Prawie zapomniałem o jeszcze jednej genialnej grze, heroes might and magic 3. Chociaż tak naprawdę mógłbym wymienić jeszcze sporo gier, które zrobiły na mnie kolosalne wrażenie i na długo utkwiły mi w pamięci.
Zdecydowanie Knights of the Old Republic do dzisiaj nie grałem w nic lepszego, zaraz za nim świetny Jagged Alliance 2 i gry z serii Total War
Anime to typowy Shonen ale z bardzo fajnym klimatem i postaciami, które można polubić. Mam straszny sentyment do "Rycerzy Zodiaku" tak samo jak do wszystkich anime z okresu mojego dzieciństwa. Szkoda, że gra prezentuje się dosyć biednie bo może bym zagrał.
Ludzie ogarnijcie się. Wybieracie Wiedźmina 2, piszecie, że tekst zajebisty, śmieszny, "rozwalił mnie", ale to jest głosowanie na suchar roku, a nie na tekst roku. W ogóle co ten tekst robi w tym zestawieniu. Kochanej redakcji chyba coś się pokiełbasiło albo kompletnie nie mają poczucia humoru. Cyba, że opacznie zrozumiałem zwrot "suchar roku", ale w takim razie to zestawienie w ogóle straciło by dla mnie sens bo większość tych testów to rzeczywiście suchary.
Kolejna dobra rada dla osób, które chciały by zacząć grać w tę grę. Czekajcie z awansem postaci do momentu aż zostaniecie Jedi. Mnie udało się przejść Taris wraz ze wszystkimi zadaniami pobocznymi na 2 poziomie postaci, a jedyny problem miałem w walce z Bendakim Starkillerem na arenie.
Co do Mass Effecta to nie wiem czemu wam się nie podoba. Jak dla mnie ludzie z Bioware stworzyli ciekawy i wiarygodny świat. Obie części ME są moim zdaniem świetne, mimo że nie jestem fanem s-f (z wyjątkiem oczywiście GW).
Według mnie Wiedźmin 2 jest lepszym RPG a Skyrim jest lepszą grą. Różnica jak dla mnie, jeżeli chodzi o jakość obu produktów, jest nie wielkia. To co najbardziej cenie w RPG a właściwie w grach ogólnie, to fabuła i dlatego trochę wyżej w swoim rankingu stawiam Wieśka, no może jeszcze dlatego, że Wiedźmin to moja ulubiona książka i czytałem ją 3 razy :).
Tak jak napisał mario1088 Skyrim jest dla osób, które lubią grę samą w sobie. Jeżeli ktoś woli fabułę to zdecydowanie lepszym wyborem z gier tegorocznych będzie Wiedźmin 2 i Dragon Age 2. Ta druga gra chodź ma wiele wad to fabularnie jest świetna i serwuje pod tym względem oryginalne podejście (wreszcie nie ratujemy świata przed zagładą).
Ta gra to mój zdecydowany numer 1. Nidy nie grałem i chyba nigdy nie zagram w lepszą grę.
Klimat gwiezdnych wojen, fabuła, muzyka, postać głównego bohatera i postacie poboczne (niezapomniany HK-47), aż się łezka w oku kręci. Tak w ogóle mój login to nazwisko stworzone przez generator imion postaci w tej grze :).
Gdyby nie KOTOR to prawdopodobnie nigdy nie zagrał bym w TOR'a, a tak może się zdecyduję.
Zawodowiec_M-> Generalnie się z tobą zgadzam, jednak za balans gry powinni odpowiadać twórcy a nie sami gracze. Po co od razu kasować postać wystarczyło że założył byś jakieś gorsze (np nieulepszone) przedmioty i już miał byś trudniej. Jeżeli gra przestanie mi sprawiać satysfakcje to tak właśnie zrobię na pewno nie skasuje tej postaci bo za dużo czasu poświęciłem na jej zrobienie, co najwyżej kiedyś tam storze sobie nową w innej klasie np. mag.
mario1088-> Nie ma za co. Pamiętaj tylko żeby przed rozpoczęciem inwestowania w kowalstwo i zaklinanie wziąć pod uwagę to o czym mówi Zawodowiec_M.
Tak przy okazji, gra świetna ale nie pozbawiona wad i według mnie nie zasługująca na 10/10. Jak dla mnie za miodność, klimat, widoczki i muzykę 9,5. Jak zagłębię się bardziej w fabułę to może podniosę albo obniżę ocenę o 0,5.
Zawodowiec_M@
Mój barat jak zobaczył skyrim powiedział, że zagrał by gdyby walka była taka jak w Dark Messiash :). Samemu również chyba wolałem tamten system.
To co opisujesz to jest jak dla mnie sztuczne utrudnianie sobie gry. Ja też obecnie mogę zacząć biegać w kupieckich szatach z jakimś słabym sztyletem ale czy o to w tym chodzi? Nie wiem.
g0tcha@
To weź jeszcze pod uwagę że inwestując w skradanie można obrażenia podnieść jeszcze kilkukrotnie :). Widziałem filmik na Youtubie gdzie koleś miał 3500 dmg po wypiciu miksturki niewidzialności a podejrzewam, że to nie jest limit. Jednak tak jak napisałeś do w miarę komfortowej gry wystarczy już 100. Generalnie zgadzam się, że balans przeciwników jest w grze raczej słaby. Bez zabawy w zaklinanie dobrze rozwijając postać można zabijać smoka kilkoma uderzeniami. Teraz rozważ jedną rzecz gdzie jest ta granica, może w ogóle powinienem rozwijać tylko retorykę i otwieranie zamków żeby nie popsuć sobie zabawy. Jeden z elementów gry to takie rozwinięcie postaci by rozwalać przeciwników. Czy to naprawdę takie ważne czy zabiję go jednym ciosem pięcioma czy dwudziestoma, trup to trup. Ważne, że poświęciłem wiele godzin i sprawiło mi to mnóstwo satysfakcji by moja postać była takim nordyckim Rambo. Nie ulega wątpliwości, że system nie jest doskonały jednak gdybym szukał wyzwań to grał bym w dark soul. Przynajmniej teraz będę mógł się skupić na fabule i będę miał okazje przekonać się w rzeczywistości jaki z tej gry RPG (dla mnie fabuła to jedn z najważniejszych jeżeli nie najważniejszy element tego typu gier).
Autorzy trochę sami się o to prosili uzależniając walkę praktycznie tylko od statystyk, gdyby dołożyli do tego elementy zręcznościowe mogło być i trudniej i ciekawiej (walka po pewnym czasie i zabiciu setek przeciwników może być monotonna).
Jeszcze jedna uwaga co do trudności przeciwników. Mimo, że zabijam smoki giganty i inne potężne stworzenia praktycznie jednym ciosem i mam ogromną odporność na obrażenia to nadal kilku magów w szczególności posługujących się lodem stanowią dla mnie duże wyzwanie.
mario1088 -> Ja mam 65h godzin gry i 43lv i poza qestami towarzyszy i kilkoma innymi zadaniami, prawie nie ruszony wątek fabularny. Mechanika levelowania postaci była mi obca (nie grałem prawie w ogóle w poprzednie gry tej serii). Chciałem się dowiedzieć w co warto inwestować i tak trafiłem na skyrim wiki. Tam znalazłem artykuł o kowalstwie (ta umiejętność mnie zainteresowała) był tam opisany między innymi trick jak wykuwać bardzo potężne bronie i pancerze.
Generalnie wymaga to kilku kroków.
1. Kowalstwo na 100 (bardzo łatwe do wytrenowania żelazna sztaba + paski skóry i walimy do oporu żelazne sztylety) + perki ze ścieżki ciężkich pancerzy (można wykuwać broń i pancerze) jak ktoś chce wykuć sobie lekką zbroje to na 100 poziomie ma perk smoczy pancerz (czy jakoś tak) można dzięki niemu wykuć najpotężniejszy lekki pancerz w grze.
2. Zaklinanie na 100 (również dosyć łatwe do wytrenowania, jedynie wymaga czasu na napełnianie klejnotów dusz) + wszystkie perki poprawiające siłę zaklinania i wszystkie perki do pancerza łącznie z ostatnią umiejętnością pozwalającą na nałożenie dwóch zaklęć na przedmiot.
3. Alchemia na 100 (choć osobiście mam na 85 lv i do stworzenia potężnych przedmiotów wystarczy) + perki poprawiające siłę mikstur + perki lekarz i dobrodziej. Umiejętność ta nie jest trudna do wytrenowania ale trwa to długo i potrafi być męczące (jak chcesz mogę podpowiedzieć ci kilka wskazówek jak robić to w miarę efektywnie).
4 zbieramy trzy zestawy łachów + pierścienie i amulety (najtańsze jakie znajdziesz). Dodatkowo można na głowę założyć dwa przedmioty falmer hemlet i jakąś koronę (nie jest to wymagane daje jedynie potężniejszy efekt)
5 Tworzymy 4, 5 miksturek zaklinania. Pijemy je i nakładamy zaklęcia zwiększające alchemie na hełm (ewentualnie na nasz podwójny zestaw) na rękawice, pierścień i amulet (oczywiście używamy do tego wielkich klejnotów dusz z wielką duszą lub czarnych klejnotów dusz).
6 Załadamy tak stworzony zestaw i znowu tworzymy mikstury zaklinania oraz mikstury kowalstwa. Przy pomocy tego zestawu można stworzyć inne bardzo potężne mikstury np. podnoszące umiejętność walki bronią dwuręczną.
[jeżeli mamy alchemie na 100 lub blisko tej wartości to punkty 5 i 6 możemy powtarzać kilkukrotnie aż do uzyskania zestawu gdzie każdy przedmiot będzie dodawał do alchemii 29% (to limit) a dopiero potem stworzyć miksturki do kowalstwa i kilka dodatkowych do zaklinania]
7 Przy pomocy mikstur zaklinania tworzymy zestaw przedmiotów z premią do kowalstwa (29% jest limitem również i w tym przypadku). Zaklinamy w ten sposób ręce, buty pierścień i amulet.
8 Tworzymy nasze docelowe przedmioty, dajmy na to daedryczne bronie i lekką smoczą zbroje, zakładamy zestaw kowala wypijamy miksturkę podnoszącą nam kowalstwo i ulepszamy nasze bronie po czym proces powtarzamy z pancerzem (trzeba tylko pamiętać że miksturka działa jedynie przez 30s).
9 Teraz bierzemy ulepszone przedmioty i zaklinamy (korzystamy przy tym z miksturek zaklinania) na nich po dwa zaklęcia na przedmiot w zależności jakie są nam potrzebne i jakie można nałożyć na dany rodzaj przedmiotu. W ten sposób można stworzyć chociażby pierścienie i amulety dające duży bonus do obrażeń od broni dwuręcznej i dodające nam sporo punktów do umiejętności wybranego pancerza. Co jest dosyć przydatne takich zestawów pierścieni i amuletów możemy stworzyć kilka i korzystać z nich w miarę potrzeby (zwiększenie puntów magi, ułatwienie otwierania zamków itp.)
Jeżeli rozwinęliśmy na odpowiedni poziom umiejętności wybranej broni i pancerza to stajemy się chodzącą maszyną do zabijania.
Zaleta tego podejścia jest taka, że jeżeli uda nam się zdobyć jakąś odporność na żywioły i magie (np po przez zaklinanie pierścieni i amuletów) to jesteśmy praktycznie niezniszczalni a sami kładziemy wszystkich jednym ciosem ale...
wiąże się to z dużą wadą, mianowicie gra przestaje być wyzwaniem, prawie jak byśmy grali na god mode.
Samo wytrenowanie kowalstwa zaklinania i alchemii może być żmudne szczególnie w przypadku tej ostatniej umiejętności, ale daje dużo satysfakcji w postaci efektu końcowego. Dodatkowo należy pamiętać, że trzeba zainwestować co najmniej 21 punktów umiejętności czyli sporo, więc jest to raczej dla postaci specjalizujących się w jednej broni i pancerzu, może zostanie nam trochę punktów na jakąś szkołę magii.
Morwer-> w jednym z zadań ta opcja pojawiła mi się od razu, tzn. wziąłem zadanie i już mogłem wybrać linie dialogową, że posiadam dany przedmiot.
Co do zaklinania, kowalstwa i alchemii, rozwinięcie ich, rzeczywiście daje ogromnego kopa postaci i gra staje się bardzo łatwa. Obecnie walczę dwoma daedrycznymi mieczami z których każdy zadaje ponad 400 dmg a jak wezmę miksturę dla broni jednoręcznej wartości te podskakują do 900 i wcale nie jest to szczyt możliwości. Podejrzewam, że z bronią dwuręczną i rozwiniętym na maksa zaklinaniem i alchemią można osiągnąć niebotyczne rezultaty. Już teraz bez miksturki zabijam giganty jednym uderzeniem. Muszę powiedzieć, że mocno popsułem sobie satysfakcje z rozgrywki choć rozwój postaci to również jeden z jej elementów.
Dla tych co chcieliby jednak rozwijać kowalstwo, alchemie i zaklinanie zdecydowanie polecam lekką zbroję bez względu na klasę postaci jaką grają. Osiągnięcie limitu redukcji obrażeń przy rozwinięciu trzech wyżej wymienionych umiejętności to żaden problem. Ja popełniłem ten błąd, że inwestowałem w ciężkie pancerze i mam obecnie 1350 punktów obrony kiedy maksymalną redukcję obrażeń osiąga się przed wartością 600 :). Niestety dowiedziałem się o tym po czasie.
Mam też takie małe pytanko jak udaje się wam zdobywać kasę ze sprzedaży przedmiotów? Kupcy nie mają przecież zbyt dużo gotówki.
Mam kilka pytań do tych, którzy już troszku w Skyrim pograli. Na starcie zaznaczam, że nie grałem prawie w ogóle w poprzednie odsłony cyklu ale V mam ochotę kupić.
1 Czy można stworzyć postać typowego zabójcy (dwa sztylety) albo łucznika i jak się taką postacią gra
2 Czy w ogóle możliwe jest granie dwoma broniami i czy taki styl jest efektywny?
3 Jak wygląda rozwój postaci jeżeli chodzi o takie statystyki jak siła czy zwinność?
Z góry dziękuję za pomoc.
Lokacje to rzeczywiście porażka. Kompletnie nie przeszkadza mi, że akcja dzieje się tylko w jednym mieście, ale właśnie z tego powodu pozostałe lokacje powinny być jak najlepiej dopracowane. Jak widać autorzy poszli po jak najmniejszej linii oporu i zarobili przez to dużego minusa u fanów. Dla mnie jednak to jedyna istotna wada tej gry, wszystkie pozostałe kompletnie mi nie przeszkadzają w cieszeniu się rozgrywką.
@Emisariusz
Mam nadzieje, ze nie jesteś jedną z tych nawiedzonych osób, które uważają każdego kto się z nimi nie zgadza za niedojrzałych małolatów. Mi na gadkę o średniej wieku też się nuż w kieszeni otwiera. Mam 27 lat i nie wiem czemu z tego powodu ma mi się DA2 nie podobać. Takie małe pytanko do ciebie, co takiego fantastycznego i niepowtarzalnego było w historii z DA:O? Dla twojej informacji jedynkę przeszedłem razem z dodatkiem "Awakening" czytając co się tylko dało od dialogów po porozrzucane tu i ówdzie książeczki. Nie znalazłem tam nic nadzwyczajnego. Zresztą historia w dodatku podobała mi się dużo bardziej. Fabuła w dwójce jest dla mnie bardziej wciągająca.
Ps. Już od kilku lat wolę dobrą książkę od gier komputerowych.
Zgadzam się z tym komentarzem w stu procentach. Generalnie jedynka była lepszą grą ale w dwójkę gra mi się przyjemniej, historia jest lepiej opowiedziana a postacie ciekawsze. W jedynce kompletnie nie miałem motywacji do rozmów z członkami drużyny (może z wyjątkiem Stena i Oghrena) tutaj jest zupełnie inaczej.
Myślę, że nie potrzebnie na siebie naskakujecie. Mi osobiści gra się podoba (na razie 11h gry) rozumiem jednak żal a nawet wściekłość dużej części graczy.
Nie wiem czy to wina EA czy Bioware ale wypuścili grę nie dopracowaną i mocno okrojoną. Ilość lokacji oraz ich różnorodność jest marna i świadczy o braku szacunku dla gracza, twórcy ewidentnie poszli na łatwiznę co takiej wytwórni jak Bioware nie powinno się zdarzyć. Grafika też nie zachwyca i nie świadczy to zbyt dobrze o producentach.
Jednak główny problem z tą grą to rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami a finalnym produktem. Prawda jest taka, że w dwójkę planowali grać głównie ci, którym podobała się jedynka i oczekiwali podobnego produktu a dostali co innego. Mi w większości zmiany się podobały ale jak widać dużej grupie graczy już nie koniecznie.
Biowore sami strzelili sobie w stopę gdyż zapowiadali DA jako oldschoolowy cRPG dla hardcorowych graczy, a już jedynka nie do końca taka była. Dwójka jeszcze bardziej odchodzi od tych kanonów i podąża w kierunku ME. Jeżeli Brioware zamierza kontynuować tą serie, a mam nadzieje, że tak, to powinni się zdecydować, w którym kierunku chcą podążać i przestać mamić graczy obietnicami bez pokrycia, bo gracze to nie debile i w końcu odwrócą się od studia.
Kolejna sprawa to fakt że tak niedopracowanego produktu to chyba jeszcze, ta kanadyjska firma nie wypuściła. Naprawdę dużo rzeczy w tej grze wygląda tak jakby producentom strasznie się spieszyło z wypuszczeniem gry na rynek, albo po prostu nie chciało nad nimi popracować.
To są zarzuty, z którymi się zgadzam ale jest też kilka takich, z którymi zgodzić się nie mogę, przynajmniej nie do końca.
Po pierwsze grafika, chociaż ogólnie słaba to wcale nie gorsza niż w jedynce, od kiedy to jednak grafika jest tak ważna w grach rpg.
Druga rzecz to rzekomo łatwiejsza walka. Z pewnością dynamiczniejsza ale na wyższych poziomach trudności nie wiele łatwiejsza niż w DA:O. Jedyne co może denerwować to respawny przeciwników.
System rozwoju postaci też nie jest mniej skomplikowany niż w jedynce za to na pewno bardziej przystępny.
Ekwipunek, no cóż kwestia gustu. mnie zmiany nie przeszkadzają. chociaż widać minimalizm twórców.
Dialogi, pomysł według mnie dobry z wyborem jedynie konkretnej emocji albo kierunku wypowiedzi, ale ilość opcji momentami rzeczywiście uboga. Muszę jednak zaznaczyć, że jestem jedną z tych osób dla których ważniejsza jest jakość a nie ilość a z tym DA2 jest bardzo dobrze, moim zdaniem rozmowy są dużo ciekawsze niż w DA:O.
To co lubię w grach RPG to dobra fabuła, ciekawe postaci niezależne oraz interesujący dobrze zbudowany świat. To rzeczy które nie do końca przekonały mnie w jedynce a w dwójce tak.
Fabuła jest co prawda mniej epicka niż w Origins ale za to ciekawie poprowadzona i fajnie się rozkręca, a przez to że postać głównego bohatera ma własny głos łatwiej mi jest się z nią utożsamiać. Co do postaci przyłączających się do drużyny w trakcie gry, to już teraz po 11h gry mogę powiedzieć, że to dużo ciekawsza zgraja niż w jedynce. Krasnolud cwaniaczek o szlacheckim pochodzeniu, mag opętany przez demona, elficka opiekunka parająca się magią krwi, pani kapitan okrętu pirackiego, czy też wreszcie elf wojownik z tatuażami z lyrium, który dodatkowo nie pała sympatią do magi i magów w szczególności apostatów a tych w drużynie mamy trzech. Nie wiem jak dalej potoczy się fabuła i interakcja z bohaterami ale na razie jestem zachwycony i gra mi się dużo przyjemniej niż w jedynkę. Na koniec jeszcze pochwale twórców za projekt Qunarich, zarówno wygląd jak i ich religia zrobiły na mnie duże wrażenie.
W minionej dekadzie było sporo tytułów, które zrobiły na mnie duże wrażenie i w które pogrywałem: seria Total War, oba Mass effecty czy też seria Assasins Cread ale bezapelacyjnym zwycięzcą jest w moim odczuciu Knights of the Old Republic.
Miałem mały dylemat. W tym roku trzy gry zrobiły na mnie ogromne wrażenie: Red Dead Redeption, Mass Effect 2 i AC Brotherhood. Zagłosowałem na te gry na poszczególnych platformach (kolejno Xbox, PC i PS3). Ostatecznie na miano gry roku zasłużyły według mnie przygody Johna Marstona.
Spędziłem przy tej grze mnóstwo czasu i nawet przez chwilę się nie nudziłem. Świetne postacie, doskonała fabuła, śliczna grafika i ten niepowtarzalny klimat westernu. Dodatkowo była to jedna z nielicznych gier w jakie grałem, w której chciało mi się wykonywać zadania poboczne i wyzwania. Gdyby jeszcze miała polskie tłumaczenie (napisy) to nawet przez chwilę nie zastanawiał bym się na jaką grę zagłosować.
Tak, bardzo trudny wybór. Rok 2011 zapowiada się ekscytująco. Osobiście czekam z niecierpliwością na kilka gier:
1. Wiedźmin 2 - jako fan Sapkowskiego i Polak nie mogłem zagłosować inaczej :D
2. Mass Effect 3 - zwieńczenie genialnej serii
3. Dragon Age 2 - lubię te klimaty
4. The Old Republik - mój głos zdecydowanie powędrował by na tą grę gdyby była single player a tak nie mam doświadczenia w grach MMO i nie wiem czy w ogóle zagram
5. Shogun 2 - seria Total War to jedyne strategie w jakie gram, dodatkowo interesuje się tym okresem historii Japonii
6. Diablo 3 - trochę na dwójkę czasu straciłem :D
Może zagram jeszcze w Herosów i Skyrim ale bez specjalnej ekscytacji.