Mi to się zdarzyło dostać bana w Tarkovie i nawet nie wiem co mi zarzucają. Wysłali tylko, że to z kategorii exploit,bot,cheats. I wiem, każdy cheater tak mówi. Ale uznałem, że napiszę do supportu ticketa z odwołaniem i do wydawcy ich oprogramowania antycheaterskiego, chyba battle eye. I battle eye się do mnie nie odzywa, a tarkov wysyła zawsze tą samą odpowiedź: "zgodnie z regulaminem nie muszą się tłumaczyć i pokazywać dowodów. Ani tym bardziej ze mną rozmawiać." I możecie mi wierzyć, lub nie, ale naprawdę nie wiem, co zrobiłem nie tak. Miał ktoś tak? Jest mi ktoś w stanie coś doradzić?
Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że natrafiłem na exploit i nie zwróciłem na to uwagi. Bo cheatów, ani botów jestem pewien, że nie używałem.
Mam 22 lata i trochę do ogrania. Wielu moich kolegów nadrabia zaległości siedząc na kwarantannach. ;-)