Właśnie odpaliłem W3 po latach. Po godzinie grania mam takie myśli:
CP nie jest najgorszą grą na świecie. Ale jak można po 6 latach od premiery wypuścić grę, która nie dorasta poprzedniej do pięt w żadnym aspekcie.
Samo jeżdżenie po Białym Sadzie jest dla mnie bardziej satysfakcjonujące niż przejście całego CP. I nie chodzi wcale o bugi, chodzi o przyjemność z gry wynikającą z esplorowania świata, interakcji z nim wtopienia w historię, wpływ jaki Geralt ma na bieg wydarzeń. Cóż, ciężko konkurować z Wieśkiem, który wyrósł na genialnej prozie Sapkowskiego, ale trudno też powiedzieć, że świat CP z całym swoim antyutopijnym przesłaniem nie miał potencjału... został on po prostu zmarnowany :(
A może to po prostu Wiesiek3 był zbyt genialny... choć to dziwny argument biorąc pod uwagę fakt, że robili go ci sami ludzie bogatsi o doświadczenie, pieniądze i nowe możliwości sprzętowe.
Cóż .. wracam do grania w W3.