Nic nie stoi na przeszkodzie, by ściągnąć np. mod Platinium, który zawiera w sobie już całą grę. :P
Ew. można sprawdzić też strony zawierające abandonware. Tam też jest pierwsza część w formie obrazu ISO. :)
co do spoilerów : tak jak mówi to prowadzący - najbardziej interesuje mnie droga do dojścia do pewnych momentów. Dlatego np. w Wiedźminie postępowałem tak, by dojść do tzw. pozytywnego zakończenia. Co jak co, ale akurat Geraltowi się to należało.
Co do innych zakończeń - to naprawdę nie jest koniec Bo fetyszyzm na punkcie spoilerów jest infantylny. Wybaczcie, ale gardzę takimi ludźmi.
nie chcę nic mówić, ale skrót od tysiaca to tys., a nie tyś.
no chyba, że ktoś normalnie pisze tyśąc.
Jak dla mnie soundtrack od HM 2 to murowany OST z tego roku. Zwłaszcza, że jeszcze mi się nie znudził (a utwór Dust to moim zdaniem mistrzostwo!). Niemniej mam wrażenie, że nie jest ta ścieżka dźwiękowa skomponowana w taki sposób jak jedynka, której piosenki w pewien sposób się uzupełniały. Tutaj jest większa różnorodność, co też nie jest jakimś wielkim minusem.
Ta muzyka operowa to Dies Irae Mozarta. Kolejne fajne nawiązanie, bo w World at War przy szturmie na Reichtag też przygrywał nam ten utwór. :)
Seria Red Orchestra, a zwłaszcza dwójka moim zdaniem bardzo dobrze odwzorowuje strzelanie z broni z II wojny światowej. Warto zwrócić uwagę też na to, że w tej grze był jeszcze dostępny tryb hardcore, w którym oczywiście było odpowiednio trudniej. :)
Arasz, co do materiału. Mark Hamill został wybrany na Jokera, ponieważ podkładał już głos w jednej z lepszych kreskówek o Batmanie - czyli Batman: The Animated Series. Tam też był świetny!
To ja tak z zupełnie innej beczki. Ostatnio (tj. dopóki jeszcze grałem regularnie w Divinity) zastanawiałem się, czyn nie można by zaimplementować do gier RPG mechaniki językowej. Na przykład - stworzyć cztery regiony, w których w każdym obowiązywał by inny język (najlepiej wzorowane na współczesnych językach). Startowalibyśmy w jednym z regionów i jeśli mielibyśmy np. misję w innym - wtedy dostępne byłyby trzy opcje, by zrozumieć inny język: 1.perk Lingwista - umożliwiający zrozumieć język, ale zależny od charyzmy i inteligencji, 2. posiadanie w drużynie kogoś mówiącego tym językiem - automatycznie tłumaczyłoby nam to tekst w okienku, 3. radzenie sobie "na oślep". Myślałem o grach RPG taktycznych w stylu Wasteland czy prędzej nowych Pillarsów.
Nie wiem, czy problemem byłaby wtedy technologia czy też możliwość zbyt długiego czasu produkcyjnego, ale skoro teraz lokalizuje się sporo gier to czemu nie zrobić jednej z kilkoma językami? :)
Albo to gra konwencją albo błąd. Bo przecież mówi się "po linii najmniejszego oporu".
Nie wiem, czy tylko ja mam ten problem, ale OST do HM2 nie mam na swoim dysku. Jedyne, co mam to sześć remiksów (co nie zmienia tego, że są świetne), ale samego soundtracku nie mam, mimo, że kupiłem droższą wersję.
Nie wiem czemu, ale w tym materiale pauzy między wyrazami są nad wyraz dokuczliwe.
Nie mówię, że Arasz jest złym lektorem, bo wcześniejsze materiały nie pozwalały na wątpliwość, czy czyta z kartki. Niestety, ten materiał pod względem dykcyjnym to wypracowanie w gimnazjum, które trzeba przed klasą wyczytać. A szkoda.
PS. Po prostu brak mi w tym wideo płynności języka. Pod względem merytorycznym nie mam nic do zarzucenia.
Dużo nie grałem w BF3, ale bardzo mi się podobała Operacja Metro z bardzo prostego powodu: bardzo szybko można było się tam "wybić ponad przeciętność" i podłapać kilka poziomów. Oczywiście na początku ginęło się po 30 razy, zanim ogarnęło się ją całościowo, ale co tam się nie działo. :D
Kanały Nouszahr były ciekawe, ale nie latałem samolotami ani śmigłowcami, bo grawitacja oraz totalne beztalencie do pilotowania szybko sprowadzało mnie na ziemię.
Z takich pamiętnych mapek przypominam sobie Sekwanę. Głównie dzięki wąskim uliczkom i tym uczuciem, gdy całą ulicę zagradza czołg, a Ty jesteś ledwie 10 levelowym noobkiem. :)
Ja bym się przyczepił tylko do użytego sformułowania. Nie ma w polskim języku czegoś takiego jak wojna cywilna, a jeśli jakimś cudem się to uchowało to jest to kalka z angielskiego słowa 'civil war' czyli wojna domowa. I to moim zdaniem jest lepszym zwrotem. Reszta materiału jest w porządku. :)
Abstrahując od Dishonored - dla mnie takim światem był najnowszy Fallout (tak, nie zdążyłem wychować się na jedynce i dwójce). O ile trójka była dla mnie dobra, to tylko New Vegas wciągnęło mnie aż tak bardzo. Po prostu ta gra miała klimat. Podobnie pod tym względem cenię sobie bardziej Assassin's Creed jedynkę niż dwójkę z Ezio.
Pamiętam, że w tę część Modern Warfare zagrywałem się namiętnie. Później była jeszcze część World at War, ale dopiero od MW II zaczęły pojawiać się bardzo przekolorowane motywy fabularne. (chociaż inwazja ruskich sama w sobie była pokazano całkiem nieźle; podobnie jak kultowa No Russians).