blackpearl20

blackpearl20 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

03.12.2023 13:55
odpowiedz
blackpearl20
4

Kevin to taki domorosły majsterkowicz. Interesuje go sklejanie przedmiotów, sprawianie że coś się porusza, że zwykłe przedmioty, dzięki prawom fizyki zaczną wyczyniać cuda. Jest taka gra, która zainteresowałaby małego Kevina, w której sprawdziłby swoje ponadprzeciętne umiejętności w tej dziedzinie. The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom to raj dla każdego, kto chciałby uczynić coś z niczego. Kto chciałby zamienić kilka patyków i kamieni w śmiercionośną broń na bandytów

02.12.2023 14:15
odpowiedz
blackpearl20
4

Wybieram Sonica do spółki z Pokemonami. Ten pierwszy obleci markety z listą zakupów z prędkością światłą i odciąży mnie od stania w kilometrowych kolejkach. Przebiegnie przez śnieżne zaspy i uwolni mnie od stania w korkach. Z kolei banda Pokemonów zajmie się porządkami – Squirtle umyje okna, Eve z lisią kitą omiecie kurze, Charmander upiecze sernik i makowca, Pikachu doładuje lampki choinkowe, a Machamp z 2 parami rąk będzie od odkurzania i wieszania firanek. A ja, niczym Snorlax, się prześpię.

23.12.2019 19:50
odpowiedz
blackpearl20
4

Idealną i nietuzinkową postacią, która sprosta temu wyzwaniu jest Mimir – gadająca głowa z God of War. Jest to Nordycki bóg wiedzy i mądrości, który zna każdą legendę, wie wszystko o wszystkim i wszystkich. Z pewnością podczas komentowania Turnieju Czterech Skoczni nie miałby problemu, by przywołać słuchaczom zadziwiające fakty na temat skoków narciarskich, samych skoczków oraz opatrzyć swoje komentarze ciekawymi smaczkami z ich życia. Grając w God of War, słuchało się jego opowieści jak najprawdziwszej nordyckiej telenoweli z bogami w roli głównej. Dzięki niemu skoki narciarskie, które (przynajmniej dla mnie) nie są zbyt ekscytującą dyscypliną sportu, nabrałyby nowej świeżości, a słuchacze dowiedzieliby się znacznie więcej niż suche przekazy na temat siły wiatru, wysokości belki, telemarków itd. Dla takiego komentatora to i turniej szachowy z chęcią bym obejrzała.

20.12.2019 18:40
odpowiedz
blackpearl20
4

Moim postanowieniem noworocznym nie jest ukończenie wszystkich rozpoczętych gier. Uważam, że tyle ich wychodzi, że szkoda marnować czas na takie tytuły, które mnie nie wciągają. Nie jest nim też zdobycie wszystkich trofeów i osiągnięć, wymaksowanie niektórych tytułów. Chciałabym za to w Nowym Roku podchodzić z większym namysłem do ogrywanych produkcji, nie łapać wszystkiego jak leci, ale wybierać te, które z założeń mogłyby mnie wciągnąć. Bardziej szanować swój czas – to jest piękne postanowienie, nie tylko jako gracza, ale i w życiu. Przeznaczenie go na rzeczy ważne i sprawiające radość.

13.12.2019 19:16
odpowiedz
blackpearl20
4

Zwrotką na melodię piosenki „Ciągle pada śnieg”

Kiedy kupisz grę
I odpalisz ją
Mama się znów drze
Że do pracy nie masz taki ciąg
Kupisz grę
I odpalisz ją

11.12.2019 17:56
odpowiedz
blackpearl20
4

Czy wyobrażaliście sobie kiedyś, że wasza ulubiona gra pozostaje z wami przez wiele lat,
Że jest niezmiennie grywalna, mimo że zmienia się gamingowy świat.
Tak jest właśnie z Crash Bandicoot N. Sane Trilogy,
To idealny prezent, który spełni dużych i małych graczy wymogi.
Rodzice znajdą w grze to wszystko, za co pokochali tego rudego zwierzaka przygody,
Ta sama mechanika, te same trudne, wciągające poziomy.
Dla nowych odświeżona grafika i mieszanka klimatów,
Retro klasyka przeniesiona ze starszych konsol i automatów.
Ponad 20 lat na karku a dziadek Crash trzyma się niczym młodzieniaszek,
Na twarzach starszych i młodszych z pewnością wywoła niejeden uśmieszek.

10.12.2019 19:15
odpowiedz
blackpearl20
4

Nie chcę się wdawać w lokalne wojny nordyckich ludów więc nie opowiadam się po żadnej ze stron. Odpowiem, że za Cesarstwem to za rogiem napadną mnie Gromowładni, i w drugą stronę tak samo. Uważam, że Nordom może zaimponować tylko prawdziwa siła. Jeżeli nie chcą mnie przepuścić, to pozostaje mi użyć jednego magicznego słowa: „DRACARYS”! Niech to będzie przestrogą, że z władcą smoków się nie zadziera.

09.12.2019 19:44
odpowiedz
blackpearl20
4

Może nie jest to scena noworoczna, pełna fajerwerków itd., ale z pewnością zapadająca w pamięć, mocna i z przesłaniem. Mam tu na myśli moment z God of War, kiedy Kratos próbuje zdobyć magiczne dłuto. Nie ma innego sposobu jak wspiąć się po gigancie i jego młocie. W efekcie oboje wraz z synem widowiskowo spadają a Mimir (gadająca głowa) kwituje cały wyczyn uroczym zwrotem „jesteś j******* wiesz o tym?”. A jakież to przesłanie niesie ta scena? Ano takie, że w Nowym Roku warto ryzykować i czasem nawet najbardziej szalony pomysł jest najlepszy :)

08.12.2019 15:21
odpowiedz
blackpearl20
4

Michael dostał w przydziale to bardzo trudne zadanie. Jako jedyny z całej trójki posiada doświadczenie w zajmowaniu się dziećmi (zwłaszcza trudnymi przypadkami). Nie ma napadów gniewu jak Trevor, które mogłyby skutkować ofiarami wśród juniorów, bo jak wiadomo potrafią one doprowadzić do szału nawet najcierpliwszego dorosłego. Jest stanowczy i nie tak niezdecydowany ja Franklin, który nie sprostałby roli. A wiadomo, dzieci są bystre i szybko byłyby w stanie przejrzeć podrabianego Mikołaja.

07.12.2019 15:02
odpowiedz
blackpearl20
4

Świątecznym klockiem tetrisowym jest kwadrat złożony z czterech elementów. Trzeba popuścić wodze wyobraźni, ale przypomina on trochę stół, przy którym zasiadają wszyscy podczas wigilii. Z kolei jakby trochę obrócić ten element to może on przypominać płatek śniegu. Mam nadzieję, że wyobraziliście to sobie tak jak ja :)

06.12.2019 20:32
odpowiedz
blackpearl20
4

W tę niezwykłą podróż po całej krainie,
Wyruszyłabym czarnym batmobilem.
Przez ulice mknie on niczym cień,
Wszystkie przeszkody wytnie w pień.
Zaspy, korki, zatkane kominy,
Jemu niestraszne są nawet miny.
Noc jest krótka a czasu niewiele,
Dlatego batsprzętu przyda się wiele.
Liczne haki i wyrzutnie,
Batarangiem też się co utnie,
Dopalacze i skanery,
W doręczeniu prezentów pomogą te bajery.

04.12.2019 18:56
odpowiedz
blackpearl20
4


Dominium Świętego Mikołaja walczy o panowanie nad światem. Oto w fabryce w Laponii już od kilku miesięcy szkolą się jednostki gotowe do bezkrwawego podboju.
Wśród nich prym wiedzie piechota:
- Bezbrodzi krasnale – gotowi stawić czoła każdemu wrogowi byle tylko wszędzie zapanował duch Świąt
Jednostki latające od dawna ćwiczą desanty powietrzne:
- Renifery złote, czarne, czerwone i zielone – nie zieją ogniem, ale porażają swoją jasnością (zwłaszcza jeden, niejaki Rudolf).
Strzelcy są drodzy w rekrutacji, ale bardzo potężni:
- Elfy pierwszej gwiazdy – potrafią wystrzelić prezent nawet w najdalszy zakątek świata.
No i na sam koniec tanki:
- Mikołaj i Pani Mikołajowa – prawdziwa waga ciężka wśród jednostek. Elitarny dwuosobowy oddział, którego nic się nie ima.

03.12.2019 19:50
odpowiedz
blackpearl20
4

Jest jedna gra, o której myślę jak o wielkiej, zimowej i morderczej przygodzie – Rise of the Tomb Raider. Po tropikalnych przygodach w pierwszej części, sterana przez życie pani archeolog ląduje w mroźnej Syberii. Tam to już programiści uraczyli nas masą niezapomnianych widoków. Zamrożony w ścianie lodu statek, mroźne i dzikie lasy, zapomniane fabryki. Lara też już jest trochę bardziej odziana niż w poprzedniej części i zwiedza wszystkie te tereny w ciepłych skórach i kożuchu. Jednak i tak widząc jej wyczyny w tej części może nas nieraz zmrozić, zwłaszcza krew w żyłach.

01.12.2019 11:04
odpowiedz
blackpearl20
4

Marzę o o wycieczce do Zakopca i kolacji na Krupówkach z wikingową wojowniczką
Bo nie ma to jak podczas posiłku dostać od kobiety góralską solniczką.
A ta kobieta widać, że nie daje sobie w kaszę dmuchać,
Jest perfekcyjna w walce w „For Honor” więc posiłek musiałby też idealnie wyglądać.
Jeden błąd, nieświeży oscypek, selfie z miśkiem i żegnam się z życiem,
Ale co to za radość, gdy nie randkujesz z ryzykiem.
Bo czy to wojna, czy dla niej gotowanie,
Dla mnie to będzie walka o przetrwanie.
Dodatkowo wygląda jakby lubiła dobrze zjeść,
A góralskie jedzenie podczas kolacji to przecież najważniejsza jest treść.
Nie musiałbym się wstydzić swojego łakomstwa,
Mając za towarzyszkę tę mistrzynię zabójstwa.
Nawet kobiety wikingów trzymają się reguły
Żeby w walce kalorie w oczy jej nie kłuły.
Niezależnie czy jest kobietą czy wikingiem niemałym,
Podczas walki trzeba mieć siłę i być nieomdlałym.
Bo kto to widział bohatera lichego,
którego zasypie lawina i cień jest większy od niego samego.

10.01.2018 18:37
😃
odpowiedz
blackpearl20
4

Za sto lat
Zupełnie inny będzie świat.
Wiele przedmiotów ulegnie zmianie
Lecz fotel gamingowy z pewnością z nami pozostanie.
Wirtualna rzeczywistość będzie wszędzie,
Więc graczy z pewnością nie ubędzie.
Fotel będzie naszym centrum dowodzenia,
Ciężko powiedzieć czego w nim nie ma.
Ewoluują one w pierwszorzędne narzędzia do grania,
Bez nich nie będzie już potworów zabijania.
Same się będą dopasowywać do ciała gracza,
Nawet gdy ten będzie ciężkie boje staczać.
Wysokość, odpowiednie nachylenie,
Ich ustawienie to będzie tylko oka mgnienie.
Wyposażone będą w specjalny wyświetlacz holograficzny,
Dzięki niemu obsługiwać będziemy nasz komputer kosmiczny.
Nie będzie biurka i nieporęcznej klawiatury,
Będzie tylko fotel jak z najlepszej luksusowej fury.

28.11.2015 21:19
odpowiedz
blackpearl20
4

Zdjęcie 4 i 7
Brytyjska policjantka Alice zawsze odznaczała się wzorową postawą na służbie. Była młodą i słabo doświadczoną specjalistką w dziedzinie zwalczania przestępczości związanej z nielegalnym handlem bronią. Urodzona w rodzinie z tradycją policyjną, sama od dziecka chciała podążać w tym kierunku. I oto nareszcie miała okazję się sprawdzić w swojej pierwszej prawdziwej akcji. Wraz z partnerem od dawna obserwowała pewną grupę przestępczą zajmującą się transportowaniem nielegalnej broni dla bojowników IRA. Tego dnia mieli wreszcie wkroczyć do akcji i przyłapać drani w momencie dokonania transakcji. Wraz z partnerem zajęli wcześniej upatrzone stanowiska w porcie, gdzie miało dojść do wymiany i czekali. Minuty upływały i nikt nie pokazywał się w upatrzonym miejscu. W pewnym momencie Alice usłyszała dwa wystrzały z broni. Próbowała skontaktować się ze swoim towarzyszem przez krótkofalówkę, ale nikt nie odpowiadał. Po chwili usłyszała za sobą cichy szelest. Zanim się odwróciła poczuła lufę pistoletu przyciśniętą do tyłu głowy. Niestety, okazało się, że przemytnicy w byli przygotowani na zasadzkę. Męski głos kazał jej wstać i zawiązał opaskę na oczy. Zaprowadził ją do samochodu, związał i zatrzasnął drzwi. Alice jechała w zupełnej ciemności ponad godzinę. Po jakimś czasie samochód zatrzymał się i ten sam głos kazał jej wysiąść. Policjantka wykonywała wszystkie polecenia, chcąc rozeznać się w sytuacji, i być może coś wymyślić. Wprowadzoną ją do chłodnego pomieszczenia gdzieś w piwnicy, cały czas z opaską na oczach i posadzono na krześle. Nikt się do niej nie odezwał, wyczuwała tylko obecność dwóch osób. Po jakimś czasie usłyszała ciche kroki i trzaskanie drzwi. Minuty mijały. Jakiś czas później męskie ręce zdjęły jej opaskę z oczu. Przed jej oczami ukazał się przystojny mężczyzna w ciemnych okularach, dziwnie znajomy. Był to jej dawny przyjaciel z dzieciństwa David. Gestem nakazał jej ciszę. Wyjrzał za drzwi i po chwili wrócił. Silnymi rękami podniósł policjantkę i zarzucił sobie na plecy. Tak rozpoczęła się próba wydostania z kryjówki przemytników. David musiał poruszać się ostrożnie i cicho. Niestety z dodatkowym obciążeniem nie było mu łatwo. Kryjówka była stara, więc na każdym kroku musiał uważać na skrzypiące drzwi czy schody. Po kilku minutach skradania się, dotarł do drzwi prowadzących na zewnątrz. Otworzył je i szybko zaczął biec w kierunku najbliższych krzaków. Jeszcze zanim do nich dotarł usłyszeli zza swoich pleców krzyki i wystrzały. Kiedy w końcu dotarli pod osłonę liści David przystanął i rozwiązał Alice. Zdjął okulary i spojrzał policjantce w oczy. Powiedział, że przeprasza i kazał uciekać. Coraz bliższe wystrzały nie pozwoliły się długo namyślać dziewczynie, pędem ruszyła przed siebie. Nie widziała czy David biegnie za nią, miała tylko nadzieję, że tak. Kiedy nie słyszała już żadnych odgłosów wystrzałów, w końcu odważyła się spojrzeć za siebie. Mężczyzny nie było… Nie odważyła się wrócić, nie miała na tyle siły i odwagi, czego później strasznie żałowała. Jakimś cudem dotarła do drogi i szła wzdłuż niej, sama nie wiedziała jak długo. Zauważył ją nadjeżdżający kierowca i zabrał do samochodu zawożąc zgodnie z jej życzeniem do najbliższego posterunku policji. Po przyjeździe zdała raport i wskazała, w jakiej okolicy może się znajdować kryjówka terrorystów. Niestety po przyjeździe na miejsce policjanci znaleźli tylko pusty budynek. Po Davidzie nie było śladu. Alice zrezygnowała z dalszej służby nigdy nie zapominając o Davidzie.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl