Przerysowane mięśniaki, którymi się wszystko rozpierdziela w pizdu to już konwencja sama w sobie. Kino też ma takie podgatunki (patrz Niezniszczalni), bo taka akcja (growa czy filmowa) daje fun. A rozwój prawdziwie ludzkich historii idzie swoją własną niezależną od callofdutypodobnych blockbusterów drogą (podobnie jak w kinie). Gry to pojemna branża, która zostaje dziwnie kurczona i upraszczana myślowo pod tezę Pana redaktora. Nie takich wąskich myślowo i mieszających porządki materiałów oczekuję na tvgry. Niby kogo taka wizja mężczyzny ma przekonywać? Każdy kto w to gra kuma konwencję. Nawet mało ogarnięty nastolatek. Co to mówi o poziomie i sensie tych "przemyśleń"? Gdzie jest problem? Jakie macho? Gdzie jest materiał dowodowy, że to wpływa na myślenie o męskości w społeczeństwie? Mężczyźni mięśniakami grać lubią, bo są mężczyznami. Zdają sobie sprawę, że grają przerysowanymi kolesiami z gierek. A Ci co gierki robią też są tego świadomi i z pewnością nie dążą do tych ideałów. W dodatku Pan redaktor po raz kolejny nieistniejący problem przedstawia w sposób czerstwy. Jestem na nie. Bzzzzzz (czerwona lampka).
El Shaddai tak, ale to jest gra oparta na apokryfie, a nie Biblii. Więc nie do końca chrześcijańska