Pamiętacie Sheldona, który śpiewał Deep In The Heart Of Texas? Zadziwiająca trudno znaleźć wersję klaskaną! Na Spotify znajdziecie bez trudu wersję z Colt McCoy'em, Pat Green itd. na yt co nawyżej to: [link]
Owszem, da się. Jak się wreszcie pojmie dlaczego utrzymują takie stanowsko, i że jest to w ogromnej mierze winą marnej edukacji (jaką zapewnia w końcu w Polsce państwo), oraz kłamstw, uników, braku tłumaczenia, uciekania od odpowiedzialności, zamiatania pod dywan nadużyć, a nawet zbrodni, przez samych medyków i środowiska powiązane. 10 tysięcy noworodków umiera na skutek powikłań o których koncern wiedział przez dekady, płaci parędziesiąt milionów USD odskodowania, nikt nie idzie siedzieć, a tacy jak Ty są zadowoleni i uważają, że to wystarczy. To jest wprost żałosne. Zanim będzies do ludzi mówić, przeproś. Nie dlatego, że masz coś wspólnego z tym, co zrobił koncern niemiecki czy amerykański, ale dlatego, że k.wa, czego nie pojmujesz, wypada. Dopiero potem edukuj o szczepieniach. Gdzie wy macie przyzwoitość?
Dodatkowo wprost kwintesencja rozrywkowej sci-fi z czasów świetności gatunku. Zdołowana przez nieznających się na niczym krytyków, ale doceniona przez widownię: Stargate SG-1. Świetny serial, ktory na szczęście, a nie - jak chcieliby krytycy - nie ma wiele wspólnego z tandetnym filmem.
Nowa BG to żaden staroć. Babylon 5 to owszem SO, Firefly - można wątpić. Bardziej western pod przykrwą. Star Trek zjada je wszystkie wyobraźnią i inteligencją na śniadanie, a ma wiele serii do polecenia (TNG, DS9, nawet VOY to must watch - mimo, że często pierwsze epizody, a nawet sesony na to nie wskazują), poza BG (zupełnie inny rodzaj telewizji) na śniadanie. Jak mówimy o starociach, to przynajmniej Fringe (nie space), czy Farscape (jak najbardziej space) zasługują na obejrzenie. Są jeszcze świetne animacje, chociażby Futurama. Sam B5 wydał mi się strasznie pseudo-intelektualny w pełnym zarysie. To coś jak Lost, czy - niestety - BG pod względem głównego wątku i mitologii. W ST pieprzą pseudo-intelektualne fazy co dwa odcinki, ale nie jest to sensem całości, w BG czy B5 to niestety substancja. To jak puzzle movie najbardziej przereklamowanego współćześnie reżysera w postaci Nolana.
Bez przesady. Tak się o wszyskim nowym mówi. Realizacyjnie to prawda, treściowo - można wątpić.
Czy musicie roznosić sens dyskusji idiotycznymi dyskusjami o konkretach? Rzecz nie rozchodzi o sensowność szczepień jako takich, a konkretnych! I że nie zawsze, kiedy się go wmawia, istnieje. O takich konkretach dyskutujcie jeśli już, a nie o tym, że warto się szczepić na grypę, bo szczepienia wyeliminowały ospę prawdziwą (idiotycne zestawienie).
Zależy czego szukasz. Ale gólnie - jak najbardziej warto. Chyba, że masz zaległości, nie boisz się starych tematów i teatralnych realizacji, które są wszelako intelektualnie 100 poziomów wyżej, niż obecne sci-fi. Wówczas zacznij od ST:TNG (Star Trek: The Next Generation), a bardziej rozrywkowo Stargate SG-1.
@Minas -- Jak to się ma do badań w UE które jednoznacznie stwierdziły, że szczepionka przeciw ptasiej grypie spowodowała dziesiątki tysięcy powikłań, oraz do faktu, że nie da się określić bezpieczeństwa abstrakcyjnej szczepionki przeciw grypie, ponieważ w każdym roku jest wydawana inna (a więc nie istnieje żadna abstrakcyjna z artykułu)? Masz - moim zdaniem - za małe zrozumienie protestantyzmu USA. To jest chore państwo pod wieloma względami. U nich wygląda to tak - im się wydaje na podstawie przeszłych przypadków, że będzie ok. w przyszłym, to napiszą ci z pełną mocą autorytetu, że ABSOLUTNIE nie masz czego się obawiać. USA to jest państwo, które - wbrew pozorom - jest dość faszystowskie. U nich często nie chodzi o fakty, w życiu o subtelności, u nich chodzi o nadanie obowiązującej narracji z mocy autorytetu.