
Wlasnie zmarnowalem 15 minut swojego zycia na odpalenie tej gry.
Cyberpunk 2077 to jest gra bez bugow i doskonalej opytmalizacji przy tym.
Najwidoczniej mam za slaba konfiguracje?!?
Radeon 6800XT @ 2400 Mhz
Ryzen 5800X @ 5100 Mhz
NVME Sabrent rocket
32GB corsair vengeance pro
1. Star Marine - to jest drewno okrutne. Wytrzymalem moze 5 minut. Gra tnie okrutnie spadki z 80 do 10 FPS jak ktos zaczynal strzelac, gra nie miala zadnego sensu.
2. Latanie, drewno straszne takze, gra nawet nie byla w stanie wykorzystac mocy komputera a limitowala FPS do 30-40.
Wspoloczuje osoba, ktore wylozyly kase na najwieksze oszutwo w historii gier. Nie moge uwierzyc, ze to powstaje od tylu lat.
Oczywiscie od wyboru platnych statkow i ulepszen to moze glowa rozbolec.
edit: po zmianie trybu rozgrywki wywalalo mi caly komputer.
Jakos nie pamietam, zeby bylo lepiej kiedys niz teraz.
1. Stac mnie na gry i nowego PC-ta. W wieku15 lat to na nic mnie prawie nie bylo stac, bo wiekszosc pieniedzy dostawalem od rodzicow ( a duzo nie bylo). Jezeli ktos ma budzet na gry w wieku lat 30+ co 15, to pora sie nad pewnymi rzeczami zastanowic.
Gry na steam sale -80%, AAA w abonamencie, ktory mozna zawsze przerwac. Najwiecej wydalem na serie Total War: Warhammer i gry Paradoxu z powodu DLC, ale to raczej nisza.
2. Dobrych gier wychodza dziesiatki rocznie, a nie zaledwie pare jak 20 lat temu. Liczba gatunkow gier jest po prostu przytlaczajaca. Wlasnie wymienianie paru serii, ktore zdominowaly rynek, to bylo niewolnictwo.
3. Patche
4. Nie trzeba sie szlajac do kafei i placic 5zl za godzine CS-a albo starcrafta. Oczywiscie nie ma aspektu socjalnego z towarzystwem w lokalu.
5. Mam szczescie miec lacze 500mb/s wiec gry mi sie sciagaja wielokrotnie szybciej niz wgrywanie z badziewiastych, porysowanych CDkow
6. Nie mam miejsca w mieszkaniu na polke ze starymi, nieuzywanymi CDk-ami, juz dawno zostal zamieniony na barek z alkoholem i maly regal z ksiazkami:)
Gra jest naprawde dobra. Fabula jak na razie ( jestem w drugim akcie ) jest spoko, chociaz nadal niektore dialogi sa metne , tak samo jak zagadki i od czasu do czasu trzeba czytac wiki.
Pobór mocy fatalny, ale cena/wydajność wydaję się niezła. Mój R9 Fury zamula na 4K niektóre gry, więc wyjścia za bardzo nie mam, bo monitor ma Freesync.
Chyba nie rozumiecie, ze to wszystko zelezy od przekatnej ekranu + odleglosci w jakiej siedzicie. Na moim telewizorze 49 cali 4K wystarcza mi gry w 2K, bo siedze na kanapie w odleglosci 2.5 m.
Z PCetem jest zupelnie inaczej, siedze w odleglosci 0.5m, wlasnie sie przesiadlem z monitora 24" na zakrzywiony 34" 4K i roznica jest kolosalna, gry wygladaja zupelnie inaczej.
Bardzo mi się podobał materiał Kacpra, przemyślany z dobrymi argumentami i inteligentny.
Niektóre gry po prostu nie mogą być za długie, bo wykreowany świat nie jest w stanie udźwignąć nadmiaru wątków pobocznych.
80% gier i tak nie przechodzę do końca, jestem po prostu znużony i brakuje mi czasu ( rozumiem, że osoby, które mogą sobie pozwolić na parę godzin dziennie na rozgrywkę mają inne zdanie).
Znajdźki i sztuczne zapełniacze w stylu assasyna są ekstremalnie nudne. Skyrim po n-tym zadaniu pobocznym robi się monotonny ( pewnie dlatego, że historie są na bardzo różnym poziomie). Chyba jedyną grą na dłuższą metę była i będzie cywilizacja ( kiedyś jeszcze MMORPG, ale już nie mam na nie czasu:/).
Ważnym argumentem, szczególnie u nas w Polsce, zawsze będzie cena, a ta w przypadku gier i tak jest o niebo niższa za godzinę rozgrywki niż np. wypad do kina, teatru, czy na całonocną imprezę w lokalu;).
Ja wydalem troche na premki WOT-a, w ktorego juz nie gram, ale sie swietnie i dlugo przy nim bawilem, nie zaluje(@komenty i wlasnie dlatego po 5k bitew mialem to co Ty, bez object 212 zamiast tego GWE, t95 i tier X USA+T34 premium,+BatChat, wiec uwazam, ze kupno premium w tej grze to podstawa) . btw nie bylo nic o gold ammo, zmienili to? bo o ile pamietam to wlasnie byl klasyczny przyklad p2w;)
Najbardziej zaluje wtopione jakies 500zl w kaszane Neverwinter Online. Nauczylo mnie to paru rzeczy: nigdy nie grac w gry P2W, trzymac sie od Perfect World Enterteinment z daleka, odczekac zanim sie zainwestuje jakas wieksza kase.
Bardzo do mnie przemawia model The Secret World Online, gdzie za kase mozna sobie kupic tytuly, ubrania i odblokowac glownie singlowe misje.
Co do osob, ktore komentuja, ze na gry F2P szkoda wydawac kase: gdyby nie bylo tych co placa to nie mielibyscie w co grac, co doskonale podsumowal Arasz. A od paru lat widac zdecydowany trend w kierunku F2P, ktory sie raczej predko nie zmieni ( tak jest jeszcze B2P, ale zazwyczaj z mikroplatnosciami w stylu F2P)
Hmm ciekawe co z tego wyjdzie. Na steamie Uk tańszy niż Watchdogs o jakieś 5 funtów i, co prawda nie na portalach branżowych, o wiele lepiej rozreklamowany (już widziałem reklamę w TV , codziennie wracając z pracy/uczelni metrem w Londynie też się mijam z ich plakatami). Tylko żeby syf na miarę Thiefa się nie trafił znowu, naprawdę przestaję już wierzyć twórcom gier i nie kupuję na premierę...
Całkowicie się zgodzę z U.V.-em w kwestii piractwa. Niestety jesteśmy narodem, który nie szanuje pracy innych ludzi, stąd mnóstwo u nas kradzieży, aktów wandalizmu( bo jeśli nie moje to niczyje), chamstwa i właśnie piractwa. Obniżenie cen gier na pewno nieco by dało ( te faktycznie jak na przeciętne polskie zarobki są po prostu wysokie), ale i tak większość dalej by piraciła, bo to przecież za free...
Ceny gier na pewno nie spadną, popatrzcie na te wszystkie F2P P2W MMO rosnące jak grzyby po deszczu, czy Star Citizena w którego przeciętny gracz włożył grubo ponad 100$( liczne przypadki wpłat po 5 tyś.$ +), a nie zobaczył nawet alfy. Wiek przeciętnego gracza naturalnie się podnosi i teraz oscyluje w granicach późnej 30-tki, wczesnej 40-tki, czyli osoby, która powinna mieć stabilną pracę i nie za dużo czasu na gry ( oczywiście jest to ściśle związane z ułatwieniami gier i prowadzeniem za rączkę).
@Pseudonim24
From Software to nie jest jakis mały deweloper, a budżet na grę mieli bardzo duży, więc bardzo kiepski port nie jest żadnym usprawiedliwieniem, to nie jest tytuł indie, tylko AAA. Wiadomo więc, że chodzi o pieniądze.
Za samym Dark Souls nie przepadam i nie chodzi o poziom trudności, bo w gry gram od lat i to zazwyczaj na najwyższych poziomach trudności, ale o toporność, która mnie tak wyprowadzała z równowagi, że nie miałem ochoty grać dalej w 1 i nie mam zamiaru sięgać po część 2.
Ja uważam, że scena gwałtu była wręcz niezbędna. W serialu nie starczyło czasu na opisanie tego, co robiła Cersei pod nieobecność Jaimiego, czyli zawodowego puszczania się z każdym, dzięki któremu mogła ubić interes. Jaimie był zakochany w Cersei, która była w zasadzie jedynym światłem w tunelu jego życia( gdyby nie ona, to jaki sens ucieczki z niewoli?), ale ona po jego utracie ręki już nie odwzajemniała uczucia. Wobec tego postanowił ją wziąć siłą. Owszem w książce jest to opisane inaczej, ale osobom ze sprawną umiejętnością czytania wyjdzie na to samo...
Przyzwoity materiał. Lekko mógłbym się jedynie przyczepić do wymowy pewnych angielskich wyrazów (| nie brzmiały ani Polsko, a po Angielsku też wymowa by leżała;)
Jestem sporym fanem uniwersum Warhammera, z którym w zasadzie zetknąłem się po raz pierwszy przez wersje P&P wiele lat temu:). Nóż mi się w kieszeni otwiera teraz z myślą o tym, co Games Workshop wyprawia z licencja...
Na pierwszym miejscu postawiłbym Age of Reckoning, w które zagrywałem się jeszcze za czasów P2P, czyli niedługo po ukazaniu się. Chyba najbardziej przyjazna społeczność z jaką miałem się okazję zetknąć w grach MMO, pamiętam, że grając po stronie Order umawialiśmy się na IRC-u i forach na ustawki RvR , albo scenariusze, z Destruction, serwer niestety był dosyć wyludniony( chociaż miało to plusy, znało się wszystkich:).
Paradoksalnie Battle March jak dla mnie na miejscu drugim. Grałem jedynie na PC i to w singlu, ale klimat rozgrywki był świetny, do tego fenomenalna muzyka, która go budowała. Miała swoje błędy np oklepany schemat prowadzenia bitew.
Dalej wylądowałby DOW i stare turówki, które aż proszą się o jakiś remake...
Dla mnie nieważne jak dobra ta gra będzie, to nie włożę w nią ani złotówki. Czysty marketing, wyciąganie pieniędzy za wszystko co się da, to esencja tej produkcji. Ja rozumiem i naturalną rzeczą jest, że ludzie pracujący przy projekcie robią to głównie dla pieniędzy, ale CR wniósł sprzedawanie kolejnych elementów gry na wyżyny i zamienił w prostytucję. Sukces, bądź upadek tej produkcji będą miały ogromny wpływ na całą branżę gier.
Sukces: Skoro CR jest w stanie wyciągnąć kasę za takie pierdoły to my też! Lawina produkcji w których płaci się za najmniejszą rzecz, większe opłaty za gry online.
Porażka: Prawdopodobny upadek growej części Kickstartera, może i jakieś pozwy od ludzi wkładających tysiące dolarów w wirtualne statki, refleksja innych producentów nad tym, że jak się wyciąga łapę po kasę to też trzeba dać coś w zamian...
Świetny materiał z wyjątkiem dźwięku.
Wcześniej nie myślałem o tym, ale Łukasz właśnie wypowiedział się o ogromnej wadzie całego systemu : wpływu na zdrowie. Przeczytałem parę artykułów w internecie od użytkowników grających wiele godzin pod rząd na Oculusie. Nudności, ból głowy, oczu, pojawiają się zawsze. Dodajmy do tego wagę urządzenia : prawie 400 g! i pomyślmy o tym jaki ma wpływ na kręgosłup w odcinku szyjnym. Wiem, że pewnie moje wywody brzmią jak starej babci, ale jak dla mnie Oculus z tych właśnie powodów absolutnie odpada. Moje sesje komputerowe to zazwyczaj 3-4 h+, a dobrze wiem, jak męczy oczy mój telewizor 3D , gdy oglądam jakiś film w aktywnych okularkach( wytrzymuję max 1,5h).
@Eomer1985
Farmville też jest popularne, a tak samo jak PvZ jest kaszaną dla dzieci, ludzi nie mających pojęcia o grach, albo ograniczonych intelektualnie.
Jak można tak nisko upaść, żeby zrobić taką żałosną produkcję w tym uniwersum. Co najgorsze, najprawdopodobniej się dobrze sprzeda. Po co robić DoW3, albo jakąś dobrą turówkę w tym uniwersum, skoro można pier....ć taki shit i mieć z tego wyższą stopę zwrotu...
Fabuła Wiedźmina jest za dorosła i trudna do ogarnięcia dla przeciętnego nastolatka(szczególnie za granicą) i kierowcy TIR-a, więc rekordu Skyrima nie pobiją. Co wcale nie oznacza, że muszą sprzedać nawet połowę tej ilości,żeby mówić o sukcesie $. Dochodzi też brak obsługi starszej generacji konsol, a przecież za rok, większość ludzi nadal będzie grać na poprzedniej generacji. Wbrew pozorom, zastanawiam się, czy na pewno wszystkim zależy na tym, by gra sprzedała się w jakiejś niesamowitej ilości kopii: kolejna część musiałaby iść na ustępstwa, żeby co najmniej powtórzyć wyniki sprzedaży, a to jest właśnie moim zdaniem jedną z największych bolączek branży.
Sam wywiad lekko drażnił z powodu braku informacji, ale można to zrozumieć; każda puszczona luźno informacja ma duży wpływ na notowania spółki.
@Aarzriel
Co do intonacji się zgodzę, ale jest to kwestia wprawy i treningu.
Z prezenterów tvgry.pl nikt nie wymawia poprawnie dużej części angielskich wyrazów. Chyba Hed i Kacper kaleczą najbardziej( chociaż sam język, z tego co widziałem, znają nieźle:). Pamiętam, że gdy nawet próbowali, to pojawiały się komentarze, że za bardzo się starają i kiepsko to brzmi. Z czym się zgodzę, bo transkrypcji, osoba nie studiująca lingwistyki, znać nie musi. Przyzwyczajeni do złej wymowy niektórych wyrazów ( np. bullet, iron,city) widzowie poczuliby się nieswojo.
Mi się gameplay bardzo spodobał. Z jednej strony tak jak powiedział Dell, powrót do korzeni, wymagających dynamicznej, zręcznościowej gry w stylu Quake. Z drugiej mamy nowoczesne rozwinięcia w stylu kart, no i samych tytanów. Zastanawiam się , czy teraz warto ulokować te 150zł w wersje PCtową, czy sobie odpuścić...
Ciesze się, że odszedłem od WOWa na WOTLK. Ta gra idzie w fatalnym kierunku. Levelowanie to przecież głównie czas na opanowanie klasy, a teraz pojawi się mnóstwo ludzi, którzy będą chcieli robić end-gameowy content, nie mając bladego pojęcia jak grać.
Z resztą jak rynek MMORPG będzie rozwijać się tak kijowo jak teraz, to nie czeka go świetlana przyszłość, a jedynie zalew F2P syfu ze społecznościami o średnim IQ na poziomie szympansa.
Wygląda jak nieco zmieniony Assasin, w którego od Revelations nie gram. Jeszcze te synchronizacje wież, pewnie dodadzą coś w rodzaju piórek do zbierania, żeby przykryć denną, bez dobrych zwrotów akcji fabułę:/
Nigdy nie grałem w Heartstone, ale przez lata zagrywałem się w Magic: TG, które jest o wiele bardziej złożone. Jordan przegrał na własne życzenie, bo w ogóle nie myślał co , kiedy i w jakiej kolejności rzuca ( chociażby rzucenie tajemnych pocisków zaraz na początku tylko w gracza, lol). To widać, że redakcja początkująca w tego rodzaju rozgrywkach, więc wygrywa ten, który się najszybciej uczy:)
Pierwsze wspomnienie z grami sieciowymi to gra z ojcem przez kabelek w dooma (nie pamiętam już która część:)
Nigdy też nie zapomnę tego momentu grozy, gdy starzy wrócili do domu z krzykiem, że nie idzie się dodzwonić, bo używam modemu( na co miałem oczywiście zakaz). Powodem było dostawanie w dupsko od Niemców w Starcrafta:).
Pierwszym MMO był Ragnarok Online, który nadal wspominam bardzo dobrze.
Był też oczywiście CS w kafejkach internetowych:)
edit: Jeszcze pamiętam w szkole Starcrafta po LANie. Sytuację gdy się zmówiliśmy się na Bloodbathie i zrobiliśmy rusha kolesiowi zerlingami, przez co on się popłakał i powiedział, że się z nami tak nie bawi:D
To jest na 7x miejscu w sprzedażach na Steamie, trochę osób się jednak przejechało na tym syfie, albo twórcy kupili parę kopii, żeby stważac pozory:D Najlepiej to zjechał TotalBiscuit, przez okrągłe 16 minut filmiku, co prawda niezbyt profesjonalnie, ale tylko jedzie po grze;) Ja już po screenach w zapowiedziach, widziałem, że to będzie mega kaszana, chociażby patrząc na durną, baloniastą facjatę samego Rambo.
Dobry materiał. A tak btw formacja jeden za drugim mi przypomina Tusken Riderów z Gwiezdnych Wojen:P
W Banished gra się super, ale właśnie tak jak powiedział Hed, nie jest wystarczająco rozbudowane: mi po doprowadzeniu osady do 400 mieszkańców odechciało się grać(chociaż przez pierwsze parę godzin bawiłem się przednie).
Jest niewiele budynków do wyboru, mało losowych eventów, brak jakichklowiek zadań, sama ekonomia jest baaaardzo uproszczona i rzadko kiedy przychodzi nam przetwarzać dobra komplementarne w końcowe, np. ludzie wcinają zboże, WTF?:D bez młyna, piekarza... szkoda, że nie zrobił animacji, bo chyba nawet w Korei Płn nikt tego na surowo nie wcina...
Oczywiście grę tworzył jeden twórca ( nie wiem jak to mu się udało, programistom nie jestem:), ale wyczyn nieziemski), więc nie ma czego oczekiwać, a jedynie liczyć na dodatki/mody, bo jest potencjał i to z rozwojem na miarę powiedzmy Caesara 3.
Ale budowa miasta w jednym miejscu trochę mija się z celem. Przyjdzie tornado i masz po grze. Moja wioska ma obecnie 350 mieszkańców i 3x market, żeby w razie nadejścia katastrofy uniknąć przegranej.
Co do samego marketu to chodzi tez o wpływ na zdrowie mieszkańców, bo pracujący tam składują każdy rodzaj pożywienia, dzięki czemu ziomki mają różnorodną dietę:).
Sepleniący Anglik mnie rozwalił:D Szczególnie jak na początku wyrazu trafia na R. Szkoda, że to angol i nie czyta r na końcu wyrazów, bo by 2x więcej śmiechu było:)
Co do samej gry wygląda świetnie, bez jakiś wielkich rewolucji, co widzę na +. Wierzę ElMundo na słowo, że AI nie da plamy, bo w turówkach jest do niestety nagminne ( Chyba najgorsze ma ostatnia część Disciples).
@jaro1986
To przeczytaj książki, są świetne, bez nich trudno się połapać w zawiłościach serialu, w którym nie ma często czasu na dopowiedzenie zawiłości politycznych:).
@GhosteKl
Dungeons to po prostu "rip off" znanej marki, założenia identyczne, kiepściutki wątek fabularny, gra mało miodna. Głównie przeprojektowano(a w zasadzie zabrano) sposób budowy domostw dla potworów i dodano niepotrzebnie możliwość dowodzenia samym panem zła. Sterowanie do tego toporne. Poza tym nie przepadam za Kalipso, które robi notorycznie produkcje ctr+c, ctr+v.
Impire jest chyba jeszcze gorsze, pamiętam, że zaraz po zakupie natrafiłem na bug, przez który nie dało się przejść którejś z map w kampanii i dałem sobie spokój. Do dzisiaj nie odpaliłem tego badziewia. Nawet nie dało się samemu zaprojektować wielkości pomieszczeń,a rozwiązania sterowania były po prostu żenujące... I do tego gra Paradoxu, którego serie CK i EU są jednymi z moich ulubionych gier.
Po obejrzeniu filmiku Heda z War for the Overworld mam pozytywne wrażenie. UI przejrzyste, rdzeń mechaniki niezmieniony ( co jak dla mnie jest na +), trochę za jaskrawe kolory, ale developerzy czytają swoje fora, więc prawdopodobieństwo, w końcu po tylu latach, godnego następcy duże.
Widzę, że to prawie to samo co GW2 w kwestii WvW, czyli śmierdzi i nudzi, przynajmniej co bardziej wymagającego gracza, a nie przeciętniaka, który jest w stanie tylko biegać z zergiem.
Chociaż tu akurat mam pytanie, ile osób jest w jednym momencie na WvW?
Mnie już MMORPG się przejadły, wszystko to samo i nikt od lat nie jest w stanie przebić się przez impas. Jeśli nie zmienią podejścia, to gatunek umrze śmiercią naturalną, bo singlowe cRPG oferują zabawę na znacznie wyższym poziomie. Chyba tylko the Secret World od czasu EQ wprowadziło coś naprawdę nowego, ale to głównie przez odmienny świat przedstawiony. GW2 próbowało, ale rzuciłem po ~~60 dniach, bo brak tanka, healera i niski poziom trudności, osobie wychowanej na MMO, dawał po oczach.
@pg2 gra na początku XV wieku, a ty wyjeżdżasz ze szlachtą, nie wiedziałem, że w gimnazjum historii już przestali uczyć...
Co do samej gry wygląda ciekawie, pierwszy akt na kickstarterze wykupiony. Wystarczą mi trzy rzeczy:
1.ciekawa historia( wybór epoki:super, europejskie studio też jest większym gwarantem zrobienia czegoś ambitniejszego, bo płytkie produkcje są robione pod Amerykanów zwłaszcza, vide GTA ) ,
2. poziom trudności Dark Souls,
3. dobra mechanika walki, będzie motion capture!, może być w sumie też jak w Dark Souls:) bez QTE.
Przygodę z World of Tanks skończyłem jakiś niecały rok po jej premierze. Powód był prosty- w kółko to samo i jak każda gra F2P: lep na frustratów ze straszną społecznością ( może jest jakaś gra F2P, nie B2P z dobrym community, ale ja nigdy na taką nie trafiłem) . Nawet wojny klanów mnie strasznie nudziły po jakimś czasie...
Co to za plakat jest tam w tle? Zawsze przykuwa moją uwagę, już zaczynam jakąś schizę przez niego łapać:D\
edit: chodzi mi o ten po prawej, w którym jest koleś, który wygląda jak po chemii...
Wiesław wygra, chociaż na pewno system walki, tak jak w poprzednich częściach będzie zasysał:/Głos oddałem an Watch Dogs, bo nie zobaczyłem, że Pillars of Eternity jest.
Rok 2014 zapowiada się jak dla mnie (fana cRPG i turówek) zdecydowanie lepiej. Pillars of Eternity jest, Might & Magic X jest, jeszcze tylko brakuje mi kogoś, kto by wskrzesił Vampire the Masquerade i Wizardry:)
@Sinnedx
Skąd wiesz, że Wiedźmin 3 to świetna gra, skoro nie grałeś w nią ani minuty?:D
Tolkiena z resztą też nie rozumiesz, bo właśnie cała historia pierścienia kręci się wokół hobbitów, którzy są jedną wielką przenośnią, ale pewnie książki nie przeczytałeś, więc niepotrzebnie się rozpisuje:)
Gra jest świetna i zdecydowanie trafiła w mój gust. Na dobrą grę w DSA czekałem od The River of Time. Z oceną osobiście się nie zgadzam( dla mnie solidne 7.5-8), ale rozumiem, że pewnych bugów mogli się ustrzec. Nawigacja na mapie głównej też mi nie przypadła do gustu. Za to znakomita fabuła( chociaż przepadam za dojrzalszymi klimatami) i system walki spokojnie to zrekompensowały. Na razie 3h tylko przegrane, zobaczę, czy mnie wciągnie jak MMX, które już prawie przeszedłem:).
Element RPG=marchewka
Uważam, że dodawanie elementów RPG, żeby pogłębić rozgrywkę jest bardzo na miejscu w dzisiejszych grach. Zazwyczaj stanowi to przyzwoity dodatek do gry ( bo trzeba przyznać, że malutkie drzewka rozwoju jak w Risenie, większości FPS-ów, czy Tomb Riderze, to popierdółki gdyby przyrównać je do takich kolosów jak np. Wizardry) i nieraz potrafi nieco wymusić trochę ruszenia łepetyną, nawet z pozoru najprostszych produkcjach ( Mass Effect- taki wzorowy przykład synergii zręcznościówki TPP z rozwojem postaci wkomponowanym w fabułę)
Z drugiej strony mam Asasyna. Dobrnąłem do końca drugiej części i dałem sobie spokój. Nie dość, że gra banalna, to ilość zapychaczy bardzo przeciętnej fabuły, była po prostu odstraszająca. Zabijanie wszystkich wokół jest tak proste, że jakakolwiek rozbudowa postaci mija się z celem. Niestety właśnie gry idą w tym kierunku- po co nam nieliniowa, pełna zwrotów akcji i napięcia fabuła, połączona z wymagającą, dającą do myślenia rozgrywką, skoro możemy sobie nakręcić interaktywną telenowelę, o barmanie, który sobie dużo wyobraża...
Mam nadzieję, że chłopaki dobiją do 700k funtów i będzie motion capture( w chwili gdy to piszę mają 440k i zostało 25 dni). Sam jutro wspomogę, żeby dostać rangę knighta ^_^
edit: doczytałem, że będzie podzielona na akty, osobno płatne. Nie podoba mi się to:/ Chociaż nie wiem jak mają być rozległe, czy każdy będzie wielkości pełnoprawnej gry?
Materiał w porządku, nieźle dopracowany. Lepiej mi się słuchało Kacpra niż Iwony, co nie oznacza, że wypadła źle;)
Ja i tak bym się upierał, że płatne alfy są dużo pewniejszą opcją niż inne dostępne na rynku.
1. Nikt kupować nie każe i do tego istnieje możliwość oglądania gameplaya na youtube. Tak naprawdę wiesz dokładnie co nabywasz, wiesz jak gra wygląda w akcji.
2. Brak nadętych kampanii reklamowych, które kosztują więcej niż sama gra. Skrajnym przykładem jest COD:Ghosts. Takiego hypeu kontrastującego z jakością to ja jeszcze na oczy nie widziałem...
3. Porównajcie to do gierek na kickstarterze: ludzie płacą pieniądze, a w zamian nie mają nawet pewności , czy grę otrzymają (chociaż już co poniektórzy skierowali sprawy do sądu). W dodatku większość kickstarterowych premier to kompletne kaszany. Wyższość płatnej alfy patrz punkt 1.
4. Czasy, gdy gry robili pasjonaci skończyły się wiele lat temu, większość czytelników tego forum nawet nie była wtedy na świecie, albo dopiero uczyła się umówić. Teraz to ogromny, szybko rozwijający się biznes, w którym nakłady finansowe na niektóre gry, zbliżają się do tych w wielkich produkcjach filmowych. Nie oszukujmy się: stare czasy nie wrócą, ceny gier będą szły w górę ( oczywiście pośrednio: DLC, skórka dla konia, nowa broń itd,itp). Przeciętny gracz ma 30-40 lat i stać go na to. Chcecie skrajności? Popatrzcie sobie na Star Citizena: Są ludzie, którzy ładują po 10k$ w wirtualny statek kosmiczny, w grze, która nawet nie istnieje, nie ma alfy, której twórca, Chris Roberts, co chwila przekłada premiery modułów, bo zamiast tego muszą dodawać nowe pozycje w sklepie....
5. Pamiętajcie, że twórcy gier też muszą za coś żyć. Pracują na pełny etat, mają żony, dzieciaki i kredyty do spłaty. I wracając do samej ceny, czy 100zł za dziesiątki, a nawet setki godzin zabawy to dużo? Zdecydowanie nie. Bez problemu można o wiele więcej wydać w pubie w jeden wieczór:)
6. Ludzie testujący płatną alfę mają też wpływ na cenę końcową: studio nie musi zatrudniać takiej ilości testerów, dlatego nie powinien dziwić fakt, że alfy są tańsze.
@jazon88
Alpha Protocol było genialne, dlaczego nikt nie wypuści gry w podobnym temacie? Mogliby nawet Splinter Cella przerobić;)
Świetnie się czyta artykuł, ale ciężko niektóre komentarze. Niestety nam Polakom notorycznie brakuje dystansu do siebie, te wiecznie smutne gęby na ulicy, narzekanie, agresja, mentalne trwanie w IIWŚ i komunie--> bo przecież w trakcie pokoju trzeba walczyć ( zazwyczaj JP itd.). Chyba dlatego właśnie o wiele lepiej żyje mi się poza granicami, nie ma tego całego kultu robienia z siebie męczennika...
Wracając do meritum, Czarny słusznie zauważa, jak wydawcy i twórcy gier, próbują zbić pieniądze na patriotyzmie. Z wyjątkiem M&B, te gry to same kaszany, a ich jakość to trochę właśnie jakby opluwanie ludzi, którzy w dobrej, patriotycznej wierze kupują ich produkt. Już lepiej przeznaczyć pieniądze na produkcję Techlandu, bądź CI Games. Twórcy nie dość, że pozytywnie( bo przecież ich produkty są naprawdę znakomite jakościowo) promują nasz wizerunek za granicą, dają miejsca pracy i do tego coś niepowtarzalnego w zamian: dumę z tego, że coś tak wspaniałego stworzył rodak. jeśli Amerykanin, Australijczyk, czy ktokolwiek inny zapyta mnie: jaka jest najlepsza gra RPG wydana na PC po 2010, to bez wahania powiem mu, że Wiedźmin 2 i nawet nie muszę tego zbytnio argumentować, bo broni się sama.
@xanat0s
Przecież Paradox wydał Crusader Kings 2 :)
Nie podawałem części z żadnej wymienionych gier, a jedynie serie i tak CK2 uważam za najbardziej udaną, więc teraz poproszę 3;)
Wizardry - w 8-mkę grałem z rok temu, mimo wieku, nadal świetna grywalność, szkoda, że studio padło.
Dungeon Keeper - Dungeons, czy jakoś tak się nazywa ten "spadkobierca" to totalne dno, oryginał przez te wszystkie lata się prawie nie zestarzał, studio, które wypuści dobrego Dungeon Keepera, zarobi krocie.
Vampire the Masquarade Redemtion - takie wampiry być powinny,a żadna dobra gra o nich tak naprawdę nie powstała od lat( chociaż mogę się mylić, nie grałem we wszystko:)
Majesty - nie wiem nawet dlaczego, ale przy obu częściach potrafiłem siedzieć godzinami.
Dune (strategia, chociaż nie miałbym nic przeciwko też przygodówce na Arrakis:)- taka raczej nostalgia z dzieciństwa, parę części serii, przeczytałem i zrozumiałem dopiero wiele lat później:)
Shadow Warrior- gra nowa, jedynka dostarczyła parę godzin bezstresowej przyjemności:)
Crusader Kings - chyba najbardziej złożona, a do tego bardzo wciągająca i grywalna, strategia w czasach średniowiecza.
Neverwinter Nights 3 - wiem, że jest Dragon Age, ale przez część drugą i zmianę faktycznego właściciela marki, utraciłem w nią wiarę
Już wypowiadałem się a propos Wasteland 2 pod filmikiem Heda( zapomniałem dodać, że świetnie jak zwykle przygotowanym:). Chciałem jedynie dodać , że nostalgia to rzecz ważna, ale świat gier poszedł do przodu, a sam Wasteland ma mechanikę i grafikę sprzed lat co najmniej 5-ciu.
@up
Zawsze wygra jest tu skrótem myślowym, bo abstrahując od gustu, chodzi tu o ilość i szybkość premier dużych wydawców połączone z budżetem za sam sprzęt ( mało kto patrzy na cenę końcową, czyli przelicza na konsola+koszt gier, bez wymiany)
Jakoś już mi się odwidział pomysł kupna czegokolwiek ze steam machines. Wygląda na zwykły marketing, który po prostu wyciągnie więcej kasy, a nic, oprócz loga nie da w zamian. Sprzęt raczej dla kompletnych laików komputerowych i nieumiejących używać wyszukiwarki....
Razer: koncept wizualnie ładny, ale niepotrzebny. Na co mi zewnętrzny, oddzielny moduł na kartę graficzną, którą wyjmuję z kompa może raz na 3 lata, żeby wymienić ją, albo płytę główną. Pamięci RAM wychodzą na pstryknięcie, dyski twarde mam na specjalnej szynie, która nie ma nawet śrub. Jedyna rzecz, przy której można się nieco pogubić to podpinanie USB i diodek panelu przedniego(ostatni raz robiłem to 6 lat temu, gdy kupowałem obudowę....). Bajerancki LCD jest bajerancki i tyle na jego temat. W dodatku wymagane chłodzenie cieczą ( bo jak upchnąć w takich małych kasetkach wiatraki+chłodzenie pasywne?) + myto za logo i cena nie ma prawa być niższa niż 7k pln. Może ktoś to kupi, ale nie w Polsce.
Mi PC w obecnym stanie odpowiada. Mogę go użyć jak konsoli i podpiąć pod 55 calowy telewizor, albo z powrotem przełączyć na monitor, żeby pograć w strategię. Coś, czego nie zrobię na konsoli. Chyba wolałbym, żeby mój telewizor miał wejście na pady i możliwość zdalnego korzystania z mocy obliczeniowej PCta:D. Konsola zawsze wygra, bo jest tańsza, banalna w obsłudze i przede wszystkim lepiej chroniona przed piractwem komputerowym.
Pilav.
Mimo przytoczonej definicji słowa subiektywny, której zdaje się nie rozumiesz, próbujesz żonglować semantyką.
Tak jak argumentuje Persecuted; Dellowi prawdopodobnie nie starczyłoby czasu, nawet gdyby grał 24/7, żeby ogarnąć wszystkie tytuły, które wyszły w tym roku, chociaż domyślam się, że i tak miał do czynienia z większą ilością niż 3/4 redakcji. A The Last of Us jest jedną z wielu produkcji AAA, które wyszły w tym roku, tak samo jak np. Alien Colonial Marines, ale chyba nie zarzucisz któremuś z recenzentów, że nie ma prawa tworzyć rankingu, bo nie grał w prawdopodobnie najgorszą produkcję AAA 2013.
Sam najlepiej w ubiegłym roku bawiłem się przy Europa Universalis IV i Shadow Warriorze.
Chociaż roku 2013 nie uważam za nazbyt udany, z niecierpliwością wyczekuję na lepiej zapowiadające się premiery 2014.
Ile lat ma przeciętny widz TVGry, 12?Chociaż pewnie i większość 12-latków obrażam, bo żałośnie niski poziom intelektualny prezentuje tu 80% użytkowników.
Niektórzy nawet nie rozumieją słowa subiektywny. Proszę, definicja wg. PWN:
subiektywny ~ni
1. «uwarunkowany osobistymi względami, poglądami, doznaniami; wypływający z indywidualnych zapatrywań; nieobiektywny, stronniczy»
Subiektywne odczucia.
Być subiektywnym w sądach.
Słowo subiektywny i rzetelne branżowe dziennikarstwo się nie łączą, ale absolutnie nie jest to mój zarzut do Della, który swój materiał przygotował porządnie.
@Vegost.
Jeśli nie lubiłeś Fallouta, to tej gry raczej nie polubisz. Obie prawie niczym się nie różnią: fabuła, grafika i muzyka są podobne.Polska lokalizacja będzie. Sam angielski w grze nie jest trudny, osoba ogarniająca słownictwo na poziomie średnio-zaawansowanym, da sobie radę.
Wasteland 2 nabyłem, ale żeby sobie nie psuć zabawy, postanowiłem pograć tylko parę godzin.
Na +:
1.Kreowanie postaci. Mamy sporo umiejętności do wyboru i nie da się stworzyć drużyny, która będzie potrafić wszystko. Statystyk jakoś bardzo dużo nie ma, ale to nie są jest Wizardry 8, tylko Wasteland:)
2. Sceneria post-apo. Rysunki są ładnie wykonane, nieźle oddają klimat po zagładzie.
3. Muzyka. Nie drażni ucha, dobrze, klimatycznie dobrana. Dupy nie urywa, ale jest +
Na - (niestety tego więcej) :
1. Mało voice actingu, średnia fabuła. Chociaż rozumiem, że to produkcja budżetowa i nie skończona, po prostu przyzwyczajenie, że głosy są nagrywane, nabyte przez lata:). Czasami dialogów nie chciało mi się po prostu czytać, fabuła nie jest zła, ale jakoś mnie nie ujęła, chociaż przyznam się bez bicia, że fanboyem post-apo nie jestem( alle wszystkie fallouty uwielbiam).
2. Grafika. Nie oszukujmy się. Gra wygląda jak sprzed paru lat. Mimo że same scenerie nie są złe, rysownicy wykonali kawał dobrej roboty, to modele postaci i brak jakichkolwiek nowinek, podwyższających jakość obrazu wołają o pomstę. Trudno porównywać, ale stary Dragon Age I w rzucie izometrycznym wyglądał o niebo lepiej. W dodatku wątpię żeby się to miało poprawić, raczej budżet na to nie pozwoli, chociaż, kto wie...
3. Optymalizacja. Ta jest po prostu fatalna. Gram na średniej jakości kompie (Phenom II X4 @4.0, 8 GB RAM, Radeon HD7870,dysk SSD), a gra w rozdzielczości 1440x900 czasami muli niemiłosiernie, obniżałem nieco detale, ale niewiele to pomagało. Domyślam się, że to dopracują, bo z tak przeciętną grafiką ta produkcja powinna śmigać bez problemu nawet na starych 5 letnich komputerach..
4. UI. Jest kiepskie, niewygodne, nie wiedziałem kiedy jest zaznaczony który członek z drużyny, przełączanie ich też jest denerwujące. Mogliby też zrobić jak w Faolloucie punkty akcji w postaci zielonych kropeczek.
5. Nie można się czołgać >.>
6. Dupny system osłon
7. Ograny system walki, szybko się nudzi . Dużo czasu przy grze nie spędziłem, więc mogę się mylić. W dodatku bronie, które ekipa dostaje na początek gry są za mocne, snajperka OP.
8. Cena. No wykosztowałem się, bo jestem ogromnym fanem gier z turowym systemem walki. Mimo wszystko, twórcy chcą stanowczo za dużo, tyle co za pełną produkcję AAA, a ta na taką nie wygląda, ani nie ma takiego budżetu. Myślę, że na razie próbują zbić sporo kasy na ludziach, którzy już nie mogą wytrzymać, a ta się ustabilizuje na czas premiery.
I różne inne małe bugi, jak np. nie działające niektóre umiejętności i profesje, które pewnie poprawią w wersji finalnej.
Zdecydowanie najprzyjemniejsze podsumowanie jak do teraz, a to głównie dzięki szelmowskiemu uśmiechu T-bona, który sprawia, że każdej niewieście robi się mokro.
A tak wracając do meritum, to właśnie dziwi mnie ten trend odwrotu od RTS-ów, mieliśmy Total Wara, który RTS-em do końca nie jest ( wiemy za to, że jest kaszaną), zostają StarCraft i CoH2, mało. Nawet nowe pozycje na Greenlight to produkcje turowe albo z możliowścią aktywnej pauzy.
Star Citizen: Ostro mi śmierdzi porażką dekady, a jeśli takową będzie, to może to oznaczać masowy exodus ludzi z kickstartera. Do tego nie mam zamiaru płacic 3+tyś złotych za wirtualny statek i do tego nie wiadomo, czy powstały, bo przecież chyba nie liczycie, że tymi rzęchami za 100zł coś zdziałacie? W dodatku pozwólcie sobie na odrobinę krytyki na ich forum.... odpowiedź jaką otrzymacie można jedynie porównać z tymi na forum gazety polskiej, bądź frondy;)
Ja odkąd przejechałem się na Neverwinter już nigdy nie zamierzam tracić czasu na żadne F2P MMO. Czas P2P (który najbardziej mi przyadł do gust) powoli dobiega końca.B2P jest przyszłością, bo skutecznie ogranicza boty i w miarę skutecznie odsiewa turystów, którzy nic nie wnoszą do gry. Do tego zobowiązuje developera do pewnych rzeczy, bo ludzie w końcu zapłacili za produkt...
Drodzy redaktorzy GOL-a, jako gracz proszę was o to, żebyście obniżali oceny grom za bezczelne wycinanie zawartości i udostępnianie ich w formie DLC. Prosiłbym także o dawanie śmiesznych ocen DLC, które są po prostu skokami na kasę vide Mass Effect. To od Was w dużej mierze zależy przecież przyszłość branży i jako niekupujące każdej nowinki bydło, jesteście w stanie ukrócić te haniebne praktyki wydawców...
Przestańcie też zawyżać oceny grom, które są zwykłymi przeciętniakami, albo nic nowego nie wprowadzają - z cała pewnością taki BF, albo Total War nie zasługiwały na swoją ocenę, chociaż swoją drogą rozumiem, że należy za coś żyć, chociaż smutne , że akurat kosztem rzetelności dziennikarskiej.
Ja wierzę w niezależnych twórców, którzy są w stanie wyrwać co poniektórych z nas z impasu wtórności, bo niestety na produkcje AAA w tym względzie liczyć nie można...
Myślę , że jednym z powodów dla których W2 nie sprzedał się w jeszcze większej ilości kopii jest paradoksalnie świetna fabuła. Dla ludzi , którzy w życiu nie przeczytali Sapkowskiego, wiele rzeczy może być niezrozumiałych. Do tego dochodzi jej ciężki klimat i nagość, skutecznie eliminujące graczy poniżej 18 roku zycia. Oczywiście nie chcę, żeby chłopaki z tego rezygnowali, bo gier AAA niepoprawnych politycznie każdego roku to i nawet 2-3 nie ma.
W2 wyprzedza fabularnie każdą produkcję RPG AAA z ostatnich lat, co do tego nawet przeciwnicy muszą się zgodzić. Po prostu nie jest to gra dla każdego, z całą pewnością na przeciwnych biegunach będą Amerykanie lubiący produkcje typu DA2, bądź Azjaci - jRPG, albo inne baśniowe stwory.
Dla mnie najsłabszym punktem, za którym niestety nie przepadałem w W2 był system walki. Nudnawe turlanie się po ziemi i QTE, których po prostu nie znoszę. Zobaczymy co przyniesie W3 w tej sferze, ale pewnie rewolucji nie będzie. I tak zagram, zmniejszając poziom trudności( pewno jak zwykle z najwyższego) na walkach z bossami, żeby mi QTE ciśnienia nie podnosiły:)
Moje 5 groszy:
1. MOBA to nie MMO. Path of Exile to nie MMO. World of Tanks to nie MMO. Jeśli w grę można grać wyłącznie po sieci z ludźmi to nie znaczy , że jest MMO, bo zaraz ktoś nam tutaj jeszcze wleci z tekstem , że SimCity, albo Farmville to też MMO.
2.Materiał słabiutki merytorycznie, niestety widać, że osoba przygotowująca go ma blade pojęcie o rynku MMORPG, a wystarczyłoby trochę ogarnąć zagranicznych portali, polecam mmorpg.com.
3.To, że gra jest została spolszczona to nie jest żadne wielkie osiągnięcie, a często wręcz przeszkoda, bo ludzie przestają wysilać mózg i uczyć się języka obcego ( wypowiadam się tutaj jako osoba prywatnie nauczająca języka w trakcie wyrabiania uprawnień translatorskich. Sam w dużej mierze nauczyłem się angielskiego właśnie z gier i M:TG). Dodatkowo stanowi przeszkodę w ustalaniu buildów postaci i handlu z obcokrajowcami.
4. Neverwinter to kaszana, nie piszcie o tej grze, bo jeszcze ktoś zacznie grać.
5.Dlaczego nie ma nic o zmianach w WOWie, GW2(2 najpopularniejsze MMO, chociaż w przypadku GW2 pewności nie mam) i TSW (który nieźle sobie poradził z przejściem na model B2P i jest bardzo mocną pozycja dla ambitnych graczy). Aha i było coś o Planescape? Nie zwróciłem uwagi, a drugi raz oglądać tego nie mam zamiaru...
Trochę, a nawet mocno mi żal jak patrze na to zestawienie. To w zasadzie tak jakbym zobaczył amerykański box office-> same AAA i 0 wysiłku intelektualnego wymaganego od oglądającego:(.
Każda z gier w rankingu prowadzi gracza za rączkę, a sam neverwinter jest synonimem tego co w nowych grach MMORPG najgorsze: banalna powtarzająca się rozgrywka, F2P i P2W cash shop.
Nie ma nawet Europa Universalis IV, która może najambitniejszym tytułem nie była( w CK2 gra mi się znacznie lepiej), ale przynajmniej chociaż trochę czasem trzeba się wysilić.
Żadnego RPG's poza wyżej wspomnianym, który w zasadzie erpgiem nie jest, nie ma. Żadnej przygodówki. Za to mamy żałosnego Snipera, ale rozumiem, że może tu chodzić o region, w końcu produkcja polska.
Cóż czekać należy w takim razie na następny rok, bo w tym wtórność&sieka królowały...
Albo ja się po prostu robie stary i narzekam:P
Tak jak napisał mercury. Gra ma klimat, ale te zamknięte lokacje o sposób poruszania się skokami to anachronizm. Nie wiem jak Wam , ale mi się najlepiej grało w MM7, który właśnie pozwalał na swobodne poruszanie się.
Nie wiem nawet po co są te walki absolutnie zgadzam się z A.l.e.Xem. Komputery i PC są po prostu inne od siebie:
Nastawienie na gampeplay w grach akcji? konsola
Casual gaming? konsola ( kinect i inne pierdoły + siedzenie na kanapie przed 55 calowym telewizorem z piwkiem)
Grafika? PC ( może i teraz tak tego nie widać, ale wystarczy poczekać rok, teraz nie każdego stac na 2x Titana, ale ceny się zmieniają)
MMO/Strategie? PC
Shootery w multi? PC
Mały budżet? Konsola ( nie oszukujmy się konsolowe gry można bez trudu wymieniać, PC potrafi być studnią bez dna szczególnie dla entuzjastów, jeśli chcemy przez czas trwania generacji jednej konsoli grać w wysokiej rozdzielczości na ustawieniach ULTRA musimy zainwestowac x-krotność wartości konsoli)
Media box? Przynajmniej finansowo konsola wygrywa , chociaż ja nie wyobrażam sobie używać jej w tym charakterze, preferuję oddzielne urządzenie do tego, ale to kwestia fetyszu
Aplikacje użytkowe i internet?PC, konsola ma zupełnie inne zastosowanie
Łatwość obsługi?Konsola. To też się liczy, PC tak naprawdę nie są dla idiotów, często, żeby osiągnąć zadowaljący efekt trzeba się nagrzebać w ustwieniach.
Dużo by tego jeszcze było. PC i konsola to po prostu różne urządzenia, stworzone do nieco odmiennych zadań. A jakieś walki pomiędzmy ludźmi na te tematy są śmieszne i świadczą o niedojrzałości albo mentalności naszych polskich polityków.
Proszę przestańcie umieszczać te denne filmiki , które nijak się mają do rzeczywistości i rażą nieprofesjonalizmem, przez co stają się pożywką dla trolli.
Ta karta graficzna + g......y G3430 to jakiś żart. Czy TvGry zaczęli oglądać sami gimnazjaliści, a Wy przestaliście się przejmować widzami, którzy faktycznie wydają pieniądze na sprzęt i gry? Może następnym razem wrzućcie 2x Titana z E6400, udowadniając, że nieważne, ile wpompujesz kasy w PCta, to konsola i tak będzie lepsza...
Tak na serio to chłopaki tracicie w oczach przez ten materiał tylko....
Tak, gra indie, oczywiście , że będzie po polsku, nigeryjsku, mongolsku, etc. Przecież te małe studia nie maja co robić z pieniędzmi, tylko tłumaczyć gry dla nieznającej angielskiego gimbazy, która i tak w nie nie zagra, bo za trudne i mało wybuchów.
Domyślam się, że młodsi widzowie i starsze, słabiej rozwinięte intelektualnie osobniki minusują Jordana. W dużym stopniu te same, które dają plusy Fangottenowi. Wiem, zaraz ktoś wpadnie i mnie zwyzywa za to.
Obaj panowie jak dla mnie prezentują przeciwne bieguny : głos TVN, wykładający wszystko jak dla idiotów ( co w dobie wtórnego analfabetyzmu złe nie jest), materiały ( jak dla mnie) płytkie merytorycznie i bez polotu. Jordan z kolei widać, że się na grach wychował i skupia się raczej na klimacie poszczególnych produkcji, przez co (cóż to znowu moje zdanie) inne aspekty wideorecenzji/ prezentacji tracą na znaczeniu.
Osobom nielubiącym materiałów Jordana, pragnę zwrócić uwagę, że i tak nie są odbiorcami gier przedstawianych przez niego. Nowym CODem, Fifą, NFSem, BFem, AC, itd., zajmuje się zawsze ktoś inny w redakcji.
No dobra, koniec dygresji, sama gra wygląda bardzo ciekawie i z całą pewnością zawita na mojej półce jako odprężacz po stresującym dniu w pracy;)
@GimbusomNIE
Trollowanie i obrażanie, dlaczego ta kreatura jeszcze nie ma bana?
Jeśli gra będzie, a na to się zapowiada(już na starcie za więcej kasy masz lepszy statek, możliwość kupna kredytów za kasę iRL), P2W to odpadam. W zasadzie jest to jak na razie jeden z powodów, dlaczego jej nie wsparłem. P2W jest coraz bardziej popularnym ostatnio kierunkiem wielu gier MMO, a target odbiorców Star Citizena zdaję się mieć dużo pieniędzy, wystarczy wejść na forum i zobaczyć komentarze(30+ lat, klasa średnia, jadą po ludziach, którzy sprzeciwiają się systemowi tekstami w rodzaju " get a job", etc.). Drugim jest, być może niesłuszne, wrażenie zachłanności twórców, co bezpośrednio wiążę się z pierwszym punktem. Projekt bardzo ambitny, patrząc na koszty produkcji współczesnych AAA za ambitny, przez co znowu wracamy do punktu pierwszego, bo skądś pieniądze na rozwój i utrzymanie projektu brać należy.
Spoko do obsługi telewizora ( panel dotykowy na moim pilocie doprowadza mnie do takiego szału, że już miałem ochotę wielokrotnie go wyrzucić przez okno) , tak jak ktoś wspomniał wyżej, ale do gier już nie. Za wolno, brak precyzji. Paluch się ześliźnie z czujnika i game over ( notoryczne przynajmniej na telefonach). To jak 2x touchpad laptopowy lmao, jak ja nie lubie touchpadów, zawsze pytam się, czy ktoś ma myszkę pod ręką;).
W pełni zgadzam się z recenzentem. Zabawa jest przednia zarówno pod względem samej sieczki, jak i fabuły ( zwłaszcza humor). Drażniąca jest jedynie optymalizacja(dostaje np. 3 fps podczas cutscenek jak nie ruszam myszką;) i utrata zapisów.
Sama gra z japońskimi produkcjami oprócz latania z kataną ma niewiele wspólnego:). Do tego rewelacyjna jest cena do jakości. Prawie 2x mniej niż za tytuły AAA, a zabawa na tym samym poziomie o ile i nie lepsza ( przynajmniej od COD-ów;)
Gra zasługuje na swoją ocenę, ale i tak uważam, że CK2 jest lepsze jeśli chodzi o gameplay. Po jakimś czasie zaczyna się nudzić, bo za dużo elementów zostało uproszczonych. Mam nadzieję, że Paradox nie będzie dalej brnął w kierunku upraszczania swoich strategii, bo gimbaza nie ogarnia.
Szczególnie, że w Borderlands jakimś bardzo trudnym słownictwem nie operują ( o ile sobie właczysz napisy), bo rozumienie takiego Scootera ( gada jak redneck) bez napisów do najprostszych nie należy;).
W ogóle się dziwię, że tyle ludzi zawsze domaga się polonizacji, przecież angielski w szkole jest od 5(?) klasy prznajmniej.
Trailer bardzo dobry, chociaż tak jak wcześniej to zauważyliście, muzyka tak sobie pasuje do klimatu(kawałek sam w sobie jest niezły), mi jednak cyberpunk zawsze bardziej kojarzył się z muzyka elektroniczną .
Mam nadzieję, że grę zrobią w poważniejszym klimacie dla bardziej dorosłych graczy pod PEGI 18, tak jak było to w przypadku Wiedźmina, a nie jak Bioware/Hollywoodzkie superprodukcje, zajmą się autocenzurą, żeby każdemu gimnazjaliście mama mogła kupić.
Moje dzieciństwo lat 90'. Wiem wiem stary jestem, ale łezka się w oku kręci;)
Dla osób które nigdy nie miały stycznością z fizycznym oryginałem jest nawet ok (przynajmniej to usłyszałem od kumpla), głównie dlatego, że wszystko jest ładnie wytłumaczone, całkiem niezły wstęp dla osoby, która ma zamiar zacząć w to grać poważniej ( co ostrzegam , bo gra jako fizyczna karcianka jest bardzo droga).
Z kolei osoba, która gra/grała w mtg nie ma po co jej nawet odpalać. Gra jest beznadziejnie prosta, nie można składać talii, te które zaoferowali są kompletnie do kitu z wyjątkiem może jednej z czystych białych( bo karty do wymiany są do bani i nie ma sidebeoardu), wymagają mało myślenia, też zauważyłem, że komp oszukuje, jedyny trudniejszy przeciwnik, to wspomniany smok, bo ma moxy.
Wkońcu zmieniliście layout głównej strony i na szczęście i e3 w osobnym dziale
Może co do Konia, to go nie wpuszczają, bo ma mało PR-ową twarz:P A co do Mariusza dajcie mu trochę czasu, mi tam się go słucha przyjemnie, każdy zawsze potrzebuje trochę czasu na rozkręcenie.
Jak na razie jestem po paru godzinach z tą grą i cóż... jest to czego się spodziewałem. Klimat porównywalny do deusa, jednak tu nie zachwyca mnie fabuła( jak na razie kompletna liniowość, dziennik nie jest w jakiś super sposób napisany i z wyjątkiem opisów broni nie chce mi się wgłębiać), elementy rozwoju postaci to zupełne minimum. Samo strzelanie za to daje niezłą frajdę ( chociaż wygarniamy wszystko po drodze równo nie myśląc za dużo) no i do gustu przypadła mi też muzyka, która jest nastrojowo elektroniczna momentami przechodząca w dubstep;).
No nie ma bata gra musi być dobra, bo jakieś 5 minut teamu zrobiłem pre-ordera ze sklepu ea:P
Widać chłopaki chyba jeszcze skacowani po noworocznych imprezach:) A tak poza tematem co za koszulkę Marcin ma na sobie, bo mi bardzo przypadła do gustu?
@Xanethlous - no widzę , że cierpisz na wtórny analfabetyzm i nie rozumiesz o co chodzi autorowi artykułu:) "rpgi" Bioware są owszem dobrze zoptymalizowane, ładne graficznie ale ich fabuła absolutnie poraża prostotą i wtórnością. Do tego świat mają strasznie mały i zamknięty. Właśnie tym się różni F:NV -> swoboda,ogrom świata, nieliniowość, dekadencki klimat, duża ilość statystyk i multum możliwości rozwoju bohatera. W zasadzie DA albo MA nie można do końca nazwać crpgami, tylko filmami z przerwą na grę...
No ilość przycisków jak to w grach konsolowych( sic ma być tyle samo na pc?) nie powala. Daję grze jakiś rok życia a potem się zrobią pewno f2p,bo większą graczy anuluje subskrypcje, przynajmniej pctowych, i przerzuci się na SWTOR albo DW2:P
Z wyborem filmu zgadzam się na 100%, Exit Through the Gift Shop też mi przypadł do gustu ( chyba jak każdemu fanowi Banksyego:) A co do starych rpg to myślę, że wszystko niestety idzie w stronę uproszczeń, mmorpg-> klonowanie wowa, single rpg Mass Effect Dragon Age Diablo. Chyba tylko grając w drakensanga miałem lekkie wrażenie ale to bardziej fabularne, grania w starsze rpgi.