Panowie (i Panie jeśli takowe tutaj zaglądają) proszę Was o info czy ta gra posiada tryb multiplayer offline? Tzw split screen dla dwóch graczy na jednej kanapie? ;)
Angielski znam bardzo dobrze, a tego czego jednak nie rozumiem dosłownie mogę domyślić się z kontekstu zdania bądź przedstawionej akcji gry...ale mimo wszystko uważam, że wszystkie gry RPG powinny obligatoryjnie posiadać polską wersję językową. Jeśli nie pełny dubbing to przynajmniej polskie napisy. Wszelkiego rodzaju strzelanki, mordobicia, platformówki i skradanki można z powodzeniem przejść nie znając języka ale w RPG albo nie damy rady albo nie liźniemy nawet połowy klimatu prezentowanego w produkcji.
Grałem kiedyś w GTA 1 na PC... Frajda nieziemska z rozjeżdżania ludzików mimo strasznej grafiki. Każda następna część mi się nie podobała. Nawet fala popularności San Andreas nie była mnie w stanie dosięgnąć. Czegoś mi brakowało cały czas... Tu za sztuczne, tam zbyt drewniane, gdzie indziej znowu fabuła porywająca jak scenariusz "Na Wspólnej". No zabicie mnie hejterzy, zrównajcie z ziemią fanboye ale ta seria dla mnie była zwyczajnie przeciętna... A może i nawet słaba.
I stało się! Dorwałem w swoje łapy GTA 5...a raczej to gra Dorwałem mnie i nie chce wypuścić z wirtualnych łap. Czasem lagi, czasem niedociągnięcia, błędy... Ale nic to! Gra jest wspaniała! Wielki ukłon dla twórców za rozmach i przepych. Za ogromny świat, mnogość możliwości, cudowną muzykę, bardzo dobrą jak na xboxa grafikę i klimat... Miód! Dawno żadna gra mnie tak nie wciągnęła jak właśnie GTA. A to coś jednak myślę oznacza, jeśli klimat wciąga kogoś kto nie lubił tej serii i gangsterskich gier w ogóle. Szacun. Oceniam najwyżej jak mogę. 10 to gra totalna i powodująca orgazm. Bez najmniejszego błędu. GTA te błędy jednak czasem ujawnia... Zasłużone 9.5
Jestem tak wielkim fanem tej serii, że większego chyba nie ma...ale mam poważny problem i dosłownie nigdzie nie potrafię uzyskać w tym temacie pomocy. Otóż w Tekken Tag Tournament na mojej konsoli zwyczajnie nie da się grać. Nie jestem niedzielnym graczem tylko raczej takim, który zna wszystkie ciosy, nawet te ukryte, trenuje combosy, juggle, różne techniki...ale tutaj robić tego nie mogę. Sterowanie mam jakby z lagami...kierunki działają źle lub losowo. Chcę np wykonać cios "przód+prawa ręka+lewa ręka", a postać podskakuje. Chcę się schylić przed ciosem, a np idę do przodu. Nie działają ukosy, a inne kierunki działają jak chcą. Tekkena kupiłem głównie do rozgrywki online i szczerze przyznam aż zbiera mi się na płacz (a mam 31 lat!) jak pograć nie mogę. To nie jest wina pada ponieważ w innych grach i nawet Tekkenie 6 wszystko działa poprawnie. Wiem, że od zadawania takich pytań są odpowiednie fora ale na forach nikt mi nie potrafi pomóc więc desperacko próbuję tutaj. Czy komuś przytrafiło się coś podobnego? czy da się to jakoś naprawić? Mam po prostu pecha czy jest to znany problem?
Przyznam szczerze, że w pierwszą część nie miałem przyjemności grać ale z pewnością nadrobię. Co do części drugiej to jest to jedna z lepszych produkcji ostatnich lat. Oczywiście w swoim gatunku ponieważ w innych gatunkach wyszły dzieła o niebo lepsze. Akcja nie daje graczowi ani na chwilę odetchnąć, udźwiękowienie na bardzo dobrym poziomie, grafika...No cóż, faktycznie w kilku miejscach mogłoby być lepiej ale zdecydowanie nie jest źle. Pamiętajmy, że ciężko już coś wycisnąć z naszych bądź co bądź leciwych konsolek. Szczerze polecam wszystkim tym, którzy mają ochotę na konkretną dawkę rozpierduchy. Oceniam grę na mocne 8/10. Jestem chorym fanatykiem Tekkena i chociaż posiadam wiele gier i tak zawsze tracę życie na masterowanie kombosów by stanąć do Turnieju Żelaznej Pięści...a jednak Castlevania jako jedyna potrafiła mnie od Tekkena odciągnąć i to na dosyć długo :)
Seria C&C generalnie jest jedną z moich ulubionych. W tę właśnie grę i w Starcraft zagrywałem się do białego rana niemogąc się oderwać od monitora...Chociaż w pierwszych odsłonach grafika raczej nie powalała (ewentualnie powalała na kolana brzydotą) to sama grywalność była przeogromna...
...Po latach stoczonych bitew, po nieprzespanych nocach i utraconych dniach życia zasiadłem do Red Alert 3.
Trochę przesadzone są tutaj opinie w tonie "dno, beznadzieja, żenada". W dalszym ciągu mamy do czynienia ze znakomitą grą, dobrą fabułą i ponad przeciętną oprawą dźwiękową...Tylko gdzieś prysnął klimat pierwszych części i już nie zarywam nocy by kolejny raz poprowadzić waleczną Tanyę i jej kompanów do boju (swoją drogą mam wrażenie, że ta kobieta była niezłą szajbuską :P)
Dobra muzyka, troszkę zbyt cukierkowa ale w sumie ładna grafika, przyzwoita fabuła i ciekawy pomysł.
Warto zagrać choćby dlatego, że dokładnie w tym klimacie jest gier niewiele.
Moja ocena 6+/10 (plusik za kobietki z jajami) ;)