"Vampyr" obiecywał wystarczająco dużo, by spełnienie wszystkich obietnic uczyniło go jedną z moich ulubionych gier. Rzeczywistość zweryfikowała te oczekiwania. Gra okazała się bardzo liniowa pomimo licznych małych zadań pobocznych ograniczonych w zasadzie do zbierania rzeczy i eksplorowania, a potem gadania o tym z ludźmi, by potem ich ubić (lub nie). Klimat jest wprost kapitalny, ale nie wystarczy, kiedy interesujących postaci jest niewiele, a fabuła sprawia wrażenie ciasnej i dusznej. "Vampyr" to main story + system mieszkańców. Nic więcej, a szkoda...