Koniec pierwszej wojny światowej rozwiał złudne nadzieje wśród walczących stron, że doprowadzi ona do powstania nowego społeczeństwa i nowego wymiaru humanizmu.
Żołnierzom konieczność prowadzenia wojny tłumaczono dobrem przyszłych pokoleń. Bezsensowność niektórych rozkazów poważnie nadwerężyła szacunek żołnierzy do oficerów. W kilku miejscach frontu strzelano tylko „dla formalności” tak, aby chybić, nawet przy obawie oskarżenia o dezercję lub sabotowanie rozkazów. Długie przebywanie w sąsiadujących ze sobą okopach żołnierzy alianckich i niemieckich wywoływało poczucie braterstwa między ludźmi.
Największym przegranym wojny okazały się Austro-Węgry, które rozpadły się kompletnie na samodzielne organizmy państwowe (w tym Polskę, która odzyskała Galicję). Złudne stały się nadzieje Prezydenta USA Woodrowa Wilsona, który myślał o utrzymaniu w całości tej, choć uszczuplonej monarchii jako przeciwwagi Niemiec w rejonie Europy Środkowej.
Jednak to tajne stowarzyszenia prowadziły w latach dwudziestych XX w. polityczne rozgrywki...
Tu znajdziesz dalszy część historii http://bit.ly/2ArHxTF