Jest rok 2117. Nad zgliszczami pooranej kraterami wybuchów Ziemi, wiszą czarne, gęste, niekiedy radioaktywne chmury. Ludzkość powoli dochodzi do siebie po wyczerpującej wojnie atomowej. Większość nie przetrwała i leży gdzieś pogrzebana pod gruzami lub unosi się gdzieś jeszcze w resztkach radioaktywnego pyłu. Ludzie powoli przystosowują się do nowych warunków. Na nowo uczą się pozyskiwać i oczyszczać wodę, uprawiać i polować na jedzenie. Uczą się przetrwać. Lecz przetrwanie to nie tylko praca, lecz również umiejętność odpoczynku. Gdy po całym dniu ciężkiej pracy nad małym poletkiem, mają chwilę aby spotkać się razem, wspominają dawne czasy, rozmawiają i grają w podstawowe, niegdyś zapomniane gry. Kulki, bierki, pchełki. Większość z nich siedząc na gołej, zimnej ziemi lub chłodnych kanciastych kamieniach, na nowo odkrywa geniusz tychże gier. Co bogatsi, dorobiwszy się już porządnych ubrań i w miarę stabilnego dostępu do żywności, zaczynają kolekcjonować stare, przedwojenne, niezbyt napromieniowane gry. Głównie drewniane szachy, czy warcaby. Pokazują swoją wyższość i status, siedząc na kawałku drewna owiniętego garbowaną skórą, albo kawałkiem starego koca. Nie dość, że mają wygodne siedzenie to dodatkowo jest to ochrona przed przeziębieniem od zimnych powierzchni. Niektórzy koneserzy z koczowniczych plemion doskonalą nawet technikę zawijania wysuszonej trawy czy słomy w skóry lub folie, mając tym samym lekki, miękki, przenośny fotel, izolujący ich przed zimnem. Fotel w przyszłości służy głównie zdrowiu i opinii społecznej posiadacza. W zależności od trybu życia i pomysłowości właściciela może przyjmować różne kształty i wymiary.