Raj dla scalperów to teraz 30th Anniversary Edition, co do której Sony jak zwykle dało ciała. Rozumiem, że to wersja limitowana, ale to nie może być tak, że poszła w kilka godzin. Mam nadzieję, że wróci. To jednak tylko inny malunek i inne logo i powinno być tego znacznie więcej, bo w końcu to dal zagorzałych fanów Sony, więc powinni o nich dbać.
Taaa, chaos o wydajność, marudzenie na za dużą cenę, a w listopadzie i tak konsola będzie nie do kupienia, bo wszystko zejdzie i będzie wykupione na pniu. Nastawiam się na jakieś szanse w grudniu, ale pewnie rzeczywistość to styczeń/luty. A to co całe pisanie w porównaniu z PC to żałość. Każdy wie, że normalny PC to wydatek minimum 12-15K.
A najważniejszego info, czy gry muszą mieć patcha czy automatycznie będą chodziły na wyżej rozdziale jak np. Elden Ring czy Wukong to ni ma.
Cała ta gadka o Blizzardzie jest trochę bez sensu i generalnie to bełkot PRowy z okazji Path of Exile jak widać. Jedno jest tylko pewne, Blizzard kompletnie nie ma pomysł na World of Warcraft. Powinna być już zapowiedziana 2 część z kapitalną grafiką. Chciałbym znowu pograć w WoWa, ale grafa zwyczajnie odpycha i mam za to płacić abonament? Bez jaj. A DIV zapowiada się zacnie i czekam, natomiast SC2 jest kapitalną grą powstałą bez wymienionych panów, więc Blizzard sobie bez nich radzi.
Mały komentarz - CDPR jest koncernem ze wszystkimi jego wadami i zaletami, i niech nikt nie pisze bzdur, bo to bez sensu. Lubimy go bo polski, ale to KONCERN, wielgachny i potężny z wyceną prawie jak Ubisoft.
Hmmm... nie można odpowiadać pojedyńczym ludkom :) Tak więc odpowiadam sam sobie :)
Do: Darth_Tusken24 - Cameron był producentem. Mógł w każdej chwili wyrzucić Millera na zbity pysk. A ponadto gdzieś tam chwalił się, że to on napisał scenariusz, albo przynajmniej miał na niego pomysł. Jak na razie to utopił Terminatora i chyba nic już więcej nie powstanie, chyba, że za jego kasę. Tak, z sagą zrypałem, miało być trylogia. A w sumie tylko cz V jest rasowym SF i atak na GS w VI, reszta to bajki dla dzieci.
Do: rivaal65 - tak, wiem, że jestem w mniejszości. Ale dla większości T2 był pierwszym obejrzanym Terminatorem. Dla mnie T1. Ponadto T1 jest jedynym horrorem SF serii. T2 już blockbustersem z dobrym klimatem, ale już Szwarcenegger wymusił na Cameronie, żeby Terminator był bardziej ludzki (co mi się nigdy nie podobało). Więc dla mnie jedynym sensownym T jest T1. To nadal jest przerażające jak Terminator wsiada do cysterny etc, na ekranach jest trochę krwi, a całość ma brutalny, dark klimat, bardziej slashera - dlatego to horror, niż blockbustersa.
Do: Gosen104 - zgadzam się. Tylko V aspirowało do miana poważnego filmu SF, za czym Lucas nie przepadał i dlatego w VI zmienił reżysera. Ale nawet I mnie tak nie rozczarowała jak VII - gdzie bezsensownie gonią po ekranie i nawet nie próbują złapać jakiegoś klimatu.
Ale podsumowując. Nie da się już tych wszystkich kolejnych części oglądać. Owszem amerykanie potrafią ładnie wszystko odtworzyć i zrobić fajne nawiązania, ale tam jest taka kasa władowana, że wszystko musi być bezpieczne i PG-13 co zabija te filmy bardziej niż bohaterowie w nich umieszczeni.
Pięknie, że mamy piracką recenzję. Nie ma w Polsce usługi D+ to nie ma, więc nie powinno być recenzji i koniec basta. Możemy sobie być nawet obywatelami świata. Lata 90-te z łezką nostalgii się przypomniały, bo wtedy takie podejście było normalne.
Dodam, że rzygam SW i Terminatorem. SW skończyło się w latach 80-tych, a wypociny Abramsa, czy wcześniej Lucasa tylko przypominają o tym jak fajna była pierwsza saga i tyle. Terminator skończył się na 1 i podobnie jak SW, T2 lekko się broni, ale reszta jest jedynie żałością w dupie. A Dark Fate największym rozczarowaniem roku i dowodem, że Cameron się skończył. SW jest filmem dla dzieci, a Mandalorian komiksem Disneya.
W sumie nakręciłem się na tą grę, ale zobaczyłem na YT, że grywalność to łażenie przerywane filmikami. Uwielbiam łażenie i długo czekałem na grę bez strzelania. Ale w sumie wygląda to dosyć nudno, tak zwyczajnie nudno. Może gdyby na każdym kroku nie było miliona wskaźników gdzie trzeba iść, co zamienia grę w chodzenia od A do B to by było ciekawiej. W końcu WoW też można sprowadzić do tego, że chodzi się po mapie wciskając kilka przycisków.
Niemniej Kojima chyba raczej chce narobić marketingowego rozgłosu bo to cwany gość.
Gdyby tylko to nie było w świecie SW, który już jest nudny na maksa i gdyby tylko nie produkował to Disney dla dzieci, żeby sprzedać więcej LEGO. Naprawdę cały filmowy świat SF musi się obracać tylko wokół Aliensów, Terminatora, SW i Marvela? Nic, nic poza tym? W kółko odgrzewane kotlety do zarzygania, bo żaden z wielkich dystrybutorów z chciwości nie umie zaryzykować w jakieś nowe SF i dla dorosłych?