Odświeżone wersję figurek Panama, Judy i Smashera? Tych samych figurek, które wciąż nie doczekały się wydania? Mam nadzieję, że to błąd w tłumaczeniu i październik to data wydania figurek...
Wiadomo w którą stronę będzie działał ten crosssave? czy będzie można przenieść zapis z PC na Ps4? czy tylko PS4 na Ps5?
Aktor jest rodowitym Brazylijczykiem, a według Ody gdyby Luffy żył w realnym świecie to byłby właśnie z Brazyli.
Edytor do cyberpunka jest jednak pewny, patrząc na aktywność sceny moderskiej i to że CDP najął grupę moderow do prac nad odpowiednimi narzędziami ;)

Czy ktoś też ma problem z pobraniem gry z play shopu? nie chodzi mi o łączenie z serwerem czy pobieranie aktualizacji (patrz obrazek). Z góry mówię że mój telefon spełnia wszystkie wymagania (Sony Xperia 10 II)
Podsumować to można tym iż ludzie Renesansu i innych epok, zafascynowanych starożytnością usilnie starali się pokazać średniowiecze jako epokę ciemnoty, brudu i zacofania.
Chwileczkę, przecież pierwszą polską animacją zrobioną dla Netflixa był "Bogdan Boner: Egzorcysta"...
Ja z kolegami biegałem po ruinach takiego jednego domu i bawiliśmy się w wojnę z użyciem patyków lub pistoletów na kapiszony (później doszły te na kulki, ale w tedy byliśmy już więksi, tak z 8 lat wówczas mieliśmy).
Tylko jednak gra dostarczy wrażenia masy neonowych i fikuśnych kolorów i świateł, porównywalnych z efektami wybuchów fajerwerków, mianowicie Far Cry: Red Dragon. Neonowa oprawa lat 80tych idealnie oddaje ducha (i kolory) efektów wybuchów na nocnym niebie :)
Idealnym Przywódcą był by bez wątpienia Aleksander III Macedoński, zwany też Wielkim, znany chociażby z Civilization V czy dodatku do Rome: Total War. Ten młody król okazał się nie tylko pilnym i bystrym uczniem min. Arystotelesa, był także wytrawnym politykiem i przede wszystkim genialnym strategiem i taktykiem. Z niewielką armią był w stanie pobić wielokrotnie liczniejsze armie, największego i najbogatszego imperium jaki znał ówczesny świat. Jego perska kampania przez kolejne stulecia była wzorem dla licznych wielkich wodzów, którzy starali się go naśladować min. Cezar, Karol XII, Napoleon.
Czym był by jednak wódz bez swoich żołnierzy. Aleksander był niezwykle charyzmatyczny, świetnie dogadywał się ze swymi żołnierzami, potrafił zrównywać sobie ich sympatię, dzieląc z nimi znój życia codziennego, nie bał się świecić przykładem podczas bitew oraz poza nimi. Jeżeli w grach komputerowych kiedykolwiek pojawiła się postać godna przewodzenia jakiejkolwiek armii, to bez wątpienia jest nią Aleksander.
Za zgodą dziewczyny, pochwalę się jeszcze co moja druga połówka wysłała na konkurs :
Stanął u progu i uważnie przyglądał się całej pracy. Kuźnia spowita w mroku, rozjaśnianym przez żar paleniska, przypominała Svartalfheim, a pracujący weń Swen z uczniami na myśl przywoływał karłów, starannie wyrabiających swe magiczne precjoza. W istocie bowiem tak wyglądali, zarówno Oni, jak i ich praca, która dla niewtajemniczonych mogła przypominać magiczne rytuały odprawiane przez Wölwy.
Uczniowie Swena raz za razem poruszali wielkie miechy, doprowadzając palenisko do istnego wrzenia. Przypominało ono wręcz wulkan z którego wylatywał deszcz skał rozżarzonych do czerwoności, tylko po to, by po chwili buchnąć słupem ognia. Stary kowal nie próżnował i przygotowywał niezbędne narzędzia swej pracy. Szereg młotków, od malutkich którymi można by było zgnieść jedynie mrówkę, po wielkie którymi spokojnie dało by się rozłupać angielskie hełmy... choć były też i bardziej nietypowe, ot wielkie drewniane młoty. Poza nimi miał też wiele różnorodnych szczypiec, o najróżniejszym kształcie i długości. Gdy wreszcie wybrał właściwe i potrzebne narzędzia, na wierzch stołu położył szczelnie zwinięty wór, z którego wnętrza wyciągnął trzy sztaby metalu. Największą z nich była sztaba żelaza darniowego ze Szwecji. Drugą z kolei była sztaba angielskiego żelaza. Ostatnią, najmniejszą i najcenniejszą była sztaba frankijskiej stali. Swen rzucił na nie okiem, zważył w dłoniach i już wiedział co ma z nimi zrobić. Chwycił darń i żelazo w szczypce i wsadził je w żar paleniska, by po chwili wyciągnąć świecące na czerwono sztaby. Położył ją na metalowym rogu, zwanym kowadłem i niczym Thor o chmury, uderzył swym młotem, niby Mjölnirem, w żarzącą się sztabę. Chmura iskier uniosła się w powietrze. Kowal uderzał dalej, raz za razem, co jakiś czas ponownie wkładając swój detal w muspelheimski ogień, by z czasem z tych dwóch osobnych sztab uzyskać jeden zwartki kawałek metalu. Kawałek który następnie począł formować w kształt podobny do głowni. Gdy w końcu był na to gotów, wziął frankijską stal, którą uformował w kształt litery U i wraz z płaskownikiem wsadził wprost do paszczy Surtura, jak można było nazwać rozgrzane do czerwoności palenisko. Po chwili wyciągnął detal, rzucający krwawą poświatę i ponownie przystąpił do swego hipnotyzującego tańca. Młot uderzał, iskry latały, a detal coraz bardziej przypominał głownię dziwerowanego miecza.
Ja od dawna mam prosty plan.
Pierwsze przejście -- próbuję odtworzyć siebie, wybierając początek nomada.
Drugie podejście -- tworzę jakąś łaskę jako street kids, który brutalnie i konsekwentnie będzie dążyć (po trupach) do osiągnięcia własnego celu (czyli dużo niemoralnych wyborów)
Trzecie podejście -- korpo altruistą, który ma dość wyścigu szczurów i przemocy, starający się osiągać cele w jak najbardziej pacyfistyczny sposób.

A co tam, pracą graficzną też się pochwalę :)
Metoda tradycyjna. Papier, gumka i ołówek.
Ktoś mi wytłumaczy, jakim cudem, gra która na wszystkich innych platformach jest dostępna po polsku (w dodatku z polskim dubingiem), a na switchu, mimo tego samego wydawcy, jest dostępna tylko po polsku?
Skoro inni wrzucają swoje prace konkursowe, to i ja pochwalę się swoją:
-- Pogoda nam sprzyja, szybko dotrzemy do Anglii.
-- Mylisz się, zanosi się na burzę. – odparł.
-- Cóż rzeczesz!?dawno nie widziałem tak jasnego nieba. – zdziwiłem się.
-- Oczy cię zwodzą, niebo również , jak gdyby zaklął je sam Loki, wytęż słuch... Co słyszysz? – spytał.
-- Morze, fale, szum wiatru?
-- Źle – skarcił mnie przystawiając ucho do burty Eldingara – Słuchaj okrętu, on nigdy Cię nie oszuka. Wsłuchaj się w skrzypienie desek, one wiedzą kiedy pogoda się zmieni. Wydają swe osobliwe dźwięki, melodie pierwszych ludzi, Askii i Emblii wyrzeźbionych przez bogów z drzewa, którym teraz ostrzegają swych potomków przed nadciągającym niebezpieczeństwem – mówił z zapałem, którym mnie zaraził, przytknąłem zatem swe ucho do okrętu. Nic jednak nie usłyszałem. Rozbawiło to Asmunda – Jeszcze długa droga przed Tobą, z czasem się nauczysz, tak jak nauczyli się twój dziad, twój ojciec i twój brat... na mnie pora, muszę przygotować okręt na nadchodzący sztorm – powiedział wstając z ławy i odszedł w głąb pokładu.
Jak się okazało stary szkutnik się nie mylił. Po paru godzinach spokojnego rejsu, niebo zakryły czarne chmury, morze zrobiło się niespokojne, przerodziło się wręcz w istny hel. Spokojne dotąd fale zaczęły przybierać na sile i z wielką siłą uderzały o okręty, wiatr przerodził się w wichurę godną nieprzystępnego Jötunnheimu. Całe morze wydawało się wręcz wrzeć, jak gdyby ogrzewały je płomienie samego Muspelheimu. Jakby tego było mało, ogarnął je mrok wyciągnięte żywcem z Svartalfheimu, niespodziewanie rozjaśnianego prze potęgę Thora. Ten widocznie toczył jakąś wielką batalię z Jötunami, gdyż jego magiczny młot Mjölnir raz zarazem grzmiał rozdzierając niebo, a iskry które krzesał spadały na Nasze okręty pod postacią przerażających błyskawic. W takich warunkach, nawet nie myśleliśmy o tym by śledzić poczynania pozostałych okrętów. Z całych sił walczyliśmy o to, by nie stracić statku oraz własnych żyć. Walka była zażarta, trwała wiele godzin, aż do wczesnego poranka, gdy ostatni z nas padał ze zmęczenia, a morze wreszcie się uspokoiło. Wygraliśmy, my jak i Thor, mogliśmy odetchnąć z ulgą. Ocaliliśmy okręt , ale straciliśmy z oczu resztę floty. W tej sytuacji jedyne co mogliśmy zrobić, to kontynuować podróż z nadzieją że znajdziemy pozostałych. Sprawdziliśmy swe położenie na kompasie słonecznym, skorygowaliśmy kurs i ruszyliśmy w drogę.
Jako wielki fan historii i kultury wczesnośredniowiecznej Skandynawii (a przy okazji rekonstruktor ;) ) szczerze polecam tą grę. Kampania osadzona w realiach historycznych wciąga. Nie ma tutaj elementów czysto fantastycznych, a to co jest jest odpowiednio uargumentowane (wiara w zabobony podczas przechodzenia przez ciemny tunel, koszmarny sen, czy też halucynacje). System walki też jest bardzo dobry, mamy dostęp do wielu rodzajów broni jakie ówcześnie wykorzystywano, szczególnie fajna jest walka włócznią czy toporem duńskim który pozwala sięgać dalej od zwykłej broni oraz atakować zza pleców naszych towarzyszy (a to o dziwo rzadkość w grach). Bugów w swojej rozgrywce nie uświadczyłem, choć fakt mogła by ona być lepiej zoptymalizowana. Jak za tą cenę, jak najbardziej warto... Kusi mnie żeby jeszcze raz rozegrać kampanię z drużyną złożoną z moich kolegów z grupy rekonstrukcyjnej :) szkoda tylko że mimo pojawienia się jakiś narzędzi moderskich oraz wsparcia dla workshopa, scena moderska się nie rozwinęła i jest zdominowana przez nowe portrety dla postaci :/. Ode mnie gra zasłużyła na ocenę 9/10 bawiłem się lepiej niż w takim pillars of eternity, patfinderze czy dragon ageu ;)