Odejście Cavilla wcale nie jest czymś czemu ktokolwiek powinien się dziwić. Jasne, walczył o rolę, jest ogromnym fanem, spełnił swoje marzenie. Po czym producenci rozbili je odbiegając od pierwowzór do tego stopnia że nawet on się już poddał. Nic dziwnego że postanowił odejść.