Jakby pozwalano zabijać towarzyszy lub zachęcać do opuszczenia drużyny, jak w Dragon Age Origins, to ten nowy twór sam by się obronił. Powiem więcej, niebinarna qunari też by się obroniła, bo kiedy ona zacznie gadać o swoich zaimkach, to mój bohater powinien móc odpowiedzieć, że nie chce tego słuchać, bo chce ratować świat, a nie zajmować się pierdołami. Do tego brakuje możliwości nabijania się z niej, a nabijać się z ludzi różnych grup mogliśmy chociaż w pierwszej odsłonie DA. Tak samo moglibyśmy skomentować naszego towarzysza robiącego pompki za użycie niewłaściwego zaimka, że to co robi jest głupie. Wtedy qunari mogłoby myśleć nad opuszczeniem grupy, skoro nie czuje się z nami dobrze, a ratowanie świata stawia na drugi plan. Wszyscy byliby zadowoleni, bo moglibyśmy być mili dla tej qunari, jak jest teraz w grze albo być chamami, co jest możliwe w dobrej grze RPG, jak np. Origins. Tutaj tego nie ma. Jesteśmy milutcy, bo nie możemy obrażać czyichś uczuć. Żałosna gra. Ja grając elfem w Origins obrażałem wyznawców Stwórcy, że to w co wierzą nie ma sensu; śmiałem się ze starości jednej z towarzyszek; wymusiłem jako nagrodę buziaka za pomoc od pewnej dziewczyny (tak, to jest seksistowskie), przez co jedna z moich towarzyszek się oburzyła, ale spłynęło to po mnie. Wiele jest takich rzeczy, które pozwalają mi grać chamem albo egoistą. Ludzie przeważnie grają tymi dobrymi, ja też, ale jesteśmy ludźmi i czasem też popuszczamy wybierając te domyślnie negatywne opcje, bo jesteśmy ludźmi, a przez to różnimy się moralnością i podejściem do wielu spraw, a dobra gra to uwzględnia. Tego w nowym DA nie ma.
Zawiodłem się na grze, a tak na nią czekałem. Na szczęście jej nie kupiłem, a obejrzałem youtuberów jak grają. Gra jest mega uproszczona u samych podstaw:
- rolnictwo ogranicza się tylko do postawienia pól. To wszystko. Nie ma tutaj klasy chłopa (a wraz z tym innych praw jakie go obowiązują), a chłop nie ma swojego domku, lecz mieszka w barakach z ludźmi zajmującymi się innym fachem.
- małżeństwa lordów i władców mieszkają w osobnych domach. Nonsens do kwadratu. Gra niby aspirowała do tego, aby przypodobać się fanom Rimworld, które tę mechanikę ma opanowaną do perfekcji. Nie dziwi mnie to, że w Rimworld obecnie gra 16K ludzi, a w Norland 700 osób.
- zwykli mieszkańcy mieszkają w barakach jak w obozach koncentracyjnych. Nie mają swoich domów, a wszyscy (poza lordami) śpią w barakach razem. Kowal czy rzemieślnik śpi razem, do tego chłop też i wszyscy inni. Tego rodzaju baraki powinny być dla bezrobotnych jednostek, a nie dla całego królestwa.
- karczma bez karczmarza. Super pomysł.
Brak tego typu mechanik sprawił, że nie potrafiłem wczuć się w ten świat czerpiący wzorce rzekomo ze średniowiecza.
Goście z Szybkich i Wściekłych 9 i filmu Borderlands? To się nie może udać, jak zatrudniają takich nieudaczników przy produkcji kosmicznej sagi, która mogłaby spokojnie konkurować ze Star Warsami i Star Trekami.
Gra już przegrała. W chwili premiery miała najwięcej 77k na premierę, to mniej niż polski Minor Lords, który miał 170k, nie wspominając o BG3, który miał 880k.
Grafika w DA jest fajna, animacje ruchu, wygląd włosów w końcu jakie powinny być w grach, ale kuleje balans w walce, który można byłoby poprawić w aktualizacjach.
Za to okropna korytarzówka, taka bez pomysłu. Fabuła nieciekawa, dialogi drętwe, gdzie linie dialogowe nie mają żadnego sensu. Gra nie osiągnęła sukcesu na obecną chwilę.
Gra już przegrała. W chwili premiery miała najwięcej 77k na premierę, to mniej niż polski Minor Lords, który miał 170k, nie wspominając o BG3, który miał 880k.
Grafika w DA jest fajna, animacje ruchu, wygląd włosów w końcu piękne, ale kuleje balans w walce, który można byłoby poprawić w aktualizacjach.
Za to okropna korytarzówka, taka bez pomysłu. Fabuła nieciekawa, dialogi drętwe, gdzie linie dialogowe nie mają żadnego sensu. Gra nie osiągnęła sukcesu na obecną chwilę.
Jakoś mnie nie dziwi, że jest dubbing polski, rosyjski i niemiecki, czyli tam, gdzie seria jest ubóstwiana.
Co do samej gry i postaci tej kobiety, to nie interesują mnie jej poglądy, jeśli nie będzie to miało wpływu na grę.
- to pogląd, który jest szurią, bo coś takiego nie istnieje w amerykańskiej policji, a jak się spojrzy na statystyki to więcej ginie białych niż czarnych. To taki sam poziom, jakby powiedzieć, że homoseksualiści to pdfy - uważasz to też za pogląd normalny? Przecież to ta sama liga, bo nie opiera się na statystykach, a na własnych urojeniach.
lifter - gdzieś Ty ten rosyjski akcent w polskiej Tali znalazł? Nikt go nigdy nie widział, nikt o nim nie wspomina poza Tobą. Sam język polski należący do rodziny słowiańskiej nie jest jeszcze akcentem rosyjskim. Na obcojęzycznych (na polskich też) stronach bardzo łatwo znaleźć wątki omawiające rosyjski akcent angielskich Tali, więc trudno tego nie zauważyć, że tak po prostu jest. Jeśli czepiasz się rosyjskiego akcentu Tali to on właśnie w angielskich jest uwidoczniony na tyle, że ludzie o nim pisali. W polskiej wersji tego akcentu rosyjskiego nie ma. Polska Tali jest po prostu polską Tali. Angielska brzmi właśnie żałośnie.
lifter - akurat bardziej rosyjski akcent Tali ma w oryginale angielskim, co jest słabe i niespójne, gdyż w pierwszej odsłonie takiego akcentu nie miała. To ten sam poziom żenady, co dwóch aktorów użyczających głos Shepardowi w dwóch częściach. Polska Tali jak dla mnie brzmi lepiej niż angielska, podobnie Garrus. Dla samych ich - jak dla mnie - warto zagrać w polską wersję kosztem angielskiej, bo z nimi często przechodzę grę oraz jeszcze z Liarą, której głos nie jest zły.
Ci sami ludzie:
1) Brak dubbingu - to zbrodnia. Widać, że idą po najmniejszej linii oporu tylko dla kasy.
2) Jest częściowy dubbing - to zbrodnia. Widać, że idą po najmniejszej linii oporu tylko dla kasy. Polski dubbing ssie. Niech się nauczą wszyscy języka angielskiego.
3) Zrobiliby pełny polski dubbing - to zbrodnia. Polski dubbing ssie. Niech się nauczą wszyscy języka angielskiego.
Zawsze na nie niezależnie od opcji. Niech każdy gra jak chce właśnie.
Mnie osobiście cieszy polski dubbing pierwszej i drugiej odsłony, bo go bardziej preferuję od angielskiej. Dla mnie postać Tali czy Garrusa brzmi nieporównywalnie lepiej w polskiej wersji niż angielskiej i dla nich samych warto zagrać po polsku.
Martwi mnie jednak to, czy będzie można łatwo przełączyć wersję językową jaką kto woli, żeby chętni mogli przełączyć sobie na jedynie polskie napisy, a głosy angielskie. Sam bym tak zrobił czasem i mam nadzieję, że dadzą wybór.
Druga rzecz jaka mnie martwi to, czy wyeliminuję błędy, które powodowały zawieszenie gry, a które wynikały z tego, że podstawka Mass Effect 2 była po polsku, a część DLC po angielsku. Żeby nie pomyśleli, że to jedynie problem polskiego podwórka, więc nie usuwamy tamtych bugów.
Na Youtube udostępnili całą ścieżkę dźwiękową, także z utworem, który wcześniej nigdy nie był publikowany.
Mam wrażenie, że boją się tego, jak remaster się przyjmie i dlatego chcą się przypodobać fanom i nowym graczom, którzy nigdy nie grali. Może to bardziej obawy samego Bioware niż EA.
Wolałbyś aby łatali grę po premierze jak ten Cyberpunk? Dziecinada się coś takiego czepiać. Gra skończona, ale testy wciąż trwają i to co zostaje wychwycone to jest poprawiane. Naprawdę ktoś ma ból czterech liter z powodu patcha na premierę, a sama gra zajmuje dużo więcej G, więc dodatkowe 11 nikomu nie zrobi różnicy. Tylko polskiej cebuli ze wsi, która ma przedpotopowy internet to uznaje za wadę.
Sakkra. Przecież Mass Effect będzie obsługiwać nowe pady. Robienie z wideł z igieł. Czepianie się dla samego czepiania. Nie podoba się to nie kupuj, ale krytyka ma być zasadna, a nie dziecinna. Wersja na konsole będzie taka sama jak na PC, więc o żadnych klatkach nie może być mowy. Jest tyle klatek, ale wynosi dziś standard.
Hinson. Twój link nic nie udowadnia, że dalo się więcej wycisnąć z Mass Effect, a czego nie można byłoby zrobić na poprzedniej generacji. To nie jest remake. Po prostu to niemożliwe bez zrobienia remake.
Rufjan. To jest tylko i wyłącznie remaster, a nie remake, aby wyciskać ostatnie posty poprzez dogłębną zmianę grafiki. Z Mass Effect nie da się tego zrobić, skoro to tylko remaster
Sakkra, serio uważasz, że na PS5 ma wyglądać gra, która jest zrobiona na silniku Unreal3? Teoretycznie można byłoby to zrobić, ale sztucznie, czyli poprzednie generację uczynić gorsze, a można byłoby spokojnie zrobić tak samo
Sakkra - to tak samo można nie zrozumieć Skyrim, Gothic czy trójwymiarowy Fallout, bo wszystkie wyglądają tak samo, ta sama mechanika, a jedynie inne uniwersum. Jedyna różnica między nimi a Falloutem, nie licząc uniwersum, to otwarty świat, bo ME bardziej niż te wymienione skupia się na fabule. Co kto lubi, nie każdy musi lubić to samo
Mnie jedno zastanawia, twórcy wtedy musieliby się zdecydować na jedno kanoniczne zakończenie, te czerwone i według tego wyboru Shepard może przeżyć. Jeśli przeżył, a byliśmy w związku z Liarą to naturalnie powinni mieć dzieci, więc jak rozwiążą to w grze, jeśli romansowaliśmy np. z Tali? Też z Liary uczynią kanoniczny romans? Czy twórcy pozwolą nam wybrać niczym płeć Sheparda w Andromedzie?
Tak jest. Gdyby to było faktycznie śmiertelne to nawet tego oddechu nie złapałby, bo byłby martwy. Widocznie miał tlen i nie było tam temperatury zbyt wysokiej czy zbyt niskiej. Sami twórcy zresztą pisali, że jest jak najbardziej możliwość przeżycia Sheparda, aby ponownie złączył się ze swoimi towarzyszami.
Proponuje wyciąć wszystkie odsłonięte kobiety z gier, bo ich obecność obraża muzułmanów.
A co ma rasizm do gestu "OK"? Banda przygłupów tworzy sztuczne problemy, które nie istnieją. Poza tym pokazałeś swoją "miłość" i "tolerancję" lewicowcu, gardząc tymi, którzy nie zgadzają się z ową głupotą.
Ta cała regułka podana przez Spanky87 wszystko wyjaśnia, bo w żadnym razie nie pokazuje, że facet zrobił coś złego, gdyż nie używał siły czy groźby oraz ona nie robiła nic wbrew swej woli, bo dawała po dobroci i z chęci. Facet nie popełnił więc żadnego przestępstwa.
# Sara Temer
Taki sławny, że nawet nie wiedziała, że facet ma żonę. Gratuluje bronienia tępej dzidy. Dała się oszukiwać to jej problem. Facet nie złamał prawa, więc do widzenia. Sam byłem oszukiwany, ale nie przyszłoby mi do głowy, ale robić z tego aferę czy nawet oskarżać.
Za dużo białorycerstwa. Oszukiwania w sprawach relacji damsko-męskich nie jest żadnym przestępstwem. Jak chce to robić to niech to robi, bo takie jego prawo. Porównywanie z oszustem finansowym to zupełnie inna sprawa, bo ta jest zabroniona przez prawo.
To jego prywatna sprawa, co robił. Prawo nie zabrania oszukiwać ludzie w takich sprawach. Ludzie to robią od wieków.
Ta gra jest archaiczna dla wielu graczy, a nie tylko 10-latków. To żadne odkrycie, że mechanika gry jest przestarzała i może zniechęcać nowych graczy. Z Twojej perspektywy nie jest archaiczna, bo w nią grałeś dawno temu, ale współczesnego nowego gracza może ona odrzucić.
Pierwsza część jest archaiczna i wiele nowych osób odrzuca. Jak już robić porządny remake to chciałbym, aby grafika, walka, animacje czy rozwój postaci były ujednolicone i żeby szło spokojnie przerzucać save między częściami. To, że druga i trzecia część wyglądają jeszcze przyzwoicie to nie znaczy, że oburzyłbym się na remake, wręcz przeciwnie, cieszyłbym się i zakupił wszystkie trzy części.
A ja chętnie przytuliłbym remake trylogii Mass Effect. Wiem, że to nostalgia, ale ja nie mam z tym problemu. Ja chcę grać tylko w to, co wiem, że mnie ucieszy, bo chyba to jest najważniejsze w grach.
System turowy jeszcze ujdzie, ale ta cukierkowa grafika oraz bardzo brzydkie cutscenki już nie. W Divinity cukierkowość nie przeszkadzała, bo takie było od początku, ale w BG3 zniechęca. Wolałbym, aby kolorystyka była bardziej poważna (nie mylić z Dark Fantasy). Jeszcze te cutscenki, wygląd postaci słaby oraz ich animacje, a do tego kamera blisko bohatera, który jest niemy. Tak nie tworzy się wielkich gier 2020 roku. Jak mają takie braki to lepiej, aby całkowicie zrezygnowali z przybliżeń kamery, a całość była tylko w rzucie izometrycznym, bo to zamaskowałoby wszelkie braki.
No cisną, ale ja się tym nie przejmuję, bo wyrażam tylko własne zdanie. Nie znam lokacji Skellige, nie kojarzę w ogóle niczego po nazwach, bo nie znam ani gry, ani książek o Wiedźminie. Sprawdziłem szybko w google i patrząc na screeny oraz filmiki na youtube to jeśli ktoś chce to może dopatrzeć się słowiańskich klimatów, w których mogą być tylko zapożyczenia niesłowiańskie. Dla kogoś innego, dla Ciebie, to dyskwalifikuje słowiański klimat. To chyba zależy od postrzegania samej gry i świata w nim zaprezentowanego. Pozdro
Wspomnę jeszcze do imienia Geralta, to akurat imię nie musi być słowiańskie, aby był słowiański klimat. Słowiański kraj stworzył Samon, który był Frankiem, a więc jego imię i pochodzenie w ogóle nie ma nic ze słowiańskością. Jednak założył słowiański kraj. Podobnie zresztą Ruryk na wschodzie Europy, a nawet na polskich ziemiach byli wikingowie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w słowiańskim światku bohaterem był ktoś, kogo imię nie brzmi wcale słowiańsko.
Moim zdaniem gra ma jak najbardziej klimat słowiański. Ta fauna, flora i infrastruktura wsi, są słowiańskie stwory czy muzyka itp. Ale zaraz ktoś powie, że są też motywy czy stwory nordyckie, celtyckie, greckie czy arabskie, owszem, ale moim zdaniem one są tylko zapożyczone nadając im niejako słowiański charakter w słowiańskim uniwersum. Przecież w polskiej historii naszej też są legendy o syrenach, a które przecież są z Grecji, ale zapożyczono je nadając im charakter słowiański. Popiel był zjedzony przez myszy, a historia bycia zjedzonym przez myszy pochodzi z Zachodu, ale po prostu nadano temu charakter słowiański. To samo było w Wiedźminie. Obce zapożyczenia to jedno, a klimat to drugie, a klimat ja czułem słowiański, gdzie wszelkie obce elementy zostały niejako "zesłowiańszczone", jak nasze legendy o syrenkach czy zjadanym przez myszy, które zawitały u nas w formie słowiańskiej. Gdyby była inna flora, fauna, wygląd wsi, ludzi itp., to mógłbym powiedzieć, że to nie jest słowiański klimat, ale dla mnie jest z motywami zachodnimi czy bliskowschodnimi, które zostały wplecione w ten świat nadając im słowiański klimat. Takie jest moje zdanie. Zresztą przeczytajcie temat, chodzi o słowiański klimat, a nie czerpane motywy czy stwory, bo gdyby temat brzmiał, czy w Wiedźminie są tylko słowiańskie motywy czy stwory to odpowiedź może być tylko przecząca, ale chodzi o klimat. Nie ma na świecie kultury czy religii, która nie zapożyczała żadnych elementów z zewnątrz i nie nadawała im swojskiego charakteru. Historia ludzkości polega na ciągłym zapożyczaniu różnych elementów i dopasowywania ich do swojej społeczności. Nikt nie powie, że kultura i religia Izraelitów to kultura Egipcjan czy Persów i innych sąsiednich kultur, bo pojawiają się tam motywy, które Izraelici zaczerpnęli od innych. Nie. Zapożyczyli i przetrwali na swoje, nadając temu swojski charakter, izraelski. Każda kultura czy każda religia byłaby takim przykładem. Klimat to więc kwestia subiektywna, bo to co będzie dla kogoś tylko motywem nordyckim czy arabskim świadczącym o nordyckości czy arabskości klimatu, dla innych - w tym dla mnie - wcale nie musi świadczyć o nordyckości czy arabskości, a zapożyczeniu i dopasowania do konkretnej słowiańskiej rzeczywistości, tak jak z myszami Popiela czy syrenką Sawą. Czy tym średniowiecznym polskim opowieściom odmówimy słowiańskiego klimatu? Nie. PS. W grę nie grałem, a odnoszę się tylko do tego, co widziałem na youtube, więc nie znam np. lokacji miast, wiec odnoszę się tylko do natury czy wsi, które najczęściej spotykałem na filmikach.
Ja chciał cRPG w uniwersum historyczno-legendarnym, tutaj na naszym polskim podwórku, w Polsce. Chodzi mi mianowicie o czasy wielkich przemian z politeistycznych Słowian w chrześcijan, w czasie panowania Mieszka II, gdzie gralibyśmy synem, którego ojcem byłby członek Drużyny Mieszka II, który dla niego walczył i plądrował. Jako, że mielibyśmy dobre relacje z władcą, pozwoliłby się nam wychowywać wspólnie ze swoimi dziećmi i tutaj byłby Kazimierz, zwany później Odnowicielem oraz nieco starszy Bolesław, legendarny władca zwany Zapomnianym. Póki oboje byli młodsi, a nasz bohater w ich wieku, razem by się wychowywali jako przyjaciele. Jednak z czasem relacja między braćmi a nami zaczęłaby się psuć, gdyż Mieszko II powoli musi myśleć nad tym, kto byłby jego następcą i tutaj na początku wybrałby Bolesława, a Kazimierza odesłał do klasztoru. My jesteśmy tego obserwatorami i już tutaj zaczynają się nasze wybory z kim żyło nam się lepiej. Jednak po czasie umiera Mieszko II, wtedy bracia i nasz bohater są już dorośli, a my będziemy członkiem Drużyny królewskiej. Wtedy zaczynają się intrygi na dworze gdzie część możnych, część społeczeństwa będąca już chrześcijanami i całe duchowieństwo popiera Kazimierza i stosuje różne sztuczki, by wygrał Kazimierz, który byłby osobą religijną, natomiast za Bolesławe, który widział za młodu krzywdy jakie doznawali ci ludzie co trwali w pogaństwie, stoją ci możni, którzy chcieliby starego porządku oraz jeszcze pogańskie społeczeństwo oraz duchowni pogańscy. I tutaj by od nas zależało kogo my jako członkowie Drużyny chcemy uznać za swego władcę i tutaj będziemy wykonywać zadania dla określonej grupy. Można prawie całą grę na ten temat poświęcić, intryg na dworze królewskim i poza nim, czyli zabójstwa, przekupstwa, dyplomacja, odpowiedni ożenek, by tylko naszemu wybrańcowi pomóc, działając na szkodę drugiego i przy czym musimy się liczyć, że tamci będą knuć przeciwko nam. Koniec końców wygrywa tą batalię Bolesław i Kazimierz musi uciekać zagranicę, tutaj byśmy znowu zostali za tym za kim staliśmy, jednak moglibyśmy zmienić wtedy decyzję, bo bardziej poznaliśmy się na pretendentach, kto nam bardziej odpowiada. Jeśli zostalibyśmy ze zwycięskim Bolesławem to mielibyśmy zadania wspierania ludności pogańskiej, niszczenia świątyń chrześcijańskich i zabijania zwolenników Kazimierza, bitwy itp. To samo Kazimierz, jak poszlibyśmy za nim, tam na dworze u obcych też byśmy dalej intrygowali, próbowali dogadać się z władcą, który go przyjął o wsparcie wojskowe na tron, rozprawiali się ze szpiegami Bolesława, chronili Kazimierza przed skrytobójcami itp. Na końcu i tak wygrałby Kazimierz, który postanawia wymazać Bolesława i tutaj pokazane zostałyby dwa filmiki co się z nami wtedy stało w zależności od tego za kim staliśmy.
Nie będzie polskiej wersji? To się zastanowię czy w ogóle ma sens kupować podstawkę skoro dodatki nie będą wspierane polonizacją.
Stalin_SAN - USA napadało dla pieniędzy, więc w czym są lepsi od Niemców? Obie strony prezentują karygodnie, ale to tylko Niemców przedstawia się negatywnie, a nie można USA przedstawić jako rządnego pieniędzy kraju, który ma gdzieś ludność cywilną bo liczy się ropa oraz inne wpływy? Czemu nie pokazać też Amerykanów zarządzającymi plantacjami narkotyków w Afganistanie? Czemu nie pokazać jak fałszują dowody na Irak, który nie miał żadnej broni masowego rażenia, a chodziło tylko o to pieniądze? Czemu tego nie pokazać? Tylko jakieś ideologie demokratyczne, które tak naprawdę nigdy nie występowały, bo zawsze chodziło o kasę. Nawet podczas IIWŚ pomogli tylko dla kasy, bo jakby ZSRR podbiło całą Europę to USA straciłoby rynek zbytu. Czemu tego nie pokazywać?
Ja pamiętam czasy gdy się jeszcze na Amidze śmigało w Cannon Fodder 2. Miałem w niej swoich ulubionych żołnierzy, którymi byli JOOLS, JOPS, JL, STU, RJ i JONNY. Grając nimi gra sprawiała mi ogromną radość gdy dostawali awans, ale jednocześnie był to dla mnie wielki stres bo chciałem by nie zginęli. Strasznie frustrowało mnie jak któryś z nich zginął. A jak zginęli oni wszyscy to ze wściekłości wyłączałem komputer i zaraz włączałem i zaczynałem grę od nowa; bo bez moich ulubionych żołnierzy nie chce mi się grać. Nigdy przez to nie przeszedłem całej gry, dochodząc tylko do 15 misji; ale ile radochy sprawiało mi grać nimi. Dziś już takich gier się nie robi, gdzie żołnierze mają imiona i się do nich przywiązujesz chcąc by przeżyli. Dziś w grach wojennych wszyscy są anonimowi, toteż jak giną nie czuje żalu.
Ja mam pytanie do szanownej redakcji. Mam dwa pytania. Jak zabijacie tego grubasa, to wychodzą z niego jakieś glizdy i one nie atakują was. W filmikach waszych widziałem może raz co was jakaś zaatakowała, a jak patrzałem na zagraniczne filmiki z bety to tam atakowały częściej. Od czego to zależy by was robat z tego grubasa zaatakował? A od czego zależy by nie zaatakował? proszę zaspokójcie moją ciekawość.
Drugie moje pytanie to te kolumny przy bosie co stwarzały szkielety. Czy jest ich ograniczona ilość czy dla nabijaczy będzie to odpowiednie miejsce by sobie nabić tak choćby do 20levelu?
Nie wiem co się oburzacie tym, co jest najpierw omawiane a co nie. Tak czynią tylko dzieci neostrady.
Kregan - i panie Kregan, komputer jest do wszystkiego, pod warunkiem, że jest to dobry komputer. Tylko ktoś chory na umyśle powie, że komputer jest do d... jeśli chodzi o granie i prace. To raczej świadczy o niedojrzałości emocjonalnej jeśli ktoś tak twierdzi.
Co do samego Killzone3, to nie oszukujmy się; w tym roku będzie o nim głośno tylko na PS3. A w łącznym rozrachunku zginię pod względem graficznym przez Crisisa2, pod względem legendy Duke Forever, czy rozgłosu jednej z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych gier jakie kiedykolwiek widział świat Diablo3. Killzone 3 będzie dobrą grą, ale tylko dobrą, w zestawieniu tych jeśli je oceniać w danym względzie. Pewnie osiągnie wysoki próg sprzedaży, spodziewam się, że nawet większy niż niektóre z tytułów które wymieniłem, lecz to nie zmieni oceny gry. Killzone3 powinien wyjść w poprzednim roku lub przyszłym, gdzie nie walczyłby z takimi gigantami, które bądź co bądź są większe.