To nieprawda że gra jest zmanipulowana,
to nieprawda że gracze są różnicowani ze względu na dane finansowe,
to nieprawda że gigantyczne widełki RNG i szemrany MM służą do ustawiania bitew,
to nieprawda że WG dało darmowe dychy żeby zapewnić mięso na 10
to nieprawda że WG nawaliło złota obligacji i czasu premium żeby przywiązać free meat na święta do gry
Wszystko powyższe to teorie spiskowe , niepoparte żadnymi dowodami, to nic że grając free wasz grille kopie za 600-800, że jak wy dostaniecie w ht od grilla to za 920, jak gracie artą to 90 procent krytyków to gąski, jak dostajecie od arty 90% uszkodzen to moduły wewnętrzne i załoga. To są przecież sprawy zależne od skilla, jak mawiają klasycy wota : ucz się grać. Uczcie się że jak wezmiecie mułowatego ht czy td , wrzuci was na otwartą mapę, jak wezmiecie szybkiego meda lub arte, idziecie do miasta. Każdy gracz ma tak samo, tylko nikt wam nie powie że w różnych proporcjach. Życzę miłej gry, jeśli przypadkowo zauważycie że coś co napisałem pokrywa się z waszymi obserwacjami, to w celu zapewnienia odpowiednich wrażeń oraz poziomu rozrywki trzeba uiścić odpowiednią opłatę.
Zrozumienie ironii, to dla niektórych tutaj jak widać, intelektualna mission impossible. Ale za to potrafią klaskać na zawołanie. No i twierdzą że grawitony mają masę. Dobry kali.
Nie jestem żadnym altem. Po prostu nie wiwatuje jak półgłówek na każdy artykuł donoszący o kolejnym , nie wiem, setnym przełomie w utrzymywaniu plazmy. No właśnie dzisiejsza fizyka eksperymentalna tak wygląda, przez dwadzieścia lat buduje się ogromnym kosztem laboratorium, które pracuje dwie godziny w roku. Później ogłaszają, jeden sukces za drugim, skala tych sukcesów idzie w parze z wiedzą tych którzy te sukcesy ogłaszają. Za mojego życia, a mam 26 lat, okiełznano fuzję, antymaterie produkuje się przemysłowo, baterie fotowoltaiczne o mocach rzędu kw mieszczą się na daszku czapki, samochody elektryczne w swej wspaniałości znokautowały spalinowe, na marsie rozpoczęto terraformowanie, tylko szkoda że to wszystko poza sloganami i krzykliwymi tytułami o przełomach, nie ma kompletnie nic wspólnego z rzeczywistością. No chyba że niektórzy żyją w alternatywnej.
To że obecnie nauka przestała być nauką, a stała się sposobem na niezłe życie przez dziesięciolecia zauważa chyba każdy. Wyścigi po granty, coraz bzdurniejsze modele i coraz mniej fizyki eksperymentalnej najlepiej świadczą o tym, gdzie jest dzisiejsza nauka i jak należy ją postrzegać. Tak, wszyscy budują, tak sukces goni sukces, a gawiedź wiwatuje i macha flagami.
Kolejna ślepa uliczka. Galopada megaprojektów i brak najmniejszych podstaw naukowych do uzyskania dodatniego bilansu energetycznego. Coś co w gwiazdach zapewnia rozruch , podtrzymanie reakcji i utrzymuje plazmę w ryzach , czyli grawitacja - w reaktorach fuzyjnych musi być zastąpione energożernymi technologiami. Na razie udało uzyskać się więcej energi niż potrzebują lasery. To wierzchołek góry lodowej, nie ma materiałów, nie ma technologii. Ogólny bilans energetyczny nawet najwydajniejszego tokamaka to straty energii o rzędy wielkości przekraczające produkcje, czy teoretyczną produkcję. Coś co nie działa w małej skali, powiększa się i liczy że zadziała w dużej. To nie nauka, to polityka.
Coraz więcej graczy odchodzi nie dlatego, że przegrywa, ale dlatego, że przestaje widzieć związek między decyzją a wynikiem.
W WoT ten związek rozrywa RNG – i to nie „od czasu do czasu”, tylko systemowo. Ten sam czołg, ta sama mapa, podobne składy, to samo zachowanie gracza, a efekty skrajnie różne: raz top, raz dół, bitew „średnich” zaskakująco mało.
To nie jest tylko subiektywne odczucie. To naturalny efekt wysokiej losowości połączonej z mechanikami progowymi (HP, moduły, snowball). Jedno niefortunne losowanie na początku potrafi całkowicie zamknąć grę, niezależnie od dalszych decyzji.
I tu pojawia się pytanie: skoro zmniejszone RNG było testowane na konsolach i działało technicznie bez problemu, dlaczego na PC nigdy nawet nie sprawdzono takiego wariantu – nawet na serwerze testowym? Skoro RNG frustruje, blokuje esport i jest najczęściej krytykowaną mechaniką, to jego uporczywe utrzymywanie trudno wytłumaczyć wyłącznie „emocjami”.
Wysokie RNG pełni dziś rolę regulatora ekosystemu: maskuje różnice skillu, rozmywa odpowiedzialność za balans, stabilizuje wyniki w kurczącej się populacji. Nie trzeba „ustawiać bitew” ani manipulować graczami indywidualnie – wystarczy utrzymywać losowość na poziomie, który czyni wynik nieciągłym.
Problem polega na tym, że z perspektywy gracza efekt końcowy jest nierozróżnialny od manipulacji: brak sprawczości, powtarzalna frustracja i poczucie, że gra „niesie albo dusi”. I właśnie dlatego tak wielu graczy, którzy zainwestowali tylko czas, po prostu odchodzi.
To nie teoria spiskowa. To pytanie o to, czy gra nadal nagradza decyzje – czy już tylko zarządza doświadczeniem.
Ostatnie bonusy wyglądają na rozpaczliwą próbę pozyskania nowych darmowych graczy, którzy będą robili jako pokarm dla płatników, bo niestety czy komuś się to podoba, czy wydaje się to teorią spiskową, czy czymkolwiek innym, prawda jest taka że płacący są klientami i graczami którzy mają zupełnie inne parametry RNG i MM. I nie wypisujcie bzdur że nie, można tak ustawić nowemu graczowi, po dłuższej przerwie też kilka bitew jest magicznie dobrych, to można i tym którzy płacą. Nie chcę darmowych czołgów, złota , obligacji, wrócę do gry, kiedy rng zostanie skoszone, tak żeby nie mogło wpływać na wynik.
Ta gra to jedno wielkie RNG, wygrywa drużyna która ma lepsze. Czołgi z celnością 0,4 walą po weakspotach aż huczy, a te z 0,32 zamiast w dolną trafiają w górną płytę. Szkoda czasu, dopóki nie ruszą tego gównianego 50% RNG , szkoda to instalować. Ale o tym nawet się nie zająknął.
Nieliczni. Obecnie 95% serwera eu pisze na czacie cyrylicą. Płacą za to już tylko skończeni debile.
Wszedłem pograć świątecznie. Staczania ciąg dalszy, na piętnaście bitew dwie wygrane, magia jakiej wcześniej nie było , teraz to już pozostają tylko skręcające w locie pociski . Widać że odpływ graczy musi być spory, bo nawet bana za ogłuszanie artą swoich nie można wyłapać, dwie bitwy waliłem do naszych i nic, zrobiłem się niebieski.
Co znaczy sformułowanie:"Napisałem, ze dlaczego duzo wydawanie pieniędzy nie daje przewage. "
Nie jest to po polsku. Przepraszam, ale coś mi tu śmierdzi.
Naiwny jak pięcioletnie dziecko. Masz jakieś dane, udostępnione przez wg które pokazują gracze 0 eu - tyle i tyle wr
gracze 1-100 - tyle i tyle wr
gracze od 101- 500 eu - tyle i tyle wr.
Nie masz takich danych, i nigdy ich nie dostaniesz, bo one obrazują jak wygląda faktyczna polityka firmy.
Myślisz że ktoś da się złapać na oszustwie? WG zrobiło takie widełki do wszystkiego że wszystko jest legalne, także to że mając pene 250 nie przebijesz lt z 30mm pancerzem, wszystko jest w cenie.
Nie grać, nie płacić, nie polecać znajomym.
Tak, a ty od dawna w wota nie grasz, ale bronisz bo lubisz? Co jest teorią spiskową? To że widełki pozwalają wytłumaczyć nawet najgłupsze rykoszety ? Czy to że wg chroni sponsorów? Dlaczego mieliby tego nie robić? Do tego pseudowolontariat z wytatuowanym na czole : śpiewam jak mi wg zagra.
Masz zobacz sobie jak WG wcale nie ustawia rozgrywki, bitwa z botami, nie mogę przebić mimo zielonego, masz pomysł dlaczego? Ja mam, miałem przegrać, tak to wygląda, jak masz dowody na to że wg nie oszukuje to je przedstaw, na to że oszukuje - dowodów jest aż nadto, a to że sobie widełki na parametrach zrobili takie, żeby każdy byle jaki klakier (nawet ten niskich lotów - nie mówię o tobie) mógł ich wybronić , to już osobna bajka. Powtórka:
[link]
Bzdury wypisujesz, błędem jest myślenie że kupujesz sobie wynik, proponuję pooglądać sobie na yt dobrych graczy, mają takie bitwy gdzie nie są w stanie nic zrobić(dlaczego nie są? bo po prostu algorytmy wg im nie pozwalają) . I to jest właśnie ta subtelna różnica między tymi którzy płacą , a tymi którzy płacą mniej, lub wcale. Im mniej wydajesz, tym więcej bitew masz w których niewiele zdziałasz. Tak to działa, reszta to zaklinanie rzeczywistości.
Generalnie wszystkie gry WG wyglądają tak samo, jak masz wygrać wygrywasz z zawiązanymi oczami, jak masz przegrać to możesz od razu sobie dać luz. W samolotach w bitwie gdzie mieliśmy przegrać po zderzeniu ze spitfire mój samolot się połamał a spitfire poleciał dalej.
Fajnie zrobione modele okrętów, pływanie też całkiem przyjemne. No i za to jeden punkt, reszta to jedno wielkie nieporozumienie, kompletnie odrealnione bitwy (lekki krążownik bez problemu zatapia pancernik), znane z czołgów znikające pojazdy ( najczęściej niszczyciele), no i to co morduje jakąkolwiek chęć gry : RNG. Niestety to WG przy pomocy swoich algorytmów uzurpuje sobie prawo do decydowania o wynikach bitew, nic nie zrobicie jeśli RNG wam nie sprzyja. Zostałem sam na sam z bliźniaczym pancernikiem w drużynie przeciwnej, ja miałem ponad pół paska hp, on niecała jedna trzecia, przegrałem .... bo połowa moich pocisków magicznie latała przez szpary miedzy kominem i nadbudówką, trafiała za minimalną ilość hp w maszty czy inne nieważne części. Szliśmy burta w burtę blisko siebie. Nie ma racjonalnego wyjaśnienia na to co się dzieje w grach wg, poza takim, że bitwy są ustawiane przez RNG. Rozrywka żadna, frustracja i strata czasu, bo wydawaniu jakichkolwiek pieniędzy na taki gniot to myślą chyba tylko sprawni inaczej.