Okej, widząc wśród Was podejrzenia "baitu" postaram się nieco rozjaśnić sytuację.
Punkt dla
Jednym z powodów, dla którego założyłem ten wątek, to chęć możliwie jak najtrafniejszego przekierowania tych resztek motywacji i ułamka wolnego czasu na coś, co ma dużą szansę zostać w mojej głowie na dłużej i być w jakiś sposób użyteczne. Widzę sens w sugerowaniu po prostu zaczęcia czytania czegokolwiek, lecz dla mnie - jako osoby zdecydowanie mało oczytanej odczuwam to tak, jakby na pytanie "Chcę się nauczyć pływać, co najpierw?" wrzucić jegomościa do jeziora i zobaczyć co się stanie.
Aby lepiej uzmysłowić czego bym oczekiwał podam przykład:
Polecam sprawdzić książkę(i) / twórczość "X" bo:
- Autor rzuca ciekawe światło na otaczające nas środowisko, z którego można wyciągnąć kilka interesujących wniosków, które mogą posłużyć jako inicjację do dłuższej dyskusji.
- Jest pełna ciekawych i charyzmatycznych postaci a wymiana zdań między nimi to istna żyła złota intrygujących wtrąceń, odniesień, sarkazmów, ripost, czy tym podobnych, lub chociażby jako inspiracja dla stylów wypowiedzi, którymi chciałbyś się posługiwać.
Myślę, że te dwa przykłady dobrze ilustrują dlaczego wolałbym o propozycje czegoś konkretnego i czemu miałoby to służyć. Z pewnością miałbym więcej chęci do zgłębiania czegoś, co wiem, że może zaoferować mi coś przydatnego, niż rzucania się samemu na głębokie wody.
Wydaje mi się też, że wielu z Was pewnie mnie mocno przecenia, sam czuje się bardziej jako "duże dziecko", które do tej pory jakoś egzystowało we własnej bańce / świecie i przyszedł czas zderzyć się z rzeczywistością. Jest takie ładnie sformułowanie etapu, na którym jestem: "Żeby zacząć ogarniać porządek na świecie, najpierw ogarnij porządek w swoim pokoju", dlatego też prosiłbym o podarowanie sobie pozycji poruszających głęboko filozoficzne tematy. Mogłoby sprawiać problem ze zrozumieniem, nie wspominając już zaczerpnięciu czegoś na użytek własny.
Tak czy inaczej, dzięki. :)
Cześć,
Jestem niemalże stałym obserwatorem tego forum od już nastu lat, choć z grami styczność coraz mniejsza. Jest tu obecne pewne grono osób, które zawsze imponowało mi swoją erudycją, doświadczeniem, stylem, błyskotliwością, czy chociażby poczuciem humoru. Dochodzę powoli do momentu, w którym samotność zaczyna zjadać mnie od środka i czeka mnie wiele pracy, żeby to naprawić.
Żeby zbędnie nie przedłużać, problem leży w tym, że nie licząc obszarów moich zainteresowań związanych z hobby czy ścieżką zawodową, nie mam czym zbytnio czym "zabłysnąć" w towarzystwie. Nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, ale czuję, że moje zasoby nie są wystarczająco liczne by taki kontakt solidnie ugruntować. Nie pomaga także problem z płynnym i precyzyjnym wyrażaniem swoich myśli (efekt powyższego - brak "ćwiczeń") - często wypadają mi z głowy proste słowa, zapędzam się w kozi róg, zaczynam zdanie od nowa itd.
Największą zmorą jest dla mnie ta niezręczna cisza wypełniająca pomieszczenie zaraz po chwili, gdy udało się nawiązać jakiś drobny dialog. Gdzieś widać zainteresowanie kontynuacją, ale brak jakiegoś wyznacznika, kierunku w którym mogłoby się to udać.
Będę niezmiernie wdzięczny za uwagi, czy polecanki - literatura, jakiś podcast, a może cały kanał na YT. Chciałbym wiedzieć gdzie najlepiej zacząć aby nie zostać od razu przytłoczonym "głazem" wiedzy, którą powinienem był zdobyć lata temu.
Z góry dzięki.