Gdyby nie kto inni jak Geralt z Rivii zaprosił mnie na wspólne święta, to nie chciałbym spędzić ich w żadnym innym miejscu aniżeli zamku Kaer Morhen w Kaedwen. Spędzanie tego magicznego okresu u boku wiedźminów ze szkoły Wilka byłoby nie tylko wielką przyjemnością ale również zaszczytem. Właśnie o tym miejscu bym marzył, ponieważ mógłbym poczuć się jak pełnoprawny zabójca potworów. Poranki spędzałbym na nauce na temat potwór i różnych ziół potrzebnych do alchemii - oczywiście z Vesemirem. Później poćwiczyłbym szermierkę na dziedzińcu z ekspertem w tej dziedzinie, Białym Wilkiem. Chętnie poszedł bym na polowanie w pobliskich lasach z Eskelem, bądź popłynął w rejs z Lambertem, opowiadając sobie różne fraszki na łodzi. Wieczory spędzilibyśmy we wspólnych gronie wspominając zlecenia ze szlaku przy kuflu piwa. Po takich spędzonych świętach zdecydowanie miałbym co opowiadać, a przygody i wiele historii po tym okresie zapamiętałbym do końca życia.
Z pewnością wybrałbym drużynę z legendarnego Gothica. To dzięki wszechstronnym umiejętnościom Bezimiennego miałbym pewność, że niczego nie zabraknie, a i chętnie pomoże w uporządkowaniu domu z różnych problemów. Rozeznanie w terenie Diego będzie wymagane do znalezienia odpowiednich składników świątecznych dań. W porządkach pomocny będzie Gorn, dzięki swojej sile ramion i toporze. Zorganizowanie takich przygotowań zostawię Xardasowi, ponieważ jest znany ze swoich nietuzinkowych pomysłów.