
Serio. Geniuszem debilizmu trzeba być (uwaga spoyler) by kazać komuś przez 15 minut łazić za córką Saburo Arasaki po siedzibie firmy i musieć oglądać migający świat przy akompaniamencie irytującej, powodującej niepokój muzyce.
Nie cierpię na epilepsję ale od tego wieczornego posiedzenia przy komputerze wstałem od biurka chory. Centralnie, ból głowy i rwanie na rzyganie.
No i jeszcze ten Żebrowski. Nie mogli go dać do serii Wiedźmin to wcieli go tutaj.
No co się odzywa to widzę scenę z serialu "Na dobre i Na złe" jak idzie korytarzem profesor Falkowicz i mówi "Będę wiedźminem z Zielonej góry".
No nie pasują mi bluzgi wymawiane głosem Żebrowskiego jak i on sam nie ma głosy podobnego do Keanu Reevesa. Obraz z fonią się nie zgadza za damski penis.