takie wędrówki.
Nawiasem mówiąc, dlaczego TopWare nie rozwinęło marki, która zdaje się całkiem nieźle weszła na rynek, krajowy i zagraniczny. Knights and Merchants mogła podjąć stałą konkurencję z markami w stylu Settlers.

19.04.2015 16:43
odpowiedz
Cyanidus
6
10
PC

Grałem w większość dotychczasowych wczesnych wersji Zomboida i mogę powiedzieć, że gra rozwija się w świetnym kierunku. Bardzo dużo opcji do customizacji trybu sandboxowego, których nie ma w innych grach. Można na przykład ustawić długość dnia in-game - od 15min aż do real time, oprócz tego czas wegetacji roślin, specyfikacja zombie - od "kanonicznych" (powolne, słabe, kiepsko posługujące się zmysłami) po te bardziej fantastyczne. Genialnie zaprojektowany system tworzenia postaci, który wygląda właściwie na zalążek, lecz odróżnia Zomboida od innych rpg'ów kalkujących jakieś nierealistyczne odmiany systemu S.P.E.C.I.A.L. i pochodnych. Crafting wygląda podobnie jak w innych sandboxach, a takie rozwiązanie nie szczególnie przypadło mi do gustu. No i to bodaj jedyna gra, która ma tak piękną izometryczną grafikę 2D. Wygląd budynków właściwie trochę przypomina te z pierwszej części Simsów, które też miło wspominam.
Niestety, trzeba też odnotować, że grze daleko wciąż do finalnego wydania. (niezależnie od poglądów na temat racjonalności obecnej polityki twórców gier i bazowania na early release) Kuleje optymalizacja (Zomboid znacząco zmienił wymagania sprzętowe), wciąż brak jest NPC (ocalonych) oraz trybu fabularnego. Brakuje porządnego edytora zawartości gry. Mimo wszystko, liczę, że będzie to kamień milowy dla nowo rodzącego się gatunku, bo Zomboid to nie tylko indyk spod sztandaru sentymentalnych retro gierek, ale też rozwiązania i interakcje niedostępne w innych sandboxach.

26.02.2015 22:43
odpowiedz
Cyanidus
6

Czołem. Staram się być w miarę na bieżąco jeśli chodzi o nowinki z bardzo popularnego kierunku rozwoju gier - czyli sandboxów, no ale pojedynczemu człowiekowi, ciężko wyłapać wszystkie interesujące pozycje. Zwłaszcza, że niektóre dobrze rokujące gry tego typu są mało znane poza gronem indie graczy. Trochę widziałem już tych gier, zarówno indyki w early access jak i już wydane w stylu płatnej subskrypcji. No i trochę się zawiodłem jak dotąd, albo wyświechtany i nic nie wnoszący model crafting+ultra grafika no albo jakieś inne nieudolne próby, które z wolnością rozgrywki mają niewiele wspólnego. Już dawno porzuciłem nadzieję, że znajdę dobry sandbox w 3D, w dowolnym klimacie, gdzie rozgrywka miałaby elementy symulacji polityczno-społecznej. Coś jak połączenie Tropico/GTA/Mount&Blade/Europa Universalis. Tak, szukam zarówno gier single jak i multi, jednak z naciskiem na single. Zna ktoś takie hybrydy? Albo ma info, że coś się szykuje w branży? Pytam, bo widzę niemal codziennie newsy ze świata gier, które wydają się naprowadzać mnie na trop mitycznej GRY IDEALNEJ :)
Poza tym, znalazłem coś blisko - Project Zomboid, jak dla mnie bomba, realistyczna symulacja, rpg. Bardzo ciekawy cross-over, choć w minimalistycznej oprawie. No ale dalej szukam czegoś na dłużej, bo Zomboid to wciąż prototyp.

28.01.2015 21:24
odpowiedz
Cyanidus
6

Przygotowuję się psychicznie na spotkanie z sequelem Alice i muszę przyznać, że zapowiada się ciekawie. Pierwsza część była znakomita, choć mocno ograniczona do konwencji platformówki, jednak McGee doskonale pokazuje, że można wbić ludzi w fotel tym klasycznym, nieco monotonnym gatunkiem.

31.12.2014 05:36
1
odpowiedz
Cyanidus
6

Co to za pierdololo, Gregory PL? Zagrywałem się w pierwszego Strongholda latami, ostatnio postanowiłem obczaić kolejną część serii i jestem zdruzgotany, jak przeniesienie grafiki do 3D zniszczyło starą, dobrą markę. O ile na gameplayach to jakoś jeszcze wygląda, ale na boga, te kanciaste modele, ohydne tekstury, dla porównania - T1, miodne budynki, śliczny zamek. Jedyne co słabo wyglądało to jednostki, ale tu i tak jest dużo gorzej. W rozgrywce doszło parę fajnych elementów, typu podział map na prowincje, no ale ucięto też część skomplikowanej ekonomii z pierwszych części serii.

23.12.2014 16:53
odpowiedz
Cyanidus
6

Dokładnie! To właśnie ta gra, głowiłem się nad tym masę czasu, dzięki za pomoc w sprawie tej sentymentalnej wędrówki.

23.12.2014 16:32
odpowiedz
Cyanidus
6

No niestety nie, google też mi podpowiada Crusadera, ale to nie ta gra. Tam kamera była ustawiona dużo bliżej postaci, grafika mogła być 2D, ale postaci prawdopodobnie były animowane w 3D.

23.12.2014 16:14
odpowiedz
Cyanidus
6

Szukam prawdopodobnie dosyć starej gry. Widok był izometryczny, jednak kamera była nie tak daleko jak np. w Falloucie tylko nieco bliżej postaci. Fabuła dotyczyła rozbicia się statku kosmicznego z bohaterem, na jakiejś obcej, wrogiej planecie, której mieszkańcy byli terroryzowani i zniewoleni przez jakieś roboty. Gracz musiał początkowo naprawić statek a potem bodajże fabuła dotyczyła także ratowania niewolników. Gra miała tryb multi, deathmatch, gdzie wszyscy wyglądali jak bohater tyle, że zmieniali kolor kamizelki. Były tam różne bronie, granaty, pistolety energetyczne itp. Być może gra jest bardzo mało znana i być może została wydana przez jakieś małe niemieckie studio, nie mam pojęcia, jeśli ktoś jest w stanie rzucić jakimś pomysłem to chętnie to sprawdzę.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl