Za 100 lat krzesło samo w sobie nie będzie obiektem jaki sobie teraz wyobrażamy a raczej niecką, która w pozycji półleżącej będzie nas otaczać i powodować, że będziemy "w niej lewitować" aby następnie przenosić na nas ułamek przeciążeń z gier. Każdą ranę poczujemy tak samo uderzeniem "kokonu" w nasze ciało choć na tyle delikatnie, że nie będziemy zmęczeni czy by nas cokolwiek bolało. Doda to realizmu w grach i rozszerzy pojęcia "krzesło gamingowe".