Zgadzam się z użytkownikiem Elbit.
Podejście twórców, wydawców oraz graczy zmieniło się drastycznie na przekroju lat. Z jednej strony gry są produkowane na szybcika, często tasiemcowo bez większych zmian prócz numeru na końcu tytułu. Gry te są krótkie, bez większego polotu i aspiracji, takie same jak inne z tego samego gatunku z delikatnie zmienioną otoczką i z ulepszeniami graficznymi. Większość nowych produkcji nie bawi tak jak gry z przed lat.
Model biznesu zmienił się niesamowicie. Wydawcy się wycwanili i nie wypuszczają już gier wypchanych zawartością tylko produkty LITE z wieloma DLC. Nie jestem producentem gier, ale oczywistym jest że wszystkie expansion packi, DLC, itd. byłyby kilka lat temu normalną zawartością gry zakupionej w sklepie.
Ostatnim przykładem, który spowodował mój śmiech po otwarciu pudełka z grą, był Destiny. Gra produkowana przez tyle lat, zapowiadana jako niesamowicie rozbudowana gra, która będzie niesamowicie jak dobra (tak, wiem hype jest w każdej większej produkcji obecnie). Zakupiłem Destiny dzień po premierze, by ujrzeć papierek z promowanymi expansion packami!
Nie jest to komentarz o Destiny, a grę wymieniłem jedynie w celu podania przykładu gry gdzie zawartość z pełnej gry będzie tak na prawdę 50%.
Osobiście posiadam PS4 i większość nowszych produkcji, które trafiają w moje gusta. Ostatnio zdecydowałem sie na zakup PS Vita, gdyż brakuje mi produkcji z przed lat, w które grałem kilkadziesiąt godzin. Na chwilę obecną większość nowych produkcji pokrywa się w kurzu, a moja PSV oraz PSP są odpalone kiedy mam czas by pograć. Nowe gry na półce, a ja spędzam godziny na Final Fantasy X, FFVII oraz Persona 4 Golden :)
Na początku grało mi się w Destiny dość przyjemnie, ale przy około 10lvl'u dopadła mnie pewna monotonia.
Widać, że w grę władowano mnóstwo pieniędzy, czasu i chęci - grafika jest bardzo ładna, muzyka klimatyczna, strzela się również przyjemnie.
Spodziewałem się jakiegoś zróżnicowania misji, NPC na mapach, ciekawie poprowadzonego rozwiajania bohatera.
Wygląda to tak, jakby producenci gry bali się "zaszaleć" ze względu na kwotę włożoną w grę i nie mieli do końca pomysłu czym ta gra ma się wyróżniać - wyszło na to, że jest zbiorem pomysłów z innych gier.
Bawią mnie komentarze na wielu forach na jeden konkretny temat: "Gra zaczyna się dopiero z raidami".
Jeżeli lvlowanie i przechodzenie misji fabularnych jest po prostu nudnym zajęciem, to producent skopał na tej płaszczyźnie, czyż nie? Tłumaczenie Activision, że aby wystawić ocenę trzeba pograć konkretną ilość godzin, jest trochę żenujące. Jeżeli nie bawię się wyśmienicie od początku lub w "środku" gry, to dlaczego miałbym grać dalej? Gra powinna być ciekawa od początku do końca.
Inna sprawa to expansion packi promowane w dniu premiery gry oraz zapowiadane DLC... Kupujemy trial czy pełne produkcję? Obecnie gra daje w pewnym sensie uczucie rozbudowanego triala.
Swojej kopii jeszcze nie zamierzam sprzedawać, bo może zostanę pozytywnie zaskoczony w niedalekiej przyszłości. Nie mniej w przypadku zbyt wielu płatnych DLC oraz braku rozbudowania gry w ramach zakupu "pełnej" jej wersji, raczej zrezygnuję. Gra nie przyciągnęła mnie aż tak oraz nie spowodowała grania przez pół nocy jak np. Diablo lub MMORPG, którymi się interesuję/interesowałem i zawsze miałem uczucie "jeszcze tylko jeden level/dungeon" :)
Zapewne Destiny podoba się wielu graczom, i cieszę się ich szczęściem! Mnie osobiście ta gra trochę rozczarowała, jak zresztą większość hype'owanych gier od 2 lat :)
Pozdrawiam,
M