Cóż mogę napisać. Gra świetna, zdecydowanie lepsza od jedynki, ale łatwiejsza? Tak, zdecydowanie łatwiejsza. W pierwszej odsłonie jak i w drugiej grałem na średnim poziomie trudności, czyli na przetrwaniu i odczułem że pod względem spotykanych zasobów, nagromadzeniu wrogów, czy trudności samych bossów gra jest łatwiejsza. Bardzo dużo pomagają też umiejętności, zwłaszcza jak po pewnych ulepszeniach celownik przestaje sie chybotać, postać nie dostaje zadyszki po kilku metrach jakby była emerytem, a nawet możemy na chwilę zatrzymać czas by precyzyjnie wymierzyć. Wiadomo, dla mnie, laika obsługiwania pada, przejście tej gry było koszmarem, dopóki nie przyzwyczaiłem się na nowo do sterowania, ale udało się. I nie żałuję. Fabuła nie jest jakoś super skomplikowana, ale ciekawie poprowadzona, z małymi plot twistami. Nowe potwory, mini bossy i bossy, bardzo fajnie opracowane i przemyślane. Cutscenki, zwłaszcza ze Stefano i te końcowe, piękne. Właściwie, nie ma się za bardzo do czego doczepić, dlatego taka ocena, a nie inna. Bardzo dobrze, że twórcy troche zróżnicowali rozgrywkę względem jedynki i otrzymaliśmy mały mini otwarty świat z kilkoma lokacjami, które możemy eksplorować i przechodzić na swój sposób wraz z misjami pobocznymi i przedmiotami do znalezienia. Muzyka ponownie została dobrana idealnie. Okej, ale dlaczego nie 10, skoro wszystko mi się podobało, a no przez jedną rzecz obniżyłem ocenę o pół, optymalizację. W grze mamy do wyboru albo włączenie limitu klatek i mamy stałe 30 fpsów (i chyba lepszą grafikę?) albo wyłączamy limit klatek i mamy 60 fpsów. No niestety te 60 fpsów występuje bardzo rzadko, a czasami nawet skakało niżej niż 30. I to sumie tyle, bo to że sterowanie jest specjalnie utrudnione, miejscami toporne, tak jak kamera, a na strzelnicy męczyłem się z dwie godziny, żeby wszystko odblokować, to nic, bawiłem się świetnie, gra żyje historią, klimatem i niesamowicie dobrze zbudowanym światem i bestiariuszem.
A i jeszcze jedno co mogło by być bardziej podkręcone to klimat, który i tak jest na dobrym poziomie, ale chyba utracił troche swoich uroków na rzecz tego, że właściwie to już w tej części bardziej jesteśmy łowcą niż zwierzyną. Nie ma już uczucia ciągłego osaczenia, grozy i napięcia, co nieustannie czułem w jedynce. Mnie to za bardzo nie przeszkadzało, przez to ,że właśnie taki był zamysł twórców, ale jednak to warto zaznaczyć, jeśli ktoś poszukuje takich wrażeń.
Polecam bardzo serdecznie.
Na wstępie napiszę, że Vampyr ograłem dopiero teraz, więc jeżeli wcześniej były jakieś błędy, problemy z tą grą, teraz ich nie uświadczyłem. Choć nie, właściwie pojawiał się jeden problem, nieustannie, denerwujący, ale do przeżycia. Generalnie, co jakiś czas, albo inaczej, codziennie jak ogrywałem w pewnym momencie wywalało mnie z gry, tak bez powodu (zdarzało się to raz, dwa razy dziennie). Na początku myślałem, że to wina ładującego się natłoku różnych elementów z którymi gra sobie nie radzi, ale nie. Po prostu w losowych momentach, grasz sobie, wchodzisz przykładowo do szpitala i siup, error. Raz się przeraziłem, bo po wywaleniu, wszedłem do gry i pokazało mi że save jest uszkodzony. No to pomyślałem, super, pozamiatane, nie chcę mi się zaczynać od nowa, zwłaszcza, że gra jest długa, a ja nie mam czasu, żeby przechodzić gry po dwa razy. Na szczęście, gra ma jakiś system przez co, odzyskała save i można było nadal grać.
Dobra, dosyć o błędach, co mi się podobało, a co nie.
Fajnie zrobione walki trochę na wzór soulsów, to z jednej strony, z drugiej, kiepsko operująca kamera.
Dobrze zrobione zadania i dialogi, choć za dużo ich (dialogów), często wiele kwestii niepotrzebnych. Bolało mnie trochę, że podczas gdy mieliśmy wybrać kluczową opcję dialogową, która wpłynęła by na to czy pozyskamy jakieś informacje o danej osobie, czy nie, to wybór który wydawał się być dobrą ścieżką dialogową, bohater poprowadził w taki sposób, że z dobrej odpowiedzi zrobił złą. Poza tym prawie zawsze właściwa opcja dialogowa, którą powinniśmy wybrać była umieszczona w tym samym miejscu, przez co prawie każdą rozmowę można przeprowadzić właściwie na ślepo.
Na minus dla mnie, również to, że nie możliwości szybkiej podróży po dzielnicach, przez co musimy przedzierać się po 50 razy tymi samymi ścieżkami, przez tych samych spawnujących się przeciwników. Do większości lokacji można dostać się tylko jedną drogą, więc jest to wkurzające. Przeciwnicy, co można napisać, moim zdaniem powinni spawnować się dopiero po przespaniu, odradzają się więc za szybko, przez co, idziemy do innej dzielnicy, wracamy do poprzedniej i znów musimy się przedzierać przez tych samych przeciwników, bo nie są oni różnicowani. Jest mało rodzajów oponentów, przez co, walka po jakimś czasie staje się monotonna.
Drzewko umiejętności całkiem fajne, kilka możliwości ukształtowania, w jaki sposób będziemy prowadzić walkę. System dzielnic, w których musimy dbać o mieszkańców, którzy cały czas chorują, moim zdaniem też zbyt często, bo co noc, musimy latać do dzielnicy, oddalonej bardzo daleko, żeby zanieść jeden, dwa leki dwóm gościom, bo poziom bezpieczeństwa spada.
Też zdarzyła mi się sytuacja, gdzie moja decyzja doprowadziła do stanu poważnego dzielnicy i przemiany kilku mieszkańców w wampiry. Nic z tym nie zrobiłem, czyli ani nie zlikwidowałem wampirów, ani nic. Stan z poważnego na niższy się nie zmienił, każdej nocy był taki sam, ponadto nie musiałem już nosić leków, nie miałem żadnej możliwości pomocy, tej dzielnicy, prócz chyba zlikwidowania zagrożenia.
Misje poboczne, ciekawe, różnorodne.
Główna linia fabularna także bardzo dobrze poprowadzona i zrobiona. Nie chce spojlerować, więc nie będę się rozpisywał na ten temat, no nie jest to arcydzieło, po prostu jest dobra.
Mamy w grze także znajdźki które wynagradzają nas po zebraniu wszystkich, więc zachęcam do rozglądania się po lokacjach i eksplorowaniu ich.
Podobał mi się także system decyzji podejmowanych w stosunku do npc, czyli chcemy być potężni, ale kosztem stanu dzielnicy, okej. Chcesz być dobry i słaby, proszę bardzo. Choć muszę przyznać, że mimo, że wszystkich oszczędziłem i tak byłem wyjątkowo potężny, strach pomyśleć co by było, gdybym zabił wszystkich. Chyba musiałbym zmienić poziom trudności.
Na koniec, muszę wspomnieć, że gra ma bardzo dobrze zachowany klimat mrocznego, dotkniętego zarazą Londynu z adekwatną dobraną muzyką.
Właściwie gra mi się bardzo podobała, mimo tych wywaleń. Dawno temat wampirów nie był poruszany w grach. Więc, wypełniła ona tę pustkę i chyba z czystym sumieniem mogę ją polecić.
Czekam jak nie wiem co, bo widzę nie raz że w promocji jest druga część, ale nie ogram jej, bez zagrania w jej pierwszą odsłonę. Ach przez tą sprzedaż PS3 będę sobię pluł w brodę już na zawsze, ale od czego są remastery.
Gra przeciętna, sztucznie wydłużona.
Misje poboczne nudne i nijakie, misje główne czasami za długie, zbyt męczące. Niektóre etapy w misjach głównych polegały na robieniu wyzwań. Męczyłem się straszliwie z nimi
przez wzgląd na słabe poruszanie i kamerę, którą robił chyba ktoś niespełna rozumu. Pod względem działania kamery, a także płynności samej rozgrywki, jest to totalne barachło w stosunku do jedynki. Tam też kamera była słaba, ale odczułem to może z 3 razy tylko. W 2 części odczuwałem to cały czas zwłaszcza w ciasnych pomieszczeniach, gdzie trzeba było walczyć lub szybko się poruszać. Trafnie ją jeden z przedmówców opisał ją jako gorszą od tej w The last guardian.
Poruszanie się Kat nie raz było uciążliwe, działało z dziwnym opóźnieniem. Odpuściłem sobie misje poboczne i inne wyzwania, skupiłem się na misjach fabularnych, które też niektóre nie były najlepsze. Zwłaszcza te skradankowe, po co to komu, na co. Często bywało tak, że byłem wykrywany nie wiadomo skąd.
Mimo tego przez sentyment do pierwszej części która była znakomita, ocena taka jak nie inna (6), no i fabułę, która jest słabsza, ale uchodzi w praniu.
Ulepszanie Kat nie ma sensu (dodaje tylko jakieś kombosy do ataków, ale za dużo nie zmienia w mocach samej bohaterki, przynajmniej nie tak jak to było rozwiązane w pierwszej części), potrzeba dużo punktów, a żeby je zdobyć trzeba robić wyzwania, które są trudne (z tym sterowaniem), latania po mieście, które z czasem robi się nudne, bo nie ma tak jak było w pierwszej części że pojedynczy kryształ dawał ci kilka punktów, tu jeden kryształ daje ci jeden punkt. Mapy są duże i trzeba się nalatać za nimi, a to i tak za mało, jak komuś zależy na maksowaniu postaci. W jedynce, było to dużo lepiej rozwiązane. Zdecydowanie jest tu za dużo rzeczy, przez co gra traci na jakości. Lepiej było rozbudować nieco to co widzieliśmy w pierwszej odsłonie i naprawić błędy, a nie wsypywać śmieci do już dziurawego śmietnika.
Jak graliście w jedynkę to kupcie 2 w promocji i przejdźcie sobie samą fabułę. Platynowanie dla masochistów :D