Kacper spodobałaby ci się minimapa w Xenoblade Chornicles X. Główną osią gry jest eksploracja nieznanej planety, dlatego minimapa jest oszczędna. Można wyróżnić tak na prawdę 4 sposoby znakowania na mapie i minimapie. Pierwszy poprzez obrazek na heksenach, mówiący o tym co trzeba zrobić w danym sektorze , żeby go odhaczyć. Może być to ikonka bestii mówiąca o tym, że trzeba pokonać Tyranta, czy ikonka skrzynki, zmuszająca do przeczesania terenu w poszukiwaniu znajdźki. Drugi sposób to dawanie informacji o pobliskich znajdźkach na TYLKO minimapie. Dzięki temu chodzenie po świecie nie polega na odhaczaniu znaczników, lecz wymusza ich poszukiwania. Gracz czuje, że nie jest zostawiony sam sobie i jednocześnie wie, że nie jest prowadzony za rączkę. Nie można zapomnieć o pionowej konstrukcji świat, co sprawia, że mimo posiadania znacznika, gracz musi się trochę natrudzić. Trzeci sposób to typowe wskaźniki celu używane w misjach fabularnych. Zaś czwarty sposób to brak znaczników. Xenoblade posiada mnóstwo ukrytego contentu. Misje zbieracze nie posiadają znaczników, dlatego ich ukończenie wymaga pomocy community bądź biegania po całym świecie w poszukiwaniu spawnpointu. Zmienia to sposób poruszania się po świecie, gracz zaczyna zbierać wszytko co popadnie, bo a nuż się przyda. Co sprawia, że przeczesuje całą mapę. Zaś dzięki temu spotyka potwory z których też lecą surowce do questów, zaś szukając potworów spotyka potężniejsze potwory. I odkrywa po woli cały świat. Jednocześnie gra zawiera specjalne ukryte miejsca widokowe w niektórych heksenach, nagradzając gracza za eksplorację. Nie można zapomnieć o wymieszaniu potężnych potworów ze słabszymi, dzięki czemu przez większość gry gracz cały czas czuje, że jest w nieprzyjaznym świecie.
Bayonetta 2 zasłużyła jak najbardziej na pierwsze miejsce od Heda i Jordana. Jedna z najlepszych gier w jakie grałem, po prostu czysta rozrywka. Ogólnie był to świetny rok dla posiadaczy WiiU, ja jestem nim dopiero od miesiąca, ale jestem niesamowicie zadowolony. Zagrywałem się w Mario i Bayonettę a jeszcze mam do nadrobienia Smasha, Mario Kart i Zeldy( także te z Wiii),więc zakup WiiU to jedna z najlepszych inwestycji jakie dokonałem. Szkoda tylko, że tę konsolę ma gdzieś z 500 osób, więc nie mam znajomych :(
Prawda jest taka że Fallout zasłużył na pierwsze miejsce. Główny powód jest taki, że pierwsze dwie części są wciąż grywalne nawet dla młodszych ja np. przeszedłem je z dwa lata temu. Na 3 część powinniśmy spuścić zasłonę milczenia i zapomnieć o tym Oblivionie.
Fallout 4 jest od Bethesdy. Nic więcej nie muszę mówić. Żadnej rewolucji, żadnych nowości po prostu TES w świecie Fallouta. To nie są Fallouty. Nie jestem staruszkiem jak ci co psioczą na 3. Ja 1 i 2 część przeszedłem rok temu i wiem jedno przechodziłem je z wypiekami na twarzy. Wyśmienity, trudny i klimatyczny świat. Pełen spelun i zepsucia oraz reliktów minionej cywilizacji. Wspaniała fabuła. TUROWA, WYMAGAJĄCA walka w rzucie IZOMETRYCZNYM. To uczucie, kiedy zdobywałeś broń maszynową czy ach pancerz WSPOMAGANY. A co dostaliśmy w 3 łatwą walkę możliwość zabicia supermutanta,czy żołnierza enklawy na 3 poziomie co w 1,2 było nie do pomyslenia. Źle zrównoważoną trudność zamiast grupki silnych mutantów 1 super mega silny.A i mamy jeszcze dialogi bez polotu,gdzie ten humor z 1 czy 2, głupie hackowanie, które choć klimatyczne to na bardzo trudnym nie wymagało myślenia a szczęśca itp. głupie rozwiązania. Jedyne co było dobre to otwarty świat, ale to nie był Fallout. To coś w Świecie fallout taki The Elder Gun.
Serio. Pierwsze 3 były świetne. Ginęło się czesto. Fabuła była ciekawa. A co najważniejsze gra była trudna i mroczna. Dali jakąś tępą księżniczkę. Ach gdzie stare PoP. Ubi zrobiło tylko AC w którym assasyni nawet nie biegają po ścianach.
Yuen. Czemu ciągle atakujesz mass effecta 3? Nawet nie chce mi się z tobą kłócić. Po prostu rozczarowałeś mnie.
The Elder Scrolls IV Oblivion, misja z głównego wątku fabularnego, normalnie grę przechodziłem na mistrzu, i dwa razy zmieniłem poziom trudności, kiedy miałem zamykać wrota otchłani koło miast(nie chciało mi się) i podczas misji z Wielkimi Wrotami Otchłani gdzie następca Cesarza uriel Septim zwabia deadry. Nic trudnego. Bzdura grałem magiem a ten idiota ciągle wchodził w moje czary, zamiast trzymać sie z boku ten zj#b pchał się na głowne pole bitwy więc zabijały go deadry moje czary lub moje deadry. Dobraaa zmniejszam poziom trudności na najniższy. Pomogło? Gówno!!!. Powtarzałem tą misję, 15 razy . Po skończeniu jej odinstalowałem Obliviona.W dupie miałem co się stanie dalej.
Ja odwiedziłbym wyspę Khorinis i Nordmar z Gothica, Flotsam i okolice Loc Muinne z Widżmina 2 a także Cytadelę, Ilos i Tuchankę która dałaby mi podobne wrażenia co tereny z Fallouta.