Gram na XONEX, ale tylko w tym dziale jakaś dyskusja. Gdy dowiedziałem się, że EA będzie wydawało nowe gry ze SW - wiedziałem, że będzie źle. O czymś ambitniejszym możemy zapomnieć, bo pewna część społeczności napędza najbardziej prymitywny i dochodowy tryb rozgrywki - multiplayer. Fallen Order przeszedłem w trybie fabularnym. Zmieniłem jak zostałem zamordowany przez liczne upadki w przepaść i gigantyczną żabę. Jakaś radość jest. Po chwili gaśnie. To pierwsza gra, w jaką gram w życiu na takim poziomie. Ale to przez szacunek do kanonu i do siebie. W końcu konstrukcja gry jest bardzo nietrafionym pomysłem. Wystarczyło trochę podrasować rozgrywkę. Niech nasz bohater zbiera bron i strzela z niej, czasami. Niech gracz ma wybór. Niech nawet pozorne perki coś dają. Niech zbiera jakieś monety... Cokolwiek. A zaczynało się tak pięknie. Pierwsze minuty gry... A potem akcja przyspiesza, fabuła idzie się gonić, a do gry wchodzą doktorzy zarazy z kołowrotkami, zwani inkwizytorami. Wkurza mnie główny bohater, jest paskudny i nijaki. Wkurza mnie Cere - miałka. Zakładając kanoniczność wiem, że protagonista i tak zginie. Zastanawiam się chwilę, czy zakończenie nie było błędem, które doprowadziło do zagłady jedi. Ale w sumie mnie to nie obchodzi. Błądzę po korytarzach. Zbieram skórki, które nic nie dają. Tłukę gary, które nic nie dają. Nawet nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo się rozczarowałem. Jak dla mnie obrany model rozgrywki zamordował gwiezdne wojny. Równie dobrze gra Mogłaby się nazywać kosmiczne jaja albo Zenek i piraci.
Dla mnie to demo technologiczne, a nie pełnoprawna gra. Betonowe krzaki, przejaskrawione kolory, jednolite i klaustrofobiczne plansze, liczne błędy, monotonna, niedopracowana. Ale strzelało się dość przyjemnie.
Wiem, jestem fanboyem i chorym masochistą. Co prawda grałem w późniejszą wersję gry, pozbawioną wielu błędów, ale część problemów pozostała. Animacja zwalnia, mapa się doczytuje, otoczenie, przeciwnicy żyją czasem własnym życiem. Ale nie można nie docenić gigantycznego serducha, jakie twórcy tutaj zostawili. Liczne nawiązania do symboli, jakimi stały się już niektóre dzieła z Batmanem. Gdyby jeszcze była zbroja dla nietoperza, superman i post apokaliptyczny świat - byłbym w niebie. Mimo to gra wciąga jak magnes. Mechnika dopracowana niemal doskonale. Kostium Batmana, Batmobil...
Bardzo dobra grafika, przyjemna muzyka, znajoma mechanika. Ukoronowanie serii. W mojej ocenie fabuła rozwinęła się dość interesująco, chociaż nie każdemu może przypaść do gustu kierunek ufologiczny. Radość z gry psują drobne błędy. Zdarza się, że nasz asasyn żyje własnym życiem. Misje różnorodne. Gorzej z DLC.