do sprzątania jakiś katastrof, może do docierania w trudne miejsca, przy których jest ryzykownie dla innych konstrukcji, a na miejscu trzeba będzie coś względnie precyzyjnie naprawić wykonać. Ale to dłuuuga droga.
W odróżnieniu od przedmówców, turowa walka będzie dla mnie jednym z najlepszych usprawnień serii od lat. Do tej pory walka ograniczała się do klikania i pływania, a rządził nią wszechobecny chaos. Jeśli ktoś grał w stareńkie Critical Mass z Windowsa 3.11 to wie jak doskonała może być zabawa w dynamicznych turach, z balansem między zwrotnością, prędkością, masą, momentem oddania strzału i szansą trafienia. To genialna mechanika na walki okrętów żaglowych, uwzględniwszy jeszcze wiatr.
Dla malkontentów po winna po prostu być opcja zasymulowania starcia (przydatna z resztą, by pominąć 50..100.1000 starcie), która mogłaby polegać na jakości zatrudnianych kapitanów/postaci gracza i ich cechach.
Dla mnie dobre zaimplementowanie turowej walki to przełom i świetny krok. Seria ma szanse zyskać nową młodość i otworzyć się na nowe wody w sensie metaforycznym.
Jedynkę kupiłem w pre-alpha na Desurze jakiś czas temu. Tam rozgrywka była prowadzona w czasie rzeczywistym z aktywną pauzą. Kilka ciekawych pomysłów, których potencjał wykorzystano jednak tylko w części i sporo utrudnień, które cieszyć się tą grą nie pozwalały. Mało intuicyjna, nieprzejrzysta trudne zarządzanie koloniami - nie z powodu trudności gry, ale walki z interfacem. Generalnie, jeśli 1 była "wczutką" przed częścią drugą, to ja postoję. Drugi raz na szumne zapowiedzi się nie daję nabrać. Poczytam recencję i wtedy może dam jej szansę. Dużo bardziej czekam na polskie M.O.R.E.