AquilaSPQR

AquilaSPQR ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

08.05.2019 22:07
AquilaSPQR
1

Napisz jeszcze co lubię jeść, bo wygląda na to, że doskonale wiesz co lubię. Tyle razy wspominałem na przykład Mass Effect, gdzieś tam wcześniej chyba też i Morrowind czy No One Lives Forever. No ale spoko, "lubię samograje".
Więc... "nic nie wiesz, Jonie Snow".

I zabawne jest to, że akurat "1984" to jedna z moich ulubionych książek. Na szczęście nie boję się popełnić myślozbrodni, więc mogę sobie pozwolić na napisanie, że nie uważam aby HL2 była dwaplusdobra.

08.05.2019 20:10
AquilaSPQR
1

Po prostu oceniam ją na 3,5. Możesz się nie zgadzać i tyle.
Fabułę HL1 pobieżnie znam i widzę, że tak właściwie średnio się ma do HL2. Wypadek w laboratorium, otwierane portale no i wycieczka do Xen żeby pokonać bossa. Jak to się ma do Ziemi nagle będącej pod okupacją jakiegoś w ogóle nowego wroga - Combine?
No i trudno oceniać HL2 przez pryzmat kolejnych części, bo to jakby oceniać Mass Effect 1 jako dobre, bo Mass Effect 3 było dobre. A co ma jedno do drugiego?

Pewnie zabiorę się i za nie (oba epizody) żeby zaliczyć całość, ale po HL2 nie mam żadnych wysokich oczekiwań.

A co do HL2 to widzę, że chyba jednak największą rolę gra tu sentyment. Ja go nie mam, bo nigdy wcześniej w to nie grałem, więc może dlatego patrzę na sprawę inaczej.

08.05.2019 18:54
odpowiedz
6 odpowiedzi
AquilaSPQR
1

Zainstalowałem ponowie i przeszedłem do samego końca. Zdania nie zmieniam - fabuły jest tu tyle, co kot napłakał. Nie ma ani jednego dłuższego wprowadzenia - jakieś jedno wspomnienie o inwazji, o wojnie trwającej bodajże siedem godzin i tyle. Jeśli idzie o świat i sytuację to widać praktycznie tylko to, co się mija po drodze. Nikt w grze nie poświęci nawet 5 minut żeby w jakiejś sensownej rozmowie wprowadzić gracza i wyjaśnić mu o co w tym wszystkim chodzi. Czułem się tak, jak wtedy gdy ostatnio oglądałem jakiś chiński film na bazie jakiejś starej legendy. Nagrany został tak, że zapewne Chińczycy wiedzieli doskonale kto kim był, co się w nim działo i po co. Ale ktoś, kto już tym Chińczykiem nie był - widział co najwyżej serię kompletnie dziwnych scen.
Więc po przejściu gry podtrzymuję zdanie, że od strony fabularnej gra jest kompletnie zmarnowana. Potencjał był bardzo duży, ale wyraźnie postawienie na akcję i ograniczenie dialogów do absolutnego minimum (na dodatek te minimalne dialogi i tak w 99% nie wprowadzały niczego nowego do opowieści) po prostu nie pozwoliło na przedstawienie jakiejkolwiek rozbudowanej i wciągającej fabuły.

Cała gra to po prostu festiwal biegania i strzelania (czasem jeżdżenia i strzelania), od czasu do czasu przeplatany jakąś zagadką logiczną. I nie byłoby w tym jeszcze niczego specjalnie złego, gdyby nie to, że to wszystko jest takie przyspieszone i wymuszone. Dopiero co przybyłeś do jakiejś bazy? Super! Już tam czeka pojazd - wskakuj i jedź strzelać dalej! Dojechałeś na miejsce? Wspaniale! Łap broń bo już akurat atakują ten punkt! Skończyli atakować! Genialnie! Szybko, szybko - biegnij tam dalej bo... No właśnie - po co? Bo ktoś siedzi w więzieniu. Ktoś, no bo mimo, że wyraźnie jest jakaś znajomość między tą postacią a postacią kierowaną przez gracza - no to nie ma nigdzie solidnego przedstawienia ani nawet cienia okazji by nawiązać z tą pojmaną postacią jakąkolwiek więź. Po prostu leć i ratuj gościa, o którym prawie niczego nie wiesz i który tak właściwie w ogóle mnie z tego powodu nie obchodził. Bardzo kiepska motywacja.

Ok, to może motywacja głównego przeciwnika jest chociaż wyjaśniona? No nie, oczywiście, że nie. Przez całą grę można było okazjonalnie posłuchać fragmentów jego bełkotu, a pod sam koniec w miarę regularnie - kiedy to co jakiś czas pojawiał się na ekranie i wygłaszał krótkie mowy. Wyobrażam sobie jak siedział w swoim gabinecie, czekał aż gracz przebiegać będzie obok monitorów by na chwilę włączyć mikrofon, powiedzieć parę zdań i się rozłączyć. Po to, by za pięć minut znowu powiedzieć parę zdań i się rozłączyć...

Ostateczne i krótkie podsumowanie - rozumiem, dlaczego ktoś może uznawać tę grę za przełomową - ma elegancką fizykę, prawdopodobnie przełomowy system oświetlenia, eleganckie twarze... Jak przypomnę sobie inne gry w które grałem w okolicy roku 2004 to HL2 zdecydowanie się wyróżnia.
ALE dziś mamy to samo a nawet więcej. Więc jedynym elementem który mógłby sprawić, że HL2 byłby czymś ponadczasowym, czymś naprawdę genialnym, "jedną z najlepszych gier w historii" - byłaby odpowiednia narracja, tym bardziej, że gra ma tutaj wielki potencjał. Tego jednak nie ma.
Oceny nie zmieniam - z odpowiednio przedstawioną fabułą byłoby pewnie solidne 8/10. Ale dlatego, że brak fabuły po prostu nijak nie wciągnął mnie w postać ani w świat - zostaje mierne 3,5/10.

post wyedytowany przez AquilaSPQR 2019-05-08 18:57:13
05.05.2019 16:41
AquilaSPQR
1

Klimatyczny? Owszem, jakiś tam klimat był (niespecjalnie "najbardziej klimatyczny w historii gier"). Zabrakło tylko jednego - wprowadzenia. Wiesz - zakładam, że postać w świecie gry wie wszystko od początku - co to jest Ravenholm, dlaczego tam się nie chodzi itp. Gracz jednak tego nie wie. I dlatego zadaniem dobrego narratora jest takie wprowadzenie go w fabułę, żeby nie czuł się jak wepchnięty znienacka do basenu.
To tak jakbyś w Mass Effect został rzucony od razu do walki z Reaperami, bez słowa wprowadzenia ani kim jesteś, ani co się dzieje ani dlaczego robisz to, co robisz. Klimatyczne poziomy? Zostaną. Dobre sceny walki? Wciąż tam będą. Ale zabraknie najważniejszej rzeczy - FABUŁY.

A co do łomu - no niestety, tak to wyglądało. To tylko gra, nic więcej. Podchodzę do konsoli - naciskam guzik (klawisz "e") - nic. Przez przypadek uderzyłem łomem (bo tak w końcu się robi, prawda? Jak drzwi windy się nie otwierają to nasuwa się w guziki łomem, co nie? Toż to logiczne) i CZARY! Drzwi się otworzyły.
Więc daruj sobie teksty o "braku zrozumienia". Nie wiesz nic o intelekcie osoby do której to piszesz.
HL2 miało zapewne w tamtych czasach wyraźne plusy (które wymieniłem i przyznałem, że są). Normalnie przedstawionej fabuły jednak nie ma i tyle - i cieszę się, że nie tylko ja to zauważyłem (niektóre poprzednie komentarze). A wystarczyło jedynie powiększyć dialogi i zrobić z nich coś więcej niż tylko mało wnoszące wstawki.

No i teraz tak - jak ktoś czeka na tę fabułę (czyli ja) i po 2 godzinach się jej wciąż nie doczekał - no to ile ma to robić? 4 godziny? 5? 10? Ile godzin musi minąć, żebym poczuł "wejście w świat"? No i jaka pewność, że jeśli gra nie dostarczyła tego elementu w ciągu 2 godzin - to że zrobi to kiedykolwiek?

05.05.2019 16:26
AquilaSPQR
1

Haha, dobre pytanie! Sam nie wiem dlaczego przeskoczyłem na HF. Prawdopodobnie wyszło mi skrócone "HalF".

05.05.2019 14:29
AquilaSPQR
1

A ile czasu trzeba, by się tam dostać? Przyjazd do Miasta 17, ucieczka, spotkanie w laboratorium, ucieczka do kanałów, nudne pływanie po rzece/kanałach, spotkanie w laboratorium, mikroskopijne dialogi, zapoznanie z gravity gun, no i ucieczka do Ravenholm. Przez żadną grę nie lecę szybko, bo lubię wczuwać się w jej klimat i poznawać smaczki (po przyjeździe do miasta 17 oglądałem każde graffitti, każdy plakat, próbowałem zagadać do każdego NPC itp). A mimo to po mniej więcej 2 godzinach byłem w Ravenholm.

05.05.2019 02:42
odpowiedz
4 odpowiedzi
AquilaSPQR
1

Postanowiłem w końcu zmierzyć się z HL2. Dopiero teraz, bo choć w czasie premiery byłem już zapalonym graczem, to jednak HF jakoś mi umknęło. Ale co jakiś czas słyszałem, że to wysoko oceniana seria, że niemalże kultowe dzieło... No to dobra - czas się w końcu zapoznać i przekonać na własne oczy.

Zacząłem jak przystało - od początku. Wiedziałem, że pierwsze HF jest dość stare, ale na szczęście grafika czy fizyka nie jest dla mnie najważniejsza - najważniejsza jest opowiedziana historia. I teraz tak - pierwsze HF ma zadatki na fajną historię, ale niestety wykonanie techniczne mnie nieco odrzuciło. Niewygodne poruszanie się, beznadziejne skakanie, momentami kompletny brak pojęcia co robić dalej (po pewnym czasie wyrobiłem nawyk uderzania wszystkiego łomem, no bo skoro totalnie niespodziewanie zadziałało przy otwarciu wrót w pewnym momencie...)...
Niestety, ale HF 1 mnie pokonało.

HF2 z kolei zaczęło się bardzo pozytywnie. Grafika, jak na grę z 2004 roku (więc wydawało by się, że już co najmniej antyczna), jest bardzo dobra. Klimat znakomity. Niestety im dłużej w grę tym coraz więcej problemów.
Nastawiałem się na dobrą fabułę. Jako że odpadłem w HF1 po jakichś 30 minutach - poczytałem nieco w necie o czym to całe uniwersum HF jest i zobaczyłem świetny potencjał. Problem w tym, że potencjał ten niesamowicie zmarnowano. Fabuła jest tutaj totalnym tłem - a podstawą jest wyłącznie przewijanie się przez kolejne lokacje i rozwalanie wrogów. Minęły jakieś 2 godziny a ja nie wiedziałem dalej ani po co tu jestem, ani gdzie jestem, ani kim są ci ludzie którzy czegoś ode mnie chcą (zarówno ci, co mi pomagali, jak i ci, którzy do mnie strzelali). I nie chodzi tu o to, że nie przeszedłem jedynki - po prostu tutaj fabuły praktycznie nie ma - a jedyne dialogi wydają się bardziej krótkimi przerywnikami na odpoczynek pomiędzy kolejnymi nużącymi misjami typu "przejdź planszę wybijając wszystko".
Parę pierwszych zagadek było świetnych (pustaki na równoważni itp). No, może "parę" to lekkie przegięcie. Miło wspominam dwie pierwsze. Kolejne przestały nieść ze sobą świeżość i ciekawość, bardziej przerodziły się w nudne poszukiwanie drabiny albo jakiegoś sprytnie schowanego tunelu.
Cała misja pływania po tych kanałach sprawiła, że ciągle myślałem tylko o tym kiedy to się już skończy. Niby miałem dostać się do jakiegoś laboratorium po nieudanej teleportacji, no ale znowu - kompletny brak sensownej fabuły sprawił, że zupełnie nie wiedziałem po co miałem to zrobić i kim są tamci ludzie. A to sprawiło, że jakoś niespecjalnie mi na tym zależało. Robiłem to nie dlatego, że ciekawiła mnie odpowiedź - raczej dlatego, że wiedziałem, że to po prostu nieuniknione jeśli chce się przejść tę grę. Może komuś taka motywacja wystarcza - dla mnie to zdecydowanie zbyt mało.
Dotarłem do bazy, zaliczyłem parę minut praktycznie nic nie wnoszących dialogów, dostałem fajną zabawkę (gravity gun jest całkowicie na plus) i... no oczywiście - koniec odpoczynku, wracamy do mordobicia. Znowu nie wiadomo z kim, po co i dlaczego, no ale co tam. Tym razem gra rzuciła mnie do jakiejś (słusznie) zamkniętej dzielnicy po której ganiają niby zombie, denerwujące skaczące pająki i różne inne stwory. A także gość który ma najwyraźniej lekko nierówno pod sufitem. Początkowo było fajnie (gravity gun plus piła tarczowa), ale po pewnym czasie i n-tym zombiaku... zacząłem zastanawiać się "ile można?". Ile można tłuc tych samych wrogów bez praktycznie żadnej, spowodowanej dobrym wprowadzeniem do fabuły, motywacji aby to robić? Odpalając HF spodziewałem się dobrej, wciągającej fabuły jak na przykład w przypadku Mass Effect czy produkcji z serii TES. Tutaj tego NIE MA. Jest za to "idź tu, przejdź teren zabijając wszystko. Potem idź tam i zabij wszystko. Nie pytaj po co. Po prostu idź".

Zmęczony i zniechęcony tym brakiem fabuły odinstalowałem grę po mniej więcej 2 godzinach. Wiem, że są ludzie którym taki brak dobrej narracji nie przeszkadza. Mi niestety przeszkadza i to bardzo. A że nie grałem nigdy wcześniej w tę grę - to dodatkowo jestem wolny od sentymentu, który pewnie kazałby założyć różowe okulary i ocenić grę wyżej niż na to zasługuje.

Porada dla takich jak ja - którzy nigdy nie grali, ale usłyszeli i chcą spróbować i przekonać się osobiście:

Nie nastawiajcie się na nie wiadomo co. Gra wg dzisiejszych standardów jest wybitnie przeciętna. Jako że pod względem technicznym jest daleko w tyle za dzisiejszymi produkcjami - tak właściwie jedyne czym mogłaby się wybronić jest ciekawa fabuła (jak w przypadku Morrowinda czy No One Lives Forever, które to do dziś uważam za godne miana gier kultowych). A tej tutaj niestety wyraźnie brakuje.

Jeśli dobrze pamiętam to oceniłem na 3,5/10

post wyedytowany przez AquilaSPQR 2019-05-05 02:43:30

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl