10/10 - za marketing i sprzedanie wersji na starszą generację konsol (gra nie działa i po raz pierwszy w historii wycofano ją z dystrybucji cyfrowej, umożliwiono zwroty)
Recenzja i ocena:
10/10? - Gra nie jest skończona nawet w wersji 1.05. Nie ma w niej nic zaskakującego i z czystym sumieniem o jej fabule zapomnę za góra rok. Fabuła na poziomie średnich lotów kina akcji.
9/10? Gra RPG, która można przejść nawet na poziomie hard, bez rozwijania postaci, wszczepów i craftingu - mechaniki dodane na siłę i jak widać zbędne. Klasa postaci też nie ma większego wpływu na fabułę gry.
8/10? Crafting nie posiada podstawowych dźwięków i jest nudny do bólu, chyba że ktoś czerpie satysfakcję z patrzenia na zapełnianie się paseczków np. W czasie tworzenia pocisków (póki co brak opcji by wytworzyć większą ilość). Cały interface gry jest jednym z najbrzydszych w historii gier komputerowych. Minimapa ma zbyt duże przybliżenie, a mapa pierdyliard aktywności. Często jest problem z odnalezieniem konkretnej postaci z gry. Szkoda że nie skopiowano patentu z GTA z pierwsza literka imienia zleceniodawcy.
7/10? Feeling strzelania i jazdy po mieście jest średni do bólu. Wyraźnie widać że CDP RED nie ma doświadczenia w tej dziedzinie i porwało się z motyka na słońce. Miasto jest imponujących rozmiarów. Animacje broni są bardzo fajne. Szkoda, że nie ma w grze animacji wszczepów. Brak aktywności poza misjami, a większość misji pobocznych to gorsza "zapchaj dziura" od pytajników z wiedźmina. S.I. przeciwników i system policji w mieście poniżej przeciętnej. To samo jeśli chodzi o animacje tłumu w mieście.
6/10? Może być. Da się w to grać i czerpać przyjemnoś, choć jak dla mnie to GUILTY PLEASURE. Dużo skryptów, "strzelania na szynach" i średniej muzyki. Dlaczego średniej?? - Bo w tej grze nie ma utworów których chętnie bym posłuchał poza gra i nie byłem w stanie słuchać jednej stacji radiowej w samej grze. Gra stara się być młodzieżowa na siłę. Kipi od przekleństw, seksu i stereotypów. Smutne jest to, że nawet wiedźmin wydawał się mieć więcej głębi i dotykał poważniejszych tematów. Liczyłem na choć 30% "Ghost In The Shell" i
"Blade Runnera", a dostałem "Johnego Memonica" i "Johnego Wicka". Gra stara się łapać zbyt wiele srok za ogon i wychodzi z tego "watch dogs" FPS, z "borderlands" zmiksowanym z ubogą mechaniką MMO. W grze silacej się na bycie RPGiem z ogromnym rozmachem, nawet postać przez nas stworzona wizualnie powinna otrzymać unikalne questy.