Zgadzam się, że "Artyści" to serial, który warto zobaczyć, bo pod względem wykonania aktorskiego, reżserskiego, dramatycznego i technicznego jest po prostu fenomenalny. Mam jednak inne odczucia co do zakończenia. Nie przeszkadza mi absolutnie jego otwartość i nie wydaje mi się, aby koniecznie musiała być zapowiedzią kolejnego sezonu, którego pewnie i tak nie będzie (jeśli go nie będzie, tym lepiej moim zdaniem dla samego zakończenia). Kłóciłabym się jednak z ideologiczną wymową finału. Czy nie jest on jakąś utopijną wizją kultury jako czynnika jednoczącego naród? Według mnie to pobożne życzenie twórców, które ma małe szanse zaistnienia w naszych realiach społeczno-politycznych.
Więcej o serialu napisałam tutaj: [link] Zapraszam!