Bomby spadły/spadną (według naszego czasu) za jakieś 50-parę lat. Świat fallouta estetycznie zatrzymał się w latach 50/60 XX wieku, ale technologicznie poszedł w stronę jądrową i SI zamiast mocno w mikroprocesory/cyfryzację, stąd też mają analogowe komputery, mr Handy i dziwne auta na fuzje. Zimna wojna trwa dalej, ale kwestie rasowe mogli rozwiązać.
Two Worlds I jest ogromny i pusty. Pamiętam jak użyłem jakiegoś kodu na przyspieszenie ruchów x16 czy nawet więcej i odwiedziłem kawał OGROMNEGO terenu gdzie były tylko porozrzucane wszędzie teleporty i trochę tałatajstwa do ubicia. Połowa mapy to tylko teleporty i zero aktywności.
TW II dużo lepszy. Można fajnie pograć, chociaż drewno jak Gothic. Mniej pustych przestrzeni. System magii całkiem spoko.
TW III szkoda, że nie będzie bo mógłby być kozacki, no ale trudno.
Nawet pseudointelektualiści wiedzą, że nie używa się zdań "nie masz racji" tylko typu "mam inne zdanie od Twojego, ale szanuję, że podzieliłeś się swoim". Ale to rzadkość w tych czasach. Z resztą w tamtych też. I w przyszłych też tak będzie.
Nie zgodzę się, że nie mam racji. bo wiem, że mam. I to zajebiście dużą rację. Bo to moja racja, moje nastawienie do życia i wiem czego oczekuję po kinie rozrywkowym i co ono ma do zaoferowania. By żyło się łatwiej, spokojniej, mądrzej.
RoP drugi sezon chętnie zobaczę, a Yeneffer i Ciri... znaczy się "Wiedźmina" z HC jeszcze tak. Potem zobaczę jak z LH w tytułowej. Akurat te tytuły można ustawić na 50/60 % nawet jeśli zjebali i zostało tylko Fantasy z popularnym tytułem.
Widziałem produkcje o dużo niższym poziomie. Nie całe, bo wyłączyłem przed czasem. Nawet książkowa Diuna ma dziury scenariuszowe, o których się mało mówi no bo wiecie... bo to Diuna, Herbert, gimbynieznajo. Odpuściłem jak synalek zaczął dalej serię ciągnąć. Zmęczył mnie już świat. Za dużo tego.
Wyjdźcie z domu, opuśćcie swoje smutne powłoki i zobaczycie, że świat realny nie ma dobrych i logicznych scenariuszy. Ja dziurami scenariuszowymi zajmuje się w pracy optymalizując koszy i procesy "na gorąco" i mam serdecznie dość.
Zawsze z góry zakładam głupoty wszelakie w pewnych gatunkach, inaczej żadnego SF bym nie oglądał bo eksplozje i dźwięki w próżni kosmicznej, no heloł (W produkcjach o kole czasowym są dopiero dziury, ło matko). Anime to dopiero festiwal dziur scenariuszowych i debilizmów że głowa mała, ale ogląda się zajebiście - niektóre. Japończycy mają nasrane.
Dzięki temu nie wqrwiam się na byle durnoty, tylko oglądam film. Bo chcę i skończyłem go niezażenowany. Jak nie mam na to ochoty to odpalę sobie jakiś angażujący kryminał, otworzę książkę, rozwiążę sudoku albo ogarnę jakąś nową funkcję logiczną w excellu, może się przyda w robocie.
Z reguły oszczędzam siły na kolejne wybryki dziecka bo to jest ważniejsze. Z wiekiem wam też sposób myślenia się zmieni. A jeśli nie, no cóż. Sprawa indywidualna.
I Hype na seriale czy inne gry. Rozumiem, takie czasy, no ale curwa. Ja mam Hype na sex z partnerem/ką, browara i bilarda z kumplami czy wyjazd urlopowy. Uwielbiam seriale i gry, no ale bez przesady. Nie oceniam źle bo inni to robią. Nie nielubię Epica bo inni nie lubią itd.
Więc tak, mam rację. To dobre seriale. Scenariusze nie popsuły mi seansu i nie zmarnowały mojego czasu.
Co do Fallouta mam nadzięję, że będzie więcej Fallouta w Falloucie. Może nie będzie wtedy 50-60% tylko 70-90%.
Pierścienie władzy - dobry serial fantasy, ale bardzo zła adaptacja śródziemia
Wiedźmin (Netflix) - dobry serial fantasy, ale bardzo zły o wiedźminie
i tak dalej
Nie jestem jakimś zje***ym fanboyem i wszystkie produkcje dobrze się ogląda jak się podejdzie z rezerwą i dobrym nastawieniem.
...ale Fallouta ciężko będzie usprawiedliwić. Fallout ma być Falloutem ze wszystkimi jego cechami, a nie tylko dobrym SF postapo. Ghul za ładny, mało brudu, zbyt sterylnie, ale to tylko zdjęcia a do premiery jeszcze czas. Będzie oglądane.
Kobiece role mnie nie przeszkadzają, dopóki ładna buźka i kobieta dalej będzie kobietą. Dlatego nie znoszę filmów na przykład z Michelle Rodriguez bo we wszystkich produkcjach wygląda jak wkurwiony Clint Eastwood spod bloku.
Dla mnie laptop gamingowy to minimum 17". Takich jest mało a i szkoda, że w tym zestawieniu nie pokazali nawet jednego.
Dobra lista. Dodałbym do listy wiele innych tytułów, ale skupię się na dwóch:
- Deus Ex
- Arcanum
Gry-online ciągle o tym Wiedźminie.
Kolejny typowy, z tych dobrych filmów ze stajni Marvela. Z tą różnicą, że ten czaruje całkiem inną tematyką sił nadludzkich niż do tej pory.
p.s. Komentarze hejterów, oceniający recenzję tylko na podstawie tytułu artykułu czas Start.
Nie będę oryginalny i również postawię na Larę. W pierwszego reboota grałem na PC na słabych detalach a i tak było świetne. Teraz od zakupu PS4 mam nadzieję na oglądanie jej pleców na wysokich detalach. hue hue
Mógłby ktoś zająć się porządnym odświerzeniem pierwszych falloutów. Głównie dla młodziaków, którzy grają w nowe a nie znają pierwszych części.
Batman Arkham Night. Po wcześniejszych osłonach minęło wiele czasu i zapomniałem o Batmanie. Po obejrzeniu serialu Gotham nabrałem nową zajawkę na Mrocznego Rycerza. Pozdrawiam
Teraz tylko Wiesiek Dziki Goń się. Wierząc zapowiedziom to będzie mega tytuł i pewnie nawet nałogowi torrenciarze zajrzą do sklepów. Już chłodzę PS4. Sam bohater przypomina mojego byłego nauczyciela historii :-o
Punkcik dla Mortal Kombat. Liczę na to, że producenci odrobili lekcję i będę mógł się wciągnąć w grę tak jak w MK na Amigę za moich szczenięcych lat. Jest to też jedyna gra, w której mógłbym sprać dupsko dziewczynie ]:->
Ja najbardziej czekam na zagłębienie się w świat przedstawiony w Bloodborne. Na wskroś pochłonęła mnie rozgrywka w Dark Souls i oglądając wszelkie trailery i gameplaye jestem przekonany, że nowa gra studia From Software dorówna poprzedniczce. Ponury, wspaniały świat przepełniony straszliwymi, silnymi wrogami i co z tym idzie wielkie wyzwanie w ich dekapitacji da wielką satysfakcję. Gotycki horror przelany krwią potworów przy wiktoriańskiej scenografii to jest to co mogę się po niej spodziewać i pochłonąć do reszty. Miłe urozmaicenie wśród klonowanych gier typu "szwędaczki".