BlackPepper

BlackPepper ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

12.05.2018 23:49
BlackPepper
1

@WolfDale -- Nie, ja go po prostu chcę nazwać po imieniu. Mieć do tego prawo. Mieć prawo nie podać mu ręki (chociażby internetowo). Robicie wszystko, żeby to było niemożliwe. Pomyśl czym się to skończy. Nie będzie osób takich jak ja. Które np. napiszą komuś kto roi totalne bzdury odnośnie Lotto, że jest po prostu analfabeta matematycznym (a nim po prostu jest). Że będziemy się wszyscy głaskać. Udawać. Oczywiście, tym co można, a czego nie można powiedzieć, będzie ktoś rządził. To, że w USA panuje przekonanie, że Polacy wymordowali więcej Żydów, niż Niemcy (a panuje, uwierz), to wynika właśnie z waszego podejścia - na uniwersytetach.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 23:52:10
12.05.2018 23:47
BlackPepper
1

@Admin -- Wiesz, że od braku wycieczek osobistych zaczyna się każda cenzura, czy jeszcze sobie tego nie uświadomiłeś? Pewnych rzeczy nie da się napisać kulturalnie, bo są z definicji niekulturalne, a są faktem.

Admin: Nie jesteś pierwszym napinaczem internetowym, który zarejestrował się na forum, ani ostatnim, który z niego wyleci. Masz wybór. Zapoznaj się z regulaminem -> https://www.gry-online.pl/regulamin.asp?ID=2

post wyedytowany przez Admina 2018-05-13 00:02:27
12.05.2018 23:40
BlackPepper
1

Nie będę miał nigdy szacunku do osób załganych i/lub tępych, i tobie też to polecam. Przy tym, osoba tępa, to nie jest osoba mająca niski poziom inteligencji, czy też niewykształcona. Osoba tępa, to jest uruchomiony ignorant. Coś, co zasługuje na największą pogardę, bo jest szkodnikiem społecznym, z definicji, bez względu na afiliacje polityczne. To właśnie tacy ludzie tworzą beton partyjny, sekciarstwo, ciemnotę. Masz ich wszędzie. Od wyznawców zagłady smoleńskiej, po wiarę w to, że aboracja to kwestia "moje ciało, moja sprawa". Ciemnota się szerzy. Czas nazwać ją po imieniu, bez względu na politykę.

Admin: Napiszę tylko raz, ale mam nadzieję, że w miarę jasno. Albo skończysz wycieczki osobiste, albo się pożegnamy.

post wyedytowany przez Admina 2018-05-12 23:46:45
12.05.2018 23:19
BlackPepper
1

Przecież to jest manipulujący tym forum pokemon. Akurat Afroamerykanie wprost kochają prawo do posiadania broni i najczęściej robią z niej użytek. Nie zmieni tego jakiś teledysk. I zupełnie inną kwestią jest fakt, że za taką, a nie inną kulturę afroamerykańską w USA odpowiada niewolnictwo, a potem dyskryminacja. Bo najbardziej zakłamaną tezą, jaką można wymyślić, jest stwierdzić, że ktoś z natury jest złodziejem, wsadzić go do getta, a potem zbadać, że poziom złodziejstwa w istocie jest wśród tej grupy wyższy, niż poza tym (tzw. samospełniająca się obietnica). Europa i Stany same wychowały sobie problem własnymi zbrodniami, teraz muszą za to płacić. Tyle, że to jest zupełnie oddzielne od pokemoństwa jakie uprawia autor wątku.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 23:24:21
12.05.2018 22:37
odpowiedz
14 odpowiedzi
BlackPepper
1
Wideo

Serio, ile ty masz lat? Wiem, że to ad personam, ale więcej, niż pierwsze klasy gimnazjum bym ci nie dał, zważywszy na poziom rozumowań. Tych kolesi powinni aresztować, bo śpiewają o zabójstwie (<irony on> tak, muzyka i reakcje na nią, to realia świata, które warto brać poważnie): https://www.youtube.com/watch?v=E0EBOFL_VwE

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 22:42:04
12.05.2018 20:56
BlackPepper
1

@Battle_Axe36 -- W tym konkretnym wypadku prawdopodobnie namierzyli dobrze zapowiadający się, albo już odnoszący sukces krytyczny serial i zaczęli go współfinansować. I tyle.

12.05.2018 20:12
BlackPepper
1

Fakt, źle odczytałem Twojego pierwszego posta. Ale przyznasz, że jest chore zatrzymywanie ludzi na granicach za paranoję (i t o tylko określonego politycznie typu).

12.05.2018 20:08
1
odpowiedz
BlackPepper
1

1. Ryba, frytki, keczup
2. Ryba, frytki
3. Frytki

12.05.2018 19:45
BlackPepper
1

99% seriali (a tym bardziej filmów) Netflixa, to totalne dno. Pozostałe, to te, do których Netflix kupił prawa do przyklejenia własnej łatki. Ot cała tajemnica. To jest przereklamowana firemka, która nawet porządnego interface'u czy kategoryzacji nie umie zrobić, mimo że się rozpromowała na cały świat i operuje ogromną kasą. Większość tego co uchodzi za ich produkcje, nie ma z nimi nic wspólnego poza dolarami za prawa.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 19:47:39
12.05.2018 19:41
odpowiedz
BlackPepper
1

Czego można się spodziewać po SyFy (definicji tandety), oraz współczesnej widowni? Expanse nie jest może jakimś arcydziełem, ale pewien poziom trzyma. Prościej obejrzeć kolejny popcorn Marvela. Pewnie serię przejmie Netflix i zmieni w propagandę ruchów kobiecych i gejowskich. W takim wypadku już cancel byłby preferowany.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 19:43:44
12.05.2018 19:30
odpowiedz
BlackPepper
1

Artykuł jak artykuł, pisać można o wszystkim. Pamiętam jednak czasy, kiedy pisma komputerowe pełne były kącików z kursami informatyki (np. programowania), mangi (inne kultury), gier planszowych, czy strategicznych, historii ogólnej czy wojskowości, podstaw elektroniki, historii gier i informatyki. Teraz tylko zawodzenie o samym sobie. Ja gracz - czołowy ignorant współczesności. Urodziłem się wczoraj, żyję dzisiaj, myślę co najwyżej o jutrze. Śmieszne... W ogóle nie jesteście w stanie tworzyć społeczności. A już na pewno nie społeczności która ma wzrastać i z której ma coś wyrosnąć. Mimo, że to portal o grach, to zawodowy gaming powinien tu być najwyżej kolumną rozrywki. Ale wy tego nie pojmujecie, bo to wasze środowisko pozabijało poważne pisma równając w dół.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 19:35:47
12.05.2018 19:00
BlackPepper
1
Wideo

@Delta -- A jeśli chodzi o śpiewanie, to zaśpiewaj naprawdę rytmicznie coś tak zdawałoby się banalnego, jak banalny kawałek Czerwonych Gitar: https://www.youtube.com/watch?v=3ULk7ezMeOo albo, znacznie bardziej ciekawie, kolejny banalny (ale jednak kilka złożoności dalej) kawałek: https://www.youtube.com/watch?v=f8gaMlsP-xs Prawda jest taka, że 99% osób nie będzie nigdy śpiewać i tyle.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 19:01:10
12.05.2018 17:21
BlackPepper
1

@Bukary -- To fakt. Co prawda za rzadko tu bywam, żeby oceniać Belerta (nic tragicznego tu nie napisał), ale dla mnie ciemniak i fanatyk, to ciemniak i fanatyk, po krótej stronie politycznej by się nie sytuował. I to jest najważniejsza rzecz jaką należy rozumieć. I nawet jak się zgadzasz co do emocji z zatrzymaniem jakiegoś wariata na granicy, to nie możesz się z tym zgadzać, bo równie dobrze sam możesz za takiego robić, jak zmieni się władza. To po prostu jest niedopuszczalne. Taki Sumliński to przede wszystkim naprawdę niewinny gość (chociaż paranoik). To co ostatnio odstawia UK wraz ze swoim protektorem w postaci US, to jest skandal międzynarodowy.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 17:23:19
12.05.2018 17:11
BlackPepper
1

@DanuelX -- Czy Ty naprawdę nie widzisz, że robisz na forum za uruchomionego tępaka? W doskonałym odzwierciedleniu twoich przeciwników ideowych? Masz w sobie calkowite zero uczciwości intelektualnej, wyważenia i dystansu.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 17:13:13
12.05.2018 17:09
BlackPepper
1

Stać cię na coś więcej, niż tak tania zagrywka?

12.05.2018 16:16
BlackPepper
1

Ośmieszasz się na kilku poziomach na raz. Po pierwsze, twierdząc, że Sumliński, gość mający ewidentne zaburzenia emocjonalne, ale skupiający się na walce z WSI (itp.), nie mający absolutnie nic wspólnego z nacjonalizmem, rasizmem itp. to skrajna ekstrema prawicowa. Po drugie, uznając, że to normalne, że zatrzymuje się kogoś na graniach za poglądy. Po trzecie, że jesteś dostatecznie tępy, że nie widzisz, ze zatrzumuje się tylko określone środowiska, a inne, często bardziej radykalne, mają zieloną kartę i jak to się ma do powyższego (tj. do samego faktu zatrzymań, faktu, ze zawsze obecna władza o tym decyduje, faktu że decyduje o tym arbitralnie [brak przejrzystości] i jakiego kretyna popieranie czegoś takiego z ciebie z definicji czyni). To nie Sumliński, ciemny człowieku, jeździ na spotkani G20 i pali sklepy, którym to działaczom UK, jak cały świat zachodni, udziela gościny, a co najwyżej później bije się na ulicach. Jak nie widzisz w tym ewidentnego skrzywienia ideologicznego i powodu dla którego nie można dopuszczać do takich zatrzymań, to jesteś bardziej tępy niż ustawa przewiduje.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 16:22:22
12.05.2018 15:53
1
odpowiedz
BlackPepper
1

@Runnersa -- Tak, ale samo odcięcie - chociaż głupie - miało tu niewielkie znaczenie. Największe znaczenie ma tu zaburzona psychologia i otoczenie Trumpa. Było pewne, że jak ktoś wymyśli coś w rodzaju tej ustawy, to właśnie Trump, a nie Clinton, coś takiego wprowadzi. Więcej, nikt by czegoś takiego nie wymyślił, gdyby rządziła Clinton. Trump to wcielony ciemniak, który nie ma żadnego zrozumienia sprawiedliwości. Wcielony prostak mający wielkie mniemanie o sobie. To czyni go z definicji mentalnym bolszewikiem. Coś się należy, bo coś się należy, bo on - Trump - tak to odczuł. On Trum, tak zadecydował. A że w otoczeniu ma takich a nie innych doradzców (robiących doskonały biznes na lobby żydowskim chociażby), to z miejsca można było włożyć między bajki jego pitolenia w kampanii wyborczej. Niestetu, większość wyborców PiS nie zna angielskieg i nie grzeszy rozgarnięciem intelektualnym.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 15:58:44
12.05.2018 15:37
BlackPepper
1

Jak najbardziej na temat - próbujesz nieudolnie obrócić kota ogonem, popełniając tzw. red herring (czerwony śledź), to jest sprowadzenie dyskusji na lewe tory. Ostatecznie nie jest istotne jakie poglądy w UK spotykają się z taką, a nie inną reakcją, istotne jest to jaka to jest reakcja, na jakich przesłankach bazują, kto o tym decyduje i jaka jest przejrzystość procesu.

12.05.2018 15:27
BlackPepper
1

Najwidoczniej to ty nie rozumiesz, że wypowiadasz się w kontekście i że powszechne wnioski odnośnie twojej wypowiedzi będą takie, a nie inne. No, ale - czego można się spodziewać po ludziach. 99% powinno być wrócone na nauczanie początkowe (dogłębnie przereformowane), żeby chociażby rozumieć tyle, że jak się powie, że x uczestniczył w wypadku i zgubił telefon i dlatego nie odbiera komórki, to z tego wynika, że nic mu się poważnego nie stało, chociaż nie wynika to logicznie z tej wypowiedzi (tzw. implikatura konwersacyjna). Można logicznie pokazać, że się powiedziało tyle, a nie więcej, a zarazem być z definicji idiotą, który nie rozumie języka, bo ewidentnie powiedział więcej, lub mniej, tylko nie jest tego świadom. Na świadomym poziomie to się powszechnie wykorzystuje w przestępczości.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 15:32:35
12.05.2018 15:19
BlackPepper
1

Nie jestem zwolennikiem dobrej zmiany, natomiast mam wrażenie, że ty nie rozumiesz w ogóle problemu. Zatrzymywanie ludzi na granicach "za poglądy" w dodatku na podstawie anonimowego (a przynajmniej nie podanego do oficjalnej wiadomości) doniesienia? Nie widzisz w tym nic zdrożnego? Dobrze się czujesz? No to jak przerasta to twoje zdolności analityczne, wyobraź sobie, że UK staje się państwem pisiorskim i robi dokładnie to samo, co robi obecnie. Myśl, choć trochę. Bo póki co, popierasz zapędy dyktatorskie. Nie, dyktatura nie jest domeną prawicy czy lewicy. Dyktatura może być nawet międzynarodowa.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 15:24:48
12.05.2018 15:00
BlackPepper
1

Cejrowski, podobnie jak Max Kolonko, popierali bezkrycznie Trumpa, chociaż dla inteligentnej osoby umiejącej analizowac fakty, od początku było jasne, co sobą ten cudak reprezentuje.

12.05.2018 14:53
BlackPepper
1

Teorii spiskowych? Jak zaczynasz ludzi dzielić i kategoryzować za poglądy, to grupa trzymająca obecnie władzę staje się z definicji demiurgiem, który decyduje jak masz myśleć. Gdzie tu teoria spiskowa? Nie umiesz racjonalnie rozumować?

12.05.2018 14:50
BlackPepper
1

Może poszerzę wwywód. Dlaczego jest tak, a nie inaczej. Środowiska żydowskie dochodząc do stanowisk, nie są w stanie się wyzbyć sekciarskiego myślenia. Zaszczują każdego z własnego środowiska, kto śmie mieć inne zdanie. Uważają, że coś się im z definicji należy. Tylko i wyłącznie dlatego, że są Żydami. Mogą nie mieć od wieków żadnych związków pokrewieństwa z inną grupą żydowską, mogli wręcz, historycznie, gardzić i wyśmiewać tę grupę przyczyniając się do jej zagłady - nieistotne, obecnie będą uważać, że pieniądze tej grupy należą się im. Bez żadnego oglądania się na życie innych ludzi. W dodatku nie chodzi o rozdysponowanie tych pieniędzy między przeciętnych Żydów. Nie. Na tym zarabiają określone organizacje, które mają wpływy polityczne np. właśnie w Stanach Zjednoczonych.

12.05.2018 14:37
BlackPepper
1

To nie jest działanie na korzyść i interesy własnego kraju, a działanie na korzyść i interesy określonych podmiotów biznesowych, wykorzystyjących Holocaust jako okazję do do uwłaszczenia. W długiej perspektywie działa to na niekorzyść US ponieważ sytuuje je mentalnie na poziomie putinowskiej Rosji, oraz wzbogaca środowiska, które promują właśnie taką, a nie inną politykę w US (finansowo), chociaż ludnościowo są relatywnie nieliczne. Żydzi od wieków się dziwią dlaczego spotykają ich w końcu prześladowania, oto najlepszy przykład dlaczego.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 14:39:52
12.05.2018 14:16
BlackPepper
1
Wideo

@Deser -- Tandeta muzyczna. Lepsze już coś z pogranicza: https://www.youtube.com/watch?v=iVaqQe3V498

12.05.2018 14:11
odpowiedz
BlackPepper
1

To zależy co rozumiesz przez przeciętny głos. Jak piejesz jak kogut, słyszysz to, ale nic z tym w stanie nie jesteś zrobić mimo wielu prób, to nie - nie nauczysz się śpiewać.

12.05.2018 14:01
BlackPepper
1

Krytyka Izraela i Trumpa w interesie Kremla? Większych bredni dawno nie czytałem. Ma to może jakiś sens w konflikcie syryjskim, ale za ten konflikt odpowiadają przede wszystkim US i ich sojusznicy. Poza tym, tak Trump jak Izrael, to mentalny bolszewizm na poziomie putinowskiej Rosji. Mogą sobie być w konflikcie interesów, ale mentalnie, to jest ta sama liga.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 14:06:46
12.05.2018 13:54
BlackPepper
1

Ta odpowiedź nie miała służyć twojej oczadzonej osobie, a innym, którzy mogliby się na ten stek nonsensów nabrać. Sekciarstwo nie jest domeną zawlaszczoną przez nacjonalistów i póki tego nie zrozumiesz, pozostaniesz dzieckiem we mgle. Logicznie rzecz biorąc, wystarczy jeden przykład lewicującego (i internacjonalistycznego) sekciarstwa, żeby cały twój wywód totalnie ośmieszyć. Weźmy skrajny feminizm. C.B.D.O.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 13:58:16
12.05.2018 13:50
odpowiedz
2 odpowiedzi
BlackPepper
1

Było oczywiste, że Trump to osoba o mentalności bolszewika w dodatku - jak ogólnie Republikanie - z bezkrytyczną miętą do Izraela. To co się dziwić, że podpisuje bolszewickie, z natury rzeczy, ustawy w interesie organizacji żydowskich?

12.05.2018 13:39
BlackPepper
1

Cóż, sekciarze z natury rzeczy dobrze się między sobą dogadują. Sekciarstwo może być nacjonalistyczne, ale może też mieć charakter międzynarodowy. Tyle warty jest twój wywód. Mniej, niż koszt koszt bitów poświęconych na jego zarchiwizowanie.

12.05.2018 13:36
BlackPepper
1

Sorry Batory, ale takie zachowania są istotą mentalnego bolszewizmu, a dyskutowanie nie z poglądem, a z osobą, która go głosi, to pełne wypełnienie definicji argumentu ad personam.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 13:36:44
12.05.2018 13:32
BlackPepper
1

Dokładnie - niestety. Bo nie są równie cięte na lewicujących sekciarzy. Podchodząc do tego w tak bezmyślny sposób jak to robisz, tylko się prosisz o to, ażeby w Europie na dobre zadomowiło się donosicielstwo, sekciarstwo i cenzura, rodem z amerykańskich campusów.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-05-12 13:34:30
27.03.2018 20:21
BlackPepper
1

Powinieneś raczej napisać - można zrozumieć dyskusje i wątpliwości epoki Średniowiecza w tym względzie, kiedy zasób wiedzy, dostęp do niej i możliwości techniczne były nieporównanie mniejsze, niż współcześnie. Natomiast nijak nie da się tłumaczyć współczesnej, zatwardziałej ignorancji będącej wyłącznie świadomym wyborem niewiedzy.

Wówczas napisałbyś coś z sensem.

27.03.2018 20:08
BlackPepper
1

"To jest nonsens chyba nawet większy niż te formułowane w Średniowieczu." -- Jakieś konkrety? O ile mnie pamięć nie myli - nie wiem, dawno kończyłem szkoły - to w Średniowieczu niemożliwe było rozstrzygnięcie eksperymentalne na rzecz którejkolwiek z konkurencyjnych teorii (geocentrycznej i heliocentrycznej). Nie istniały odpowiednio precyzyjne instrumenty obserwacyjne.

27.03.2018 20:02
1
BlackPepper
1

Nie bardzo chyba rozumiesz to pojęcie. Budżetowy procesor, to np. Pentium G4560. Wyższe i5-tki, to jest średnia półka. i7 to topowe procesory mainstreamowe od Intela. Nie mówimy tu o maniakach przepłacających za półprofesjonany czy profesjonalnych sprzęt, żeby uzyskać parę nic nie znaczących klatek w grze, czy zastosowaniach stricte profesjonalnych. Mówimy o masowym rynku. Procek kosztujacy polską minimalną krajową netto, i to w czasach, gdy procesory są wyjątkowo tanie, nie jest procesorem bużetowym. Dowolna i7-mka to totalny overkill dla większości przeciętnych potrzeb.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-03-27 20:04:21
27.03.2018 19:46
😂
BlackPepper
1

Budżetowe 8700K :D Niektórzy widać naprawdę żyją w wirtualnej rzeczywistości.

27.03.2018 19:44
1
BlackPepper
1

@kiera2003 -- W dodatku konkurencję, która swoje produkty wypuści Bóg jeden raczy wiedzieć kiedy i o jakiej specyfikacji. Intel od lat przesuwa datę wejścia w proces 10nm i stale ma z tym problemy.

27.03.2018 19:39
BlackPepper
1

Heinrih07 -- Wystarczy coraz bardziej przyspieszający rozwój wielowątkowości w grach (coraz silniej wspierany w popularnych silnikach i API), bo tu, jak na razie, to Intel jest poważnie do tyłu w tym co oferuje w mainstreamie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-03-27 19:39:49
27.03.2018 19:35
BlackPepper
1

No tak. Jak ktoś nie patrzy na PC przez pryzmat gier, to pewnie używago go wyłącznie do pisania w Wordzie. Głupszej wypowiedzi już naprawdę dawno nie czytałem.

23.02.2018 16:54
odpowiedz
BlackPepper
1

1. wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego 2. bacia ewidentnie wtrąca się w trwającą transakcję kasową wykładając pieniądze (moim zdaniem powinien istnieć przepis penalizujący takie zachowania: nie masz prawa wyłożyć pieniędzy przed zakończeniem poprzedniej transakcji i podliczeniem twojej) 3. nawet gdyby uznać, że sędzia zabrał te pieniądze świadomie, to jest to wyłącznie wykroczenie i grozi za to co najwyżej grzywna (kwota jest tak niska) 4. pozbawianie kogoś prawa wykonywania zawodu zważywszy na powyższe, jest zwykłą żądzą krwi ze strony motłochu

23.02.2018 16:45
odpowiedz
BlackPepper
1

Ależ nie, to najświętsza prawda. Ktoś napisał skuteczne oprogramowanie do automatycznej gry na giełdzie (nad realnymi tego typu programami pracują sztaby ludzi z doktoratami z matematyki, fizyki, computer science, ekonomii itp.) i oferuje ci je za grosze.

17.02.2018 21:58
odpowiedz
BlackPepper
1

Jesteś pewien, że ma się dobrze, bo o ile cię pamiętam za dawnych czasów, to obecne zachowanie Żydów jest dla ciebie wielkim okdryciem, a jednocześnie stałą świadomością dla każdego kto rozumie co się na świecie dzieje.

24.01.2018 19:38
BlackPepper
1

To nie ma nic wspólnego z science fiction. Co najwyżej z co bardziej infantylną nastrojowością Spielberga.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-01-24 19:39:21
24.01.2018 19:37
odpowiedz
BlackPepper
1

Niech zgadnę. To samo co w drugim sezonie czyt. to samo co w sezonie pierwszym? Przy tym nadal zero treści i całkowity eskapizm? <irony on> Już nie mogę się doczekać.<irony off>

18.01.2018 22:02
BlackPepper
1

Trael -- Niestety, ale właśnie w przypadku zjawisk, które niemalże przypominają zjawiska naturalne, dokładnie proste rozwiązania (co zazwyczaj oznacza: rygorystyczne), są jedynym wyjściem. Wpierw - wszelkimi możliwymi środkami, łącznie z siłowymi, powstrzymać migrację, a dopiero potem można rozstrząsać wyjątki. Tak działają racjonalni aktorzt gry międzynarodowej. Niestety UE należy do grupy wyjątkowo irracjonalnych, zideologizowanych i moralizatorskich do mdłości aktorów sceny międzynarodowej. Ta banda wyszczekanych nieuków doprowadzi do rozpadu tego, czego jakoby bronią - jak każdy fałsz zderzony z prostymi faktami.

PS. Nie, czytam to co napisałeś (w dyskusji pod tym konkretnym postem) i właśnie tak to wygląda. Usiłujesz bawić się w światlocienie w sytuacji, która wymaga radykalnych, zdecydowanych, prostych decyzji. Z Twoim podejściem to nie utrzymałbyś na rynku średniej wielkości firemki i to w czasach prosperity.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-01-18 22:07:07
18.01.2018 21:52
BlackPepper
1

@Trael -- Wybacz, ale brzmisz jak typowy moralista żyjący w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości. Światem nie rządzą ideały, ale proste fakty. Jeśli nie jesteśmy w stanie im zaradzić, nie ma żadnego znaczenia jakie procesy są przyczyną migracji, a już tym bardziej absolutnie żadnego znaczenia nie mają historyczne zaszłości. Jedyne co ma znaczenie, to czy społeczeństwa UE są w stanie wchłonąć te masy zachowując swoją tośamość i pozycję w świecie - nie są. Ergo - należy znaleźć rozwiązania, które tą falę migracyjną powstrzymają. Nie mamy żadnej obligacji do popełniania cywilizacyjnego samobójstwa, bo ludzie tacy jak Ty na tyle nie rozumieją świata i historii, że będą histeryzować o moralnych obligacjach. Takie myślenie jak Twoje, jest wręcz definicją tzw. pożytecznego idioty (pomijając to, że ogólnie to pojęcie stosuje się do osób, które nieświadomie działają na rzecz jakiegoś scentralizowanego aktora gry międzynarodowej; ty po prostu działasz na rzecz powtórki ze wszystkich największych nonsensów jakie w historii popełniano).

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-01-18 21:55:08
18.01.2018 21:44
odpowiedz
2 odpowiedzi
BlackPepper
1

Przecież to jest tak oczywiste i jasne jak Słońce, że trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Już od lat UE to w zasadzie technokratyczna oligarchia zdominowana przez ściśle określone środowiska.

18.01.2018 21:35
BlackPepper
1

Amadeusz -- Bredzisz jak potłuczony. Taka wiedza przyda się w praktycznie każdej współczesnej pracy biurowej*, nie mówiąc już o tym, że przyuczasz gościa do tego, żeby ktoś robił coś za niego i prowadził go wiecznie za rączkę, co kończy się tym, że jak trafi do realnej pracy, to się zes....

*Nawet nie masz pojęcia gdzie się przydaje i pod jak zaskakującymi względami. Jak ktoś ci celowo zmanipuluje arkusz w Excelu, żebyś przypadkiem nie zauważył, że nie ma tej funkcjonalności jaka wydawałaby się oczywista, i na skutek tego dostaniesz np. sumę tylko z wybranych komórek i na tej podstawie naiwnie komuś zrobisz ofertę, to może sobie uświadomisz jak wygląda współczesność.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-01-18 21:39:17
18.01.2018 21:28
BlackPepper
1

Słuchaj gościu. Jak Ty nie ogarniasz, a pewnie nawet nie próbujesz ogarniać takich tematów, to prawda życiowa jest dla Ciebie natępująca: postawiliby Cię na kasie w Biedronce (czym pewnie gardzisz) i byś poległ z kretesem, bo przerosłaby cię sama arytmetyka, nie mówiąc o uporządkowanym zarządzaniu czynnościami.

Myślisz, że jak pójdziesz do roboty, to ktoś będzie czekał, aż na temat, który powinieneś robić (po krótkiej praktyce) odruchowo ktoś odpisze na forum internetowym i poprowadzi cię za rączkę? To myśl dalej... Tylko potem nie płacz w poduszkę...

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-01-18 21:32:33
18.01.2018 21:19
BlackPepper
1

Podstawy makr Excela są nieprzydatne? Buahhahaha. Życzę powodzenia koledze. Okaże się wkrótce, że ogarnięta urzędniczka ma większe predyspozycje na rynku pracy, niż fizyk (czy co tam on studiuje) :D W każdym razie, szybko go sprowadzą na ziemię. Jak ktoś nie potrafi ogarnąć takich banałów, to w ogóle nie powinien był trafić na studia. Bo w realnej pracy mogą się spodziewać, że ogarnie 20 takich tematów w ciągu 2 tyg. od zatrudnienia.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-01-18 21:23:12
18.01.2018 21:09
BlackPepper
1

htmzor@ -- Wyższej jakości? Wyższej jakości, to może oni mają chemię w sklepach. W wielu krajach ta "wyższa jakość" polega na tym, że tego kijem byś w Polsce nie tknął, i to pomimo tego, że np. żywność w Polsce obniżyła w ciągu ostatnich dwóch dekad jakość drastycznie (czemu pośrednio winne jest wejście do UE, bo przyjęliśmy unijne, niższe niż obowiązujące wcześniej u nas, standardy). Kraje zachodnie co do zasady żywią się takim odpadem, że głowa boli.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-01-18 21:11:38
17.01.2018 20:17
BlackPepper
1

Oczywiście, to co pisze Jockeras to kompletne głupoty, które mógł napisać tylko ktoś, kto kraje zachodnie zna z internetu i ulicznych opowiastek. Co do zasady przeciętny polski pracownik ma znacznie wyższe realne kwalifikacje, niż np. Anglik na analogicznym stanowisku.

Ceny w Polsce są wysokie, ponieważ polska gospodarka jest znacznie słabsza od gospodarek krajów, w których i na których potrzeby produkuje się głównie i wycenia tego rodzaju sprzęt. To się nie zmieni w perspektywie najbliższych dekad, bo dekad, a nawet wieków zapóźnień (zabory, destrukcja wojenna, komuna) nie da się nadrobić skokowo.

post wyedytowany przez BlackPepper 2018-01-17 20:18:35
13.01.2018 12:15
BlackPepper
1
Wideo

Obejrzyj sobie np. ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=mgAN4w7LH2o i zadaj sobie pytanie jakim cudem miałoby to (Spectre) nie dotyczyć twojego procesora. Natomiast Meltdown dotyka praktycznie wszystkiego co wyprodukował Intel w ostatnich dekadach.

Jako prywatny użytkownik nie powinieneś jednak panikować, bo łatki zabezpieczające przed paroma wyjątkowo oczywistymi atakami bazującymi na tych mechanizmach już są pakowane w OS-y, a bardziej wyrafinowane ataki dotyczą systemów współdzielonych.

13.01.2018 10:33
BlackPepper
1

jakisnick -- Nie wykryto żadnych trzech dziur, tylko dwa nieznane wcześniej wektory ataków.

Jeden, nazwany Meltdown dotyczy wyłącznie procesorów Intela i specyficznych rozwiązań przyjętych w jego wykonywaniu spekulatywnym (standardowy dostęp do kernela systemu). Można to załatać programowo, a w przyszłości zmienić rozwiązania sprzętowe.

Drugi, nazwany Spectre, dotyczy wykonywania spekulatywnego na elementarnym poziomie (właściwie samej idei) i jako taki dotyka wszystkich procesorów produkowanych przez ostatnie dekady. Podano dwie przykładowe metody ataku i tylko przeciwko tym konkretnym metodom oferuje się łatki. Potencjalnie takich metod może być znacznie więcej. I nie da się tego poprawić sprzętowo, bo rzecz dotyczy samej istoty wykonywania spekulatywnego.

24.12.2017 16:51
odpowiedz
BlackPepper
1

Nigdy. Trunki pojawiają się dopiero 1-szego dnia świąt. Aczkolwiek znam rodziny, gdzie wygląda to inaczej.

13.11.2017 18:28
BlackPepper
1

Gdzieś w tle takiego rozumowania kryje się nonsensowne założenie, że wolny rynek w jakiś cudowny sposób rozdziela zarobki w idealnym odzwierciedleniu wkładu. Zarabiasz tyle na ile "zasługujesz", to ile zarabiasz odzwierciedla to ile włożyłeś. Tymczasem nawet skończony baran, jak mu zestawić zarobki hirurga z tym ile zarabia jakaś gwiazka pop (nierzadko nie umiejąca nawet śpiewać, nadająca z playbacku, ale mająca świetną promocję i duże cycki) dwa razy by się zastanowił przed wygłoszeniem takiego sądu.

13.11.2017 18:15
BlackPepper
1

Państwo mając zapotrzebowanie na daną kwotę, ma dwa wyjścia. Albo uśrednić to w postaci podatku liniowego, co może wpędzić najbiedniejszą część społeczeństwa w jeszcze większą biedę, albo ustalić jakąś progresję. To jest tak proste. Nie ma w tym nic bardziej skomplikowanego. 10%x < 10%y, o ile x < y, ale nadal pierwsza kwota może mieć znacznie większe znaczenie budżetowe (w budżecie domowym) w pierwszym przypadku, niż w drugim. Bo przy pewnych zarobkach może wchodzić na potrzeby elementarne (jak żywność, prąd, ogrzewanie, wyprawka szkolna).

Krytykować można marnotrastwo pieniędzy na poziomie państwa, nieefektywne rozwiązania problemów itp. Krytyka wychodząca z jakichś urojonych założeń, że ten sam odsetek podatku z każdej złotówki, bez względu na to ile się ich zarabia, to jest sprawiedliwość, jest po prostu żałosna.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-13 18:18:58
13.11.2017 18:03
BlackPepper
1

To co piszesz, to są typowe brednie neoliberalne, które mylą sprawiedliwość (będącą i tak zawsze jakimś kompromisem, bo ideałów w rzeczywistości nie ma) społeczną, z równością matematyczną. Pieniądz ma różne znaczenie ekonomiczne w zależności od progu zarobkowego, dlatego ustala się różne stawki. Zresztą, jak wszyscy oczadzeni neoliberalizmem, widzisz tylko na jedno oko. Tego np. że przy lokacie mając większe pieniądze jesteś w stanie uzyskać znacznie lepsze warunki fiansowe, już nie zauważasz, podobnie jak setek innych rzeczy.

12.11.2017 20:44
BlackPepper
1

Nigdzie nie napisałem, że ma nas zaatakować z powodu zasobów (chociaż nie wykluczam, samo takie spotkanie jest skrajnie nieprawdopodobne, więc niewiele zmieni jeśli założymy, że sam cel podrózy to było np. poszukiwanie "drugiej Ziemi", np. jedna z pierwszych takich prób obcych - dolecieli, okazało się, że żyje tu ludzkość XXII wieku - ot tak sobie zawrócą?). To, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to nie mój problem. Napisałem, że ewolucja następuje na zasadzie walki o zasoby i ta charakterystyka pozostaje w gatunku (w idealnie homogenicznym świecie, ewolucja w ogóle by nie zachodziła). Napisałem również, że żadna utopia nie istnieje, świat z definicji jest hierarchiczny, dlatego wynurzenia o dobrodusznych do szpiku kości obcych, to są zwykłe bajeczki dla naiwnych.

A te szacunki o zaginaniu czasoprzestrzeni masz skad? Bo poki co to jest to bardzo mglista teoria...

Owszem, bardzo mglista teoria i bardzo mgliste (nierzadko skrajnie rozbieżne) wyliczenia. Ale fizycy dokonywali takowych. Poszukaj w necie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 20:49:22
12.11.2017 20:36
BlackPepper
1

Załóż po prostu, że tą obcą cywilizacją jest człowiek np. w początkach swoich podróży międzygwiezdnych. A potem z ręką na sercu zapewnij, że dobrze potraktuje ludność napotkanej planety. Twierdzenie, że konflikty toczą się wyłącznie o zasoby, a nigdy o racje, z lęku, czy w powodu jakiegoś fanatyzmu, pozostawiam bez komentarza.

PS. Według wielu szacunków, zasoby całego naszego systemu, są niemal nieskończenie za małe na to, żeby zagiąć czasoprzestrzeń w celu przetransportowania niewielkiego pojazdu, na niewielką odległość. Także owszem, jasne, są nieskończone :D

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 20:40:53
12.11.2017 20:28
BlackPepper
1

Ty też będziesz pisał infantylne wywody o cywilizacji, która bez żadnych kosztów i wysiłku podróżuje sobie po wszechświecie i bez trudu zdobywa dowolne zasoby jakich potrzebuje? Może od razu dokonaj założenia, że odwiedzi nas dobroduszny Bóg, to nie będziemy tracić czasu na dyskusję.

12.11.2017 20:18
BlackPepper
1

mohenjodaro --

Agresja może wynikać z konstrukcji świata, naszego świata, ale zauważ, że im intelekt istot żywych większy, tym większe też tendencje do sprzeciwiania się i unikania agresji

Nie ma na to żadnych dowodów. To modny slogan, który ma raczej mobilizować ludzi do pokojowych zachowań, niż odpowiada zastanym faktom.

jako rozwiązania prowadzącego donikąd.

Agresja to jest zachowanie wypracowane ewolucyjnie. Oznacza to tyle, że w pewnych sytuacjach nie tylko nie prowadzi donikąd, ale wręcz w ogóle umożliwia przetrwanie. Modnie jest również mówić, z potępiającym protekcjonalizmem, że ludzie reagują z miejsca agresją wobec tego, czego nie znają i nie rozumieją. Takie postawy wyrażają kanapowi myśliciele. Którzy sami nigdy nie znaleźli się w podobnej sytuacji. Warto zadać sobie pytanie skąd taki odruch u człowieka. Otóż stąd, że w pewnych sytuacjach jak najpierw będziesz zadawał pytania, a nie strzelał, to będziesz martwy.

Pisałeś o science fiction. Otóż dobre science fiction potrafi stawiać pytania takim modnym, "postępowym" sądom. Patrz np. problem Borga w Star Trek The Next Generation, serialu skądinąd strasznie idealizującym człowieka i przemoralizowanym.

W mojej ocenie ktoś, kto może przemierzać wszechświat swobodnie, nie jest zagrożeniem, bo nie znajdzie na ziemi niczego cennego, ani tym bardziej nie znajdzie w nas godnego konkurenta.

Po pierwsze, posługujesz się (celowo?) mętnym sformułowaniem: swobodnie. Co to ma oznaczać? Że może bez wysiłku i kosztów dotrzeć w każdy zakątek Wszechświata? To raczej założenie z dziedziny fantasy. Należy się raczej spodziewać, że rasa taka będzie miała znacznie większe możliwości od nas, ale wciąż ograniczone.

Co mogłoby tu być cennego? Chociażby sama Ziemia, jako planeta biologicznie aktywna i być może dająca szanse przetrwania samym przybyszom. Może właśnie w poszukiwaniu "drugiej Ziemi" (tak, wiem jak to brzmi), nas odwiedzą, poświęcając na to ogromne środki.

Skąd założenie, że żeby kogoś zgładzić trzeba widzieć w nim konkurenta? Może po prostu obcy będą gardzić innymi formami życia, albo ich istnienie będzie uderzać w jakichś ich rdzenny światopogląd?

Wojny nie biorą się z tego, że ktoś pastwi się nad ewidentnie słabszym. Nikt cywilizacyjnie rozwinięty ponad nasze wyobrażenia nie będzie kopał tubylców z Ziemi.

Dlaczego nie? Największy postęp cywilizacyjny w pierwszej połowie XX wieku robili Niemcy. W tym techniczny w czasie wojny. Współpracowali ze sobą jak w zegarku, co umożliwiło ten wysiłek. Nie przeszkadzało to im gardzić wszystkimi innymi jako podludźmi.

Skąd założenie, że obca cywilizacja doprowadziła do zjednoczenia wlasnej planety i rozwoju na drodze pokojowej i dobrowolnej? Skąd założenie, że nie ziścił się tam np. orwellowski sen z zastosowaniem zaawansowanej technologii (np. bioinżynierii), albo że ta cywilizacja sama w sobie nie okaże się pochodną jakiegoś dawnego konfliktu np. jakieś AI o nastawieniu bojowym (vide replikatory w świetnym serialu rozrywkowym Stargate SG-1, i gorszym Atlantis).

Wedlug mnie kontakt z obca cywilizacja to ryzyko, ale i szansa i gdybym mogl decydowac - jeszcze dzisiaj chcialbym sie z nia spotkac i doswiadczyc czegos, co naszym rodzicom sie nie snilo. A nie zyc jak te rurkowce na dnie oceanu.

Czasami też chciałbym, żeby coś takiego się zdarzyło (jestem ciekawy świata), ale potem przypominam sobie do jakiej ruiny społecznej doprowadziłoby to ziemskie społeczeństwa, nawet bez udziału kosmitów (tutaj dobrze pokazuje to, chociaż i tak bardzo delikatnie, film Kontakt).

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 20:23:34
12.11.2017 19:49
😁
BlackPepper
1

I pomyśl, że pewnie nie raz w historii ktoś zginął przez takie rozumowanie, może nie słowo w słowo jak w dowcipie wyżej, ale jednak... kompletnie pokręconych rozumowań jest zatrzęsienie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:50:01
12.11.2017 19:47
BlackPepper
1

Ponieważ nie chcę zakładać, że fantazjuje (znałem wielu takich, co to niby wychodzili na swoje, a potem się okazywało, że wiszą mętnym typom po kilkadziesiąt tysięcy złotych - hazard jest jak alkoholizm; miałem nawet takiego w rodzinie), to obstawiam wyjątkowe szczęście.

12.11.2017 19:45
BlackPepper
1

ok.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:47:44
12.11.2017 19:35
BlackPepper
1

koobun -- Skoro się wymądrzasz o tym, że na wypadek kontaktu z obcymi nie powinniśmy się niczego obawiać (bo ty to wiesz, doznałeś iluminacji) i promujesz taki pogląd, to Z DEFINICJI bierzesz na siebie ułamek odpowiedzialności za losy Ziemi. Poprzez promocję określonych nastawień. Które nie mają żadnego uzasadnienia.

Fakty są takie, że nie mamy najmniejszego wyobrażenia jak mógłby wyglądać taki kontakt, co jednoznacznie domaga się szczególnej ostrożności, a wszelkie nasze wywody na ten temat, to są bajania ślepego o kolorach tęczy. Jedyną analogią jaką możemy znaleźć, jesteśmy my sami i nasza historia (w tym np. podboju innych kontynentów), a to nastawia raczej pesymistycznie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:39:31
12.11.2017 19:28
BlackPepper
1

W Lotto nie ma żadnego systemu pozwalającego na zwiększenie wartości oczekiwanej tej gry. Stosunek szans trafienia szóstki do poświęconych na zakłady środków jest zawsze ten sam, niczego nie da się tu zmienić. Przy wygranych niższego stopnia można w pewnych granicach obstawiać albo na pomnożenie wypłat w przypadku trafienia, albo na większą szansę trafienia (np. w zakładzie systemowym każdą trójkę masz wypłacaną wielokrotnie, ale to wyłącznie dlatego, że dana trójka powtarza się na wielu kuponach wchodzących w skład takiego zakładu, z drugiej strony to powtarzanie się trójek sprawia, że masz mniejszą szansę trafienia trójki, bo obstawionych masz mniej, niż jest to możliwe z takiej ilości kuponów). Statystycznie i tak wychodzi na to samo. Jesteś, jak na każdej grze hazardowej, statystycznie stratny. Chyba, że masz naprawdę duże szczęście.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:31:39
12.11.2017 19:20
BlackPepper
1

W szczególności, ze sam o tej celowości napisał w samym poście, który zawierał porównanie. Wypowiadasz się o wielkich sprawach, a nie masz nawet przyzwoitości, żeby przeczytać coś ze zrozumieniem. Już widzę, jak doprowadzasz do międzygalaktycznego konfliktu, przez choćby takie zachowanie. Chyba, że trafisz na wyjątkowo cierpliwą rasę.

Już dawno zdiagnozowałem potrzebę idealizowania i wiary w kosmitów. To jest podświadome zastępstwo wiary w Boga. Widać to w niemal każdej wypowiedzi "wyznawców" ufo.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:25:09
12.11.2017 19:14
BlackPepper
1

Nie ja bredzę, tylko ty chwytasz się idiotycznych porównań.

Porównanie nie jest idiotyczne. Zawiera wszystkie elementy twojego wywodu (wspólny wysiłek wymagający współpracy, inne motywacje i cele, a potem bum, bo wypadł nagle jakiś trup z szafy). Celowo jest tak zaściankowe, żeby naświetlić, jak łatwo jest udawać, że się nie bredzi, chociaż się to robi, kiedy mówi się o kosmitach i wszechświecie (wielkei słówka).

We wszechświecie nie brakuje zasobów i o tym mówi mohenjodaro gdy stwierdza, że nikt nie znajdzie na ziemi niczego cennego.

Po pierwsze, to że komuś teraz nie brakuje zasobów, nie oznacza, że nie brakowało ich w świecie w którym wyewoluował. Ewolucja to z definicji konflikt. I ta charakterystyka zostaje. Po drugie, obok występowania zasobów, jest jeszcze do nich dostęp, o który również się konkuruje. Nie ma świata, w którym każdy zajmuje tę samą pozycję, to jest kosmiczna bzdura.

Poza tym agresja bierze się również z rzeczy tak przyziemnych i niemożliwych do wyeliminowania, jak niewiedza (albo wiedza niesymetryczna), nieporozumienie, przypadek i tak dalej.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:19:02
12.11.2017 19:04
BlackPepper
1

koobun --

Ten przykład miałby odrobinę sensu gdyby na wesela wybierano się ze strzelbą, na Saharę, bez mapy i jakiejkolwiek wiedzy o tym czy faktycznie jakieś wesele się na niej odbywało, odbywa, lub odbywać będzie,

Bredzisz.

Bunkier wykopany, ubranie przygotowane?

Kpiąc z racjonalnego postępowania robisz kpinę wyłącznie z własnego poziomu intelektualnego. Przygotowanie w pierwszym rzędzie na najgorszy możliwy scenariusz jest podstawą zarządzania ryzykiem. Będąc na to gotowym, masz otwarte wszystkie pozostałe opcje. Nie będąc na taki scenariusz przygotowanym, pozostawiasz otwartą opcję: game over. Tylko samobójca pozostawia taką opcję, mogąc jej zapobiec.

mohenjodaro --

Fantazjujesz na tak infantylnym poziomie, że właściwie nie ma miejsca na dyskusję. Jakbym czytal wielką miłośniczkę zwierząt, która wywodzi, że lwica może być najlepszym przyjacielem człowieka, a potem czytasz o niej w prasie, mianowicie jakie rany szarpane miała i ile się męczyła. Agresja bierze się nie z konstrukcji naszego świata (nie ma czegoś takiego), a świata w ogóle. Tj. z powodu ograniczonych zasobów, który wymusza konkurencję. Staje się to stałą cechą każdego gatunku, który ewoluował we Wszechświecie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:08:58
12.11.2017 18:55
BlackPepper
1

koobon -- Żeby całe Twoje rozumowanie obrócić w zaściankowy dowcip, przygotowanie wesela też zabiera dużo wspólnego wysiłku, nikt raczej nie wybiera się tam, żeby doprowadzić do jakichś scysji, to ma być święto młodej pary, a jednak na weselach zdarzyły się różne rzeczy, łącznie ze strzelaninami. Potrzeba naprawdę ogromnej dozy arogancji i/lub naiwności, ażeby wypowiadać autorytarne sądy o tym jak skończyłoby się spotkanie kompletnie obcych sobie nie tylko cywilizacji, ale i gatunków.

Na marginesie. Hawking od paru lat niedomaga intelektualnie. Rzuca losowe (raz takie, raz inne) daty, ile to nam życia jako ludzkości zostało, o ile nie skolonizujemy obcych planet (na obecnym poziomie rozwoju - czysta fantastyka). Raz jest to 100 lat, raz 500. W innym wypadku, zabije nas: wirus, superwulkan, asteroida, AI, kosmici, wojna jądrowa, przeludnienie... (niepotrzebne skreślić).

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 18:59:01
12.11.2017 18:51
😱
odpowiedz
BlackPepper
1

Co to jest Google?

A na poważnie, u mnie jest wszystko w porządku. Pewnie jakieś problemy na łączach.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 18:52:22
12.11.2017 18:38
BlackPepper
1

Kompo -- Właśnie jest wiele scenariuszy. Przy tym, inteligentny człowiek szykuje się w pierwszym rzędzie na najgorszy, a rozkochany w kwiatkach idiota zakłada z góry najlepszy.

mohenjodaro -- Agresja nie wynika z ograniczeń intelektualnych, a z konstrukcji świata i zakodowaniu jej w drodze ewolucji w organizmach żywych. To, że postęp nauki i techniki może iść w parze z kompletną ciemnotą w innych aspektach, doskonale dowodzi historia ludzkości.

Owszem, ksiądz by mówił coś odwrotnego. Dokładnie na takich samych podstawach, jak twoje. Tj. żadnych. Słuchaj ludu słowa objawionego.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 18:41:26
12.11.2017 18:31
😉
BlackPepper
1

Bo? Bo ksiądz tak powiedział?

12.11.2017 18:13
😃
1
odpowiedz
BlackPepper
1

Myślę, że ostrzeżenia wielorybów są zbędne, bo nasza głupota wyprzedza ich komunikat o lata świetlne... w postaci sygnału telewizyjnego.

12.11.2017 18:09
BlackPepper
1

Rzeczywiście, ilość kumulacji w ostatnich latach może zastanawiać. Ale wygląda po prostu na to, że w przeciętnym losowaniu bierze obecnie udział niewiele zakładów, w porównaniu z dawnymi czasami. Przyczyn może być wiele. Więcej losowań w tygodniu, niż dawniej, wyższa cena zakładu, łatwy dostęp do wielu konkurencyjnych gier, wreszcie fakt, że ludzie najpewniej nauczyli się czekać z graniem na wzrost stawki. Także rosnące rozczarowanie Lotkiem.

Szansa trafienia trójki, to coś około 1 do 57, co oznacza mniej więcej tyle, że grając w nieskończoność z jednym zakładem prostym na losowanie, miałbyś taką częstotliwość trafień trójki w stosunku do ilości losowań. Obstawianie wielu zakładów na losowanie komplikuje problem, bo w zależności od tego jakie liczby skreślasz, możesz mieć różne szanse trafienia trójki.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 18:11:33
12.11.2017 17:22
😃
BlackPepper
1

Trale -- Nie ma o czym mówić, sama Sodoma i Gomora

12.11.2017 17:08
😜
BlackPepper
1

Skończcie Kulson Piotrowicz, i docencie kreatywność

12.11.2017 17:07
BlackPepper
1

DanuelX -- Jeśli zakładasz starotestamentowe rozumienie Boga, i to na wczesnym etapie, Boga-pomsty, to owszem. Tylko w ten sposób cofasz się kilkaset lat przed chrześcijaństwo :D

12.11.2017 17:02
BlackPepper
1

Nic nie świadczy o wszystkim.

12.11.2017 16:58
BlackPepper
1

DanuelX -- O zepsuciu w określonych kręgach kościelnych, o niczym więcej.

12.11.2017 16:45
😃
odpowiedz
BlackPepper
1

Kumulacja rozbita, pod każdym artykułem, który o tym donosi, zalew teorii spiskowych. Dzień jak co dzień

12.11.2017 15:21
7
odpowiedz
BlackPepper
1

Faktycznie, trudno patrząc po samych nagraniach powiedzieć, czy to marsz z okazji Dnia Niepodległości, wiec pogrzebowy, czy przygotowania mongolskiego tümenu na wyprawę.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 15:25:00
12.11.2017 14:53
odpowiedz
BlackPepper
1

Was na tej socjologii uczą zdystansowanej analizy procesów społecznych (podejście opisowe), czy wykładają jedynie słuszną interpretację zjawisk i zachowań w perspektywie prawa europejskiego (podejście normatywne)? Bo jeśli to drugie - to zmień kierunek.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 14:54:14
12.11.2017 14:44
BlackPepper
1

Niebieskiej żaby kły -- Tu nie chodzi nawet o sam internet, chociaż pośrednio wpłynął i na zmianę tego, o czym mam zamiar napisać. Kiedyś była inna mentalność. Do tej pory pamiętam recenzje, które jechały równo po płatnych dodatkach, jeśli te według recenzenta za mało wnosiły nowości. I nie mówię o dodatkach łatających zaplanowane z góry braki w grze. Takie coś wówczas spotkałoby się z powszechnym oburzeniem. Mówię o dodatkach, które współcześnie mogłyby z powodzeniem uchodzić za nową część. Takie rzeczy potrafiono niegdyś wydawać za darmo, w celu utrzymania relacji z fanami. Gry komputerowe tworzyli fascynaci, gracze i recenzenci to też było specyficzne środowisko. Obecnie to zwykły przemysł, a grają masy.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 14:45:07
11.11.2017 17:19
😊
BlackPepper
1

Przyjmują z uśmiechem. Zazwyczaj jednak życzą sobie, żeby samemu wcześniej przeliczyć, zostawić im na jakiś czas (w jakimś opakowaniu), i przyjść za parę godzin lub następnego dnia. Przynajmniej w mniejszych, osiedlowych sklepach

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-11 17:21:07
11.11.2017 17:10
BlackPepper
1

Tzymische -- Niestety, ale pierdoły opowiadasz wyłącznie ty. Takiej skali i natężenia ataków, zarówno ze strony państw jak i prywatnych organizacji przestępczych, takiej skali sukcesów tych ataków, takiego zaawansowania narzędzi jak obserwujemy w ostatnich latach, oraz takiego poziomu zorganizowania grup cyberprzestępczych, dawne czasy nie znały. Teraz masz w sieci all-out-war.

To w pełni naturalny proces. Wraz z postępującą cyfryzacją kolejnych aspektów życia społecznego i masowym rozpowszechnieniem internetu, sieć staje się to naturalnym teatrem wrogich działań państw, i naturalnym teatrem działania zorganizowanych grup przestępczych. Pomijając sam rozwój internetu i postęp cyfryzacji, który stale poszerza pole możliwego oddziaływania. Trochę to zajęło rządom, a tym bardziej przestępczości zorganizowanej, żeby docenić potencjalne profity, zdobyć odpowiednie zaplecze eskperckie i odpowiednio się zorganizować.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-11 17:14:40
11.11.2017 16:38
😃
BlackPepper
1

cichy10 & b212 -- Słyszeliście o czymś takim, jak inne kraje, niż Polska? Nie? To poczytajcie sobie o takim przedmiocie jak globus. Co do złota, możesz je sobie trzymać pod łóżkiem. Myślałeś, że złotem handluje się tylko wirtualnie?

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-11 16:39:29
11.11.2017 10:09
😃
BlackPepper
1

Ceny w dziesiętnych i setnych będą funkcjonować zawsze - póki nie zniesiesz danych nominałów :D Zniesienie 10-cio, czy 5-cio groszówek nie ma sensu, ale 1-dno, czy nawet 2-groszówek? Czemu nie? Rynek nie potrzebuje takiej precyzji. Poradzi sobie bez niej. 1-grosz nie ma praktycznie żadnej wartości. Nie kupisz za to nic.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-11 10:10:49
11.11.2017 10:04
BlackPepper
1

@siara0000 -- To w związku z tym, że rozsądny człowiek nie trzyma oszczędnosci życia w wirtualnej walucie w banku (w szczególności przy tak niskich stopach procentowych, jakie obecnie mamy), a zainwestowane w rzeczy trwałe, jak nieruchomości, czy choćby złoto.

A fantazje o powszechnym przechodzeniu na waluty ściśle wirtualne skończą się wraz z pierwszym konfliktem zbrojnym z udziałem kraju, który przyjął takie rozwiązanie, ewentualnie jeszcze szybciej (patrząc po tym, co dzieje się obecnie w sieci). To samo z głosowaniami przez sieć itd.

To, że coś jest technologicznie możliwe i ułatwia wiele spraw, nie oznacza, że jest to rozsądne i pożądane. Tylko o to mi chodzi. Nie zachłystuj się ślepo nowinkami, bo źle skończysz.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-11 10:07:05
11.11.2017 07:09
BlackPepper
1

A czytasz też czasem prasę, czy oglądasz telewizję? Nie zauważyłeś co się ostatnio dzieje w świecie cyfrowym? Pojawiła się w nim masowa przestępczość zorganizowana na skalę globalną, oraz - po latach drobnych kroczków - na drobre rozpoczęła się cyberwojna na poziomie państw i ich służb specjalnych. Ilość włamań jest bezprecedensowa, zarówno co do skali jak i wagi podmiotów jakie padają ofiarą. Dobra odnotowane wyłącznie cyfrowo są zagrożone jak nigdy. Zastanów się nad tym.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-11 07:10:23
10.11.2017 22:02
1
BlackPepper
1

Właśnie o to chodzi, że Ty niczego nie rozumiesz. Począwszy od tak banalnej kwestii, jak różnica między dyskusją o tym, co się firmie należy w ramach obowiązującego obecnie prawa, a dyskusją o tym, czy tak powinno to wyglądać (a więc czy prawo jest w tym aspekcie dobre). Ponieważ nawet nie rozumiesz o czym toczy się dyskusja, szkoda czasu na jej kontynuowania.

10.11.2017 21:51
1
BlackPepper
1

Nie kompromituj się. To, ze ktoś nie przyjmuje ślepo i bezmyślnie obowiązujących obecnie regulacji prawnych, nie oznacza, że ich nie rozumie. Trzeba być wręcz idiotą, żeby dyskutować o takich regulacjach, przyjmując je za słowo objawione, bo wówczas z definicji są one słuszne. Niech każdy sam się zastanowi, czy przypadkiem się tutaj nie kwalifikujesz.

Przy tym warto by było, żeby wziął w tej ocenie pod uwagę dwie sprawy - że sam masz osobisty interes w absurdalnym poszerzaniu ochrony własności intelektualnej, oraz - co udowodniłeś ostatnim postem - kierujesz dziecinną nienawiścią wobec Activision, bo to raptem korporacyjny moloch okradający graczy, ale już to, ze ściągać z ciebie kasę za GRĘ KOMPUTEROWĄ chce amerykański producent zbrojeniowy, który obłowił się na wszystkich bezpodstawnych wojnach (i tragedii ludzi) jakie to państwo w ostatnich dekadach prowadziło, to ci nie przeszkadza.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 21:55:22
10.11.2017 21:02
BlackPepper
1

Maksymalnie stracisz nie 2 grosze, a 4 grosze - w przypadku gdy reszta z dzielenia obecnej ceny w groszach przez 5 wyniesie 1, a sprzedawca zdecyduje się zaogrąglić w górę. Np. coś obecnie kosztuje 56 groszy, a będzie kosztowało 60. Ceny które obecnie dają resztę z dzielenia 0, nie powinny się w ogóle zmienić, chyba że w ramach rekompensaty, za obniżenie innych.

Doświadczenia z innych państw, które wycofały najniższe nominały wskazują, że nie powinniśmy się spodziewać podniesienia całego spektrum cen (jak ktoś zauważył poniżej, cena 19.99 prędzej zejdzie na 19.95, niż wejdzie na 20, bo i obecnie jest celowo poniżej 20 złotych ze względu na psychologię kupującego, który odruchowo zwraca uwagę na pierwszą cyfrę).

Co do kart i telefonów, tak zupełnie na marginesie, obyś się któregoś dnia nie obudził z czystym kontem, bo to co uważasz za wielkie cywilizowanie, jest tak dziurawe i podatne na ataki, że niewykluczone iż będziemy kiedyś powszechnie wracać do papierowej waluty.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 21:06:31
10.11.2017 20:38
2
odpowiedz
BlackPepper
1

Cóż, kolejny dowód na to, że obraz świata kreauje motłoch, i kolejne ośmieszenie teorii kapitalizmu, która zakłada, że konsument dokonuje świadomych, racjonalnych wyborów. Biznes z definicji zrobi wszystko, ażeby wycisnąć z klienta tyle kasy, ile tylko można. Sami dajecie się dymać, a potem płaczecie. Nie byłoby mikropłatności, gdybyście nie kupowali gier z mikropłatnościami. Nie tylko większość z Was to robi, ale jeszcze przez lata ten proceder usprawiedliwialiście, a teraz, kiedy osiągnął poziomu absurdu, nagle obudziliście się z ręką w nocniku. Jakbym słuchał znajomych, którzy przez lata bronili kolejnych wycieczek na łatwiznę w kinie, aż wreszcie kino sięgnęło takiego dna, że teraz sami płaczą. Taki obrót spraw od początku był oczywistością. Nic się tataj niestety nie zmieni, bo i tak 99% osób będzie szło na kolejne kompromisy.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 20:42:53
10.11.2017 20:13
1
BlackPepper
1

Kończąc. Jedynym wyjątkiem, powinna być ochrona nazwisk i wizerunków osób, z oczywistych względów i ochrona nazw podmiotów gospdarczych (marek) i organizacji (o ile nie są organizacjami publicznymi). Przy tym Humvee to nie jest nazwa produktu, tylko potoczne określenie.

10.11.2017 19:59
1
BlackPepper
1

Dodam tyle. Ochrona modelu i nazwy Humvee na podstawie praw autorskich z zastosowaniem do rynku gier komputerowych miałaby sens, ale tylko w określonej sytuacji. Mianowicie, gdyby producent tego pojazdu musiał samodzielnie wystąpić o ochronę w tym zakresie i był w takim wypadku zobowiązany wykazać (biznesplan itd.), że sam zamierza (bezpośrednio, lub przez jakieś zlecenia) wejść na ten rynek i korzystać na nim z tego wizerunku. Wówczas od momentu uzyskani takiej ochrony, każda gra komputerowa, która po tym momencie wprowadzałby do projektu elementy podlegające ochronie, podlegałaby roszczeniom finansowym. Uprawienie to powinno wygasać po z góry określonym terminie, w przypadku braku realizacji planów związanych z wejściem na rynek gier komputerowych, i w takim wypadku powodować roszczenia podmiotów, które opłaciły w tym okresie licencje, do zwrotu kosztów wraz z odsetkami.

Tak powinno, w bardzo grubym zarysie, wyglądać prawo ochrony praw autorskich w odniesieniu do problemu o jakim rozmawiamy. Wygląda inaczej, bo nie chodzi o żadną ochronę konkurencji, a o dojenie ludzi z pieniędzy przez korporacje na wszelkie możliwe sposoby.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 20:03:40
10.11.2017 19:44
1
BlackPepper
1

Ty w ogóle nie rozumiesz elementarnych różnic między sytuacjami jakie przytaczasz, a sytuacją o jakiej mówimy. Dyskutujesz sam z sobą i własnymi rojeniami. Powtórzę więc to, co napisałem już wcześniej. Prawo patentowe i ochrony własności intelektualnej powstało TYLKO I WYŁĄCZNIE w celu zabezpieczenia uczciwej konkurencji (czego wyłącznie aspektem, odwrotną stroną, jest zabezpieczenie interesu twórcy i impuls wobec innowacyjności). Między producentem Humvee, a producentem gry komputerowej NIE MA ŻADNEJ konkurencji. Dlatego JAKIEKOLWIEK roszczenia finansowe producenta Humvee wobec Activision, są Z DEFINICJI wypaczeniem idei tego prawa. Kropka. Teraz to przemyśl, i przemyśl dlaczego Twoje przykłady są niedorzeczne i nie mają nic wspólnego z problemem o jakim mowa.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 19:46:25
10.11.2017 19:17
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
BlackPepper
1

Niedługo rozdrobnienie rynku platform streamingowych będzie takie, że cała zabawa straci jakikolwiek sens.

10.11.2017 19:09
1
BlackPepper
1

Może ujmę to prościej. Ty optujesz za prawem, które sprawia, że kupując grę, produkt stricte rozrywkowy, w pewnych przypadkach dzieło sztuki, zarazem sponsoruję amerykański przemysł zbrojeniowy. Nie rozumiesz co tu się dzieje? Nie widzisz tego?

Jeśli zaś chodzi o opłacanie producentów koszul itd. Nie zrozumiałeś. Będziesz im płacił jako grafik, czy fotograf, jeśli tylko zobrazujesz jakiś krój, markę itp. To smo tyczy się wszystkiego innego co wymieniłem. Także myśl już o pójściu w czystą abstrakcję. Bo jako szarak, w życiu nie zarobisz na swojej pracy jeśli będziesz musial za wszystko płacić licencje.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 19:14:33
10.11.2017 19:01
1
BlackPepper
1

O czym Ty znowu mówisz? Płacę za grę, w tym za pracę grafików którzy poświęcili godziny na realistyczne wymodelowanie realnie istniejącego pojazdu bojowego. To ma sens. Nie ma żadnego sensu, że miałbym jeszcze płacić producentom tego pojazdu, bo nie przyłożyli nawet palca do pracy związanej z powstaniem tej gry. Ich praca odbyła się w zupełnie innej płaszczyźnie rzeczywistości, w zupełnie innym celu i za to otrzymali ogromne pieniądze.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 19:05:12
10.11.2017 18:54
😃
1
BlackPepper
1

Broń sobie do woli. Takie myślenie skończy się tym, że będziesz sobie mógł co najwyżej trawnik w pracy rysować, a to i tak pod warunkiem, że nie hodowany z ziaren Monsanto ;D Za wszystko inne będziesz płacił. Producentom spodni, koszul, butów, czapek, cegieł, płytek chodnikowych, elewacji, rynien, architektom danych budynków, designerom pojazdów, a nawet znaków drogowych, bo są różne w różnych krajach, a więc to też design. Także skończysz malując naturalne pejzaże, albo jako grafik abstrakcjonista, przynajmniej póki nie użyjesz jednego z opatentowanych wzorów graficznych.

Co do cen. Wszystkie ceny ustanawia widzimisię producenta w połączeniu z realiami rynkowymi. Ty myślałeś, że skąd się ceny biorą? Z boskiej iluminacji? Oczywiście, że będą wyższe. Żaden producent nie poświęci dobrowolnie zysków. Póki klient będzie gotów zapłacić więcej, a będzie, wszystkie dodatkowe koszta zostaną przerzucone na klienta.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 18:55:44
10.11.2017 18:40
1
BlackPepper
1

Wczoraj cię atakowałem, za co przepraszam, ale po prostu się we mnie gotuje jak widzę ludzi, których poglądy szkodzą wszystkim wokół, tylko tego nie rozumieją, albo wyżej stawiają własny interes. Teraz tylko zauważam oczywistość. Nie ma możliwości, żeby gry kosztowały tyle, ile kosztują obecnie, jak to co robi obecnie producent Humvee stanie się normą. I może jak sobie uświadomisz, że w ciągu roku włożyłeś w kieszeń amerykańskiej korporacji produkującej sprzęt służący zabijaniu ludzi kilkaset złotych, wyłącznie dlatego, że twórcy gier zobrazowali tę maszynkę do zabijania w swoim produkcie, to się jeszcze raz zastanowisz nad swoimi poglądami. I zapytasz sam siebie, czy o ochronę praw autorskich, innowacyjności i konkurencji tu chodzi.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 18:42:25
10.11.2017 18:26
1
BlackPepper
1

Simen_01 -- I zarazem przerasta Cię prosty wniosek, że tak jak pryszczaty małolat nie kupi Humvee dlatego, że pograł w jakąś grę, bo to są całkowicie rozdzielne płaszczyzny rzeczywistości, tak dokładnie z tej samej przyczyny, producent tego pojazdu nie powinien mieć prawnie żadnych podstaw do roszczeń wobec twórcy gry, ponieważ nie ma mowy o żadnej konkurencji między tymi produktami i podmiotami gospodarczymi?

10.11.2017 18:22
😉
1
BlackPepper
1

Tak powinni zrobić. Jak @szczwanylis będzie musiał płacić za grę kilkukrotnie więcej z powodu samych licencji, albo alternatywnie będzie musiał zapomnieć o jakimkolwiek realizmie, to może pójdzie po rozum do głowy.

10.11.2017 18:17
1
BlackPepper
1

Szczwanylis -- Mam przynajmniej nadzieję, że przy tym wszystkim co tu piszesz, nie używasz przypadkiem AdBlocka, ani żadnego innego oprogramowania blokującego reklamy. To by dopiero były Himalaje hipokryzji. Bronić absurdalengo nadużycia prawa własności intelektualnej, a zarazem wprost okradać twórców stron internetowych :D

10.11.2017 01:05
1
BlackPepper
1

Przede wszystkim, sam twórca najczęściej w życiu tych pieniędzy nawet nie powącha, bo zrzeka się wszelkich praw już na wstępie, a jak mu to nie pasuje - to może sobie szukać pracy gdzie indziej. Natomiast korporacja, zwietrzywszy darmowe zyski na całe dekady, a być może i w nieskończoność (w końcu już tyle razy udało się okresy wydłużyć) będzie robiła wszystko, żeby wycisnąć grosz gdzie się da. Opłaci odpowiednie grupy lobbystów, da pieniądze na kampanie polityczne, odpowiednie przepisy się załatwi. W szczególności, że wszystkim korpo na tym zależy. Pal licho, że w konsekwencji przepisy w wielu aspektach nie mają nic wspólnego z pierwotną ideą. Nie chronią ani interesu twórcy, ani innowacyjności, ani uczciwej konkurencji. Ba, często są sprzeczne z tymi ideami. Dla nich to mało. Oni najchętniej wyciągaliby kasę za to, że pierdniesz w nutę C-moll, bo tak było w jakimś filmie.

10.11.2017 00:38
3
BlackPepper
1

Pierwotny cel był prosty: wprowadziłeś nowatorskie rozwiązanie techniczne, które jest banalne w iżynierii wstecznej, możesz to opatentować na dekadę (tak, kiedyś okresy były krótkie), żeby zaraz ci jakiś Kowalski nie skopiował pomysłu i nie uniemożliwił zarobku. Albo, napisałeś książkę i chcesz ją wydać, a więc masz prawo własności do tekstu np. na dekadę (czy do śmierci), żeby ci wydawnictwo musiało zapłacić, a nie puścić tekst samodzielnie i zgarnąć całą kasę. Działo się to w czasach, kiedy np. normą były "pirackie" wydania książek, czy kopiowanie wszystkich rozwiązań. Miało to swoje uzsadnienie w tak wąskim zakresie i w ograniczonej perspektywie czasowej. Zabezpieczało prawa twórcy i dawałom impuls wynalazczości.

Od tego czasu stale poszerza się zakres i długośc ochrony, co doprowadziło do kompletnej patologizacji pierwotnej idei. Wielokrotnie np. przedłużano okres ochrony praw autorskich literackich wyłącznie w interesie wielkich wydawnictw, a w oczywistej opozycji wobec interesu społecznego. Wyrodziły się podmioty, które zajmują się wyłącznie skupowaniem patentów i zarabianiem na tym, i zachowania typu: skupowanie czegoś tylko po to, żeby zblokować jakieś rozwiązanie (a więc hamować postęp). Już od dawna jest to w wielu płaszczyznach wyłącznie metodą na wyciąganie dodatkowych pieniędzy z kieszeni szarego człowieka i przelewaniem je na konta korporacyjne, a nie narzędziem mającym zabezpieczać interesy twórcy, czy innowacyjność. I idzie to tylko dalej w tym kierunku.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 00:42:49
10.11.2017 00:21
1
BlackPepper
1

Dokładnie tak będzie. Całe zastępy tuzów wielkiego biznesu z dolarkami w oczach się o to z kolejnymi sukcesami starają, a tłumy klakierów kierowanych własnym drobnym interesikiem (rzeczywistym, czy urojonym), albo zwykłą bezmyślnością (w istocie zawsze mamy na tym poziomie bezmyślność, bo szarak nie będzie miał najmniejszych szans z korporacją, która skupi prawa praktycznie do wszystkiego) robią wszystko, ażeby im się to udało.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 00:22:54
10.11.2017 00:13
1
BlackPepper
1

Powiem więcej, popularność Humvee nie absolutnie nic wspólnego z jego designem (w sensie plastyki). Stał się rozpoznawalny jako symbol pewnych konfliktów zbrojnych, co jest wyłącznie pochodną przypadków dziejowych i jego użyteczności na polu walki, oraz... właśnie tego, że twórcy kina, książek, gier, do woli używali jego wizerunku nie płacąc żadnych licencji. Nie dlatego trafił do gier, że tak wyglądał, ale taki wygląd trafiał do gier, bo tak wygląda popularny w wielu konfliktach pojazd. To natomiast, co odpowiada za samą bojową użyteczność, to jest bebechy, firma ma opatentowane i za to może brać pieniądze. Wszystko ponadto, to jest patologiczna pazerność nie mająca żadnego usprawiedliwienia.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-10 00:16:23
09.11.2017 23:57
1
BlackPepper
1

Ale co tutaj jest alogicznego? przedstawiłem Ci przykład jednej z najbardziej znanej osoby XX wieku która spytała innego twórce o stworzenie swojej pracy wykorzystując jego. To przykład na to jak powinno być.

A Ty dalej swoje. Nie odrózniasz zasad wychowania od prawa? Nie? To może zaczniemy prawnie kontrolować to, jak się zwracasz do swojej żony? Nie powinieneś zwracać się podniesionym głosem. Tak właśnie powinno być! Skoro tak, to zróbmy z tego prawo! Ty naprawdę nie rozumiesz co odróżnia totalitaryzm od normalnego systemu.

Ktoś go użył, użył też nazwy.

I co z tego? Niedawno uniosłeś się, że nic nie pisałeś o parodii, dowcipie, czy dodawaniu. A teraz piszesz takie rzeczy? Dowcip, czy parodia nie używa danych nazw? Znak plusa to nie jest jasno określony znak graficzny? Algorytm dodawania nie daje się określić? To może to również opatentujmy!

Twórcy chcą kasy? w czym problem?

W tym problem, że nie powinni mieć tutaj absolutnie żadnego prawa do kasy. Bo gra komputerowa, dzieło sztuki, nie ma absolutnie nic wspólnego z tą płaszczyzną rzeczywistości, w której zaprojektowano, wyprodukowano i użyto tego pojazdu. To jest pojazd ściśle użytkowy, zaprojektowany z myślą o konflikcie zbrojnym i spełnianiu określonej roli, za co zarówno designerzy od firmy, jak i firma od kupców dawno dostała pieniądze. Nie powinna mieć żadnych uprawnień wykraczających poza tą płaszczyznę. Gra komputerowa w żaden sposób nie konkuruje z realnym pojazdem, a wyłącznie po to wprowadzono patenty i prawo własności intelektualnej, żeby chronić konkurencję na rynku. Nie wiedziałeś?

jeżeli ja podrzędny grafik użyje czyjejś pracy i zacznę ją sprzedawać komercyjnie jako np tło mojego plakatu myślisz ze ten ktoś nie ma prawa mnie pozwać?

Porównujesz dwie, całkowicie różne, nie mające ze sobą absolutnie nic wspólnego sytuacje.

myślę że ma, bo to jego praca a ja z niej korzystam bez jego zgody czy pozwolenia

Osobiście uważam, że jeśli zabraniasz komuś korzystania z twojej pracy w przypadku w którym nie ma to żadnego związku z twoją podstawową działalnością zarobkową (nie występuje element konkurencji), to jesteś zwykłą pazerą z dolarkami w oczach, która bardziej lub mniej żeruje na patologii współczesnego prawa patentowego i ochrony własności intelektualnej, a w konsekwencji na społeczeństwie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 23:59:49
09.11.2017 23:44
BlackPepper
1

Nie musiałeś pisać, że pracujesz jako artysta-grafik. Po tym co tu nawypisywałeś, taka rewelacja wisiała w powietrzu. Bo tylko niska inteligencja (o co Cię nie podejrzewam), albo osobisty interes może skłonić ludzi do takich klapek na oczach.

09.11.2017 23:36
1
BlackPepper
1

I znowu wpadasz w kompletnie alogiczne, pokrętne rozumowanie. Clou problemu nie jest to, co wypada, a co nie wypada, a czy coś powinno być dozwolone prawnie, czy nie. To są dwie różne rzeczy. Wrhol w żadnym wypadku nie powinien musieć pytać kogoś o zgodę, co nie oznacza, że mógłby o nią zapytać, jeśli uznałby to za kurtuazyjne zachowanie, i tylko w tym sensie.

P.S.

Tak, doprowadzimy się. Jedną z najprostszych na to metod jest stopniowe stawianie bezosobowych podmiotów gospodarczych, w rodzaju instytucji finansowych, międzynarodowych koproracji itp. nad interes jednostki i społeczeństwa, co właśnie robisz. Cała ta sytuacja z Humvee to doskonały sposób na to, żeby każdy kto kupuje grę włożył pieniądze w kieszeń AM General, których w życiu na oczy nie zobaczy projektant tego pojazdu, bo już dawno jego praca została opłacona. Ponadto nigdy nie polegała na designie w sensie plastyki, bo Humvee to pojazd ściśle użytkowy, a w żadnej mierze dzieło sztuki.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 23:40:57
09.11.2017 23:29
1
BlackPepper
1

No tak, bo cokolwiek to zmienia w istocie rzeczy (że zmarł), a to że był znanym i szanowanym twórcą, implikuje, że był rozsądnym człowiekiem w każdej dziedzinie. Ty to serio piszesz? Jak Hawking napisze, że mamy 100 lat, żeby zmienić planetę, bo zabije nas AI, kosmicie, asteroida, superwulkan (i tak dalej), to po chwili krzyczysz to samo, bo to znany fizyk? Please... litości. Kończę tą rozmowę, bo się zmieniła w onanizm jednego z moderatorów. Jak widać, to forum należy do takich, gdzie zamyka się ludziom usta. Tak trzymać! To wróży doskonale przyszłym pokoleniom.

Acha, w wolnym czasie przejrzę to forum czy nie używa się tu przypadkiem słów, które sam wprowadziłem do polskiego internetu i mogę to udowodnić. Potem się wystaram, żeby każdy zapłacił mi za to trochę zielonych. A co, mamy być gorszy, bo to nie design?

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 23:31:49
09.11.2017 22:10
1
BlackPepper
1

Bo za takie szczegóły, pomijając może licencje związane z nazwiskami, po prostu i zwyczajnie nie powinno się płacić. Mamy do czynienia z chorobą anglosaskiego prawa, szerząca się po całym świecie ze względu na dominującą pozycję Stanów Zjednoczonych. To jest tutaj problemem, a nie naturalne pożądanie realizmu.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 22:13:35
09.11.2017 21:57
1
BlackPepper
1

Narrator to kwestia wyboru na poziomie konwencji dzieła (poziom autorski), lektor to zupełnie oddzielne od samego dzieła technikalia (które mogą mieć wszakże wpływ na jego odbiór).

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 21:58:23
09.11.2017 21:45
BlackPepper
1

Jeśli zaś mowa o postępie, który jakoby tak leży Ci na sercu (moim zdaniem powtarzasz po prostu wytresowane slogany), to podstawy postępu tworzą matematycy i fizycy, którzy póki co - i Bogu dzięki - nie mogą patentować swoich odkryć. Gdyby było inaczej, za kalkulator płaciłbyś pewnie z parę tysięcy złotych, a komputer kosztowałby tyle co Lamborghini. Jest przede wszystkim kompletnym fałszem, że postęp napędza pieniądz. Skrajna większość naprawdę genialnych odkrywców nie robiła tego dla pieniędzy, a z fascynacji daną dziedziną, nierzadko kosztem ogromnych poświęceń. To ile współczesnych bajek, podporządkowanych interesom biznesu, dałeś sobie wmówić jako prawdy objawione, jest porażające.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 21:48:07
09.11.2017 19:40
odpowiedz
2 odpowiedzi
BlackPepper
1

Dubbing nadaje się wyłącznie do kreskówek, a lektor na te okazje, kiedy człowiek jest zbyt zmęczony (lub pijany), ażeby czytać napisy, czy wsłuchiwać się w jęz. obcy (jeśli akurat zna). Poza tym, także filmy powinny być nadawane standardowo z napisami (z opcjonalną możliwością włączenia lektora).

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 19:42:03
09.11.2017 19:35
BlackPepper
1

Oczywiście, że bym chciał. Tylko bym sie z tego cieszył. Bo nie jestem tresowaną przez anglosaską propagandę małpą bez własnego rozumu. Gdyby cofnąć ich prawo patentowe i pojmowanie własności intelektualnej do epoki kamiennej, to nadal żylibyśmy w jaskiniach, jako niewolnicy potomków kogoś kto wymyślił ostrze. Od kiedy powstał pomysł objęcia takich aspektów rzeczywistości ochroną prawną, zakres i czas tej ochrony jest stale poszerzany w imię partykularnych interesów spadkobierców, wielkich korporacji i ich kolegów w kręgach rządowych. Pierwotni pomysłodawcy tego prawa w grobach się przewracają.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 19:37:25
09.11.2017 19:28
BlackPepper
1

Sarseth -- Widzisz, humvee ma iść do lamusa, więc to jest dobry moment dla producenta, żeby nagle sobie przypomnieć, że teraz można od kogoś wyciągnąć jakieś odszkodowanie. Typowo jankeskie pomylone rozumienie własności intelektualnej. Jeśli ktoś sądzi, że takie rozumienie jest zasadne, to niech hipotetycznie cofnie początek obowiązywania tego prawa do epoki kamiennej. Nadal żylibyśmy w jaskiniach. I tyle w temacie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 19:28:36
09.11.2017 18:22
2
odpowiedz
BlackPepper
1

Tak właśnie się kończą brednie jakie się nam wmawia od lat. To tylko film, to tylko rozrywka, nie ma co się czepiać szczegółów, jak chciałeś czegoś poważnego, to było poczytać książkę; i tak dalej. Obecnie twórcy już nawet nie muszą udawać, że się starają. Z całą bezczelnością i w pełni świadomie serwują chałturę, a nawet potrafią atakować coraz mniej liczne głosy krytyczne. Wychowano całe pokolenie zjadaczy papki, metodą małych kroczków, usprawiedliwiając kolejne kompromisy. Było oczywiste, że doprowadzi to do upadku porządnego kina i mądrzejsi ostrzegali przed tym dawno temu. Ale większość jest zbyt wygodna. Teraz dodatkowo zaczęto nam wmawiać, że tak naprawdę nic niezwykłego się nie dzieje. Filmy są takie, a nie inne, bo zmieniły się czasy i gusta. Trzeba iść z duchem czasu... Trudno o bardziej perfidne i zakłamane wyjaśnienie problemu.

Film taki jak BR2049 ma obecnie nikłe szanse. Gdzie taki film? Współcześnie trudno znaleźć typowo rozrywkowe kino sensacyjne, które miałoby porządny scenariusz i nie robiło z widza idioty co dwie sceny i trzy zwroty akcji. Dawne kino klasy B miało większy szacunek do widza, niż to co dziś uchodzi za topowe produkcje.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-09 18:27:08
07.11.2017 14:35
BlackPepper
1

Przeczytaj sobie definicję podofilii. Ręce opadają jak się po raz kolejny czyta czy słyszy ludzi, którzy nawet nie rozumieją pojęć jakimi się posługują.

06.11.2017 16:45
BlackPepper
1

@aope -- Takich przykładów można podać tysiące. Ten jest wyjątkowo jaskrawy, ponieważ zazwyczaj środowiska związane z TVN, Onetem, czy GW są na tyle przynajmniej inteligentne, żeby nie rzucać tak bezczelnie oczywistych kłamstw, które rozmijają się z rzeczywistością w sferze podstawowych faktów. Typowe dla tych środowisk jest raczej rozmywanie pewnych zjawisk, zaburzenie proporcji, promocja odpowiednich sloganów, a nie takie infantylne rżnięcie głupa. Wyjątkowo więc w czasie tej audycji wyszło szydło z worka. W innych wypadkach propaganda jest na tyle udana, że trzeba by wypracowania, ażeby ją naświetlić.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-06 16:46:16
06.11.2017 16:38
BlackPepper
1

Ależ oczywiście, że Wyborcza czy TVN manipulują i kłamią. Do tej pory pamiętam jak jakiś usłużny ekspert z przypadku ds. UE zapewniał widzów na kanwie Brexitu na antenie TVN BiŚ, że UE nie ma nic do powiedzenia w sprawie podatków, a więc utrzymywanie, że UK nie może obniżyć jakiegoś podatku poniżej pewnego progu ze względu na prawo unijne to zwykła propaganda zwolenników wyjścia UK z UE i wierutne, bezczelne kłamstwo. Prowadząca z miejsca podchwyciła temat zaśmiewając się w kułak nad ciemnotą niewykształconych, białych, z małych ośrodków. Oglądać się tego nie dało.

Najwyższy czas sobie uświadomić, że fakt, iż prawackie szczujnie same mogą robić za zobrazowanie do podręcznika propagandy, w niczym nie zmienia tego, że inne media również potrafią osiągać Himalaje propagandy i manipulacji. Populizm między innymi dlatego właśnie zdobył taki posłuch w świecie zachodnim, że media tzw. głównego nurtu, kłamały i manipulowały jak najęte, w totalnym oderwaniu od rzeczywistości. To jest jedna z podstawowych przyczyn tego, że weszliśmy obecnie w epokę tzw. postprawdy. Nikt już nie wierzy standardowym autorytetom.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-06 16:41:49
06.11.2017 16:20
BlackPepper
1

@marcban -- Komunizm był z samych założeń internacjonalistyczny (świadomość klasowa), a nazizm rasistowski z bardzo silnym elementem nacjonalistycznym (germańskim). Jest różnica?

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-06 16:21:18
06.11.2017 16:12
2
BlackPepper
1

Od dawna krążyły plotki o jego dwuznacznych przygodach, także...

06.11.2017 15:14
😊
BlackPepper
1

Wracając do zobrazowania z wielokątem foremnym opisanym na okręgu, to - jak można się przekonać na zalinkowanej stronie - sytuacji trafienia szóstki w Lotto, przy metrowej szerokości tarczy, odpowiada to, że trafimy w nią (zakładamy oczywiście, że laser ma nieskończony zasięg i nie interesuje nas wymiar wertykalny, jedynie horyzontalny) z odległości około 2225 kilometrów! Wystarczy wpisać za n 13983816 (ilość kombinacji w Lotto), a pod r (promień okręgu) 2225595. Wówczas długość boku wielokąta wyniesie około 1.

Wpiszcie w Google: Regular polygon circumscribed to a circle Calculator, stronka keisan

Proponuję zabawić się i pokręcić się po pokoju usiłując zatrzymać palec na jakimś przedmiocie :D

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-06 15:17:46
06.11.2017 14:32
1
BlackPepper
1

Nie wierz w każdą brednię jaką wyczytasz w internecie, będzie miał zdrowszy rozum.

06.11.2017 14:24
BlackPepper
1

Yoghurt --

"bo łeb nie traktuje każdej liczby i każdego obliczenia tak samo"

Jest oczywiste, że mając zestaw 49 identycznych kul jest nieistotne jak je ponumerujemy (której przydzielimy jaki numer z 49), każda numeracja jest równoważna. Założenie: nie wszystkie kombinacje mają to samo prawdopodobieństwo. Niech kombinacja A ma inne prawdopodobieństwo, niż kombinacja B. Wybierz dowolne sześć kul i w jednym kolorze nadaj im numery tworzące kombinację A, a w drugim kolorze numery tworzące kombinację B. Resztę numerów w obu kolorach rozdziel między pozostałe kule w dowolny sposób. Z założenia, że wskazane dwie kombinacje mają różne prawdopodobieństwo wynika, że jedna z kombinacji powinna wypadać częściej, niż druga. Ale, w zależności od tego jaką numeracją się posługujemy, to są te same kule!

06.11.2017 13:01
BlackPepper
1

Porównanie z piorunem jest niewiele mądrzejsze, niż to co teoretycy spisku piszą o Lotto. To typowe brednie statystyczne jakich pełno w prasie, w rodzaju: masz wieksze prawdopodobieństwo, że trafi cię piorun, niż że zaatakuje cię rekin. W ogóle nie uwzględnia to różnic w ekspozycji na ryzyko, tylko bierze grubo ciosane dane odnośnie ilości przypadków i je zestawia. Trudno, żeby kogoś zaatakował rekin w Tatrach.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-06 13:02:51
06.11.2017 00:45
BlackPepper
1

Wiesz, nie ma nic prostszego, niż udawanie głębi jakimiś "sugestiami", a ludzie - w tym krytyka filmowa - zazwyczaj łapią się na to jak muchy na lep. W końcu jak czegoś nie rozumie się do końca, to to musi być głębokie, prawda? No i co by zresztą było, gdyby wyjątkowo w istocie taką treść miało, a ja bym napisał w recenzji, że to szmira. Wyszedłbym na głupka, nie? I potem mamy w opinii publicznej cały zbiór arcydzieł i genialnych jakoby twórców, których dzieła i poziom najlepiej podsumowuje pojęcie: pseudo-intelektualizm. Tutaj na myśl przychodzi metaforyczna warstwa Odysei Kosmicznej.

Inną odmianą takiego kina są puzzle-movie. Filmy, które należy poskładać w całość. Problem w tym, że najczęściej cała treść takiego filmu sprowadza się wyłącznie do takiej zabawy, a rzeczywistej myśli w nim nie uświadczysz. Doskonałym przykładem jest tu Incepcja, labo Lost.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-06 00:48:29
06.11.2017 00:22
😊
1
BlackPepper
1

Mniej więcej tak to wygląda - tylko ludzie piszą to na poważnie, a poziom tego jak potrafią zakręcić rozumowanie jest godzien podziwu. Niebezpieczne społecznie jest to, że takich rojeń właściwie nie sposób naprostować bez wysłania delikwenta na pełny kurs z podstaw prawdopodobieństwa. Czasem analogia może coś pomóc.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-06 00:25:12
06.11.2017 00:05
1
BlackPepper
1

Przeciętny terrorysta jest na granicy analfabetyzmu, a o historii wie tyle, że kiedyś - zanim go wyrzucono za kradzieże - coś takiego chyba było w szkole. Dorabia sobie infantylną filozofię do własnego skonfliktowania ze światem. Nierzadko pół życia był przestępcą. Takie są fakty.

Nie przypadkiem organizacje terrorystyczne rekrutują w specyficznych środowiskach np. wśród zwolenników teorii spiskowych. Jak ktoś już sam z siebie nie grzeszy racjonalnym myśleniem i podważa każde oficjalne wytłumaczenie, sam przez się oduczył się jakiegokolwiek zaufania wobec tradycyjnych autorytetów, sam się skonfliktował z całym otoczeniem, to nie trzeba mu prać mózgu. Wystarczy podsunąć prostą przyczynę wyjaśniającą jego wszystkie porażki. To jest charakterystyczne dla większości szeregowych fanatyków (poziom przywództwa, to już inna bajka).

Jeśli zaś chodzi o poważną dyskusję, którą uniemożliwia poprawność polityczna, to zacząć ją wypadałoby od tego, że rasizm nie występuje wyłącznie po stronie grup, który historycznie były oprawcami, ale i wśród potomków dawnych ofiar, a polityka zagłaskiwania młodych pokoleń w ramach rekompensaty za dawne krzywdy, tylko takie zachowania napędza, bo uczy młodych ludzi, że im się coś raptem więcej należy dlatego, ze należą do grupy, która kiedyś była prześladowana. Co ewidentnie szlaczkiem starasz się w swoich wypowiedziach pomijać. Tak się nie da rozmawiać. To jak tłumaczyć kolejny raz ludziom, że nastawienie antyszczepionkowe jest absurdem, a nigdy nie przyznać jakich nadużyć dopuszczały się koncerny farmaceutyczne. Z miejsca tracisz wiarygodnosc.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-06 00:10:05
05.11.2017 23:45
BlackPepper
1

DSC nie ma nic wspólnego z klasycznym ST poza tytułem.

05.11.2017 23:33
4
BlackPepper
1

Ten serial od początku nie oferował niczego specjalnego poza klimatem lat 80-tych, świetną grą młodych aktorów i atmosferą. Sama historia jest trywialna i wtórna do bólu, a jakiejś intlektualnej treści w tej produkcji nie uświadczysz wcale. W drugim sezonie staje się to po prostu bardziej wyraźne, bo mija zauroczenie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-05 23:34:28
05.11.2017 23:19
odpowiedz
BlackPepper
1

Naśladują zwyczaje zachodnie np. z UK, gdzie już od długiego czasu masz stoiska świąteczne, a patrząc od zaplecza zauważysz, że niektorzy zamawiają towar z życzeniami świątecznymi już we wrześniu. Wałkują temat przez parę miesięcy, a potem na święta idą do pubu się napić. Trudno o bardziej żałosne wzorce do naśladowania.

05.11.2017 22:58
1
BlackPepper
1

Jeśli sądzisz, że jest to dla wszystkich, czy nawet większości ludzi, oczywiste, to znaczy, że nie masz bladego pojęcia o społeczeństwie i zakresie w jakim rozpowszechniony jest analfabetyzm matematyczny, nawet na poziomie matematyki elementarnej. Zamiast zamieszczać trolerskie komentarze w internecie, lepiej sobie poczytaj komentarze pod artykułami o Lotto, to może coś sobie uświadomisz i następnym razem dwa razy pomyślisz, zanim cos napiszesz.

Poziom mitomani jest szokujący. Począwszy od wiary, że pewne kombinacje są mniej prawdopodobne, niż inne, a skończywszy na tym, że wypadnięcie dwa razy z rzędu tych samych liczb (przypadek bodajże z Bułgarii) uważa się za astronomicznie nieprawdopodobne i kolejny dowód na to, że wszystkie loterie są ustawione. O jakiejkolwiek świadomości tego, jak niskie są szanse trafienia wygranej najwyższego stopnia, nawet nie ma co mówić.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-05 23:02:37
05.11.2017 22:43
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
BlackPepper
1

W Lotto, i wszystkich analogicznych grach losowych, nie istnieją żadne "sprawdzone" systemy pozwalające na zwiększenie szansy trafienia głównej wygranej w stosunku do wyłożonych pieniędzy. Jest to po prostu niemożliwe. Można takie loterie określać mianem podatku od głupoty, jeśli grający jest przekonany, że jest w stanie przechytrzyć system, a niestety wielu graczy żywi takie przekonanie. Nie ma takiej możliwości. Statystycznie gracz jest na grze losowej stratny (gdyby było inaczej, organizator rozdawałby ludziom pieniądze) i można to traktować jedynie jako okazyjną zabawę.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-05 22:46:52
29.10.2017 05:19
odpowiedz
BlackPepper
1

A jeśli chodzi o konkretny problem jaki poruszyłeś. Nie, to wcale nie jest komunizm (bo nie jest), i to wcale nie jest nic złego (jest). Literatura science fiction zawsze przecież twierdziła, że np. złe, czarne charaktery zaczupiją ludzi i będzie bigos.

Wcale nie mówiła o tym, że zawsze się banda pokemonów zgodzi dobrowolnie, jak ktoś im to zarzuci, powiedzą, żeby się walili bo przecież dobrowolnie, potem dobrowolnie się trochę zwiększy w populacji, bo coraz bardziej normalne, a jak dalej ktoś będzie miał problem, to dziwak. Aż ostatecznie, jak jakiś promil się sprzeciwia, to ich siłą. I rządzimy wszystkimi.

Właśnie na tym polega patologia tackich spraw i o tym pisali twórcy sci-fi. Ale współczesnego pokemona, niestety to przerasta, albo ma to gdzieś. Ludzkość nie ma szans, bo nie rozumie przysłowia, że jak ktoś chce poświęcić wolność dla bezpieczeństwa, to nie zasługuje na żadne. A dlaczego nie zasługuje w tym powiedzeniu? Bo nie ma możliwości, żeby mieć wolność i być bezpiecznym. Trzeba mieć jaja.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-10-29 05:20:02
29.10.2017 04:59
odpowiedz
BlackPepper
1

UE, jak ogólnie instytucje międzynarodowe w świecie zachodnim, od dawna mają zapędy totalitarne. Taki jest nieunikniony skutek oddawania władzy instytucjom pozbawionym demokratycznej kontroli, w szczególności w połączeniu z promocją postaw lękliwych, a właśnie to się współcześnie masowo ludziom wpaja.

Przykładowo, w latach 80-tych w UK ponad 80% 7-latków samodzilnie chodziło do szkoły. Dziś jest to mniej, niż 10%. Zarazem, ilość chorób psychicznych, przestępstw, wypadków, wśród dzieci w tym wieku jest współcześnie wielokrotnie wyższa.

Co się dziwić? Widziałęś kiedyś dziecko ze smartfonem? Co robi jak mu się go zabierze? Wrzeszczy jak obdzierane ze skóry. To jego świat. Kiedyś jeździliśmy motorynkami, graliśmy w nogę, wchodziliśmy na drzewa, trzepaki, czy śmietniki, każdy z nas spadł, potłuk się, omal nie zginął. Musiał walczyć z wyrostkami na osiedlu. Bywało, że popełnił wykroczenie (wojny na jabłka z patyków na osiedlu potrafiły się skończyć wybitymi szybami). Umiał jeździć autobusem, tramwajem, poruszać się po okolicy, często całkiem daleko. Mając mniej, niż 10 lat.

Dziś widzi motyla i myśli, że to potwór :D Wychowujemy społeczeństwo nadwrażliwych ciot, które potem nie umieją sobie poradzić z niczym i jedyne co znają to donosy. Tak się kończy nadopiekuńczość.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-10-29 05:04:25
29.10.2017 04:29
odpowiedz
BlackPepper
1

Jeśli jesteś na tyle samoświadomy, że zadajesz takie pytania, nie ma znaczenia jakie liceum skończysz.

Ucz się przede wszystkim matematyki na własną rekę (bez, nazwijmy to, fascynacji matematycznej, nie ma mowy o tym, że będziesz dobrym programistą; musisz po prostu to lubić lub polubić - ujmowanie ściśle problemów, szukanie rozwiązań, odporność na to, że czasami tygodniami albo i dużo dłużej czegość nie potrafisz rozgryźć), oraz podstaw programowania. Jak kiedykolwiek będziesz chciał coś robiż związanego z grami komputerowymi czy efektami graficznymi, nie możesz pominąć fizyki, przynajmniej jeśli mowa o kinematyce.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-10-29 04:31:07
29.10.2017 04:18
odpowiedz
BlackPepper
1

Żadna praca nie hańbi, póki nie masz nad sobą jakichś śmieci z przypadku, mających pozycję, przekonanych o swojej wyższości. Jeśli tak jest, a niestety wyjątkowo często tak jest, ja się wypisuję.

Czyli nie sam fach, a ludzie o tym decydują.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-10-29 04:19:32
29.10.2017 04:11
odpowiedz
1 odpowiedź
BlackPepper
1

Praktycznie powtórka z rozrywki (nuda, to samo w lekko innym sosie). Plus, Winona Ryder kolejny raz pokazuje, że komletnie nie umie grać :D Jedyny plus serialu, to klimat lat 80-tych, które coś w sobie miały w przeciwieństwie do plastiku współczesnej epoki.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-10-29 04:14:47
29.10.2017 04:03
odpowiedz
BlackPepper
1

Główny powód jest taki, że to jest w większości przypadków przereklamowana, plastikowa, tandetnie napisana i kiepsko zagrana sztampa bez absolutnie żadnej głębszej treści. Takie są fakty

29.10.2017 04:00
odpowiedz
BlackPepper
1

Jeśli nie widziałeś, obejrzyj klasykę kina romantycznego z konceptem tj. coś co ma i dozę romantymu i zarazem nie wynudzi osób, które cenią filmy z pomysłem:
Dzień Świstaka.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl